„Pod nazwą „Hasmonea” zarejestrowany został w roku 1908 pierwszy żydowski klub sportowy na ziemiach byłego zaboru austrjackiego i od tej chwili rozpoczyna się zorganizowana i celowa praca sportowa. Do takiej pracy nie nadawały się już stoki «Kaiserwaldu» [Kajzerwald – pagórkowaty teren we lwowskiej dzielnicy Zniesienie – przyp. red.]. Po długich poszukiwaniach klub znalazł i wydzierżawił teren w Zniesieniu, przysposobił go do celów sportowych i poraz pierwszy wkopał swoje własne słupki bramkowe. Nie danem było klubowi długo cieszyć się własnem boiskiem, albowiem zniesieńska ludność żydowska niezbyt gościnnie przyjęła pierwszych żydowskich pionierów fizycznego odrodzenia narodu. Trzeba było wykopać bramki i przenieść je na błonia zamarstynowskie, a stąd znowu na błonia janowskie. Ta wędrówka z miejsca na miejsce mocniej zespoliła młodą organizację, zarazem wyrobiła w niej hart i niezłomną wolę przezwyciężenia trudności w imię idei, której hołdowali i którą ukochali”.[1.1]].

Swój pierwszy mecz futbolowy, według wydawnictwa jubileuszowego opublikowanego na 25-lecie klubu, Hasmonea Lwów rozegrała w 1908 r. z drużyną miejscowego Maratonu. Niestety, nie ma tam podanej ani dokładnej daty zawodów, ani końcowego rezultatu. Kwerenda prasy lwowskiej z 1908 r. nie pomaga w ustaleniu szczegółów tego meczu. Natomiast na łamach lwowskich gazet z tego roku pojawia się kilka innych wyników Hasmonei. 22 maja 1908 r. została pokonana 4:3 przez trzecią drużynę Pogoni Lwów, zwaną Błękitnymi. 21 czerwca ponownie przegrała z tym samym rywalem, tym razem już jednak 1:5. Na pewno przed 15 lipca uległa miejscowej Lechii 3:5. 1 października udało się jej pokonać juniorów Czarnych Lwów 2:1.

Z roku na rok rosła ranga rywali biało-niebieskich, co pokazywało wzrost formy sportowej drużyny. W dniach 22–23 października 1910 r. do Lwowa przyjechała krakowska drużyna Makabi. Pierwszego dnia została ona pokonana przez Pogoń 4:0, natomiast dzień później rywalizowała z Hasmoneą. Był to pierwszy pojedynek tych dwóch żydowskich drużyn. Zespół z Krakowa pokazał mało technicznego wyrobienia, orientacji i wszelkiej kombinacji. U bardziej doświadczonych gospodarzy również jednak brakowało tych cech. Zawody zakończyły się rezultatem 1:1.

12 listopada 1911 r. Hasmonea rozegrała mecz z rezerwami Pogoni. Cztery dni po zawodach „Słowo Polskie” poinformowało, że otrzymało od świadków informacje o gorszących scenach, jakie zaszły tego dnia. Więcej szczegółów znajdujemy na łamach „Wieku Nowego”. Zawody określone zostały tam mianem najsmutniejszych w sezonie. Brutalność, z jaką Pogoń zachowywała się wobec przeciwnika, miała przybrać niesłychane rozmiary i urągać wszelkim prawidłom meczu piłkarskiego. Sędzia zmuszony był usunąć z boiska jednego z graczy Pogoni za uderzenie podczas gry w twarz rywala, ale to wykluczenie nie tylko nie ostudziło piłkarzy Pogoni, lecz przeciwnie, tylko spotęgowało ostrą grę. Zawody zakończyły się wynikiem 5:3 na korzyść Pogoni. Jednak ostatni gwizdek sędziego nie oznaczał zakończenia ekscesów. Powracający do domu gracze Hasmonei mieli być zaatakowani kamieniami, które kilku piłkarzy poważnie zraniły. Już następnego dnia na łamach prasy do wspomnianych wydarzeń odniosła się Pogoń. Wyraziła ona ubolewanie z tego powodu i przedstawiła pełną gotowość dania Hasmonei pełnej satysfakcji.

