22 lipca 1942 r., Niemcy rozpoczęli wywózkę Żydów z warszawskiego getta do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Treblinka II. Z tej okazji publikujemy list, który Witold Hugo Baruch wysłał w tych dniach do swojej żony.

Witold Hugo Baruch był skrzypkiem. Urodził się w 1889 r., muzyczną karierę zaczął jeszcze przed I wojną światową. Grał pierwsze skrzypce w orkiestrze żydowskiego teatru Abrahama Izaaka KamińskiegoWarszawie. W dwudziestoleciu międzywojennym występował m.in. w Krakowie jako solista (także dyrygował), był koncertmistrzem krakowskiej orkiestry symfonicznej Związku Muzyków, którą założył Bolesław Wallek-Walewski. Także w Krakowie grał pierwsze skrzypce w zespole kameralnym Żydowskiego Towarzystwa Muzycznego, później był pierwszym skrzypkiem Orkiestry Filharmonii Warszawskiej.
Po założeniu przez Niemców getta warszawskiego przebywał za jego murami. Był członkiem Żydowskiej Orkiestry Symfonicznej. Żona, Polka niemająca korzeni żydowskich Zofia Dutkiewicz-Baruch, mieszkała w Grodzisku Mazowieckim. Dzwonili do siebie, słali listy. Zachowało się ich sześć, napisanych przez Witolda Barucha. Pięć pochodzi z 1941 r.: wyrazy czułości i tęsknoty przecinają się w nich z tematami bardzo prozaicznymi – opisami trudnej codzienności, chorób, problemów bytowych, relacjami o znajomych oraz wątkami handlowymi, bo to ewidentnie dzięki obrotowi m.in. wędlinami czy odzieżą, w tym dzięki szmuglowi, usiłował przeżyć w getcie muzyk, oprócz dorywczych zleceń muzycznych.
Szósty list – dramatyczny – pochodzi z lipca 1942, tuż po rozpoczęciu przez Niemców Wielkiej Akcji deportacyjnej z warszawskiego getta do Treblinki:

„Niedziela 28/VII 42. | Droga jedyna moja Zosieńko. Napiszę tylko parę słów bo nie mogę zupełnie zebrać myśli, sytuacja nasza pewnie Ci Zochno najukochańsza moja wiadoma, może Pan Bóg da że się jeszcze zobaczymy ale gdyby nie, to pamiętaj Dziecko moje jedyne że raz w życiu tylko kochałem i kocham, ubóstwiam Cię i nie jestem w stanie opisać miłości przywiązania i tęsknoty jaką przepełnione jest moje serce dla mej najdroższej Zochny. Na całym świecie, taką istotę znaleźć jak Ty Zochno to prawie niemożliwe. | Zosieńko jedyna postaraj się dla mnie o większą sumę pieniędzy postaraj się przyjechać we wtorek wcześniej może uda nam się zobaczyć tam gdzie ostatnim razem, o godz. 10 czekaj do 12-tej jeżeli się nie uda idź do Stachy i czekaj na telefon bez paczek najwyżej trochę cukierków kwaśnych. Co do pieniędzy to zostaw u księdza w parafi[i]. Dużo opowie Ci Zochno oddawca. Módl się za mnie a może Pan Jezus nas nie opuści. | Twoje do ostatniego tchnienia | Witki”.

Wiadomo z relacji historii mówionej, złożonej w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN przez spokrewnionego z Zofią Dutkiewicz-Baruch Macieja Kotańskiego, że Dutkiewiczowie wydostali z getta Witolda Barucha i ukrywali go w Grodzisku Mazowieckim. Tam zmarł tuż po wojnie. Wdowa zmarła w 1975 r.
Maciej Kotański przekazał listy do muzeum, zainspirowany zorganizowanym przez Muzeum Polin w 2018 roku koncertem „Łączy nas pamięć”, który odbył się w 75. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim. Częścią koncertu była „Oda do radości” z IX Symfonii Ludwiga van Beethovena, wybrana ze względu to, że do jej wykonania muzycy Żydowskiej Orkiestry Symfonicznej i osiemdziesięcioosobowy Chór Szir potajemnie przygotowywali się w 1942 r. Próby przerwała Wielka Akcja Likwidacyjna, niemal wszyscy artyści zginęli w obozie zagłady w Treblince, razem z ponad 300 tysiącami ludzi z getta warszawskiego.

Pozostałe listy Witolda Hugo Barucha możesz odnaleźć w serwisie wmuzeach.pl

Przemysław Kaniecki

 

Print