To pomysł Józefa Gucwy – właściciela lodziarni i kolekcjonera. W przeszłości zbierał stare motocykle. Kiedy w 2013 r. w Bobowej zainscenizowano ślub córki cadyka Nechemy Goldy Halberstam z Mojżeszem Stemplem (odbył się w 1931 r.), zainteresował się judaikami. Pozyskiwał je od mieszkańców i wyszukiwał na targach staroci.

Od kilku lat Józef Gucwa zabiegał o udostępnienie swoich zbiorów publiczności. Początkowo zamierzał otworzyć ekspozycję w miejscowej synagodze, ale ostatecznie kupił jeden z domów przy Rynku. To dawny dom Markusa Jakuba Landaua, który wyemigrował z Polski na krótko przed Zagładą.

Budynek został wyremontowany. Mieści się w nim ekspozycja „Okruchy pamięci” oraz niewielka kawiarnia, zaaranżowana w stylu retro. O dawnym właścicielu przypomina napis nad wejściem: „Dom Landaua”. Na wystawie można oglądać zbiory Józefa Gucwy. To m.in. besaminki, lampki chanukowe, kwarta i kijor do ablucji rytualnej, mezuza, tefilin, pucharki kiduszowe, księgi religijne. Bardzo rzadkim eksponatem – być może jedynym w kraju – jest kołowrót do otwierania podczas Święta Szałasów dachu kamienicy. Są też przedmioty codziennego użytku, takie jak butelki, naczynia, monety, zeszyty szkolne. Ciekawostką jest saturator do wody gazowanej, używany w latach 30. XX w. przez rodzinę Herbichów z Grybowa.

Zapytany o motywację, Józef Gucwa odpowiada: „Żydzi przeżyli tragedię. To byli obywatele polscy, którzy przyczynili się do rozwoju kraju i jego kultury. Należy się im pamięć, a ktoś musi się tym zająć”.

Dom Landaua można zwiedzać codziennie w godz. 10.00 – 18.00. Za wstęp pobierana jest opłata 8 zł, bilet ulgowy dla młodzieży kosztuje 4 zł.

Krzysztof Bielawski

 

 

 

 

 

 

 

Print