W latach drugiej wojny światowej w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego funkcjonował nazistowski obóz pracy przymusowej. Wkrótce po zajęciu miasta przez wojska niemieckie, Niemcy zaczęli przeprowadzać uliczne łapanki, a pojmanych w nich Żydów wykorzystywano do prac w warsztatach kolejowych. Menasze Opozdower w "Księdze Pamięci Pruszkowa i Nadarzyna" tak opisał warunki pracy w Zakładach: "Najcięższa praca była w warsztatach kolejowych, przy ładowaniu stukilogramowych skrzyń z amunicją. (....) Harowano od wczesnego rana do późnej nocy, bez żadnej przerwy i jedzenia. Słabi Żydzi, którzy tam trafili, znosili wiele cierpień i udręk. (....) Po kilku tygodniach ta cała grupa była zupełnie wykończona. To był pierwszy koncentracyjny obóz pracy dla pruszkowskich Żydów na terenie warsztatów kolejowych". Z czasem - po interwencjach urzędników Rady Żydowskiej - łapanki ustały, w zamian Judenrat zobowiązał się do codziennego dostarczania do prac kilkudziesięciu robotników.

Podczas likwidacji getta w dniu 30 stycznia 1941 r. pomieszczenia warsztatów kolejowych posłużyły jako miejsce koncentracji ludności żydowskiej przed wywiezieniem do Warszawy. Po deportacji w Pruszkowie naziści pozostawili grupę około stu osiemdziesięciu żydowskich robotników, którzy pracowali w warsztatach kolejowych do jesieni 1941 r. Jak podaje Marian Skwara w książce „Pruszkowscy Żydzi. Sześć dekad zamkniętych zagładą”, "sporo tych przymusowych robotników nie wytrzymało trudów, zmarło z wycieńczenia i wskutek bicia".

W dniu 5 sierpnia 1944 roku na terenie Zakładów Niemcy utworzyli obóz przejściowy Durchgangslager 121. W ciągu kilku kolejnych miesięcy - do 16 stycznia 1945 roku - przez hale Zakładów przeszło około 650.000 osób wypędzonych przez nazistów z ogarniętej Powstaniem Warszawy oraz z pobliskich miejscowości i następnie deportowanych w głąb Rzeszy lub do obozów koncentracyjnych. Wśród więźniów Durchgangslager 121 były także osoby pochodzenia żydowskiego, które do czasu wybuchu Powstania Warszawskiego ukrywały się "po aryjskiej stronie" pod zmienionymi nazwiskami. Do takich więźniów należeli m. in. Janina Kuczyńska z d. Liebenstein, Regina Rozenblum i Aleksander Żuławski-Rozenblum.
 

Drukuj