Przez wieki Proszowice były miastem jednolitym etnicznie, w którym Żydzi nie mogli się osiedlać, chociaż niektórzy badacze (jak np. Majer Bałaban) wskazują na ich obecność w mieście już w połowie XV wieku[1.1]. Wiadomo z pewnością, że w 1692 r. poddzierżawcą młynów królewskich był Jakub Lewkowicz. Z tego roku posiadamy również informację, że postawił on browar na przedmieściu, nie zważając na protesty mieszczan proszowickich.

W czasie spisu ludności żydowskiej z lat 1790–1792 władze Proszowic nie przekazały danych dotyczących liczby Żydów na terenie miasta. Miejscowość figuruje więc jako miasto, w którym brak rzeczonego osadnictwa, natomiast w położonych nieopodal wsiach (Gniazdowicach, Klimontowie, Makocicach, Stągniowicach, Szczytnikach, Zagrodach, Błonnem), należących do parafii proszowskiej lub położonych na przedmieściach Proszowic, wymieniono kilka rodzin żydowskich, które zajmowały się głównie arendowaniem karczm bądź dzierżawą browarów[1.2].

W drugiej połowie XVIII w. wielką sławą i szacunkiem, sięgającym daleko poza Proszowice, cieszył się lekarz Aron. Z jego skutecznych porad skorzystała w 1766 r. korzystała nawet księżna Maria Zofia z domu Sieniawska, żona wojewody ruskiego Augusta Czartoryskiego. W samych Proszowicach w 1765 r. odnotowano 8 Żydów (5 mężczyzn, 3 kobiety). Byli oni członkami kahału w Wodzisławiu.

Po powstaniu styczniowym nastąpił znaczny wzrost liczby Żydów zamieszkujących Proszowice. Zniesiono bowiem nakaz uzyskania zgody władz na tymczasowe zamieszkanie podczas prowadzenia działalności gospodarczej, co w sposób oczywisty ułatwiło osiedlanie się im w mieście. W latach 1866–1868 po raz pierwszy dzierżawcą targowego (opłat targowych) został mieszkaniec Proszowic – Chaim Prajs.

W okresie międzywojennym Żydzi byli się pełnoprawnymi obywatelami miasta. Podczas wyborów w 1919 r. do Rady Miasta wybrano trzech kandydatów wyznania mojżeszowego: Abrama Rajchera, Kalmana Erlicha i Arona Joska Lichtensztejna. Rozwijał się również handel i przemysł. W 1921 r. Mordka Klajner wraz ze wspólnikami założył tartak, zatrudniający 7 osób. Zarówno budynek, jak i maszyny były jednymi z najnowocześniejszych w okolicy. Najliczniej reprezentowanymi zawodami były krawiec, piekarz i rzeźnik. Z rzemiosł Żydzi parali się także szewstwem i stolarką. Większość posiadała małe sklepiki lub zajmowała się handlem obnośnym. Zamożniejsi kupcy handlowali zbożem, bydłem lub używanymi sprzętami. W mieście funkcjonowała znana na całą Polskę manufaktura macy.

W 1921 r. Proszowice zamieszkiwało 1307 Żydów (przy całkowitej liczbie mieszkańców wynoszącej 3297). W 1939 r. było ich 1323. Gmina żydowska obejmowała w okresie międzywojennym oprócz samych Proszowic: Klimontów, Kowale, Wierzbno, Koniuszą, Luborzycę. Ogółem mieszkało w niej 1,4 tys. Żydów. Dysponowała niewielką bóżnicą usytuowaną przy Rynku, murowaną mykwą (spłonęła w 1929 r.), cmentarzem, kilkoma placami oraz jatką[1.3]. W zarządzie gminy toczyła się rywalizacja pomiędzy zwolennikami partii Aguda a Mizrachi. W latach 30. XX w. coraz silniejszy stawał się ruch syjonistyczny.

Na początku września 1939 r. do Proszowic wkroczyły wojska niemieckie. W grudniu utworzono Judenrat. Następnie Niemcy przystąpili do represji wobec Żydów: konfiskaty mienia, zamykania przedsiębiorstw, a także zmuszania do pracy na rzecz okupanta. W Proszowicach nie doszło do wydzielenia getta. Niemcy nie przebywali również w miejscowości na stałe, jednak podczas okazjonalnych wizyt bili, rabowali, czasem mordowali miejscowych Żydów. W latach 1939–1940 do miejscowej społeczności żydowskiej przymusowo przyłączono ok. 2 tys. uchodźców, którzy byli żywieni w społecznej kuchni urządzonej przez Judenrat.                                                                       

29 sierpnia 1942 r. Żydzi z Proszowic zostali przewiezieni do niemieckiego nazistowskiego obozu przejściowego w Słomnikach. Stamtąd większość z nich trafiła do niemieckiego nazistowskiego ośrodka zagłady w Bełżcu. Po tzw. akcji (deportacyjnej) ok. 100–200 Żydów pozostawiono w Proszowicach. Zostali przewiezieni do Bełżca w listopadzie 1942 roku.

Wśród chrześcijan z Proszowic i okolicy znalazły się osoby, które niosły pomoc żydowskim sąsiadom. Proboszcz ks. Józef Pawłowski pomagał ludności obu wyznań, organizując jadłodajnie i punkty wydawania odzieży. W 1943 r. za pomoc Żydom życie oddały rodziny Wilków i Wierzbanowskich. Spośród tej ostatniej rodziny Niemcy zastrzelili dwoje dzieci, dziesięcio- i dwulatka[1.4].

Po zakończeniu wojny do Proszowic powróciło ok. 60 Żydów. W lipcu 1945 r. doszło w powiecie miechowskim do 11 mordów na Żydach. Dwie osoby zabito w lesie nieopodal Proszowic. Stało się to przyczyną wyjazdu pozostałych ocalałych[1.5].

Bibliografia

  • Proszowice, [w:] The Encyclopedia of Jewish Life Before and During the Holocaust, t. 2, red. Sh. Spector, G. Wigoder, New York 2001, s. 1030.
  • Proszowice. Zarys dziejów do 1939 roku, red. F. Kiryk, Kraków 2000.
Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Bałaban M., Dzieje Żydów w Krakowie i na Kazimierzu, Kraków 1913, s. 264.
  • [1.2] Ludność żydowska województwa krakowskiego w czasie Sejmu Czteroletniego. Spisy z powiatów krakowskiego, ksiąskiego, lelowskiego i proszowickiego z lat 1790-1792 ze zbiorów Archiwum Państwowego w Krakowie, red. K. Follprecht, Kraków 2008, ss. 34, 138, 148, 244, 264, 304, 443, 452, 552.
  • [1.3] Archiwum Państwowe w Krakowie, Urząd Wojewódzki Krakowski I, sygn. 1652, k. 71.
  • [1.4] Polacy i Żydzi 19391945, red. S. Wroński, M. Zwolakowa, Warszawa 1971.
  • [1.5] Proszowice, [w:] The Encyclopedia of Jewish Life Before and During the Holocaust, t. 2, red. Sh. Spector, G. Wigoder, New York 2001, s. 1030.