Niewiele wiadomo o zbąszyńskich Żydach w średniowieczu. Autorzy wydanego na początku XX w. podstawowego opracowania dotyczącego Żydów w Wielkim Księstwie Poznańskim, Heppner i Herzberg[1.1], sugerowali, że rodzina Zbąskich – właścicieli miasta, była tolerancyjnie nastawiona wobec Żydów i innowierców. Niemniej jednak we wczesnym okresie Żydzi byli wzmiankowani tylko raz: w 1437 r., kiedy zbąszyński Żyd Palto procesował się z okolicznym szlachcicem o zwrot pożyczki[1.2]. U wspomnianych wyżej autorów pojawia się też hipoteza, że pozytywne nastawienie do Żydów miałoby wynikać z pochodzenia Zbąskich – mogli oni być rzekomo potomkami króla Kazimierza Wielkiego i jego żydowskiej kochanki Esterki[1.3] Jedną z poszlak miałyby być imiona Zbąskich, którzy bardzo często przyjmowali stare imiona biblijne, jak np. Abraham. Autorzy jednak dodawali, że jest to tylko „hipoteza”, nie mająca żadnego potwierdzenia w źródłach historycznych[1.4].

W czasach nowożytnych słyszymy o Żydach w Zbąszyniu dopiero w 1711 r., kiedy w mieście osiedlają się trzy rodziny żydowskie liczące w sumie około 30 osób[1.5]. Pojawienie się Żydów w Zbąszyniu należy wiązać z działalnością kolejnych właścicieli miasta Garczyńskich, którzy chcąc ożywić sytuację po wojnach i szalejącej zarazie, sprowadzili nowych osadników i rozbudowali miasto. W 1765 r. w Zbąszyniu istniała już gmina żydowska licząca 89 osób, w większości rzemieślników.[1.6] W 1779 r. była już w mieście synagoga i szkoła żydowska.

Po przyłączeniu Zbąszynia do Prus w 1793 r. w mieście mieszkało 146 Żydów (na 953 mieszkańców). W tym czasie społeczność żydowska płaciła właścicielom miasta m.in. podatek ochronny w wysokości 126 talarów. Obciążenie to zniesiono dopiero w latach trzydziestych XIX wieku[1.1.4].

Przejście pod panowanie pruskie oznaczało dla Żydów poszerzenie zakresu ich praw, a co za tym idzie, większe możliwości działania. Spotykało się to z reakcją chrześcijan, którzy próbowali utrzymać swoją uprzywilejowaną pozycję z czasów polskich  i pisali w tej sprawie do pruskich władz różnorodne petycje. Podobnie było w Zbąszyniu, gdzie mieszczanie wydali zbiór dokumentów cechowych i przywilejów uzasadniających ich dominującą pozycję nad Żydami[1.1.4].

Sami Żydzi również podjęli działania zmierzające do zrzucenia feudalnych obciążeń, a także dążące do ograniczenia bądź likwidacji horrendalnych zadłużeń, w jakich znajdowała się zdecydowana większość wielkopolskich gmin żydowskich. W Tajnym Pruskim Archiwum Państwowym w Berlinie znajduje się korespondencja z 1797 r., którą gmina kierowała do króla pruskiego z prośbą o rozpatrzenie sprawy długu, który Żydzi zaciągnęli u miejscowego katolickiego proboszcza Zdrojewskiego, a także opłat, jakie zwyczajowo przekazywali Kościołowi. Gmina podnosiła również fakt, że księgi kościelne są jedynym miejscem, w którym znajdują się zapisy dotyczące żydowskich długów i pochodzących jeszcze z polskich czasów zwyczajowych obciążeń[1.7].

