Pierwsza wzmianka o ludności żydowskiej zamieszkałej w miejscowości Karlino pochodzi ze sprawozdania sporządzonego dnia 2 kwietnia 1718 r. przez komisarzy Massowa, Somnitza i Borcka. Wynika z niego, że w Karlinie mieszkał wówczas jeden Żyd, Abraham Levin. Nie posiadał on żadnego przywileju, dlatego też został upomniany, że powinien zatroszczyć się o otrzymanie odpowiedniego dokumentu. Kolejne sprawozdanie, sporządzone przez magistrat miasta dnia 1 sierpnia 1720 r. potwierdziło, że w mieście nadal mieszkał Abraham Levin. Wpłynęła na niego skarga, jakoby zajmował się on nielegalnym ubojem oraz domokrąstwem. On sam natomiast uskarżał się, że inni kupcy podkupują mu wszystkie skóry w okolicy (owcze, jagnięce i inne). Chcąc rozwiązać te problemy postanowiono wówczas, że Żydzi mieli być odtąd zobowiązani do przestrzegania patentu rzeźnickiego z 10 listopada 1694 r., oraz do zaprzestania domokrąstwa.

Majątek Abrahama Levina określono wówczas jako skromny. Mieszkał on w wynajętym mieszkaniu, a jego zachowanie zmieniło się na tyle, że cieszył się on dobrą opinią w mieście. Odwiedzali go jednak często obcy Żydzi, którzy prowadzili niekorzystne dla miejscowej ludności chrześcijańskiej interesy. Z tego powodu mieszkańcy Karlina nie odnosili się do Levina przyjaźnie, co prawdopodobnie skłoniło go do opuszczenia miasta przed 1728 r., gdyż dane z tego roku podają, że w Karlinie nie mieszkał już ani jeden Żyd.

Sprawozdanie Rządu Pomorskiego (Pommersche Regierung), wydane 10 sierpnia 1731 r. w Szczecinie zawierało wzmiankę na temat Karlina mówiącą, że w mieście tym może osiedlić się tylko jeden Żyd, pod warunkiem, że posiada on ważny przywilej. Sześć lat później Magistrat miasta odnotował, że w Karlinie mieszkała cała żydowska rodzina. Była to rodzina posiadającego przywilej handlarza suknem, Marcusa Nathana, w skład której oprócz niego wchodziła jego żona, Nechle, jego teściowa, wdowa po Abrahamie Israelim, parobek imieniem Jacob oraz wychowanek imieniem Levin Moses.

Dane z roku 1752 podają, że rodzina Marcusa Nathana liczyła sześć osób - miał on trzy córki i jednego służącego. W tym roku w Karlinie mieszkała też inna rodzina żydowska. Była to rodzina Salomona Isaaca, który mieszkał wraz z żoną, dwoma synami, jedną córką oraz jednym służącym. W sumie w mieście było zatem 12 osób pochodzenia żydowskiego, podczas gdy całe miasto liczyło ok. 600 mieszkańców.

W tym czasie, wszystkie rodziny żydowskie mieszkające na terenie Pomorza Tylnego (Hinterpommern) miały obowiązek wypłacić rządowi króla pruskiego określoną sumę pieniędzy rocznie. Jeden z członków starszyzny żydowskiej był odpowiedzialny za przekazanie listy z informacją ile dana rodzina miała zapłacić. Przeważnie kwota ta wynosiła od 1 do 4 marek, a obie zamieszkałe w Karlinie rodziny płaciły 4 marki rocznie. Oprócz tego, w roku 1764 zapisano, że rodziny karlińskie zapłaciły razem 42 talary i 12 groszy za ochronę ze strony państwa, przy czym rodzina Marcusa Nathana zapłaciła 18 talarów i 12 groszy, a rodzina Salomona Isaaca - 24 talary.

Zachowała się rekomendacja, jaką w roku 1776 wstawili Marcusowi Nathanowi karlińscy producenci wełny, a Magistrat miasta potwierdził 20 lutego 1778 roku, że Marcus Nathan mieszkał w Karlinie przez 45 lat i utrzymywał się z handlu jedwabiem oraz towarami wełnianymi. Rocznie sprzedawał on w Karlinie oraz Białogardzie (Belgard) towary o wartości od 800 do 1000 talarów i regularnie płacił wszystkie opłaty. Jego syn, Joachim Marcus był zaręczony z urodzoną w 1754 r. Merle i otrzymał koncesję dnia 1 sierpnia 1778 roku.

Ok. roku 1763 w modę weszła produkcja porcelany, którą Fryderyk Wielki za wszelką cenę pragnął rozpowszechnić również w swoim państwie. Za 225 000 talarów kupił on wówczas zadłużoną fabrykę porcelany, którą upaństwowił i zmonopolizował jako „Królewską Manufakturę Porcelany”. Jednak na produkowane w niej przedmioty nie było popytu, gdyż w większości uboga ludność nie mogła pozwolić sobie na zakup kosztownych naczyń i zadowalała się skromniejszymi, wykonanymi z drewna i cyny. Sytuacja ta zmusiła państwo do podjęcia działań mających na celu zachęcenie mieszkańców do regularnego kupna porcelany, przy zastosowaniu zarówno systemu próśb i wynagrodzeń, jak i gróźb oraz kar. Wszystko to aby zasilić królewską kasę.

