Początki osadnictwa żydowskiego w Kadzidle sięgają co najmniej XIX wieku. W lokalnej tradycji żydowskiej istniało przekonanie o tym, iż Żydów, przede wszystkim pożądanych rzemieślników, na teren Puszczy Zielonej sprowadziła polska szlachta. Z czasów wojen napoleońskich znana była postać ostrołęckiego Żyda Chaima, syna Hersza Jankiela, który w Kadzidle miał spichlerz zbożowy. Tam też stacjonował sztab wojsk francuskich, do którego Chaim dostarczał owoce i inne produkty żywnościowe. Chaim miał należeć do zwolenników cara – korzystając z dość dużej dozy zaufania ze strony Francuzów, szpiegował ponoć na rzecz Rosjan. Szpiega miał wykryć sam Napoleon (zwany przez Żydów – „Senchariw”, co znaczy „Miecz”), który przebrawszy się za wiejskiego handlarza kur, wytropił Chaima, z uwagą przysłuchującego się rozmowom żołnierzy o sytuacji na froncie. Żyda czekała śmierć, ale dzięki serii „cudów”, dokonanych m.in. za sprawą dajana rabina Mendla, ocalał zarówno Chaim, jak i jego rodzina.

Wśród pierwszych żydowskich mieszkańców Kadzidła wymienia się: nauczyciela Arona Jakuba Dułowicza, krawca Nachmana Dułowicza, Eliezera Gibalta, Jecheskiela Gildę, krawca Eliahu Jagodę, malarza Mejera Lewińskiego, szewca Abrama Zylbersztajna. W końcu XIX stulecia w Kadzidle mieszkało już ponad 100 Żydów. W odróżnieniu od innych skupisk wiejskich na terenie Królestwa Polskiego, na północnym Mazowszu, również w Kadzidle, wiele rodzin żydowskich, oprócz tradycyjnego handlu i drobnego rzemiosła, trudniło się także uprawą roli. Pośredniczyli m.in. w handlu zbożem oraz działkami leśnymi przeznaczonymi do wyrębu, nieraz rywalizując ze sobą.

Izrael Lewiński, przedwojenny żydowski mieszkaniec Kadzidła, którego wspomnienia znajdują się w Księdze Pamięci Żydów Ostrołęckich, opisywał przeszłość: „Wielu Żydów w Kadzidle było rzemieślnikami bez własnych warsztatów. Tak np. krawiec otrzymywał żywność w domu, w którym go zatrudniano. Pracując co tydzień w innym domu, zarabiał wystarczająco na potrzeby swojej rodziny. Również szewcy, kuśnierze i grabarze nie cierpieli głodu. Ci, którzy trudnili się kupiectwem, mieli swoje »resorty« i nie wchodzili sobie nawzajem w drogę. Skupowali wszystko, co się dało i sprzedawali to z pewnym zarobkiem. Ładowali kupione towary na wózki wypożyczone od wieśniaków i przywozili do domu, gdzie czekali już kupcy odbierający towar. Zarobki wystarczały na przeżycie. W końcu lata na targowisku była obfitość miodu i gęsi. Handlarz drobiem z Prus zjawiał się w Myszyńcu, płacił z góry pośrednikowi, który miał za zadanie zebrać jak najwięcej tuczonych gęsi ze wszystkich wsi i okolicznych miasteczek i zapełnić wynajęty przez niego pociąg. Żydzi z Kadzidła byli bardzo zaabsorbowani tym handlem, przewozili gęsi do granicy pruskiej, a stamtąd do Niemiec. Przeważanie każdy wieśniak miał w swoim ogródku ule, w których hodował pszczoły. Dwa razy do roku, w lipcu i na początku jesieni, pszczelarze sprzedawali miód, a Żydzi z Kadzidła skupowali go i handlowali nim we wszystkich okolicznych miejscowościach. W maju i czerwcu kwitł handel grzybami. Dzieci wieśniaków zbierały grzyby i Żydzi kupowali od nich każdą ilość, płacąc za to bardzo hojnie. W Niemczech było zapotrzebowanie na grzyby i kupcy dość szybko wzbogacili się na tym handlu. Lecz niestety, nie trwało to długo. Niemcy, nie wiadomo z jakiego powodu, przestali zgłaszać zapotrzebowanie i Żydzi stracili duże sumy. Zimą Żydzi zajmowali się również sprzedażą skór zwierzęcych, przeważnie lisów, kun, tchórzy; skupowali zwierzęta od myśliwych odróżniających lisy młode od starych, garbowali skóry, suszyli mięso, na które było też dużo nabywców. Króliki kupowali przeważnie księża i szlachta”[1.1].