Odtąd u zaułków ghetta ku boiskom sportowym podążać zaczyna nowa publiczność sportowa. Schowanego w tłumie studentów wychowanka Bethamidraszu zdradza strój a nieraz pejsy niezręcznie założone poza uszy, nierzadką już jest blada, zmizerniała twarz rzemieślnika żydowskiego, coraz liczniejsze są zastępy pomocników handlowych i robotników.

W 1912 r. zorganizowano we Lwowie turniej o nagrodę „Miłośnika sportu” dla wszystkich lwowskich zespołów poza najsilniejszymi pierwszymi drużynami Czarnych oraz Pogoni. Do udziału w nim zgłosiły się m.in. Lechia, Sparta, Lauda, Błękitni, Lwowia, Unia oraz Hasmonea. Przystąpiła ona do turnieju w sile dwóch zespołów, pierwszego i rezerw. Regulamin rozgrywek przewidywał, że porażka eliminowała klub z dalszych gier.

W pierwszej serii spotkań Hasmonea II nie stawiła się na zawody z Lechią i przegrała walkowerem. Natomiast pierwszy zespół rywalizował z rezerwami Sparty i zremisował 0:0, a zawody skończyły się 20 minut przed czasem z powodu zapadających ciemności. Z tego powodu dzień później dograno brakujące minuty, które nie dały żadnego efektu. Następnie przedłużono zawody o kolejne 20 minut celem wyłonienia zwycięzcy i to również nie przyniosło efektu. Komitet zarządził rozegranie kolejnych dwudziestu minut, ale Sparta dalej nie chciała już grać wobec czego zwycięstwo przyznano Hasmonei. W następnej rundzie rywalem biało-niebieskich była Lechia, która zdecydowanie zwyciężyła 4:0, wyrzucając tym samym Hasmoneę z turnieju.

Pożoga wojenna, która w roku 1914 ogarnęła niemal cały świat, niby huragan, zniszczyła dorobek sportu żydowskiego. Zmarł założyciel klubu błp. Adolf Kohn, inni członkowie klubu wcieleni do wojska, ciężkie chwile w okopach lub w niewoli umilali sobie wspomnieniami pięknych przedwojennych czasów i pełnych życia epizodów sportowych. Opustoszał chodnik obok Galicyjskiej Kasy Oszczędności, gdzie i dla braku lokalu zbierała się brać hasmonejska na narady i po nowiny sportowe, nie pozostał nikt, ktoby mógł objąć klub, a boisko janowskie bujną zarosło trawą. Minął rok i drugi, zmora wojenna dławiła wszystko i wszystkich, a po Hasmonei pozostało tylko wspomnienie.

Po wybuchu wojny w 1914 r. Lwów już we wrześniu przeszedł pod okupację rosyjską. Taki stan utrzymywał się niemal przez dziesięć miesięcy. W tym czasie aktywność sportowa zamarła. Ale w drugiej połowie 1915 r. i w 1916 r. kilku graczy Hasmonei występowało gościnnie w barwach Pogoni. 5 sierpnia 1916 r. Hasmonea pojawiła się z powrotem na boisku, a rok później klub na łamach prasy wzywał wszystkich swoich członków do wznowienia życia sportowego. W ostatnich latach wojny lwowianie poza meczami w swoim mieście wyjeżdżali również do Przemyśla i Stanisławowa.

Pierwszy mecz Hasmonei po Wielkiej Wojnie miał miejsce 23 sierpnia 1919 roku. Zakończył się on jej porażką 0:6 z rezerwami Pogoni. „Chwila” tłumaczyła tak wysoki wynik tym, że z powodu braku boiska biało-niebiescy byli niedostatecznie przygotowani do gry. Już kolejne zawody, tydzień później, z tym samym rywalem, zakończyły się remisem 1:1. Do końca roku Hasmonea odniosła jeszcze dwa zwycięstwa i poniosła dwie porażki, w tym jedną w Krakowie przeciwko Makabi.

