Fragment dzieła A. Heppnera i I. Herzberga Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jued. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin – Bromberg 1909, ss. 497–508, w przekładzie Magdaleny Wójcik.

  1. Jarocin

Jarocin, dawniej zwany także Kesselberg[1.1], był już miastem w 1257 roku. Należał do rodzin szlacheckich [1.2]. Już we wczesnym okresie (w XV wieku) Żydzi znajdowali tam schronienie bez ograniczenia[1.3]. W mniej więcej połowie XVII w. po raz pierwszy w księdze protokolarnej sądu burmistrzowskiego pojawia się „niewierny Żyd“ Jacob Bader[1.4]. W 1686 r. Żydzi w Jarocinie mieli już własną synagogę[1.1.3], a w 1691 r. obradował tu żydowski sejm Wielkopolski. W połowie XVIII w. mieszkali przy tzw. Judengasse [ulicy Żydowskiej – przyp. tłum.], która graniczyła z rynkiem. Bez zgody właściciela miasta nie wolno było im zbierać pieniędzy na synagogę. Zajmowali się drobnym handlem i sprzedażą napojów. W 1752 r. Żydowi Simonowi skradziono 8 krowich skór, a okradziony musiał złożyć w sądzie następującą przysięgę: „Przysięgam na Boga, który stworzył niebo i ziemię i wszystko, co na nich jest, przysięgam na wszystkie Jego święte imiona, które spisał Mojżesz, Jego sługa, przysięgam na 5 ksiąg Mojżesza, które zawierają 10 przykazań, które sam Bóg spisał Jego prawą ręką, przysięgam na Boga, który zabronił mi fałszywie przysięgać, że 8 skór bydlęcych zostało mi wtedy naprawdę skradzionych, do 4 z nich przyznaje się Borowicz, tak mi dopomóż Bóg, który jesteś początkiem i zakończeniem, któremu na imię Adonaj; ale jeśli przysięgnę niesprawiedliwie, niech Bóg, który zachował 8 ludzi w arce w czasie potopu grzechu, mnie zniszczy; a jeśli będę fałszywy w tej mojej przysiędze, niech Bóg, który zniszczył Sodomę i Gomorę ogniem piekielnym i rozmawiał z Mojżeszem z płonącego krzaka, przyniesie mi szkodę, a jeśli będę w tym niesprawiedliwy, to niech Bóg, który zniszczył faraona w Morzu Czerwonym i poprowadził Żydów do Ziemi Obiecanej, odrzuci mnie, a jeśli przysięgnę niesprawiedliwie niech Bóg, który karmił Żydów przez 40 lat na pustyni, udusi mnie, a na koniec wrzuci mnie ciałem i duszą do piekła na wieczne potępienie“. Borowicz musiał zapłacić Simonowi 10 tymfów za każdą skórę[1.5]. W 1762 r. właściciel Jan Radoliński sprzedał Żydowi Jacobowi, krawcowi z Poznania, dom za 300 guldenów[1.6]. Gdy w 1773 r. nocna pożoga zniszczyła, 21 maja Jan Radoliński wydał następujący przywilej: zastrzegł sobie, aby Żydzi nie zakłócali święta katolickiego, nie sprzedawali towarów w dni świąteczne, nie podawali i nie wypalali wódki, zamykali domy w mieście na czas procesji i zachowywali się skromnie. Aby pomóc całkowicie zubożałej społeczności żydowskiej, właściciel przyznaje im zwolnienie z podatków i ceł na sześć lat, począwszy od 11 listopada 1773 r. do 1779 r., a także pozwala pobierać drewno do budowy domów z określonych miejsc. Zezwala synagodze na ubój i opłacanie podatku od uboju (krupka); gmina zobowiązuje się natomiast, że po wygaśnięciu zwolnienia podatkowego, dostarczać będzie na dwór co tydzień mięso w żądanej ilości, a także tuczonego wołu i dwoje na Boże Narodzenie, Wielkanoc i inne dni świąteczne oraz do