Historia osadnictwa żydowskiego w Pyrzycach
rozpoczęła się bardzo wcześnie, bo już w 1481 roku. Do miasta przybyło wówczas
pięć rodzin żydowskich. Natomiast w roku 1491 książę Bogusław X wydał wszystkim zamieszkałym w Pyrzycach
rodzinom kolektywny przywilej ważny przez okres trzech lat, na mocy którego
mogli oni być zaskarżani tylko w Pyrzycach lub Szczecinie (Stettin). Przywilej
ten kosztował Żydów 2 floreny. Jednak ok. roku 1500, podobnie jak to miało
miejsce w czterech innych miastach Pomorza, wszystkie pyrzyckie rodziny
żydowskie musiały opuścić miasto. Stało się tak dlatego, że książę Bogusław w miarę upływu czas coraz bardziej ulegał
naciskom swych poddanych domagających się przepędzenia ludności żydowskiej, w
której widzieli oni jedynie niewygodną konkurencję. Żydzi w Pyrzycach oraz Stargardzie
Szczecińskim (Stargard) pojawili się jednak ponownie w roku 1670, za panowania
Wielkiego Księcia Elektora, Fryderyka Wilhelma. Zezwolił on bowiem na osiedlenie się na terenie Pomorza Żydów
wysiedlonych wówczas z Wiednia. Ze strony mieszkańców miast, w których
zamieszkała wówczas ludność żydowska, po raz kolejny posypały się liczne
skargi. Gdy jednak w roku 1678 Fryderyk Wilhelm na prośbę władz tychże miast chciał wydać ludności żydowskiej zakaz
przebywania na tych terenach, w jej obronie niespodziewanie stanęła pomorska
szlachta. Utrzymywała ona, że skargi na Żydów są całkowicie bezpodstawne,
ponieważ prowadzą oni tryb życia godny pochwały i natychmiast płacą gotówką za
wszystkie kupowane towary. Podczas gdy miejscy kupcy nadal widzieli w Żydach jedynie
konkurencję, rolnicy i szlachta cenili żydowskich domokrążców, którzy zazwyczaj
oferowali większy wybór lepszych jakościowo towarów, po niższych cenach.
Wstawiennictwo szlachty odniosło tymczasowy sukces i Żydzi mogli pozostać w
swych miejscach zamieszkania. Niestety, w marcu 1687 roku Rząd Pomorza
Zaodrzańskiego (Hinterpommern) po raz kolejny przedstawił Fryderykowi
Wilhelmowi skargi wniesione przez
miasta państwowe, opowiadając się po ich stronie. Miasta te domagały się
zakazania Żydom prowadzenia handlu w całym księstwie. Ostatecznie, reskrypt
wydany 25 marca tego samego roku uczynił zadość ich żądaniom. Dokładna treść
tego reskryptu przytoczona jest w książce[1.1].
W odpowiedzi na nowe zarządzenie, w obronie Żydów ponownie stanęła szlachta z
Pyrzyc, a także z Szadzka (Saatzig), Białogardu (Belgard) oraz Słupska (Stolp),
wspierana przez wasalów z Kamienia Pomorskiego (Cammin) oraz rody von
Dewitzów i Wedlów. W piśmie, które zostało sporządzone dnia 23
maja 1687 roku podkreślili oni, że miasta, które wniosły skargi nie
przestrzegają policyjnych rozporządzeń, a kupcy i rzemieślnicy wyznaczają ceny
wg własnego upodobania. Co więcej, często nie kupowali oni towarów tak długo,
aż zdesperowani mieszkańcy wsi nie byli gotowi sprzedać ich za choćby najniższą
sumę, aby tylko móc opłacić służbę i podatki. Wypędzenie Żydów z tych miast
odbiłoby się bardzo negatywnie na dochodach pasterzy, rolników oraz właścicieli
ziemskich, którzy byliby zmuszeni do sprzedaży swych produktów poza granicami
kraju, aby ich interesy nie zostały zrujnowane. Oni również prosili usilnie,
aby zezwolono ludności żydowskiej na pozostanie w ich dotychczasowych miejscach
zamieszkania oraz na prowadzenie dalszej działalności. Skierowane do władz
Szczecina pismo rządu książęcego z dnia 1 lipca 1687 roku domagało się złożenia
sprawozdania z panującej wówczas na Pomorzu sytuacji. Wkrótce potem cofnięto
zarówno zakaz handlu, jak i nakaz opuszczenia miast przez Żydów. Sporządzony w
roku 1705 spis ludności żydowskiej zamieszkałej w tym czasie na Pomorzu podaje,
że w Pyrzycach mieszkało wówczas siedem rodzin. Ich nazwiska wymienione są w
książce[1.2].