 


W 1920 r. rozpoczęła się pierwsza edycja piłkarskich mistrzostw Polski. Hasmonea, występująca w tym roku pod nazwą ŻKS, została zakwalifikowana do lwowskiej klasy B. Rozgrywki z powodu agresji bolszewickiej nie zostały dokończone, a z kilkunastu wyników meczów mistrzowskich, jakie udało się ustalić, znane są tylko trzy porażki żydowskiego zespołu. Były to jedyne znane mecze drużyny przed letnią ofensywą ze wschodu. Po odparciu ataku sowieckiego prasa, nieco pośrednio, wspominała o jednym meczu ŻKS Lwów. Uczyniła to poprzez notatkę umieszczoną za sprawą ZKS Złoczów, dziękującemu lwowianom za pomoc udzieloną dwóm graczom, którzy odnieśli urazy w meczu tych zespołów 9 października 1920 roku.

Kolejne dwa sezony biało-niebiescy spędzili na drugim szczeblu rozgrywkowym. W 1922 r. musieli uznać w swojej grupie podokręgu lwowskiego wyższość rezerw Czarnych i Pogoni. Jednak te zespoły nie mogły awansować do klasy A, więc to Hasmonea wystartowała w rozgrywkach eliminacyjnych z najlepszymi drużynami podokręgów i wywalczyła awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Do 1926 r. sukcesywnie udowadniała w nich, że stanowi trzecią siłę piłkarską Lwowa.

Jarom i głazom tego terenu wypowiedział bezwzględną wojnę Józef Pariser. On to skrzyknął swych żołnierzyków z sekcyj sportowych i szkól, uzbroił ich w rydle, łopaty, dżagany i z nimi ruszył do boju. Bez wytchnienia zmagały się dziesiątki rąk z nieubłaganą martwą przyrodą. Młodzież szkolną luzowała rzemieślnicza, a tę naprzemian kupiecka. Nie jeden raz zwątpienie ogarnęło młode kadry na widok tych głazów i korzeni, które skuły ich ziemię obiecaną, nawet sam zarząd począł tracić nadzieję w możliwość pokonania terenu i coraz częstsze były głosy namawiające do zaprzestania dalszych robót.

Po Wielkiej Wojnie Hasmonea wynajęła kilkumorgową przestrzeń za rogatką łyczakowską w Krzywczycach. Była to w tamtym czasie wieś przyległa do Lwowa, która częściowo została włączona w granice miasta w 1931 roku. Przystąpiono do niwelowania terenu pod kierownictwem porucznika Parisera. Gdy ten padł od kuli bolszewickiej w 1920 r., w pracach nad przygotowaniem boiska nastąpiła przerwa. Dopiero w 1923 r., dzięki ofiarności dyrektora Scholza oraz sporego poświęcenia  członków klubu udało się wybudować trybunę, boisko otoczone bieżnią, domek dla dozorcy oraz parkan.

Uroczystość otwarcia rozpoczęła się nabożeństwem w postępowej Synagodze w sobotę 7 lipca 1923. Popołudniu tego dnia Hasmonea rozegrała zawody z pierwszoklasową drużyną budapesztańską Vivo AC, również żydowską, które zakończyły się wygraną gości 3:1. Poświęcenia boiska dokonał w niedzielę rano nadrabin dr Guttman, który w swym przemówieniu podkreślił fakt powstania nowej placówki sportowej dla dobra całego kraju. Popołudniu ponownie na boisko wybiegły drużyny Hasmonei i Vivo AC. Tym razem wygrana Węgrów była znaczniejsza – 4:0.


