W dniu 30 października 1941 roku Niemcy zebrali na Rynku wszystkich Żydów mieszkających w Nieświeżu. Po selekcji wydzielono około 560 robotników. Pozostałych podzielono na dwie grupy, z których około półtora tysiąca osób - zaprowadzono do parku za Zamkiem Radziwiłłów i rozstrzelano. Resztę - około 1750 osób - zamordowano za miastem, przy drodze do Snowa.

Jednym ze świadków tych wydarzeń był Czesław Sołczerski. Przytoczmy tu fragment jego relacji, opublikowanej w książce "Nieświeskie wspomnienia": "Byłem naocznym świadkiem maszerowania Żydów w kierunku parku. Potem przez długi czas słyszałem w tym dniu strzały dochodzące z parku poprzez jezioro na Nowe Miasto. Po wymordowaniu Żydów, w mieście zrobiło się jakoś pusto i cicho. Policja i funkcjonariusze służby miejskiej opróżniali mieszkania żydowskie z cenniejszych rzeczy. Parę miesięcy po tym wydarzeniu, w czasie mroźnej zimy, odważyłem się z kolegami obejrzeć to tragiczne miejsce. Ujrzeliśmy długi na kilkanaście metrów i wysoki na około półtora metra kopiec przysypany ziemią i posypany wapnem".

Po wyzwoleniu zwłoki ofiar ekshumowano. W miejscu kaźni odsłonięto pomnik z napisem o treści: "Tu w październiku 1941 roku niemiecko-faszystowscy najeźdźcy rozstrzelali 1.500 spokojnych mieszkańców. Szczątki poległych złożono na miejskim cmentarzu w dniu 7 maja 1965 roku". Tuż obok znajduje się spiżowy odlew pnia starego drzewa, pod którym dokonano egzekucji. Po wojnie w jego pniu można było odnaleźć setki kul.
 

Print