Dnia 2 marca minęła kolejna rocznica śmierci Aliny Szapocznikow, zmarłej w 1973 roku. Po długotrwałej chorobie artystka zmarła w sanatorium Praz-Coûtant w Passy we Francji. Została pochowana na cmentarzu Montparnasse w Paryżu. Dopiero po pogrzebie odnaleziono testament, w którym prosiła, aby pochować ją w Warszawie.

Urodziła się w 1926 r. w Kaliszu, w zasymilowanej żydowskiej rodzinie lekarskiej. Jej ojciec Jakub był dentystą, matka Rywka (później Regina) – pediatrą. Zaraz po urodzeniu Aliny rodzina przeniosła się do Pabianic, skąd pochodził Jakub. Zamieszkała na Nowym Mieście.

Starszy brat Aliny Mirosław uczęszczał w tym czasie do II Gimnazjum Miejskiego Towarzystwa Żydowskich Szkół Średnich w Łodzi. Dla córki rodzice wybrali najpierw polską szkołę w Pabianicach, a później Państwowe Gimnazjum św. Jadwigi, w którym obowiązywał numerus clausus (przyjmowano tylko dwie uczennice pochodzenia żydowskiego rocznie).

Na początku 1940 r. Alina wraz z matką i bratem została przesiedlona do pabianickiego getta, w którego granicach mieściły się ulice: Sobieskiego, Batorego, Bożniczej, Kaplicznej, Konopnej, Garncarskiej i Kościelnej. Ojciec Aliny już wtedy nie żył – zmarł na gruźlicę w 1938 roku. Alina i Mirosław przerwali naukę, a ich matka prawdopodobnie otrzymała pracę w szpitalu funkcjonującym na terenie dzielnicy zamkniętej. Podczas jej likwidacji 18 maja 1942 r. cała trójka została wywieziona do getta w Łodzi, gdzie zameldowali się przy ul. Zgierskiej 24/4. Meldunek w Łodzi to ostatnia wzmianka o Mirosławie. Zginął w styczniu 1945 r., w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym w Litomierzycach w Czechach. Do końca wojny Alina i jej matka nie wiedziały, jakie są jego losy.

W Archiwum Państwowym w Łodzi zachowało się pismo rekomendacyjne z 28 czerwca 1943 r., wystawione dla Aliny przez administrację getta. W ślad za nim można przypuszczać, że dzięki stanowisku matki – Rywka pracowała jako lekarka w krawieckim zakładzie pracy – Alina rozpoczęła naukę w szkole zawodowej przy fabryce wyrobów bieliźniarskich i sukien Leona Glazera, a następnie pracę w tymże zakładzie. Podczas likwidacji getta w 1944 r. matka z córką zostały przydzielone do ostatnich transportów i dopiero pod koniec sierpnia trafiły do Auschwitz. Dzięki temu spędziły tam prawdopodobnie tylko kilka tygodni. Następnie wywieziono je do Bergen-Belsen. Także tam Rywka otrzymała pracę w obozowym szpitalu. W listopadzie obie kobiety trafiły do Duderstadt (podobóz Buchenwaldu), gdzie skierowano je do pracy w fabryce amunicji Polte. Pozostały tam aż do kwietnia 1945 roku, kiedy nastąpiła ewakuacja więźniów do Terezina. W tym czasie Rywka i Alina zostały rozdzielone. Spotkały się ponownie dopiero pod koniec 1945 roku.

 

Po wyzwoleniu Alina trafiła do Pragi. Jako Alena Šapočnikova pochodząca z Czeskiego Cieszyna wystąpiła o obywatelstwo czechosłowackie. Dzięki temu kłamstwu w 1945 r. z łatwością uzyskała status repatriantki, a w 1947 r. wspomniane obywatelstwo. Była przekonana, że cała jej rodzina zginęła podczas wojny, dlatego postanowiła pozostać w Pradze. Rozpoczęła naukę w Wyższej Szkole Artystyczno-Przemysłowej w pracowni Josefa Wagnera. Jednocześnie podjęła praktyki w pracowni rzeźbiarskiej Otakara Velínskiego. Studia kontynuowała w paryskiej École Nationale Supérieure des Beaux-Arts, gdzie uczęszczała do pracowni Paula Niclausse’a. Wiele czasu spędzała w mieszczącej się przy rue de Racine stołówce, finansowanej przez ambasadę polską, pełniącej funkcję miejsca spotkań polskiego środowiska lewicowego. Podczas jednej z wizyt poznała przyszłego męża Ryszarda Stanisławskiego, później wieloletniego dyrektora Muzeum Sztuki w Łodzi. Stanisławski studiował wtedy matematykę, ale za namową Aliny rozpoczął studia z historii sztuki. W czasie pobytu w Paryżu para zaprzyjaźniła się m.in. z Janem Białostockim, Mieczysławem Porębskim, Tadeuszem Kantorem, Janem Kottem, Adamem Ważykiem czy Stefanem Żółkiewskim.