Pod koniec 1926 r. rozpoczęły się w Polsce działania mające na celu utworzenie ligi, o której powołaniu rozmawiano już od kilku lat. Hasmonea, jako jedna z trzech lwowskich drużyn, dołączyła do grona 14 zespołów, które w oderwaniu od struktur związkowych, postanowiły zagrać o tytuł mistrza kraju w nowy, bardziej nowoczesny sposób.

Ta zaszczytna nominacja wszczepiła w duszę Hasmonei jad, który powoli zatruwał zdrowy organizm klubowy, a tragizm chciał, że właśnie w roku 1928, w którym Hasmonea święciła 20-lecie swej chlubnej pracy sportowej, jad ligowy dokonał niszczycielskiego dzieła. „Liga“ poczęta w niezdrowej wichrzycielskiej atmosferze, zapoczątkowała okres dekadencji nie tylko w klubach ligowych i nie tylko w sporcie piłkarskim. Sekcje sportowe musiały toczyć rozpaczliwe boje o marną egzystencję, albowiem moloch ligowy pożerał wszystkie dochody i subwencje klubowe, przytroczył do swego rydwanu wszystkich pracowników klubowych, zdemoralizował graczy i działaczy, a także publiczność sportową. Szczególnie niszczące było działanie jadu ligowego w organizmie żydowskich zrzeszeń sportowych. Wystarczył jeden rok pobytu w „Lidze", by krakowska „Jutrzenka" po tyłu łatach owocnej działalności znikła w zupełności z życia sportowego, a jeśli ten sam los nie spotkał Hasmonei zawdzięczyć to może rogatej i w walce o byt zahartowanej duszy tudzież zarządowi z roku 1927, który z niemałym wysiłkiem zdołał utrzymać i przekazać nowemu zarządowi wprawdzie nie kwitnące, ale zdolne jeszcze do życia sekcje sportowe.

3 kwietnia 1927 r. na boisku Pogoni, przy obecności blisko 5 tys. widzów, z czego około tysiąca „przelazło przez parkan”, jak to ujął sprawozdawca „Słowa Polskiego”, Hasmonea rozpoczęła rozgrywki ligowe. Jej rywal, czterokrotny mistrz Polski, był faworytem tego meczu, ale nie spodziewano się aż tak wysokiego wyniku, jak 7:1. Jedynego gola dla Hasmonei uzyskał w 86 minucie Zygmunt Steuermann z rzutu wolnego. W swoim debiucie ligowym biało-niebiescy wyszli w następującym składzie: Arnold – Redler, Birnbach – Schneider, Horowitz, Flischer – Adler, Seidel, Steuermann, Wolfsthal, Parness.

Mecz ten jednak został unieważniony. Hasmonea oprotestowała wynik twierdząc, że gracz Pogoni Prass był zawodnikiem lwowskiej Lechii i jako nieuprawniony wystąpił na boisku. Na posiedzeniu Wydziału Gier i Dyscypliny Ligi okazało się, że i w barwach Hasmonei wystąpił nieuprawniony gracz Seidel, przez co została podjęta decyzja o unieważnieniu i nakazano powtórzenie tych zawodów. Swój następny mecz, który formalnie i statystycznie jest debiutem ligowym, Hasmoena zagrała dopiero trzy tygodnie później. 24 kwietnia 1927 r. w Krakowie została pokonana przez Wisłę 3:1. Swoje pierwsze ligowe punkty biało-niebiescy zdobyli 8 maja remisując we Lwowie z Polonią Warszawa 2:2. Na pierwsze zwycięstwo musieli czekać aż do 26 maja, kiedy to pokonali w derbowym pojedynku Czarnych na ich boisku 3:2. Ogólnie 1927 r. Hasmonea w 26 meczach ligowych odniosła 8 zwycięstw, 7 spotkań zremisowała, a 11 przegrała. Zajęła jedenaste miejsce z bilansem bramkowym 55:78. Najlepszym jej strzelcem był Steuermann z 22 trafieniami. Co ciekawe, patrząc jedynie na same jej mecze derbowe, to w tzw. małej tabelce była zdecydowanie najlepszą ligową drużyną we Lwowie.