Rok później w Stargardzie Szczecińskim zwołano posiedzenie Pomorskiego Związku
Żydów (niem. Pommersche Landjudenschaft), który zajmował się wyborami członków
starszyzny, rabinów oraz kwestiami finansowymi. Jednym z wybranych do
starszyzny Żydów miał pochodzić z Pyrzyc, a protokół z tego posiedzenia
podpisali m.in. Jochim Jacob
oraz Salomon z Pyrzyc. Żydzi
zamieszkali wówczas na terenie Pomorza Zaodrzańskiego podlegali rabinowi w
Berlinie. Wysokość opłat dla Żydów chcących osiedlić się w Pyrzycach ustalono
stosunkowo późno, bo dopiero w 1712 roku. Opłata ta była wyższa niż w innych
miejscowościach i wynosiła aż 10 talarów. Dwa sprawozdania dotyczące ludności
żydowskiej w Pyrzycach zostały wydane 2 kwietnia 1718 roku i w lipcu 1720,
odpowiednio przez komisarzy Massowa, Somnitza i Borcka, oraz przez magistrat Pyrzyc. Pierwsze z
nich zawiera nazwiska tych Żydów, których obecność w mieście mogła być
tolerowana oraz tych, którzy musieli je opuścić. Drugie natomiast podaje
wartość majątków siedmiu zamieszkałych w Pyrzycach Żydów. Obydwa sprawozdania
przytoczone są w książce[1.3].
16 lipca 1720 roku gildie kupców oraz krawców uskarżały się, że rolnicy nie
robią już zakupów u nich w mieście, ponieważ handel na wsiach został całkowicie
opanowany przez żydowskich handlarzy. Natomiast w zgromadzeniu starszyzny
żydowskiej, które odbyło się w 1723 roku wziął udział delegat z Pyrzyc, Joachim
Jacob. W roku 1728 dotychczasowi
członkowie starszyzny, Borchard Philipp i Loyer Marcus
zaproponowali kandydaturę Samuela
Salomona z Pyrzyc jako nowego
członka. Na początku tego samego roku pięciu żydowskich mieszkańców Pyrzyc
płaciło opłaty w zamian za swe przywileje. Nazwiska tych osób, wraz z dokładną
wysokością opłaty uiszczanej przez każdą z nich, umieszczone są w książce[1.4].
Natomiast szczegółowy wykaz osób pochodzenia żydowskiego zamieszkałych w
Pyrzycach pod koniec 1728 roku umieszczony jest w tabeli[1.1.4].