Osobnym zagadnieniem poruszanym w królewskiej korespondencji była kwestia opłat, jakie gminy wielkopolskie, w tym zbąszyńska, musiały wnosić za uczestnictwo w targach we Frankfurcie nad Odrą. Opłaty te były uiszczane przez polskich Żydów co najmniej od XVI wieku. Po wchłonięciu Wielkopolski przez państwo pruskie Żydzi uznali te należności za bezzasadne. Powoływano się w tym wzgjędzie na przykład gmin żydowskich w Prusach Zachodnich, które już nie płaciły tego podatku, choć do 1772 r. wchodziły w skład państwa polskiego. Bardzo ciekawa jest również informacja, że Żydzi wielkopolscy musieli płacić za udział we frankfurckich targach Żydom z Międzyrzecza i Skwierzyny. Opłata wynosiła 3 talary i 4 grosze za jednorazowy wyjazd i wynikała najprawdopodobniej z faktu, że w dawnej Rzeczpospolitej tylko gminy międzyrzecka i skwierzyńska, na mocy przywileju margrabiego Joachima I z 1532 r., miały prawo handlować w Marchii Brandenburskiej. Gmina zbąszyńska prosiła o zwolnienie z opłat oraz o zrównanie w prawach z gminami z Prus Zachodnich.[1.8]. To ciekawe zagadnienie wymaga dalszego gruntownego zbadania i rzuca światło na wzajemne stosunki pomiędzy gminami żydowskimi w Rzeczpospolitej.

Największą liczebność gmina w Zbąszyniu osiągnęła w 1833 r., kiedy na około 1300 mieszkańców przypadało 336 Żydów.[1.9]. W późniejszym czasie liczba ta systematycznie spadała, aż do pięćdziesięciu paru osób po I wojnie światowej[1.10].

W czasie wielkiego pożaru miasta w 1845 r. spłonęła również drewniana synagoga. Odbudowano ją po kilku latach, korzystając przy tym z pomocy innych wielkopolskich gmin żydowskich. Na początku XX w. (1903) gmina utrzymywała jeszcze szkołę religijną, do której uczęszczało 16 dzieci. Działały Chewra Kadisza, Związek Kobiet Izraelskich i Związek Młodzieży[1.11].

Po I wojnie światowej Zbąszyń został przyłączony do Polski i stał się miastem granicznym. Gmina przeżywała dalszy regres i na 5137 mieszkańców przypadało wówczas tylko 54 Żydów. Do 1933 r. gminie przewodził Ksyl Grünberg. Później, po państwowej reorganizacji gmin żydowskich w województwie poznańskim z 28 września 1932 r., Zbąszyń wszedł w skład nowo utworzonej gminy wyznaniowej w Nowym Tomyślu. Przewodniczącym nowej gminy został Jakub Grzybowski, mieszkaniec Zbąszynia. Nowo utworzona gmina liczyła 176 osób, w jej skład wchodziły następujące miejscowości: Nowy Tomyśl, Lwówek, Zbąszyń, Grodzisk Wielkopolski, Buk, Wolsztyn, Rakoniewice, Międzychód i Sieraków. Dotychczasowe gminy przekazały swój majątek nowo utworzonej gminie wyznaniowej. W przypadku Zbąszynia jego wartość wynosiła 42 948 zł 64 gr. Spis inwentarza obejmował 67 pozycji. Były to m.in. budynek synagogi, cmentarz, dom przedpogrzebowy i była łaźnia rytualna[1.12].

W 1936 r. składki w wysokości 3,5% dochodu płaciły ze Zbąszynia następujące osoby:

  • Domagała Emma – właścicielka domu – 20,35 zł
  • Ehrlich Ottilie – właścicielka domu – 65,55 zł
  • Cohn Leopold – właściciel domu – 10,00 zł
  • Grünberg Ksyl – kupiec – 17,50 zł
  • Grzybowski Jakob – kupiec – 94,50 zł
  • Jelin Dawid – handlowiec – 10,00 zł
  • Rosenberg Wolf – handlarz – 31,50 zł
  • Wajmann Szmul – kupiec – 30,00 zł[1.13].