Pierwszy sezon ligowy był jedynym w 95-letniej historii tych rozgrywek, w którym miała miejsce rywalizacja dwóch żydowskich zespołów. 29 czerwca 1927 r. Hasmonea pokonała na swoim boisku krakowską Jutrzenkę 2:1. 25 września w Krakowie zanotowano remis 2:2.

Drugi sezon ligowy nie był już tak udany. W miejsce zdegradowanej Jutrzenki awansował Śląsk Świętochłowice, dodatkowo dokooptowano Cracovię, która z powodu konfliktu na linii PZPN – Liga nie uczestniczyła w premierowych rozgrywkach. Tak więc liczba drużyn wzrosła do piętnastu. Regulamin rozgrywek przewidywał, że zdegradowane zostaną aż trzy z nich. Po rundzie wiosennej (grano wówczas systemem wiosna-jesień) pozycja Hasmonei nie była specjalnie imponująca. Pomimo trzech porażek na starcie, w 13 meczach (jeden został przełożony na rundę jesienną) zgromadziła 10 punktów pochodzących z 4 wygranych i 2 remisów, bilans bramkowy był remisowy; tragedii jeszcze nie było. Pierwsze niepokoje dotyczące ligowego bytu Hasmonei pojawiły się po porażce we Lwowie z Ruchem Wielkie Hajduki 3:4, kiedy to jeszcze do 55 minuty miejscowi prowadzili 3:0. „Dziennik Ludowy” pisał wtedy, że Lwów, jako kolebka sportu w Polsce, powinien utrzymać swoje trzy ligowe drużyny. Jednak runda rewanżowa okazała się w wykonaniu biało-niebieskich koszmarna. Aż jedenaście porażek i trzykrotnie więcej bramek straconych niż zdobytych sprawiły, że lwowski klub zasłużenie, w towarzystwie Śląska Świętochłowice i Toruńskiego Klubu Sportowego opuścił najwyższą klasę rozgrywkową. Do bezpiecznego miejsca  zabrakło aż dziesięciu punktów.

Kilku meczom z tego sezonu należy się jednak krótka wzmianka. W przeciwieństwie do roku 1927, tym razem Hasmonea nie potrafiła nic zdziałać w rywalizacji derbowej z Pogonią i Czarnymi; została czterokrotnie pokonana. Najlepsze mecze w sezonie lwowiacy zagrali przeciwko drużynom, które razem z nimi opuściły ligę. 13 maja 1928 r. pokonali TKS Toruń 5:1 a cztery dni później Śląsk Świętochłowice 6:0. 3 maja 1928 r. na boisku Czarnych Hasmonea podejmowała ŁKS Łódź. W takcie zawodów miał miejsce zatarg jednego z widzów z graczem gości, z czego wywiązała się awantura, po której kilkunastu wyrostków wkroczyło na boisko. Sędzia nie dopuścił jednak do eskalacji napięcia. Sporo zamieszania przyniósł pojedynek Hasmonei z kolejną drużyną łódzką, tym razem Klubem Turystów, 3 czerwca 1928 r. w Łodzi. Po zawodach miejscowa prasa opisywała postawę Hasmonei na boisku jako profanację piłki nożnej jako sportu. Zarzucano jej brutalność i nieeleganckość, jakiej Łódź już dawno nie widziała. Jednak głosy tytułów lwowskich były diametralnie inne. „Chwila” informowała, że jak najbardziej miały miejsce skandaliczne zajścia na boisku, jednak ich przyczyną była kompletna nieudolność i stronniczość sędziego, a dodatkowo publiczność miała terroryzować i bić graczy lwowskich. Jeszcze na kwadrans przed końcem Hasmonea prowadziła 2:0, jednak z racji jej ewidentnej gry na czas sędzia przedłużył zawody o pięć minut, w czasie których miejscowi zanotowali zwycięskie trafienie.

