Wybraliśmy dla Was fragmenty opowieści o obchodach Jom Kipur w różnych miastach. Są to cytaty ze zbiorów własnych portalu Wirtualny Sztetl oraz projektów Polskie Korzenie w Izraelu, Centropa, Zapisywanie żydowskiego świata w Polsce.

Dawid Ringiel o Jom Kipur w Leżajsku

Na Jom Kipur siedziało się w synagodze cały dzień. Najpierw szło się pomodlić na minchę, kiedy jeszcze był dzień, później się przychodziło do domu i jadło kolację, przed pójściem na Kol Nidre. Popiołem posypywało się jedzenie na znak żałoby. A później siedem łyków wody sodowej każdy musiał wypić, żeby można było spokojnie pościć. Bo od tej kolacji przedwieczornej, przed maariw, to już nie wolno było nic jeść. Na drugi dzień tak samo, aż do wieczora pościło się.

Przed pójściem do synagogi, każdy zapalał długo świecące się świece i stawiał w domu. Każda kobieta paliła też świece świąteczne z błogosławieństwem, tak jak w sobotę. Mama świeciła cztery lichtarze, a babka dwa. W naszej bóżnicy był dawny zwyczaj, że przed Arką Przymierza, przed Aron ha-Kodesz szames kładł siano i każdy modlący się podchodził, klękał, schylał się głowę do siana i szames uderzał go nahajką z siedmiu, czy z trzynastu rzemyków, przy tym mówiło się – Moja wina, moja wina, moja wina. To była pokuta. To uderzenie nazywało się makot.

Lejb Guz o Jom Kipur w Kowlu

Jak było Jom Kipur, jak wiadomo, to święto ma między innymi dzień postu. I to bardzo na tym cierpieli młodzi, bo ich przeżycia były... dalekie od religijności. Ja pamiętam, że popełniłem oczywiście straszne przestępstwo, bo w tenże dzień postu w ukryciu coś zjadłem i chodziłem jak struty, kto mnie teraz skarze: czy Pan Bóg czy od razu ktoś z rodziców?

Dawid Mitzner o zbiórce datków w czasie Jom Kipur w Warszawie

Moja placówka była na Twardej 6, tam też jest synagoga. Ta synagoga to kawał mojego życia. Spędzałem tam każdy Jom Kipur, przy tym wejściu do synagogi z głównej strony. Teraz to jest zabudowane. Ta główna strona prowadziła prosto na ulicę Twardą, a teraz postawili tam dom. Stałem tam każdego dnia przed Jom Kipur, z puszką od Keren Kajemet w rękach, żeby dostać pieniądze od Żydów, którzy idą się modlić.

Icchak Lewin o Jom Kipur w Wiźnie

Przed wieczorem Jom Kipur odmawialiśmy Kol Nidrej. Wtedy jedyny raz w roku widziałem, że tata całuje matkę. Wtedy też płakał. Wieczorem szli do synagogi.

Abraham Flaschner o Jom Kipur w Trembowli

W przeddzień Jom Kipur rozkładaliśmy słomę na podłodze w synagodze, a w czasie modlitwy dokonywaliśmy na sobie rytuału samobiczowania za popełnione grzechy.

Szmuel Geldner o Jom Kipur w Mrzygłodzie

W wieczór poprzedzający Jom Kipur, jeden z chrześcijan za niewielką opłatą szykował dla nas, modlących się Żydów, łaźnię.  W synagodze mieniły się białe chałaty. Mężczyźni szykowali się do odprawiania modlitwy Kol Nidrej. Gdy tylko rozbrzmiały pierwsze słowa tej modlitwy, gdy tylko rabin Icek Szental przemówił, a cały tłum zgromadzony w synagodze zaczął powtarzać za nim wersy tej świętej modlitwy.

Zuzanna Mensz o Jom Kipur w Skryhiczynie

Potem był post Jom Kipur. Trzeba było nie jeść nic w ogóle od wieczora do następnego wieczora. Moja matka, ponieważ była taka, jaka była, to piekła zawsze dużo ciast na to święto, zostawiała w kredensie otwartym, żeby dzieci nie umarły z głodu.

Więc ja tylko raz, jak byłam trochę starsza, to spróbowałam nic nie jeść i wytrzymałam. Ale mama pościła zawsze i szła z ojcem do bóżnicy. Tylko wtedy szła się modlić. To chyba jest najważniejsze święto – Jom Kipur.

Drukuj