Podobnie jak i w innych miejscowościach Wielkopolski, przeciwko Żydom występowało w Zbąszyniu Stronnictwo Narodowe, które oskarżało ich o wszystkie możliwe nieszczęścia II Rzeczpospolitej. Na zebraniu Stronnictwa Narodowego w Zbąszyniu w 1938 r. lider miejscowych narodowców Tadeusz Górczak stwierdzał m.in.: „Rozdarcie społeczeństwa na warstwy, na klasy, doprowadzenie do powstania walk partyjnych, wzajemnego zwalczania się, było dziełem żydokomuny. Polacy w walce tej zaślepieni nie zauważyli wzrastający się wpływ Żydów na sprawy państwowe. Żydostwo doszło do tek ministerialnych, wysokich stanowisk w sądach, prokuratorii, Najwyższej Izbie Kontroli, do stopni oficerskich w armii, jako nauczyciele do nauczania dzieci polskich. Żydom oddano różne monopole, koncesje itp. Zmiana konstytucji, ordynacji wyborczej, to również stało się pod wpływem Żydów, na ich korzyść...”[1.14]. Polskie czynniki oficjalne były także niechętnie nastawione do Żydów. Oprócz zwyczajowego nadzoru służb specjalnych nad członkami gminy, utrudniano również prowadzenie działalności gospodarczej. Przykładem może być stosunek do Natana Hamburgera, któremu odmówiono wielokrotnej wizy na wyjazdy do Niemiec. W uzasadnieniu kierowanym do starostwa w Nowym Tomyślu wiceburmistrz Zbąszynia Niedbała pisał: „Wniosku o udzielenie wizy nie popiera się, ponieważ petent jest Żydem i jako taki Polsce może szkodzić”[1.1.14].

Do końca lat 30. XX w. prowincjonalne miasto Zbąszyń, tak jak i Żydzi zbąszyńscy, nie wyróżniało się niczym szczególnym. Momentem, który wprowadził je na karty światowej historii i spowodował, że nazwa miasta stała się powszechnie znana, były wydarzenia z końca 1938 roku. Wiele lat później wybitny znawca przedmiotu prof. Jerzy Tomaszewski określił je jako „preludium Zagłady”[1.15].

U genezy tych wydarzeń stała polityka ówczesnych władz polskich, zmierzająca do zmniejszenia liczby Żydów w Rzeczpospolitej, a także pozbawienia obywatelstwa polskiego Żydów pochodzących z ziem polskich, a przebywających w tym czasie poza krajem, głównie na terenie Niemiec. We wrześniu 1938 r. polski rząd wydał dekret, na mocy którego obywatele Rzeczpospolitej mieszkający na stałe poza jej granicami mieli obowiązek potwierdzić swoje obywatelstwo. W przypadku braku potwierdzenia miało zostać im ono odebrane. Wielu polskich Żydów, mieszkających w Niemczech, nie zareagowało na ten wymóg. Miało to skutkować utratą obywatelstwa polskiego od dnia 1 listopada 1938 roku. Władze niemieckie, nie chcąc posiadać na swoim terytorium kilkunastu tysięcy żydowskich bezpaństwowców, postanowiły w tajemnicy przed sąsiadem przymusowo deportować ich do Polski. Ochrona tych ludzi przed statusem bezpaństwowców była oficjalną wykładnią nazistowskiej propagandy.

W dniach 28 i 29 października 1938 r. Niemcy deportowali w kilku miejscach przez polską granicę 17 tys. polskich Żydów. Ponad 6 tys. z nich trafiło do przygranicznego Zbąszynia. Niektóre opracowania wspominają nawet o 10 tys. Żydów, którzy znaleźli się wtedy w mieście.[1.16]. Być może wynika to z faktu, że Niemcy wypędzali też Żydów w okolice pobliskiego Trzciela, a i niektórzy historycy sumują te liczby. W samym Zbąszyniu w dniach 28 i 29 października 1938 r. zarejestrowano 6074 wypędzonych. Tych, którzy przybyli koleją, przetrzymywano w wagonach, przepędzonych piechotą przez granicę kierowano do opuszczonych koszar kawalerii i budynków dworcowych. Przez pierwsze dwa dni Żydzi – po rejestracji – mogli swobodnie wyjechać do krewnych w głębi Polski. Uczyniło tak 2336 osób. W tej grupie znalazł się m.in. urodzony w 1920 r. we Włocławku krytyk literacki Marcel Reich-Ranicki, zwany w powojennych Niemczech „papieżem literatury” (o deportacji pisał w swej autobiografii Mein Leben).