zapłaty sumy w wysokości 1200 dukatów. Właściciel nie zawiera oddzielnej umowy z żydowskimi rzeźnikami, ponieważ od tej pory będą oni całkowicie podlegać gminie. Ponadto synagoga będzie dostarczać dworowi tygodniowo ćwierć najlepszej wołowiny o wadze 50 funtów za 8 dukatów oraz całe cielę bez skóry za 4 dukaty, a za każdy funt powyżej 50 funtów otrzyma 6 groszy. Wreszcie synagoga będzie corocznie dostarczać 6 kamieni pięknych świec łojowych i oddawać 50 tymfów za śledzie, które dotychczas otrzymywała od dworu. Po wygaśnięciu zwolnienia podatkowego każdy, kto prowadzić będzie szynk z wódką lub sprzedawać towary kolonialne lub inne, będzie płacić 20 tymfów; a kto nie będzie prowadził kramu rocznie jeden czerwony złoty; wynajmujący – pół czerwonego złotego. Od sumy należy odliczyć 7 dukatów, które służą synagodze. Każdy karczmarz, który będzie miał karczmę i sklep spożywczy, zapłaci rocznie 50 tymfów podatku śledziowego, a w zamian będzie odtąd wolny od obowiązku brania dworskich śledzi do swojej karczmy. Cechy kuśnierzy i krawców również po 50 tymfów. Rzeźników i całą gminę zwalnia się od obowiązku odbioru baraniny i wszelkiego innego dworskiego bydła, chyba że uczynią to dobrowolnie na mocy umowy. Wszyscy właściciele gorzelni raz na zawsze mogą podawać wódkę w domach i sklepach, ale nigdzie indziej; dwór otrzyma od każdej gorzelni rocznie 100 tymfów oraz jedną beczkę czystego destylatu tygodniowo. Żydom wolno trzymać piekarza dla własnej wygody; piekarz może sprzedawać tylko na ul. Żydowskiej oraz tylko Żydom, od czego ma zapłacić 6 talarów. Po wygaśnięciu zwolnienia synagoga będzie zbierać wszystkie opłaty za pośrednictwem starszych. Kiedy dom jest sprzedawany, 10 groszy należy oddać do pana. Odsetki od żydowskiego majątku małżeńskiego mają być wypłacane synagodze na spłatę długów, ale za wiedzą pana dworu. Żadnemu Żydowi nie wolno kupować i sprzedawać ziarna paszowego dla podróżnych bez zgody pana. Synagoga nie może pobierać z browaru dworskiego więcej niż dwie tony piwa szabatowego w 55–65 niewielkich pojemnikach tygodniowo. Na wesela, zaręczyny, urodziny, zebrania i uroczystości Żydzi powinni brać piwo dworskie. Synagoga obowiązana jest dwadzieścia razy w roku dostarczyć konie dla pana na dystansie do 3 mil. Synagoga jest zobowiązana do płacenia okazjonalnych podatków wojskowych w taki sam sposób jak chrześcijanie. Ani pan, ani gmina żydowska nie ponoszą odpowiedzialności za długi poszczególnych Żydów. Nocny stróż na ulicach żydowskich będzie utrzymywany przez synagogę; hak przeciwpożarowy, skórzane wiadro, a między każdymi dwoma domami beczka z wodą z żelaznymi obręczami musi być zawsze na łańcuchu. Kto się buduje, winien wybrukować przed domem tyle łokci, ile jest miejsca; bruk winien być zamiatany co tydzień przed każdym domem. Rynna powinna być nachylona. W nowobudowanych domach kominy powinny być wykonane z szorstkiej cegły na dole i wypalonej cegły na górze. Synagoga powinna być odpowiedzialna za porządek w mieście, podobnie jak inni. Termin wolności i wszelkie warunki zawarte w przywileju odnoszą się nie tylko do ofiar pożaru, ale do wszystkich Żydów osiedlających się w Jarocinie oraz ich spadkobierców.