Nadgraniczne położenie miejscowości odgrywało, także jeszcze przed 1914 r., dużą rolę w nielegalnej emigracji. Izrael Lewiński wspominał: „Z powodu pogromów Żydzi wyjeżdżali nielegalnie do Ameryki, zatrzymując się w Kadzidle, nie nękani przez policję rosyjską, sowicie przez nich opłacaną. Z Kadzidła uciekinierzy jechali do Prus, a stamtąd na miejsce przeznaczenia”.

Gmina żydowska w Kadzidle była dobrze zorganizowana, zresztą sami jej członkowie uważali, że społeczność „pod względem duchowym i intelektualnym dorównywała Żydom z większych miast. Nie byli to prości wieśniacy”. Za najbardziej znanych mieszkańców uchodzili: Alter Jagoda, Achi Jom Tow, Szlomo i Abram Dułowiczowie, Mosze Szczawinowicz, Jehuda Cwi Gibalt i Józef Lewiński. We wsi znajdowała się bożnica i mykwa, choć tutejszej wspólnoty nigdy nie było stać na utrzymanie własnego rabina i w ważnych sprawach zwracano się rabinów ostrołęckiego lub myszynieckiego. Nauka odbywała się w prywatnych mieszkaniach – do chederów przyjeżdżali nauczyciele z Ostrołęki lub Myszyńca. Wielu tutejszych Żydów uchodziło za znawców Tory, Talmudu i halachy. Początkowo o ubój rytualny dbał handlarz bydła, Szrag Fajwel ze wsi Czernia. Do Kadzidła przybywał co tydzień, we czwartek. Jednakże kłopoty, m.in. z przechowywaniem mięsa, a także opozycja miejscowych rzeźników, sprawiły, że gmina postanowiła zatrudnić szocheta na stałe. Dowiedziawszy się o tym, Fajwel zaproponował, że będzie pojawiał się we wsi dwa razy w tygodniu. Nie zadawalało to jednak mieszkańców Kadzidła i ostatecznie sprawa stanęła przed sądem rabinackim w Myszyńcu. Ten odebrał Fajwlowi przywilej dla Kadzidła, które odtąd otrzymało stałego szocheta. Najpierw został nim młody energiczny rzezak, który przeniósł się później do Różana. Jego następcą został Mosze Aron z Ostrołęki, który sprawował również stanowisko chazana (kantora) na Straszne Dni (Jamim Noraim, 10 dni rozpoczynające się świętem Rosz ha-Szana i kończące świętem Jom Kipur). Gdy po kilku latach wyprowadził się do Małkini, rzezakiem – ostatnim w historii Kadzidła, został Gerszon Sarny.

Izrael Lewiński oceniał: „Stosunki między Kurpiami a Żydami były bardzo dobre. Żydów nazywali oni starozakonnymi, ufali im i handlowali z nimi”. O swojej wsi pisał z kolei: „Powietrze w Kadzidle było bardzo czyste, polany i lasy cudownie pachniały, tak że było to również miejsce wypoczynku dla ludności z pobliskich miasteczek, a nawet Warszawy. Liczba gospodarstw w Kadzidle wynosiła ok. 500–600. Większość z nich była zamieszkana przez Kurpiów, którzy różnili się obyczajami od reszty Polaków. Byli dzielni, pobożni i fanatyczni. Zajmowali się rolnictwem, myślistwem i pszczelarstwem. Mieli specjalne prawa w hodowli pszczół i wyrabianiu miodu i nie liczyli się z prawami państwowymi. Nazywano ich bartnikami. Kadzidło było wsią najbardziej przez nich lubianą, pomimo że inne wsie były większe i bardziej zaludnione. Zbudowali cmentarz i drewniany kościół, a z czasem, gdy liczba Kurpiów wzrosła, przy pomocy biskupa z Warszawy i miejscowego księdza zbudowali kościół z cegieł. Budowa została zlecona specjalistom i znanym architektom i kościół mógł pomieścić ponad 5000 osób.