31 października o godz.15.30 drogi wyjazdowe ze Zbąszynia i dworzec zostały obstawione posterunkami policji, a rząd ogłosił Zbąszyń miastem zamkniętym i zakazał Żydom wyjazdów. Wielu z nich opuszczało miasto nielegalnie, korzystając z pomocy mieszkańców. Nielegalnym szmuglem przez blokady zajmował się m.in. nieżyjący już dziś mieszkaniec Zbąszynia Aleksander Dura. Według świadków, przemycił kilkadziesiąt osób[1.17]. Wydostanie się poza blokadę Zbąszynia nie było gwarancją pomyślnej ucieczki. Lotne patrole policji wyławiały uciekinierów nawet w Poznaniu, m.in. na lotnisku czy dworcu kolejowym. Tak więc Zbąszyń stał się czymś w rodzaju obozu internowania, w którym przetrzymywano obywateli polskich, którzy nie popełnili żadnych wykroczeń poza jednym – byli Żydami. W tym czasie polityka rządu polskiego zmierzała do pozbycia się z terytorium państwa jak największej ilości „swoich” Żydów, przyjmowanie więc tych z Niemiec nie było początkowo akceptowane. Rząd miał nadzieję, że Żydzi wrócą jednak do Rzeszy, więc obóz w Zbąszyniu był swoistego rodzaju kartą przetargową w negocjacjach z Niemcami.

Tymczasem sytuacja w mieście była coraz bardziej tragiczna. Przetrzymywanych kwaterowano w budynkach dworca, koszarach (ok. 1500 osób), młynie Grzybowskiego (1500 osób), w budynku byłego gimnazjum na pl. Wolności (400 osób), miejskiej sali gimnastycznej (120 osób), strzelnicy (250 osób), synagodze (100 osób). Około 700 osób znalazło schronienie w domach prywatnych. Wydatnej pomocy wypędzonym udzielił powstały przed 30 października Żydowski Komitet Pomocy Wysiedlonym. Kierowali nim przybyli z Warszawy Emanuel Ringelblum i Icchak Gitterman. Komitet wspierany przez Joint Distribution Committee miał swoją siedzibę w willi przy ul. 17 Stycznia 1920 nr 37 i walnie przyczynił się do pomocy wypędzonym. W pierwszych dniach również i miejscowa ludność, często bezinteresownie, udzielała pomocy pozostawionym samym sobie Żydom. Pomoc miała charakter prywatny. Na terenie kraju utworzono kilkaset komitetów pomocy, których zadaniem było zbieranie funduszy. Pomoc państwa była symboliczna, co przyczyniło się do tragicznej sytuacji przetrzymywanych.

7 listopada 1938 r. Żydzi wysłali do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i prezydenta Ignacego Mościckiego jednobrzmiące listy, w których m.in. pisali: „Od 10 dni znajdujemy się w straszliwych, niemożliwych do zniesienia warunkach, osadzeni w starych, drewnianych stajniach o przeciekających dachach. Jesteśmy wraz z dziećmi, starcami i kobietami narażeni na dotkliwe zimno i pozbawieni najprymitywniejszych potrzeb (woda, oświetlenie itp.). (...) W każdej chwili grozi nam wybuch epidemii, która w panujących warunkach może spowodować katastrofę. Zamknięci w barakach i pozbawieni wolności osobistej nie mamy możliwości komunikowania się ze światem zewnętrznym. (...) W imię naszych praw (...) błagamy cię panie prezydencie o litość nad nami”[1.18]. Te tragiczne przeżycia zostały opisane w liście wysłanym do Paryża przez Sendela Grynszpana. Tam przebywał jego syn Herszel, który w odruchu bezsilnej wściekłości 7 listopada śmiertelnie postrzelił radcę ambasady niemieckiej Ernsta von Ratha. Wydarzenie to posłużyło z kolei nazistom jako pretekst do zorganizowania na terenie całej Rzeszy prześladowań antyżydowskich znanych jako „Noc Kryształowa” (Kristallnacht). W ich wyniku w nocy z 9 na 10 listopada 1938 r. zniszczono kilkaset synagog oraz wiele żydowskich domów i sklepów. Był to niewątpliwie największy przedwojenny akt przemocy wobec Żydów. Był on zarazem zapowiedzią tragedii, jaka rozegrała się kilka lat później.