Raport wizytacyjny Rogalińskiego z 1777 r.[1.7] podaje, że jest tu 101 Żydów. Mają synagogę i cmentarz w lesie w stronę Mieszkowa, służą u nich chrześcijanie. Wizytator skarży się, że przez sprzedaż wódki w dni świąteczne Żydzi przyzwyczaili ludzi do nadmiernego picia, co prowadzi do bójek.

24 czerwca 1797 r. Ignacy Radoliński wydał następujące rozporządzenie dla krawców żydowskich [1.8]: „Każdy mistrz krawiecki co kwartał płaci 1 dukata 15 groszy starszym cechu, po wpisaniu jego nazwiska do księgi cechowej. Starsi są wybierani przez pana dworu z wcześniejszymi zasadami. Krawiec, przystępując do cechu, płaci 18 dukatów panu, tyle samo cechowi, a syn krawca, który jest członkiem cechu – 9 dukatów. Umowa czeladnika z mistrzem ma być dotrzymana. Cech otrzyma rocznie tonę piwa w 36 beczkach z majątku na święto kościelne, ale zapłaci królowi podatek od trunków. Jeśli mistrzowie cechu ukryją wkup krawca, zostaną usunięci z urzędu przez cechmistrza“.

W 1797 r. 30 Żydów było właścicielami domów, a 28 mieszkało jako najemcy[1.9]. W 1821 r. podatek od domów wynosił 1 talar 20 groszy oraz od każdego dzierżawcy do 25 groszy. Właściciel miasta dał Żydom, jak również innym obywatelom, prawo do wolnego od opodatkowania serwowania napojów o wartości 10 gr lub 10 kwart. W 1827 r. pan określił 70 talarów jako podstawowy czynsz dla wszystkich Żydów, ale Żydzi odmówili zapłaty, żądając równości z chrześcijanami, co istotnie z czasem nastąpiło[1.10]. W 1799 r. 66 Żydów w Jarocinie otrzymało listy ochronne[1.11].

W 1800 r. społeczność liczyła około 300 wiernych, stanowiąc około połowę mieszkańców (603)[1.12]. Wśród rzemieślników w tym czasie wszystkich 24 krawców było Żydami. Do społeczności należało także pięciu kuśnierzy, pasamonik i introligator[1.13].

W 1834 r. przewodniczącymi byli: M. Löwenthal, Itzig Davidsohn i Isaak Mendelsohn.

W 1836 r. gmina miała 2542 talarów 21 groszy 8 fenigów długów, z czego winna była duchowieństwu w Jarocinie 733 talary 10 groszy, w Koźminie – 211 talarów 3 groszy 4 fenigi, w Radlinie – 100 talarów, w Zdzieżu [ob. Borek Wielkopolski – przyp. red.]– 166 talarów 20 groszy, w Mchach – 211 talarów 3 groszy 4 fenigi, w Panience – 250 talarów, miastu Koźmin (później miastu Jarocin) – 100 talarów, prowincjonalnemu kolegium szkolnemu – 254 talarów 19 groszy, rabinowi Nochemowi Jacobowi – 209 talarów, kantorowi i rzezakowi Simonowi Głogowskiemu – 170 talarów. W przypadku dwóch ostatnich napisano: „W czasach warszawskich [Księstwa Warszawskiego – przyp. red.] musieliśmy płacić kontrybucję“, w przypadku należności wobec duchownych: „Żądanie nieznane“ [tj. nieznana dokładnie faktyczna podstawa zobowiązania – przyp. red.]. W 1850 r. długi wynosiły zaledwie 849 talarów 4 groszy 2 fenigów.

Liczebność gminy żydowskiej w 1835 r. wynosiła: 160 rodzin z 561 wiernymi, w tym 101 chłopców i 108 dziewcząt (poniżej 14 lat), 148 mężczyzn i 159 kobiet (14–60 Iat), 18 mężczyzn i 27 kobiet (powyżej 60 lat). Spośród nich tylko 84 było podatnikami. Większość stanowili rzemieślnicy, którzy zebrali łącznie 149 talarów i 10 groszy. Podatek rekrutacyjny wyniósł 76 talarów i 12 groszy. Dochody i wydatki wyniosły 651 talarów 12 groszy 7 fenigów.

W 1836 r. 81 podatników wpłaciło 66 talarów 20 groszy, a w 1837 r. – 91 podatników – 121 talarów 10 groszy. W tym ostatnim roku budżet gminy wynosił 611 talarów 25 groszy[1.14].