15 lipca w Krakowie Hasmonea rywalizowała z Cracovią. Przegrała zaledwie 2:3 mimo znacznej przewagi rywali, głównie dzięki rewelacyjnej postawie swego rezerwowego bramkarza. Dwa gole Steuermanna, którego „Nowy Dziennik” opisał jako leniwego i pozującego na gwiazdę, oklaskiwała spora grupa lwowskich kibiców, którzy udali się na te zawody specjalną wycieczką. Jej koszt wyniósł 35 złotych. Dla porównania numer „Przeglądu Sportowego” miał wówczas cenę 30 groszy.

Na osobny akapit zasługuje mecz z 23 września 1928 r., który odbył się, choć to może za daleko idące określenie, na boisku Czarnych. Już w drugiej minucie tego derbowego pojedynku na boisko wkroczył przedstawiciel gminy żydowskiej z odręcznym pismem, napisanym po hebrajsku przez zastępcę rabina, zakazującym Hasmonei rozgrywać zawody z racji wigilii święta Jom Kipur. Biało-niebiescy już wcześniej czynili starania, aby zmienić termin tego meczu, jednak nie przyniosły one oczekiwanego rezultatu. Jak zwykle w takich wypadkach głosy prasy były skrajne. „Dziennik Ludowy” domagał się surowego ukarania Hasmonei za zejście z boiska, natomiast „Express Wieczorny Ilustrowany” krytykował prezydium Ligi, że nie wykazało należytego zrozumienia by uszanować święto żydowskie respektowane przez wojsko, szkoły, sądy jak i inne instytucje życia publicznego.

Swoistą groteską okazał się ostatni mecz ligowy, do jakiego przystąpiła Hasmonea w lidze. Jego wynik z perspektywy dwóch już zdegradowanych drużyn był w zasadzie nieistotny, tak więc późniejsza weryfikacja z wygranej lwowian 4:0 na walkower 3:0 dla Śląska nie miała w kontekście końcowej tabeli żadnego znaczenia. „Przegląd Sportowy” donosił, że od trzech lat nie było we Lwowie meczu tak wesołego. W szeregach Śląska miał wystąpić „podtatusiały pan” z potężnym brzuchem, który przez całe zawody nie kopnął ani razu piłki. „Wiek Nowy” wytykał, że mecze klasy B rozgrywane na tym boisku były niejednokrotnie lepsze. „Gazeta Poranna” zaś informowała, że od czasu meczu artyści – prasa widownia na boiska lwowskich nie śmiała się tak bardzo. A walkowery na koniec ligi, podyktowane wskutek zawieszenia Hasmonei z powodu nieuregulowania należności finansowych względem PZPN, ligi oraz kilku klubów, stanowiły „kropkę nad i” dla degrengolady i degradacji biało-niebieskich.

Pod koniec listopada 1932 r. klub spotkał dotkliwy cios. Nieznani sprawcy spalili trybunę, dorobek 25-letniej pracy klubu, w przededniu obchodów jubileuszu ćwierćwiecza. Choć straż pożarna dotarła niemal natychmiast na miejsce, nie była w stanie opanować  ognia, podłożonego w kilku miejscach. Po upływie niespełna godziny trybuna spłonęła doszczętnie. Co ciekawe, nie był to pierwszy taki wypadek we Lwowie. Trzy lata wcześniej ogień strawił trybunę  Czarnych, w podobnych okolicznościach zniszczeniu uległa trybuna Ukrainy Lwów. Po tragedii Hasmonea otrzymała  wiele wyrazów wsparcia i propozycji pomocy w odbudowie. Już w połowie grudnia 1932 r. prasa informowała o rozpoczęciu prac mających na celu naprawę szkód.