Na początku 1939 r. sytuacja nieco się unormowała. 24 stycznia 1939 r. dobiegły końca negocjacje polsko-niemieckie. Niemcy pozwolili niektórym deportowanym powrócić do Rzeszy, aby ci mogli zakończyć swoje sprawy, Polacy zaś zgodzili się przyjmować stopniowo wypędzonych i ich rodziny[1.19]. Najczęściej stawianym warunkiem opuszczenia Zbąszynia był fakt posiadania rodziny w głębi kraju. Wcześniej krewni przetrzymywanych musieli zadeklarować chęć udzielenia pomocy danej osobie. Część zatrzymanych nie chciała zostawać w Polsce i marzyła o wyjeździe do innych krajów, najlepiej poza Europę.

Z czasem życie przetrzymywanych w Zbąszyniu unormowało się na tyle, że pomyślano o wznowieniu życia religijnego. W związku z tym, że w zbąszyńskiej synagodze mieszkało około 100 deportowanych, wynajęto restaurację przy pl. Wolności 2 na cele religijne. Pikanterii wydarzeniu dodawał fakt, że właścicielem obiektu był Niemiec. Tak więc wynajęta od Niemca restauracja pełniła przez kilka miesięcy funkcję tymczasowej synagogi, co wywołało wielkie zaskoczenie mieszkańców miasta. Innym wydarzeniem mającym cechy normalności był towarzyski mecz piłkarski rozegrany 4 grudnia 1938 r. pomiędzy miejscowym klubem Obra a klubem Makabi, założonym przez deportowanych do Zbąszynia Żydów. Żydzi wygrali 3:2, co było sporym zaskoczeniem i pociągnęło za sobą antysemickie wypowiedzi w lokalnej prasie. Być może dlatego więcej meczów już się nie odbyło.

Stopniowo, od lutego 1939 r., liczba przetrzymywanych Żydów zmniejszała się. W czerwcu 1939 r. w Zbąszyniu przebywało jeszcze ok. 2800 zatrzymanych. Oficjalnie obóz dla Żydów został rozwiązany na kilka dni przed wybuchem II wojny światowej. Wtedy też pozwolono wyjechać z miasta wszystkim przetrzymywanym tam Żydom. Nie wszyscy zdołali jednak opuścić miasto i dostali się w ręce Niemców. Deportowano ich do gett i obozów na terenie okupowanej Polski. W 1941 r. Niemcy utworzyli w Zbąszyniu obóz pracy, w którym przytrzymywano Żydów z Generalnego Gubernatorstwa. Większość z nich zmarła z wycieńczenia lub została zamordowana.

W dzisiejszym Zbąszyniu nie ma już Żydów. Pozostała po nich przebudowana synagoga i zamieniony na skwer cmentarz żydowski. W październiku 2008 r. uroczyście obchodzono siedemdziesiątą rocznicę zbąszyńskich wydarzeń. W holu dworca kolejowego w Zbąszyniu, gdzie 70 lat wcześniej wysiadali z pociągów deportowani z Niemiec polscy Żydzi, zaprezentowano polsko-izraelski projekt filmowo-fotograficzny Do zobaczenia za rok w Jerozolimie. Organizatorzy myślą o stałej formie upamiętnienia tamtych wydarzeń. Celowi temu ma służyć pomnik z brązu przedstawiający walizkę.