W 1839 r. zebrano tylko 65 talarów 19 groszy podatku rekrutacyjnego. W 1840 r. dochody i wydatki wyniosły 659 talarów 12 groszy 8 fenigów. W 1841 r. 111 podatników wpłaciło 174 talarów 5 groszy. W 1844 r. budżet wynosił 650 talarów, podczas gdy podatek rekrutacyjny jedynie 61 talarów 1 grosz. W 1846 r. kongregacja liczyła 101 członków.

12 lipca 1841 r. hrabia Radoliński położył kamień węgielny pod nową synagogę, a w 1843 r. przekazał 30 tys. cegieł na jej budowę, a kolejne 7 tys. policzył o 2 talary za tysiąc taniej. Dalsze darowizny złożyli Rotschild z Frankfurtu nad Menem – 10 talarów, bankier Josef Redlich z Kalisza – 60 talarów, kupiec Schie Jaffé z Poznania – 4 luidory. Skierowany do króla wniosek o dotację został zas odrzucony[1.15].

W 1851 r. dochody i wydatki wyniosły 174 talarów 9 groszy i 7 fenigów[1.16]. W latach 1854–1856 wyniosły 480 talarów. W 1854 r. było 122 podatników, którzy wpłacili 452 talarów 15 groszy W 1855 r. 109 podatników wpłaciło 409 talarów 7 groszy 6 fenigów. W 1856 r. 105 podatników – 462 talary[1.17]. W 1858 r. 109 podatników wpłaciło 546 talarów 20 groszy; dochód wyniósł 938 talarów 3 grosze 11 fenigów, a wydatki – 490 talarów 7 groszy 5 fenigów. W 1859 r. dochód wyniósł 1649 talarów 12 groszy, a wydatki – 1500 talarów 11 groszy 11 fenigów.

W 1860 r. 114 członków wpłaciło 562 talarów. W 1861 r. dochód wyniósł 602 talary 28 groszy, a wydatki 526 talarów 29 groszy 10 fenigów. W 1862 r. 115 członków wpłaciło 510 talarów 14 groszy. W 1863 r. 111 podatników wpłaciło 603 talarów 12 groszy.

Oddzielenie szkoły żydowskiej od chrześcijańskiej nastąpiło w 1835 roku. W 1857 r. w Jarocinie było 130 dzieci żydowskich w wieku szkolnym.

Spośród rabinów, którzy mieszkali i pracowali w Jarocinie, znamy tylko następujących. Nachum Jakob Gotthelf[1.18] zmarł w 1852 r., po 35 latach posługi w mieście. Jego żona, z domu Hirsch, początkowo otrzymywała miesięczną emeryturę w wysokości 4 talarów. Po śmierci Gotthelfa rabinem został Jakob Auerbach. Otrzymywał pensję w wysokości 100 talarów, a zmarł w 1860 roku. Jego następcą został w 1861 r. rabin Rosenthal, który również był rzezakiem.

W 1868 r. do Jarocina przybył rabin S.M. Bloch[1.19]. Urodzony w 1841 r. w Sátoraljaújhely, odebrał pierwsze lekcje w swoim rodzinnym mieście, następnie udał się do Jawaryna (Győr, Raab), aby doskonalić się w studiach talmudycznych i naukach gimnazjalnych. Potem ruszył do Wiednia, gdzie studiował u naczelnego rabina Horowitza. Tutaj też uczęszczał na wykłady filozoficzne. Do 1868 r. Bloch był rabinem i dyrektorem szkoły w Kapolcz (Węgry) [Kapolcs – przyp. red.]. Od 1868 r. aż do śmierci w dniu 23 września 1903 r. pełnił rolę rabina w Jarocinie [1.20]. Jego pierwszą żoną była Węgierka Johanną Weiß, a drugą – Berta Berliner, wnuczka rabina Akiby Egera. W 1891 r., na polecenie swojego dobroczyńcy, księcia Radolina, rabin Bloch został wysłany przez Centralny Komitet Emigracji Rosyjskich Żydów w Berlinie na granicę Prus Wschodnich, gdzie rozwinął owocną działalność[1.21]. Od 1 stycznia 1906 r. gmina Jarocin została przyłączona do rabinatu w Koźminie.

