Podczas drugiej wojny światowej na terenie cmentarza żydowskiego na Pakoszu Niemcy dokonywali licznych egzekucji ludności żydowskiej. Tu również grzebano ciała Żydów, zamordowanych i zmarłych w kieleckim getcie. Przytoczmy fragment wspomnień Adama Helfanda, opublikowanych w książce Eugeniusza Fąfary zatytułowanej Gehenna ludności żydowskiej, który – zmuszony przez Niemców do zbierania z ulic zwłok Żydów zastrzelonych podczas likwidacji getta – na cmentarzu zastał

gorączkową pracę przy kopaniu olbrzymich dołów, do których wrzucano ofiary akcji. (...) Zanim trupy pogrzebano, musieliśmy rozbierać je do naga. Odzież palono, a w popiołach służalcy hitlerowcy szukali złota. Niektórzy z naszych towarzyszy zmuszani byli terrorem i groźbą śmierci do wybijania trupom złotych zębów.

Po wyzwoleniu na cmentarzu pochowano szczątki Żydów, ekshumowanych w latach 1945–1946 w różnych punktach miasta.

W maju 1943 r., po likwidacji obozu pracy przy ul. Jasnej i ul. Stolarskiej, na cmentarzu Niemcy rozstrzelali grupę żydowskich dzieci. O tej zbrodni przypomina pomnik, na którym wyryto imiona i nazwiska ofiar oraz napis: „Tu spoczywają święte prochy naszych 45-ciorga najdroższych niewinnych dzieci, zamordowanych w bestialski sposób przez niemieckich zbrodniarzy dnia 23 maja 1943 r. Najmłodsze 15 miesięcy do 15 lat”.

Drukuj