W latach trzydziestych Hasmonea ze zmiennym szczęściem występowała na drugim poziomie rozgrywkowym. Do 1933 r. była to w okręgu lwowskim klasa A, a od 1934 r. dokonano zmian w strukturach rozgrywek, tworząc klasę okręgową. Dla klubu, który opuścił szeregi ligowców w 1928 r. przez kolejne lata nieosiągalne było uzyskanie najwyższej lokaty w rozgrywkach lokalnych, co umożliwiłoby późniejsza rywalizację międzyokręgową o awans do elity. Zresztą przedstawiciele okręgu lwowskiego nie mieli tutaj zbytniego szczęścia, bo jedynie Lechia w 1929 r. zdołała wywalczyć taką promocję.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na fakt, że praktycznie żaden z żydowskich klubów, których w Polsce było całkiem sporo, nie był na tyle silny, aby osiągnąć I ligę, ale nawet i o nią powalczyć jako mistrz okręgu. Pierwsze miejsce w swoim okręgu udało się zająć jedynie Gwieździe Warszawa (1932 i 1934), Hasmonei Równe (1932 i 1933) oraz Makabi Wilno (1939). Biorąc pod uwagę, że w tych rozgrywkach brali udział mistrzowie wszystkich okręgów (15 w 1939 r.), to widać, że futbol żydowski w Polsce nie przedstawiał zbyt wysokiego poziomu. Jutrzenka Kraków i Hasmonea Lwów, które miejsca w lidze otrzymały na jej starcie, po spadku już nie potrafiły ich nie tyle odzyskać, co nawet awansować do rozgrywek międzyokręgowych.

Zdecydowanie na to miała wpływ specyfika doboru graczy do tych zespołów. Patrząc na statuty tych klubów, to większość miała zapis, jak ten przykładowy pochodzący z krakowskiego Kadimy: „...członkiem zwyczajnym może zostać każdy żyd bez względu na płeć od 16 roku życia.”

Szukając analogii z czasami nam współczesnym można przyjąć takie porównanie z logiką doboru graczy w występującym w lidze hiszpańskiej Athleticu Bilbao, który w swych szeregach ma zawodników urodzonych jedynie w Kraju Basków. Przyjęcie takiego kryterium doboru członków klubu w znaczący sposób ograniczało możliwości jego wzmocnienia i rywalizacji z innymi klubami.

Sezon 1938/39 zakończyła Hasmonea na czwartym miejscu w rozgrywkach okręgowych. Bezdyskusyjnie najlepszą drużyną był Junak Drohobycz, który pewnym krokiem zdążał do pierwszej ligi, która od 1940 r. miała liczyć 12 zespołów. Pozbywszy się najgroźniejszego rywala w okręgu Hasmonea mogła przystąpić do nowych rozgrywek z nadzieją wywalczenia awansu i odzyskania po ponad 10 latach miejsca na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Zwłaszcza, że potencjał w zespole zdradzała runda wiosenna 1939 r., kiedy to biało-niebiescy jako jedyni pokonali drużynę z Drohobycza 4:2. Ale z drugiej strony, by nie było zbyt kolorowo, potrafili też przegrać z Robotniczym KS Lwów, który wówczas okupował ostatnie miejsce w tabeli.

Do nowego sezonu Hasmonea przygotowywała się poprzez mecze sparingowe. W pierwszym z nich pokonała Orb Złoczów 2:1, w drugim natomiast w tym samym wymiarze, Gazy Schodnica. W pierwszej kolejce rozgrywek 1939/40, 20 sierpnia 1939 r. na boisku Cytadeli we Lwowie, rywalem biało-niebieskich była przemyska Polonia. Po nerwowych i brutalnych zawodach gospodarze osiągnęli zwycięstwo 3:2.

W niedzielę, 27 sierpnia 1939 r., 2 tys. widzów zebrało się we Lwowie, aby obejrzeć zawody Hasmonei z rezerwami Pogoni. Gracze żydowscy mieli wybitnie słaby dzień, zawodziła zwłaszcza formacja ataku. Jednak tempo zawodów było bardzo żywe, a z każda minutą drugiej połowy Hasmonea zyskiwała przewagę. Pierwszego gola zdobył Pinus w 82 minucie, wykorzystując podanie od Silbera. W 85 minucie Silber zacentrował, a Reinhold pięknym wolejem umieścił piłkę w siatce. Wreszcie w 88 minucie Pinus przebił się ze środka boiska i po raz trzeci zmusił bramkarza rywali do kapitulacji.