Szapocznikow utrzymywała z mężem żywą korespondencję od sierpnia 1948 r., także po rozwodzie w 1958 r., aż do września 1971 r. Nigdy nie mówiła o tym, co działo się z nią podczas okupacji. W swoich listach tylko dwa razy odwołała się do przeżyć wojennych. W jednym z nich pisze:

„(…) czytałam ostatnio Brandysa Miasto niepokonane, opowieść o [okupowanej – przyp. red.] Warszawie. Po wielu książkach francuskich pisarzy… I wpadło mi na myśl, że antagonizmy i nieporozumienia, jakie zachodzą między nami pochodzą przeważnie z jednego źródła. Po prostu Ty na niektóre rzeczy patrzysz jeszcze tak ładnie, kulturalnie, grzecznie, tak jak właściwie powinno być, i może niekiedy zazdroszczę Ci tego. Ale różnica polega na tym, że w czasie Twego kształtowania się, w czasie ostatnich 10 lat nie przeszedłeś tego chrztu rozpaczy, tego wszystkiego, nie skończyło się bez reszty wszystko kilkakrotnie, jak to miało miejsce u mnie w ghettach i obozach. Wybacz, Ryś, wstydzę się za to, wiesz, jak nie znoszę, jak brzydzę się tych ludzi, którzy wypominają sobie, czy »chwalą« się latami męki, którą przeżyli. Ale Ty mnie musisz zrozumieć, Tobie mówiłam już, a może będę zdolna powiedzieć wszystko z tamtych czasów, a w tym wypadku jest to rzecz bardzo istotna. Bo Ty wtedy przeżywałeś na pewno dużo, żyłeś lepiej czy gorzej, kochałeś, ożeniłeś się, chciałeś (czy nie) założyć rodzinę. Ale pojęcia nie zmieniły się zasadniczo, tak jak u mnie, że zamiast »ładnie, kulturalnie, grzecznie« pozostało »pięknie, ludzko, prawdziwie do dna«”[1.1].

W lutym 1951 r. Szapocznikow i Stanisławski wrócili do Polski. On rozpoczął pracę w Instytucie Sztuki PAN, ona szybko zyskała liczne zlecenia państwowe (m.in. w Pracowni MDM). Zaprzyjaźnia się z Jerzym Tchórzewskim i Wojciechem Fangorem. Wzięła udział w licznych konkursach i wystawach w Polsce, a po odwilży październikowej także na zachodzie Europy.

Wraz z synem Piotrem oraz drugim mężem, Romanem Cieślewiczem, grafikiem, współtwórcą pisma „Ty i Ja”, Alina wyemigrowała na stałe do Francji w 1963 roku. Jej zmysłowa, organiczna, wykorzystująca cielesność twórczość nie spotkała się ze zrozumieniem w środowisku paryskim, do śmierci nie zaistniała na zachodnim rynku sztuki. Dopiero w ostatnich latach życia, kiedy Szapocznikow musiała odmówić ze względu na stan zdrowia, Akademia Sztuk Pięknych w Nicei zaproponowała jej katedrę rzeźby.

W 1968 r. podczas pobytu w Polsce była świadkiem wydarzeń marcowych oraz narastających nastrojów antysemickich. Na własnej skórze odczuła jaką siłę miała antysemicka propaganda, kiedy w 1969 r. nie otrzymała zgody na udział w konkursach artystycznych czy wystawie 25 lat rzeźby w Polsce.

 

W ostatnich miesiącach życia Alina Szapocznikow przebywała w sanatorium Praz-Coûtant w Passy. Tam, w pełni świadoma nadchodzącej śmierci, żegnała się z najbliższymi:

„Chcę, żebyście pamiętali, że każdy liść fruwający, który można widzieć, każdy śmieć, który można dotknąć, każdy smak czy zapach, czy szum wiatru jest ważniejszy od wszystkich dzieł sztuki i »sukcesów« artystycznych”[1.2].

Agata Korba

 

Bibliografia

  • Beylin M., Ferwor. Życie Aliny Szapocznikow, Kraków – Warszawa 2015.
  • Alina Szapocznikow. Sculpture Undone. 1955–1972, The Museum of Modern Art, Nowy Jork 2012.
  • Zatrzymać życie. Alina Szapocznikow. Rysunki i rzeźby, red. Józef Grabski, Kraków – Warszawa 2004.
Drukuj
Przypisy
  • [1.1] List Szapocznikow do Stanisławskiego z 25 stycznia 1949 r., w: Kroją mi się piękne sprawy. Listy Aliny Szapocznikow i Ryszarda Stanisławskiego 1948–1971, red. Jakubowska A., Szotkowska-Beylin K., Kraków – Warszawa 2012, ss. 91-93.
  • [1.2] Testament, 12 listopad, za: Beylin M., Ferwor. Życie Aliny Szapocznikow, Kraków – Warszawa 2015, s. 250.