W latach 60. XX w. powstał pierwszy w Szczecinie zespół big-beatowy wzorowany na The Beatles. Jego geneza związana była ze słuchaniem przez młodzież w Polsce audycji muzycznych w Radio Luxemburg. Franek Gecht, jeden z Następców, tak wspominał ówczesną muzyczną atmosferę: „Zaczęliśmy od jazzu i szybko przeszliśmy na rock’n’roll. Nasi faworyci to Elvis, Paul Anka, Tony Steel, Conie Francis i Brenda Lee. […] Pojawił się zespół instrumentalny The Shadows, a później The Beatles i setki innych. Naśladowaliśmy ich wygląd zewnętrzny, ubrania i fryzury”[1.1].

Bezpośrednią motywacją do stworzenia zespołu był pobyt Mietka Klajmana na kolonii letniej w 1961 r., gdzie poznał Adama Hauptmana i Mariana Lichtmana (jednego z późniejszych Trubadurów), którzy przekonali go do grania rock’n’rolla. Po powrocie z kolonii Klajman kupił swoją pierwszą gitarę. Szybko dołączyli do niego kolejni zapaleńcy, chętni grać współczesną muzykę. Byli to:

  • Mietek Lisak – grał najpierw na akordeonie, a od 1962 r. na gitarze;
  • Sioma Zakalik – absolwent Państwowej Szkoły Muzycznej, grał na perkusji;
  • Józek Laufgas – wokalista;
  • Kuba Ciring – grał na pianinie;
  • Olek Kuperberg – przyniósł do zespołu samodzielnie wykonaną gitarę basową.

Nazwa zespołu Następcy Tronów nawiązywała tytułem do włoskiego filmu, popularnego w Polsce w latach 60. XX wieku. Podobne zespoły wśród młodzieży żydowskiej istniały również w innych miastach: Śliwki (Łódź) oraz Nastolatki (Wrocław). Wszystkie spotykały się podczas letnich obozów organizowanych przez TSKŻ[1.2].

W 1962 r. zespół zyskał zgodę na organizowanie prób w szkole im. I.L. Pereca przy ul. Roosvelta (obecnie al. Wyzwolenia). Studencki klub działający przy szczecińskim oddziale TSKŻ pozwolił im na robienie prób w ich siedzibie przy ul. J. Słowackiego. Z ramienia Towarzystwa opiekunem zespołu został Marek Laner.

Początkowo zespół w swoim repertuarze posiadał wyłącznie największe zachodnie przeboje. Dopiero od 1963 r. zaczął grać własne utwory. Autorkami tekstów piosenek Następców Tronów były Krystyna Biercewicz i Luba Zylber (studentki poznańskiej polonistyki) oraz Roza Pojman, późniejsza żona Mietka Klajmana. Z zespołem zaczęły współpracować dziewczęce chórki i solistki oraz nieodzowni technicy: Allen Żelechowski i prawdopodobnie pierwszy chłopak nieżydowskiego pochodzenia pracujący z zespołem Bogdan Puszkarczyk. Skład zespołu ulegał częstym zmianom. Dołączyli do niego m.in.: Franek Gecht, Wojtek Teszner, Michał Szuman i Szurik Alex Chmielnicki.

Następcy Tronów stali się grupą popularną nie tylko w kręgach żydowskich Szczecina. Z czasem zaczęli koncertować także w innych miastach Polski[1.3].

Grupa funkcjonowała pod auspicjami TSKŻ, które miało też swoje wymagania wobec niej i tego, co grali i śpiewali. Jeden z rozgoryczonych członków TSKŻ pisał o nich: „Zabrali się do własnej melodyjki, która z piosenką żydowską niewiele ma wspólnego. Przede wszystkim powstał zespół muzyczny, który nadał sobie nazwę Następny Tronów. Owszem – zespół ten gra nienajgorzej, ale wyłącznie… big-beat i jeszcze jakieś takie straszliwe wywrzaskiwanie. Ściąga to oczywiście na ulicę Słowackiego ludzi z całego Niebuszewa. […] Kilka dni temu w czasie próby big-bitowych Następców Tronów doszło do tego, że w naszym klubie wybito szyby. […] Nic więc dziwnego, że kierownik naszego klubu TSKŻ nie che wydawać gniewnym »książątkom« instrumentów muzycznych. Nic dziwnego, że sekretarz szczecińskiego oddziału TSKŻ jest oburzony zachowaniem tej młodzieży”[1.4]. Z biegiem czasu dochodziło jednak do kompromisów. Za namową Marka Lanera zaczęto śpiewać także piosenki w jidysz[1.5]. Najpopularniejszym utworem żydowskim stał się Kinder jorn.

Latem 1967 r. podczas występów zespołu dchodziło do aktów antysemickich. W czerwcu 1967 r. w czasie jednego z nich z publiczności zaczęły dobiegać okrzyki „Żydzi do Palestyny”. Był to początek końca zespołu. W wyniku wydarzeń Marca '68 w kraju z załogi Następców Tronu pozostali tylko Kuperberg i Szuman, a Klajman i Zakalik wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, Lisak do Göteberga, a Gecht do Izraela.

Historia zespołu miała jednak swój epilog. W 2003 r., w czasie zjazdu „Mini-reunion '68”, na którym pojawili się szczecinianie z emigracji 1968 r., Następcy Tronów zagrali raz jeszcze w trakcie jam session dla znajomych[1.6].

Prawdopodobnie jedyny utwór, który zachował się z taśmoteki Następców Tronów, to Płacz wietnamskich dzieci, który można odsłuchać na stronie Sedina.pl oraz poniżej:

Print
הערות שוליים