Kolejne sprawozdanie dotyczące ludności żydowskiej na Pomorzu, sporządzone
przez rząd pomorski 10 sierpnia 1731 roku pod hasłem Pyrzyce zawierało dwa
nazwiska: Samuel Salomon oraz Abraham
Jochim. W tym czasie w Pyrzycach musiał
mieszkać również niejaki Moses Jochem, który na prośbę swego krewnego Marcusa Magnusa, będącego najwyższym członkiem starszyzny
żydowskiej w Berlinie został zatrudniony do pomocy przy pobieraniu od Żydów
opłat. Stanowisko to wymagało dużego nakładu pracy, ponieważ rodziny żydowskie
na Pomorzu były wówczas bardzo rozproszone. Natomiast dekret rządu berlińskiego
dotyczący rozmieszczenia ludności żydowskiej w miastach pomorskich, zarówno
prywatnych jak i państwowych, skierowany 13 września do rządu pomorskiego
oznajmiał, że obok Samuela Salomona w Pyrzycach może zostać zatrudniony jako grabarz Żyd nazwiskiem Abraham
Jochen. Również Hirsch Jacob i Marcus Wolff mogli pozostać w mieście, ponieważ posiadali oni przywilej wydany im
przez Meyera Riessa. Moses
Jochim także mógł mieszkać w Pyrzycach,
ponieważ posiadał on na to specjalne zezwolenie. W roku 1736 za pobieranie
podatków od Żydów w Pyrzycach odpowiedzialny był Salomon Samuel. Z kolei jeszcze jedno sprawozdanie Rządu
Pomorskiego, tym razem z 19 marca 1738 roku potwierdziło tożsamość trzech
legalnie mieszkających w mieście Żydów. Byli to Samuel Salomon, który otrzymał przywilej 12 października
1717 roku, Marcus Wulff (Wolff) oraz Hirsch Jacob, którzy otrzymali przywileje 18 czerwca 1735
roku. Natomiast dane z 1764 roku podają, że 12 zamieszkałych wówczas w
Pyrzycach osób pochodzenia żydowskiego płaciło razem 140 talarów w zamian za
swe przywileje. Ich nazwiska, wraz z wysokością opłaty wnoszonej przez każdą z
tych osób, wymienione są w książce[1.5].
Jeśli chodzi o będące w posiadaniu Żydów nieruchomości, 1 listopada 1764 roku
rząd berliński wydał reskrypt skierowany do Izby Pomorskiej (niem. Pommersche
Kammer), na mocy którego tylko dwóch z sześciu dzierżawiących domy mieszkalne
Żydów mogło zatrzymać je na własność. Należy przy tym wspomnieć, że artykuł 28
przywileju generalnego z roku 1750 określał, że jeśli w danym mieście mieszkało
pięć lub więcej rodzin żydowskich, tylko jedna z nich mogła kupić dom na
własność. Na następnej liście, sporządzonej przez urzędnika wojskowego i
podatkowego (niem. Kriegs- und Steuerrat) nazwiskiem Hillen i obejmującej nazwiska wszystkich Żydów
zamieszkałych w okręgu podlegającym jego inspekcji, pod hasłem Pyrzyce
wymienionych zostało 14 rodzin (bądź też domostw), w których mieszkało ogółem
już 28 osób. W roku 1772 przywilej ochronny otrzymał Isaac Hirsch, który był drugim dzieckiem posiadającego
już przywilej Hirscha Isaaca.
Ponieważ zajmujący się dawniej handlem suknami Moses Joseph nie prowadził już działalności co najmniej
od 1784 roku, w roku 1793 Isaac Hirsch otrzymał koncesję na przejęcie tego interesu. W wyniku napływu ludności
Żydowskiej do Pyrzyc, jeszcze pod koniec XVIII wieku tamtejsza gmina była jedną
z najliczniejszych na Pomorzu, zaraz po gminie stargardzkiej. W roku 1812,
kiedy rodziny żydowskie na Pomorzu zostały zobowiązane do przyjęcia oficjalnych
nazwisk, w Pyrzycach mieszkały aż 34 rodziny żydowskie. Przyjęte przez nie
wówczas nazwiska, wraz z tradycyjnymi nazwiskami żydowskimi, umieszczone są w
tabeli[1.6].
Kantorem, nauczycielem i rzeźnikiem z wieloletnim stażem w gminie był w tym
czasie H. M. Falkenburger. Z
kolei w roku 1833 liczba rodzin żydowskich w Pyrzycach zwiększyła się do 58.
Ich nazwiska, wraz z liczbą osób w każdej rodzinie oraz zawodem będącym źródłem
jej utrzymania, znajdują się w tabeli[1.7].
