Podczas drugiej wojny światowej las w pobliżu wsi Krępiec, odległej o 14 km na południowy zachód od Lublina, stał się miejscem masowych egzekucji dokonywanych przez Niemców.

Do największego nasilenia egzekucji doszło w 1942 roku, w związku z likwidacją skupiska żydowskiego w Lublinie. W dniach 21–22 kwietnia 1942 r. w Krępcu Niemcy rozstrzelali około 2500 osób. Byli to Żydzi z getta szczątkowego na Majdanie Tatarskim, nie posiadający tzw. J-Ausweissu. Po selekcji skierowano ich do obozu na Majdanku, skąd później trafili do Lasu Krępieckiego.

Z zeznań świadków – głównie mieszkańców pobliskich miejscowości – wiadomo, że ofiary przywożono samochodami, które zatrzymywały się na skraju lasu. Następnie Niemcy prowadzili ich partiami w głąb lasu i tam rozstrzeliwali nad uprzednio wykopanymi dołami. Czekający przy samochodach słyszeli odgłosy palby i krzyki mordowanych.

Robert Kuwałek w swym opracowaniu Żydzi lubelscy w obozie koncentracyjnym na Majdanku przytacza relację Anny Banach: „Zapchano nas wszystkich do kilku szop, gdzie było tak ciasno, że każdy wisiał dosłownie w powietrzu. Nogi tych, którzy stali, grzęzły w lepkim błocie. Ani wody, ani chleba nie dostaliśmy. Stałam z moją ośmioletnią dziewczynką, trzymałam ją cały czas na ręce. (...) Zajechały auta ciężarowe i hitlerowcy kazali ludziom wchodzić do aut. Wielu się pchało, żeby jak najprędzej wyjść z tych dusznych pomieszczeń. (...) Przez szparę obserwowałam, co się dzieje na zewnątrz szopy. Widziałam, że odjeżdżają auta pełne ludzi, a po krótkim czasie wracają puste. Widziałam, że na auta ładuje się również trupy tych, którzy się udusili w ścisku lub umarli wskutek ataku serca lub wyczerpania. Niemiec liczył szybko i doliczał żywych do umarłych. To mi dało do myślenia, zrozumiałam, że się wszystkich zabija. W miarę ubywania ludzi opróżniało się jedną szopę po drugiej, jak w jednej zostało kilka osób, które się nie mieściły na ostatnim aucie, to kazali przejść do drugiej szopy, jeszcze pełnej i dołączyć się do znajdujących się w niej. W przejściu z jednej szopy do drugiej usłyszałam, że się wywozi wszystkich do lasu w Krępcach”[1.1].

Kilka dni po egzekucji więźniowie z Sonderkommando z obozu na Majdanku zostali zmuszeni do zakopania zbiorowych grobów. Ubrania i kosztowności ofiar zabrano na Majdanek.

Latem i jesienią 1942 r., kiedy komory gazowe w obozie na Majdanku nie były jeszcze gotowe, w lesie Krępieckim Niemcy rozstrzeliwali kilkusetosobowe grupy więźniów Majdanka, chorych na tyfus. Byli to głównie polscy, słowaccy, czescy i niemieccy Żydzi.

Na przełomie 1942 i 1943 r. wydajność krematorium na Majdanku okazała się zbyt niska. W związku z tym w lesie Krępieckim Niemcy zbudowali ruszty spaleniskowe. Na podwoziach samochodowych palono ciała osób zamordowanych w komorach gazowych Majdanka. Ciała przywożono każdego ranka samochodami. Jednocześnie palono zwłoki osób zgładzonych w egzekucjach dokonanych w Krępcu. Dym i zapach kremowanych ciał roznosił się po całej okolicy. Palenie zwłok w Krępcu trwało do jesieni 1943 roku, kiedy na Majdanku zakończono rozbudowę obozowego krematorium.

Dokładna liczba osób zamordowanych i skremowanych w Krępcu nie jest znana. W latach siedemdziesiątych w miejscu kaźni wzniesiono pomnik. W 1997 r. pojawiła się tablica memoratywna z napisem o treści: „W latach 1941–1944 w lesie krępieckim hitlerowcy wymordowali około 30.000 Polaków, Żydów, Rosjan i obywateli innych narodowości, których przywożono tu z Lublina i obozu zagłady na Majdanku”.

Print
הערות שוליים
  • [1.1] Kuwałek R., Żydzi lubelscy w obozie koncentracyjnym na Majdanku, „Zeszyty Majdanka” 2003, t. XXII.