W 1903 r. w Jarocinie było 220 Żydów, w 1905 r. – 289. Zarząd gminy tworzą: A. Adler, I. Graupe[1.22] i L. Posner. Przewodniczącym reprezentacji jest Moritz Golinsky. W publicznej szkole podstawowej, do której uczęszcza około 30 dzieci, pracuje od prawie trzech dziesięcioleci nauczyciel Nathan Laufer[1.23]. Istnieje również szkoła religijna Talmud-Tora, do której uczęszcza ok. 20 dzieci. Budżet gminy zamknął się w 1903 r. kwotą 7079, a w 1905 r. 7500 marek. Podatki wynosiły odpowiednio 100 i 70 procent. W gminie działają następujące stowarzyszenia: 1. Chewra Kadisza (przewodniczący M. Ruß i nauczyciel Laufer), 2. Izraelickie Stowarzyszenie Kobiet (przewodniczące panie Hirsch i Graupe), 3. Towarzystwo Talmud-Tora, 4. Izraelickie Towarzystwo na Rzecz Ubogich (przewodniczący: M. Ruß). Są też fundacje: Abrahama i Henriette Rohrsche na rzecz rozpowszechniania żydowskiego rzemiosła; Dorothei Ehrlich na rzecz ubogich panien młodych; Moritza Rohrsche na rzecz wspierania ubogich żydowskich umierających. Jest także 28 legatów, związanych z rocznicami śmierci.

Znajdująca się w gminie księga Mazkir-Neszamot zawiera najpierw modlitwę El Male Rachamim dla niejakiego cadyka i męża sprawiedliwego, wielkiego gaona, naszego pana, nauczyciela i rabina Menachema ben rabina Moszego[1.24]. Potem spotykamy kolejny, spisany alfabetycznie El Male Rachamim na 5 i pół linijki, na 20 siwan, gdzie jedyne wymienione imię to „wykształcony gaon, nasz nauczyciel i rabin Jechiel”. Inną ręką później dopisano: „rabin Josef syn przyjaciela reb Pereca; rabin Jehuda syn naszego nauczyciela reb Josefa; towarzysz Pinchas syn naszego nauczyciela, rabina Szymona”. Rocznica śmierci trzech wymienionych mężczyzn to właśnie wypisany na górze 20 siwan. Wspomniani są również następujący rabini: Aron ben morenu morenu Cwi i jego żona Channah bat morenu morenu Icchak[1.25]; Cwi b. Szimon, Isroel b. Nachman. Josef b. Isroel Cwi, Jehuda b. morenu morenu Josef, jego żona Kajzerin ben Cwi i jego syn Samuel, Jakub ben morenu morenu Menachem, Menachem ben morenu morenu Chajim, Nachum ben Jacob (Gotthelf). Wymienione są również żony rabina: Beile bat morenu morenu Cwi, Chaje Sara bat Joel, Hinde bat Meir, a także uczeni: Aszer ben Elijakim, Icchak ben morenu morenu Meir, Neftali i Elijahu ben Mordechaj Hakohen, Mordechaj ben Icchak, Benjamin ben Samulel Hakohen, Szimszon ben Mosze Halewi, Jehuda ben Aron, Eliser ben Dob halevi, Daniel ben Mordechaj (Lasker), Zeeb ben Mosze, Elijahu ben Mojsze, Neftali ben Eliser Halewi, Icchak ben Menachem, Elijakim ben Elijahu Hakohen, Abraham ben Loeb, Samuel ben Seeb, Samuel ben Mordechaj, Meir ben Mosze, Samuel ben Dob Hakohen, Seeb ben Eliezer, Salome ben Mordechaj, Jehuda ben Matisjahu i inni. Jako męczennicy wymienieni są: Jaakow ben Icchak; Zaawel (Zinbael-Szmuel) syn naszego nauczyciela Dowa i jego małżonka Sril córka szanowanego pana Jaakowa; Josef syn naszego nauczyciela reb Aleksandra, jego córka Chawa oraz żona Chana; nasz nauczyciel Aleksander syn szanownego pana Josefa i jego małżonka Machla; Jehuda syn szanownego pana Icchaka; Rebeka córka szanownego pana Zeewa. Wreszcie znajdujemy El Male Rachamim dla męczenników w gminach Lublin, Poznań, Żerków oraz we wsiach Marszew i Czermin[1.26].