Podczas wykopów pod fundamenty tej olbrzymiej budowli, budowniczowie natknęli się na ludzkie szkielety. Ponieważ zakładali, że były to szczątki Kurpiów poległych w walkach przeciw Rosjanom i władzom polskim, pochowali je na nowo z wielkim szacunkiem i honorami. W Kadzidle znajdował się również sąd, który sądził obywateli z innych wsi i miasteczek, nawet z Myszyńca. (…). W Kadzidle była też poczta, chociaż nieodległe Dylewo było o wiele większą miejscowością. Po dłuższych staraniach mieszkańców, a wśród nich i Żydów, mianowano Kadzidło gminą. (…). Kadzidło (…) leżało między Ostrołęką a Myszyńcem – służyło jako punkt odpoczynku dla każdego, kto jechał tą drogą. Podróż trwała ok. 8 godzin dla piechura, a podczas pory deszczowej czy zimą jeszcze dłużej. Każdy więc zatrzymywał się w karczmie, aby wypocząć, napoić konie i spożyć ciepły posiłek, w którymś z domów żydowskich. Kadzidło było miejscem dłuższego postoju”.

Żydzi z Kadzidła bardzo ucierpieli w czasie I wojny światowej. Wypierane z Prus Wschodnich wojska rosyjskie ich do opuszczenia wsi – domy Żydów podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Niemców mieli zająć carscy oficerowie. Po wojnie część Żydów powróciła, a Lewiński napisał: „Warto zaznaczyć, że chrześcijanie byli zadowoleni z powrotu Żydów i oddali im ich meble, które przechowywali przez cały czas ich nieobecności”.

W 1921 r. we wsi żyło 133 Żydów. W okresie międzywojennym nastąpił znaczny rozwój gminy, która liczyła wówczas około 50 rodzin. Przybyli nowi rzemieślnicy – krawcy, szewcy, stolarze, piekarze, funkcjonowały sklepy żydowskie. Założono bibliotekę, uczono języka hebrajskiego i jidysz, działały organizacje syjonistyczne. Kadzidło nie było jednakże wolne także od działań antysemickich, m.in. w postaci pikiet przed sklepami żydowskimi.

Po wybuchu II wojny światowej większość Żydów z Kadzidła uciekła do okolicznych miasteczek (m.in. Jedwabnego, Łomży), gdzie po 1941 r. znaleźli się w lokalnych gettach (m.in. w Ostrowi Mazowieckiej). W zasobach Yad Vashem znajduje się 66 wpisów dotyczących około 50 ofiar Zagłady, związanych z Kadzidłem. Ludobójstwo przeżyli m.in. członkowie rodzin Borensteinów, Dobków (Dobek), Gordonów, Lewińskich, Lipkiewiczów. Mieszkają przede wszystkim w Izraelu.

Bibliografia

  • Lewiński I., Kadzidło, [w:] Księga Żydów Ostrołęckich, red. Z. Drezner, J. Gołota, A. Wołosz, Ostrołęka – Tel Awiw 2002.
  • Szczepański J., Społeczność żydowska Mazowsza w XIXXX wieku, Pułtusk 2005.
Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Lewiński I., Kadzidło, [w:] Księga Żydów Ostrołęckich, red. Z. Drezner, J. Gołota, A. Wołosz, Ostrołęka – Tel Awiw 2002, s. 329; por. Szczepański J., Społeczność żydowska Mazowsza w XIXXX wieku, Pułtusk 2005, ss. 143–144.