Nota bibliograficzna

  • Czuchwicki W., Gmina wyznaniowa żydowska, [w:] Ziemia Zbąska i jej okolice, Zbąszyń 2006.
  • Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüdischen Gemeinden in den Posener Landen, Bromberg 1909.
  • Płóciennik S., Deportacja Żydów polskich do Zbąszynia w październiku 1938 roku. Pamięć mieszkańców miasta o tym wydarzeniu 70 lat później, praca nagrodzona w ogólnopolskim konkursie „Historia i kultura Żydów polskich” w Warszawie w 2008 roku.
  • Tomaszewski J., Preludium Zagłady. Wygnanie Żydów polskich, Warszawa 1998.
  • Zbonszyn, [w:] The Encyclopedia of Jewish Life Before and During Holocaust, red. E. Wiesel, Sh. Spector, G. Wigoder, New York 2001, s. 1495.

 

 

Print
הערות שוליים
  • [1.1] Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüdischen Gemeinden in den Posener Landen, Bromberg 1909.
  • [1.2] Krasoń J., Zbąszyń do przełomu wieku XVI-go i XVII-go, Zbąszyń 1935, s. 159.
  • [1.3] Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüdischen Gemeinden in den Posener Landen, Bromberg 1909, ss. 49 i 299.
  • [1.4] Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüdischen Gemeinden in den Posener Landen, Bromberg 1909, s. 299.
  • [1.5] Czuchwicki W., Gmina wyznaniowa żydowska, [w:] Ziemia Zbąska i jej okolice, Zbąszyń 2006, s. 326.
  • [1.6] Zbonszyn, [w:] The Encyclopedia of Jewish Life Before and During Holocaust, red. E. Wiesel, Sh. Spector, G. Wigider, Jerusalem 2001, s. 1495.
  • [1.1.4] [a] [b] Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüdischen Gemeinden in den Posener Landen, Bromberg 1909, s. 299.
  • [1.7] Tajne Pruskie Archiwum Państwowe w Berlinie (Geheimes Staatsarchiv Preussischer Kulturbesitz), II HA, VI Bentschen, nr 43, ark. 2–4.
  • [1.8] Geheimes Staatsarchiv Preussischer Kulturbesitz, II HA, VI Bentschen, nr 43, ark. 2–4.
  • [1.9] Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüdischen Gemeinden in den Posener Landen, Bromberg 1909, s. 300.
  • [1.10] Bergman E., Jagielski J., Zachowane synagogi i domy modlitwy w Polsce, Warszawa 1996, s. 151.
  • [1.11] Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jüdischen Gemeinden in den Posener Landen, Bromberg 1909, s. 300.
  • [1.12] Czuchwicki W., Gmina wyznaniowa żydowska, [w:] Ziemia Zbąska i jej okolice, Zbąszyń 2006, s. 328.
  • [1.13] Czuchwicki W., Gmina wyznaniowa żydowska, [w:] Ziemia Zbąska i jej okolice, Zbąszyń 2006, s. 327.
  • [1.14] Czuchwicki W., Gmina wyznaniowa żydowska, [w:] Ziemia Zbąska i jej okolice, Zbąszyń 2006, s. 328.
  • [1.1.14] Czuchwicki W., Gmina wyznaniowa żydowska, [w:] Ziemia Zbąska i jej okolice, Zbąszyń 2006, s. 328.
  • [1.15] Tomaszewski J., Preludium Zagłady. Wygnanie Żydów polskich, Warszawa 1998.
  • [1.16] Por. Zbonszyn, [w:] The Encyclopedia of Jewish Life Before and During Holocaust, red. E. Wiesel, Sh. Spector, G. Wigoder, New York 2001, s. 1495.
  • [1.17] Płóciennik S., Deportacja Żydów polskich do Zbąszynia w październiku 1938 roku. Pamięć mieszkańców miasta o tym wydarzeniu 70 lat później, praca nagrodzona w ogólnopolskim konkursie „Historia i kultura Żydów polskich” w Warszawie w 2008 roku. W zbiorach autora.
  • [1.18] Tomaszewski J., Preludium Zagłady. Wygnanie Żydów polskich, Warszawa 1998, s. 204.
  • [1.19] The Encyclopedia of the Holocaust, red. R. Rozett, Sh. Spector, Jerusalem 2000, s. 492.