W administracji miejskiej Jarocina Żydzi zawsze uczestniczyli z gorliwością i oddaniem. Już w 1863 r. lekarz[1.27] Dr Ehrlich był radnym, Magnus Goldring[1.28] był burmistrzem przez prawie 22 lata, a do niedawna radny, kupiec Goliński, pełnił obowiązki burmistrza przez ponad pół roku. Oprócz tego I. Graupe, A. Adler, L. Engländer, S. Pietrkowski, M. Brodziak i S. Waldhorn byli członkami rady miejskiej.

Z Jarocina pochodzili: 1. wspomniany już w Bojanowie ziemianin-filantrop Izydor Rohr oraz 2. znany parlamentarzysta Eduard Lasker. Ten drugi, urodzony 14 października (17 tiszri) 1829 r., jako syn uczonego i pobożnego rabina Daniela Laskera, został wcześnie zaznajomiony z Biblią i literaturą żydowską. Później poświęcił się orzecznictwu, a dzięki własnym wysiłkom stał się jednym z najważniejszych posłów do parlamentu. „Był człowiekiem o surowej moralności, nieskazitelnym charakterze, surowym dla siebie, o godnej podziwu bezinteresowności, urzekającej dobroci, którego szlachetne serce oburzała każda niesprawiedliwość, a bogata dusza współczuła każdemu cierpiącemu. Bojownik o prawo i sprawiedliwość, który widział ideał swojego życia w państwie konstytucyjnym, pełen patriotycznego entuzjazmu, poświęcił się całkowicie życiu publicznemu Niemiec. Sześciokrotnie wybierany na posła do niemieckiego Reichstagu; przez osiemnaście lat jego nazwisko było ściśle związane z życiem publicznym Niemiec. Dzielnie pracował nad stworzeniem jednolitego prawa niemieckiego. Rozpoczął walkę ze spekulacją [w oryginale Gründertum – przyp. red.], odważną ręką wyrwał larwę korupcji. Był doskonałym oratorem, jego elokwencja poruszała umysły, stawiał czoła nawet najwyższym rangą mężom stanu, w tym Bismarckowi. Był niezłomnym obrońcą swoich współwyznawców, brał udział we wszystkim, co ich dotyczyło, współczuł im i bronił ich praw. Niemcy czczą w nim męża stanu, prawodawcę, patriotę, którego całą myśl i działanie rozgrzewała najgłębsza miłość do ojczyzny. Ma niezapomniane miejsce w najpiękniejszej części niemieckiej historii. Lasker zmarł 5 stycznia (7 tewet) 1884 r. w Nowym Jorku, gdzie przebywał w podróży rekreacyjno-naukowej, a jego ciało zostało sprowadzone do Berlina na prośbę przyjaciół”[1.29]. Wkrótce po jego śmierci, 9 stycznia [1884], Izba Reprezentantów w Waszyngtonie uchwaliła odpowiednią rezolucję, którą przedłożyła niemieckiemu Reichstagowi i ówczesnemu kanclerzowi Rzeszy, księciu Bismarckowi. „Ten jednak jej nie przyjął, udowadniając tym samym, że nadal obawiał się nawet martwego lwa“[1.30].

Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Zdecydowanie zaprzecza temu dr Stanisław Karwowski w swojej pracy Miasto Jarocin i jego dziedzice (z polskiego przełożył Leo Sobota) [Poznań 1902].
  • [1.2] Warschauer A., Die städtischen Archive in der Provinz Posen, Leipzig 1901, s. 80.
  • [1.3] Wuttke H., Städtebuch des Landes Posen: Codex diplomaticus; allgemeine Geschichte der Städte im Lande Posen; geschichtliche Nachrichten von 149 einzelnen Städten, Leipzig 1864.
  • [1.4] Karwowski S., Miasto Jarocin i jego dziedzice, Poznań 1902, s. 176.
  • [1.1.3] Wuttke H., Städtebuch des Landes Posen: Codex diplomaticus; allgemeine Geschichte der Städte im Lande Posen; geschichtliche Nachrichten von 149 einzelnen Städten, Leipzig 1864.
  • [1.5] Wuttke H., Städtebuch des Landes Posen: Codex diplomaticus; allgemeine Geschichte der Städte im Lande Posen; geschichtliche Nachrichten von 149 einzelnen Städten, Leipzig 1864, ss. 122–123
  • [1.6] Wuttke H., Städtebuch des Landes Posen: Codex diplomaticus; allgemeine Geschichte der Städte im Lande Posen; geschichtliche Nachrichten von 149 einzelnen Städten, Leipzig 1864, ss. 84–85.
  • [1.7] Karwowski S., Miasto Jarocin i jego dziedzice, Poznań 1902, s. 169: W tym samym roku jarocińscy Żydzi musieli płacić księdzu katolickiemu 20 dukatów rocznie oraz dostarczyć kadzidło na Wielkanoc
  • [1.8] Archiwum miejskie w Jarocinie.
  • [1.9] Karwowski S., Miasto Jarocin i jego dziedzice, Poznań 1902, s. 86:  Odsetki od tych czynszów wynosiły 42 talary.
  • [1.10] Karwowski S., Miasto Jarocin i jego dziedzice, Poznań 1902, ss. 87–97: Zdaniem mieszczan 27 grudnia 1637 r. miasto otrzymało nadanie ziemskie od króla Władysława IV. Z czasem zostało jednak pozbawione tej ziemi przez dwór. Dlatego po zajęciu Wielkopolski przez Prusaków mieszczanie wszczęli spór sądowy, który rozstrzygnięty 19 maja 1799 roku. Później jednak pojawiły się kontrowersje dotyczące wypełnienia postanowień wyroku, a 22 lutego 1832 r. burmistrz Stanke wystąpił w imieniu miasta przeciwko ugodzie, stwierdzając m.in. „Żydzi odmawiają płacenia specjalnego podatku (70 talarów); domagają się raczej równości z innymi mieszkańcami miasta zgodnie z przywilejem z 1637 roku. Żądają zatem, aby ponosili takie same opłaty jak inni obywatele oraz aby mieli wolną jurysdykcję”.
  • [1.11] Akta gminy żydowskiej w Koźminie.
  • [1.12] Karwowski S., Miasto Jarocin i jego dziedzice, Poznań 1902, s. 77.
  • [1.13] Wuttke H., Städtebuch des Landes Posen: Codex diplomaticus; allgemeine Geschichte der Städte im Lande Posen; geschichtliche Nachrichten von 149 einzelnen Städten, Leipzig 1864 oraz „Zeitschrift der historischen Gesellschaft“ r. X, s. 38.
  • [1.14] W 1837 r. Daniel Lasker, ojciec polityka Eduarda Laskera, pożyczył gminie 100 talarów bez odsetek na okres 9 lat, przeznaczonych na budowę domu rabinackiego (Akta gminy żydowskiej w Jarocinie.). Według Karwowskiego w Jarocinie mieszkało wówczas 526 Żydów [zob. Karwowski S., Miasto Jarocin i jego dziedzice, Poznań 1902].
  • [1.15] Akta gminy żydowskiej w Jarocinie oraz „Amtsblatt“ 1843, nr 27.
  • [1.16] Zarząd gminy tworzyli wówczas D.M. Sachs, Goldring, Brodziat. W latach 1854–1858 Goldring i dr Ehrlich.