W sumie gmina liczyła wówczas 194 członków. W roku 1843 kantora Falkenburgera, który był już w bardzo podeszłym wieku,
zastąpił nauczyciel Salomon Stern
z Gorzowa Wielkopolskiego (Landsberg/Warthe). Jego pensja wynosiła 25 talarów
rocznie, jednak z powodu nieporozumień pomiędzy nim a gminą, nie pozostał w
Pyrzycach dłużej niż dwa lata. Jego stanowisko objął później za taką samą
opłatą S. Backhaus, z inicjatywy
którego szkoła została dodatkowo wyposażona. H. M. Falkenburger nadal jednak sprawował w gminie funkcję
kantora oraz rzeźnika. Niektórzy członkowie gminy chcieli nawet, by udzielał on
nadal lekcji prywatnych, dla starca jednak byłby to już zbyt wielki wysiłek. W
następnych latach gmina w Pyrzycach miała dość poważne problemy ze znalezieniem
kandydata na stanowisko nauczyciela, m.in. z powodu zbyt niskiej pensji oraz
zaległości z wypłatami. W latach 50. wieku XIX członkowie gminy uskarżali się
natomiast na zbyt wysokie podatki. Gmina wówczas była już bardzo liczna,
składała się bowiem z 215 członków skupionych w 60 rodzinach. Żydów w mieście
jednak i tak było mniej niż w minionym dziesięcioleciu, kiedy to gmina miała
liczyć nawet 236 osób. Tabela datowana na 22 kwietnia 1853 roku zawiera
nazwiska 60 rodzin, wraz z liczbą członków każdej z nich oraz zawodem będącym
źródłem jej utrzymania[1.8].
W roku 1860 Pyrzyce liczyły 7 000 mieszkańców, z czego dość dużo, bo aż 4-5%
było pochodzenia żydowskiego. Liczba uprawnionych do głosowania w wyborach
członków gminy wynosiła wówczas 38. W tym też roku gmina w Pyrzycach poważnie
rozważała możliwość zatrudnienia pierwszego rabina. Sugerowana roczna pensja
miała wynosić 570 marek, a kontrakt miał zostać podpisany na pięć lat. Wybór
padł najpierw na dr. Jacoba Wreschnera, który otrzymał stanowisko mimo wyraźnego sprzeciwu ze strony
reprezentantów. Jego pensja została jednak obniżona do 400 marek rocznie, czego
rezultatem była rychła prośba rabina o podwyżkę. Tej stanowczo mu odmówiono,
zatem już dwa lata później rozstał się on z gminą i objął podobne stanowisko w
miejscowości Rakoniewice (Rakwitz). 1 października 1862 roku posadę nauczyciela
w gminie objął D. Wolfermann ze
Słupska (Stolp), w zamian za roczną pensję w wysokości 300 marek oraz
mieszkanie. Gmina nie była jednak zadowolona z jego pracy; pojawiły się
zażalenia mówiące, że wiedza dzieci jest niewystarczająca, a lekcje często
przepadają lub przeciwnie, są przedłużane poza wyznaczoną godzinę. Rodzice z
czasem zaczęli odbierać dzieci ze szkoły o ściśle określonej porze. D.
Wolfermann, który początkowo domagał
się pięcioletniego kontraktu, złożył wypowiedzenie 1 maja 1864 roku, tymczasowo
pozostał jednak w gminie. Jego wypowiedzenie zostało przyjęte dopiero 1
kwietnia 1865 roku, zaproponowano mu jednak by pozostał na stanowisku do czasu
znalezienia jego następcy. Ogłoszenie o poszukiwaniu nauczyciela gmina w Pyrzycach
zamieściła w takich gazetach jak „Allgemeine Zeitung des Judentums”, „Vossische
Zeitung” czy „Berlinische Zeitung”. Przyszło kilkanaście zgłoszeń, a w końcu w
październiku 1865 roku gmina zdecydowała się na kandydaturę dr.