Dnia 21 marca 1769 r. król podpisał skierowane do Kolegium Generalnego (Generaldirektorium) zarządzenie gabinetowe, w którym napisano, że każda osoba pochodzenia żydowskiego chcąca osiedlić się na terenie państwa pruskiego, nawet jeśli wcześniej otrzymała już ona pozwolenie na zakup domu, jest zobowiązana do wykupienia z fabryki określonej ilości porcelany. Żydzi, którzy posiadali przywilej generalny, lub też o taki się ubiegali, musieli wykupić porcelanę o wartości 500 talarów, natomiast Żydzi posiadający zwykłe przywileje kupowali porcelanę o wartości 300 talarów. Ci, którzy ubiegali się o zezwolenie na zakup domu, lub o jakiekolwiek inne zezwolenie, zobowiązani byli do nabycia porcelany o wartości również 300 talarów. Zakupiony towar mieli następnie sprzedać za granicą, co miało po pierwsze zagwarantować płynność finansową manufaktury, a po drugie rozsławić jej wyroby w innych krajach. Żydzi jednak „stwarzali niepotrzebne problemy”, ponieważ chcieli kupować jedynie najtańszą porcelanę. Dlatego też 5 grudnia 1769 r. wydano reskrypt skierowany do wszystkich Kamer Wojny i Domen (Kriegs- und Domänenkammer), w którym nałożono na Żydów obowiązek kupowania 1/3 porcelany najwyższej jakości, 1/3 porcelany średniej jakości oraz 1/3 porcelany najgorszej jakości. Ponadto, zabroniono im sprzedawania tej porcelany w prowincjach pruskich. Mieli szukać rynku zbytu wyłącznie poza granicami państwa. Te bezwzględne przepisy przyczyniły się do znacznego pogorszenia sytuacji Żydów na Pomorzu.

Dnia 5 sierpnia 1779 r. urzędnik finansowy (Hoffiskal) Hartwig Kretschmann wystosował pismo do Magistratu Karlina, w którym stanowczo domagał się, aby zadłużeni karlińscy Żydzi, którzy nie dokonali jeszcze całości wpłat za porcelanę, uczynili to w trybie przyspieszonym. Czterech zalegających z opłatami Żydów zostało obciążonych karą. Dnia 29 października tego samego roku dwóch z nich, Marcus Nathan oraz Joachim Marcus oświadczyło, że są oni gotowi spłacać swe długi, ale w ratach. Ten szantaż ze strony państwa spotkał się z protestem przede wszystkim mieszkańców mniejszych miast, położonych na uboczu, w których handel praktycznie nie istniał. Również mieszkańcy oraz radni Karlina, liczącego wówczas ok. 900 mieszkańców, protestowali na piśmie argumentując, że odebranie takich ilości porcelany w oznaczonych terminach jest niemożliwe, tym bardziej, że Rząd Berliński nie zezwalał na dostarczanie porcelany na kredyt, a jedynie za zapłatę w gotówce.

Fryderyk II, rozgniewany tym jak powoli jego żydowscy poddani spełniają królewskie rozkazy, dnia 29 maja 1779 r. polecił Kolegium Generalnemu, aby w przyszłości żadnemu z Żydów nie udzielano przywileju, koncesji, ani żadnych innych zezwoleń, dopóki nie okażą oni dokumentu z manufaktury porcelany z potwierdzeniem, że wyeksportowali poza granice państwa całą przewidzianą ilość towaru. W wyniku tego rozporządzenia, Israel Salomon z Karlina otrzymał zezwolenie na ożenek z Henne Isaac pochodzącą z Bobolic (Bublitz) dopiero po wykupieniu wełny i wyeksportowaniu porcelany. W roku 1782 w Karlinie na 894 mieszkańców było 33 Żydów, w roku 1794 na 909 mieszkańców tylko 10 było pochodzenia żydowskiego, a w 1812 roku liczba mieszkańców miasta wynosiła 1060 osób, a wśród nich było 21 Żydów.

W tym samym roku Żydzi zostali zmuszeni do przyjęcia oficjalnych nazwisk. Na liście Żydów, którzy przyjęli nazwiska i co za tym idzie pruskie obywatelstwo, znajdziemy dziewięć osób (głów rodzin) z Karlina.

W kolejnych latach zarówno liczba ludności Karlina, jak i liczba mieszkających tam Żydów wzrosła. W roku 1816 na 1225 mieszkańców było 55 Żydów, a w 1831 roku na 1745 mieszkańców już aż 96 było pochodzenia żydowskiego. Żydzi stanowili zatem 5% populacji miasta. Mniej więcej w tym okresie założono w Karlinie cmentarz żydowski wybudowano synagogę oraz zakupiono budynek na łaźnię. Do roku 1843 liczba Żydów w Karlinie się nie zmieniła, natomiast liczba mieszkańców miasta wzrosła do 2000 osób. 