  • [1.17] W 1856 r. gmina w Jarocinie nadal obejmował trzy wioski. Społeczność liczyła 105 rodzin z 512 wiernymi. Rada szkolna składała się z dr. Ehrlicha, Goldringa, Pietrkowskiego i Rietza. Istniały również: stowarzyszenie zajmujące się opieką nad chorymi i grzebaniem zmarłych; stowarzyszenie krawców dla wzajemnego wsparcia w potrzebie; stowarzyszenie kuśnierzy dla wzajemnego wsparcia w potrzebie. Rabinatem zarządzał Jakob Auerbach, kantorem był Isaak Levi. Zarząd tworzyli: Goldring, Sachs i Joachimczyk. Reprezentację: M. Löwenthal, Lasker, Pietrkowski, Hoffmann, Gramse, Nuß, Müller, Adler, Menke; zastępcami członków reprezentacji byli: Michalski, H. Zolki, Fingerhut, S. Zolki, Głogowski, Goldmann (Wertheim Ph., Kalender u. Jahrbuch a.d. Jahre 5617, Berlin 1857).
  • [1.18] W 1836 r. otrzymał 150 talarów pensji (Akta gminy żydowskiej w Jarocinie).
  • [1.19] Fotografia patrz: Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jued. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin – Bromberg 1909, s. 505.
  • [1.20] Był również inspektorem szkolnym w żydowskich szkołach podstawowych w Jarocinie i Żerkowie.
  • [1.21] Wiadomość od pani Brenner z Środy.
  • [1.22] Zamiast Engländera, który odmówił reelekcji.
  • [1.23] Dziękujemy mu za wskazanie [książki Stanisława] Karwowskiego [w przekładzie] Soboty.
  • [1.24] Akapit zawiera tekst niemiecki z wtrętami hebrajskimi – przyp. red.
  • [1.25] Podwojenie tytułu „morenu” należy do tekstu książki – przyp. red.
  • [1.26] Są to wsie leżące niedaleko Pleszewa i Jarocina
  • [1.27] Już w XVII w. w Jarocinie byli żydowscy lekarze. Taki lekarz, doktor Beigel, został opisany przez Karwowskiego na s. [177] jak następuje: „Ku Siedliminiowi prowadzi droga polna koło lasu zwanego Szubianki. Pewnego razu jechał tam konno dr Beigel, lekarz jarociński, do proboszcza ks. Sadowskiego. Wtem ku zdziwieniu swemu spostrzegł dwa psy, białego i czarnego, które nie wiedzieć skąd się wzięły. Te mu towarzyszyły czas niejaki, po czym nagle znikły. Gdy później opowiadał o tym proboszczowi jarocińskiemu ks. Lewandowskiemu, tenże pokazał mu w jakiejś księdze, że od dawna istniało podanie o nagłym zjawieniu się czarnego i białego psa [zob. Karwowski S., Miasto Jarocin i jego dziedzice, Poznań 1902, s. 177].
  • [1.28] O burmistrzu Goldringu, zmarłym 29 stycznia 1897 r. w Jarocinie, posiadaczu Królewskiego Orderu Koronnego IV klasy, członku Komitetu Powiatowego, przewodniczącym gminy żydowskiej i honorowym obywatelu miasta, tak pisze Karwowski na s. [180, przyp. 1]: „Magnus Goldring, żyd, rodem z Jarocina. Był pierwotnie sekretarzem przy komisarzu, a po śmierci tegoż i przesiedleniu burmistrza Schiebuscha powierzył mu rząd zawiadowstwo komisariatu i burmistrzostwa. Swój wybór i nominację na burmistrza zawdzięczał głosom Polaków i żydów, oraz poparciu krewnego swego, głośnego posła Edwarda Laskera. Jako burmistrz okazał się bezstronnym i sprawiedliwym, denuncjowano go nawet kilkakrotnie o przychylność dla Polaków. [zob. Karwowski S., Miasto Jarocin i jego dziedzice, Poznań 1902, s. 180].
  • [1.29] Kayserling M., Gedenkblätter: hervbrragende jüdische Persönlichkeiten des neunzehnten Jahrhunderts. In kurzen Charakteristiken, Leipzig 1892, s. 47. Szczegółowa biografia E. Laskera znalazła się w „Jahrbuch für die Gesch. der Juden und des Judentums“ 1869, t. IV. ss. 3–141.
  • [1.30] Kohut A., Berühmte israelische Männer und Frauen in der Kulturgeschichte der Menschheit. Lebens- und Charakterbilder aus Vergangenheit und Gegenwart. Ein Handbuch für Haus und Familie, Leipzig-Reudnitz 1901, s. 314.