Biało-niebiescy w swoim ostatnim ligowym meczu, który ostatecznie zakończył się ich wygraną 3:0, wystąpili w następującym składzie: Blatt – Hönig, Friedman – Katz, Horowitz, Rothstein – Reinhold, Reiss, Relles, Pinus, Silber.

W tym samym numerze „Chwili”, w którym znajdowała się relacja z powyższych zawodów (28.08.1939), znalazło się też wezwanie idące od zarządu Hasmonei, apelujące do wszystkich członków klubu do zgłaszania akcesu do kopania rowów przeciwlotniczych. Atmosfera zbliżającej się wojny była coraz gęstsza.

Następne kolejki miały odbyć się 8 i 10 września 1939 roku. W pierwszym z terminów Hasmonea miała pauzować, a dwa dni później jej rywalem miał być miejscowy Strzelec. Jednak 1 września futbol, podobnie jak setki innych powszednich zajęć, stał się nieistotny wobec śmiertelnego zagrożenia wywołanego przez niemiecką agresję. Świat Drugiej Rzeczypospolitej został bezpowrotnie unicestwiony.

 

Paweł Gaszyński

Wszystkie cytaty pochodzą z Wydawnictwa jubileuszowego Ż.K.S. Hasmonea Lwów 1908-1933. 

Wybrana bibliografia:

  • Gaszyński P., Zanim powstała liga. Almanach rozgrywek piłkarskich w Polsce w latach 1919-1926, t. I, sezon 1919, Kraków 2019.
  • Gaszyński P., Zanim powstała liga. Almanach rozgrywek piłkarskich w Polsce w latach 1919-1926, t. II, sezon 1920, Kraków 2022.
  • Gaszyński P., Zanim powstała liga. Almanach rozgrywek piłkarskich w Polsce w latach 1919-1926. t. III, sezon 1921, Kraków 2017.
  • Gowarzewski A., Encyklopedia Piłkarska FUJI – Kolekcja Klubów, tom 4: Lwów i Wilno w ekstraklasie. Dzieje polskiego futbolu kresowego, Katowice, 1997
  • Jednodniówka Ż.K.S. Hasmonea we Lwowie, Lwów 1938.
  • Księga pamiątkowa poświęcona 35-leciu działalności Lwowskiego Klubu Spor­to­we­go Pogoń 1904-1939, Lwów 1939.
  • Miatkowski J., Owsiański J., Rocznik 1927. Ten pierwszy sezon ligowy. (seria: Polska Liga Piłki Nożnej), Poznań 2022.
  • Miatkowski J., Owsiański J., Rocznik 1928. Wisła po raz drugi (seria: Polska Liga Piłki Nożnej), Poznań 2018.
  • Wydawnictwo jubileuszowe Ż.K.S. Hasmonea Lwów 1908-1933, Lwów 1933.

Prasa:

  • "Chwila", Lwów 1919-1939
  • "Gazeta Poranna", 1910-1939
  • „Ilustrowany Kurier Codzienny”, Kraków 1910-1939
  • „Nowy Dziennik”, Kraków 1918-1939
  • „Przegląd Sportowy”, Kraków/Warszawa 1921-1939
  • „Raz Dwa Trzy”, Kraków 1931-1936
  • „Słowo Polskie”, Lwów 1908-1939
  • „Sport”, Lwów 1922-1927
  • „Tygodnik Sportowy”, Kraków 1921-1925
  • „Wiadomości Sportowe”, Kraków 1922-1923
  • „Wiek Nowy”, Lwów 1908-1939

 

 

Print
Fußnoten