Po ogłoszeniu dnia 23 lipca 1847 r. ustawy dotyczącej utworzenia Gmin Synagogalnych (Synagogengemeinde), Magistrat Karlina zaproponował tamtejszym Żydom utworzenie takiej właśnie gminy. W jej skład wchodzili również Żydzi mieszkający w okolicznych wioskach. Następnie rozpisane zostały wybory na reprezentantów gminy. Wiadomo, że w 1848 r. 26 członków gminy było upoważnionych do głosowania. W następnych latach wzrosła liczba członków gminy, co było spowodowane głównie przybyciem do miasta Żydów z terenu Prus Zachodnich (Westpreußen).

W roku 1852 w Karlinie na 2600 mieszkańców było 131 Żydów, a w roku 1861 liczba mieszkańców miasta wzrosła do 3100 osób, w tym było 148 osób pochodzenia żydowskiego. Nadal więc ludność żydowska stanowiła ok. 5% całej populacji miasta. Jednak już w roku 1887 gmina zmniejszyła się i liczyła tylko 112 członków, i nadal malała. W Karlinie funkcjonowała jednak żydowska organizacja charytatywna Chewra Kadisza, założona w 1883 roku.

W 1893 r. 25 członków gminy płaciło podatki. Czterech z nich mieszkało nie w Karlinie, lecz w okolicznych wsiach. Roczne zarobki poszczególnych członków gminy wynosiły od 120 do 3290 marek, a podatki dla gminy wynosiły od 6 do 164,50 marek. Całkowity dochód gminy wynosił zatem ok. 889,50 marek rocznie. Pod koniec lat 90. wieku XIX gmina liczyła od 76 do 83 członków, a od 11 do 9 dzieci uczęszczało do szkoły religijnej. Nowe statuty Gminy Synagogalnej w Karlinie, sporządzone w 1898 r., zakładały podział płaconych przez członków gminy podatków na trzy klasy, w zależności od ich wysokości. Zarząd gminy miał się składać z trzech osób, miało być też pięciu reprezentantów.

Według dostępnego wykazu ludności z 1898 r. wynika, że w Karlinie mieszkało 20 rodzin żydowskich.

Na początku XX w., w latach 1901-1905, budżet gminy wynosił 1050 marek. Podczas gdy w roku 1901 gmina liczyła jeszcze 57 członków, w roku 1907 ich liczba spadła do 38 osób, skupionych w 13 gospodarstwach. Do gminy należało również sześciu Żydów zamieszkałych w okolicznych wsiach. Cała gmina stanowiła niewiele ponad 1% ludności Karlina, liczącego wtedy 3000 mieszkańców. Liczba dzieci żydowskich uczęszczających do szkoły wynosiła od czterech do pięciu, natomiast nadzór nad szkołą gminy karlińskiej sprawował Dr Goldschmidt, rabin z Kołobrzegu.

Ostatnim urzędnikiem pełniącym funkcje religijne zatrudnionym w gminie na stałe był w latach 1910-1913 nauczyciel nazwiskiem Simon. Później lekcji jednemu lub dwóm uczniom udzielał kantor z Drawska Pomorskiego (Dramburg). Budżet gminy w roku 1903 wynosił jeszcze 1260 marek, natomiast dziesięć lat później zmalał do 955 marek. W roku 1911 połowa z 32 członków gminy płaciła podatki, dwa lata później gmina liczyła 33 członków, z których 25 mieszkało w Karlinie a pozostałych 8 w Dębnicy (Damitz) i Rzesznikowie (Reselkow). Podatki płaciło wówczas tylko 14 Żydów.

Na froncie podczas I wojny światowej poległ jeden żołnierz pochodzenia żydowskiego Karlina, a był to Hans Salomon (1896-1918).

W latach powojennych gmina zmniejszyła się jeszcze bardziej i liczyła już tylko 20 członków, a jej budżet na przełomie 1923/24 wynosił 870 marek. Sześć lat później budżet liczył już tylko 495 marek, a z 18 członków gminy tylko 7 płaciło podatki. Według spisu ludności z 1935 r. w Karlinie mieszkało już tylko 9 Żydów. Wiadomo, że kupcy nazwiskiem Gotha, mieszkający wcześniej w Dębnicy oraz Rzesznikowie, zrezygnowali z prowadzenia tam interesów i opuścili miasta. Wydarzenia z Nocy Kryształowej (z 9 na 10 listopada 1938 r.) dla karlińskich Żydów były równie tragiczne, jak dla Żydów zamieszkałych w innych miastach Pomorza.

Ze spisu z 1939 r. wynika, że w mieście przebywało wówczas 12 osób pochodzenia żydowskiego. Wiadomo, iż część z nich została deportowana, niektórzy trafili do Terezina (Theresienstadt), niektórzy zostali deportowani do Auschwitz. Ich dalsze losy nie są znane.

Nota bibliograficzna:

  • Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden in Pommern, t. 2, New York 2006, ss. 457–469.
Print