Benjamina Sterna, który wcześniej
pracował w Berlinie. Podpisano z nim umowę na dwa lata, jednak on również
złożył wcześniejsze wypowiedzenie (1 maja 1866), prawdopodobnie otrzymał w tym
czasie korzystniejszą propozycję z Lwówka Śląskiego (Loewenberg). Kolejny wybór
padł również na nauczyciela z Berlina nazwiskiem Levi, ale on także odszedł jeszcze w listopadzie
1866 roku. Jeden z członków gminy, S. Victor zarzucał mu, że uderzył on jego córkę podczas zajęć. Ponieważ z
seminarium we Wrocławiu (Breslau) przyszła odpowiedź, że obecnie nie dysponuje
ono wykształconymi nauczycielami poszukującymi zatrudnienia, gmina w Pyrzycach
chwilowo rozwiązała swój problem ponownie zatrudniając Benjamina Sterna, tym razem na okres dwóch i pół roku, i za
pensję wyższą o 100 marek. Miał on jednak pretensje do gminy, że przysięgi od
członków gminy odbierał nadal, zgodnie z dawnym porządkiem, kantor Falkenburger. Stern czynił starania aby przejąć tę funkcję, wkrótce jednak zwyczaj składania
przysięgi został zniesiony. W roku 1868 zarząd gminy zadecydował o powierzeniu
opuszczonego przez Falkenburgera
stanowiska kantorowi oraz rzeźnikowi nazwiskiem Cohn z miejscowości Człopa (Schloppe), który z
tej okazji musiał zdać egzamin u rabina z Wielenia (Filehne), dr.
Freimanna. Falkenburger pozostał jeszcze w gminie do 1869 roku,
pracował w niej zatem prawie 25 lat. W tym samym czasie pojawiła się propozycja
ze strony reprezentantów aby połączyć urząd nauczyciela i kantora, który
miałaby pełnić odtąd jedna i ta sama osoba. Rząd jednak zareagował ostro
argumentując, że kwestia zatrudniania urzędników nie leży w zakresie obowiązków
reprezentantów, nie powinni oni zatem się w to mieszać. Ostatecznie jednak
propozycja reprezentantów musiała zostać przyjęta, ponieważ od roku 1871
nauczyciel Benjamin Stern pełnił
w gminie także obowiązki kantora. Jego kontrakt został przedłużony do 1 lipca
1874 roku. Benjamin Stern, mimo
że nie był on rabinem, posiadał uprawnienia do pełnienia tej funkcji.
Samozwańczo przyznał on sobie jednak tytuł rabina, co stało się źródłem wielu
kontrowersji. Dwóch rabinów z Poznania (Posen) wzbraniało się nawet przed
wyświęceniem Sterna na
pełnoprawnego rabina (S’micha), ponieważ powątpiewali oni w jego kompetencje.
Ostatecznie jednak Stern
otrzymał upragniony tytuł z rąk rabina R. Zwi Hirsch ben Aron
Schneidemühl z miejscowości Oborniki
(Oborniker), a w roku 1872 objął stanowisko rabina w ortodoksyjnej gminie
Adaß-Jisroel (Gmina Izrael) w Szczecinie. W roku 1871, a zatem jeszcze za
czasów posługi Sterna, liczba
członków gminy w Pyrzycach osiągnęła wartość maksymalną i wynosiła 327 osób.
Ponadto, we wsiach powiatu pyrzyckiego ludność żydowska również była bardzo
liczna. Tabela z nazwami 27 miejscowości, wraz z liczbą Żydów zamieszkałych w
każdej z nich, znajduje się w książce[1.9].
Ogółem było to 187 osób. Co najmniej od 1750 roku w niewielkiej wiosce Wierzbno
(Werben) w powiecie pyrzyckim mieszkało kilka rodzin żydowskich. Wprawdzie już
trzy lata później urzędnik Hille
opowiadał się za przeniesieniem tych rodzin do takich miejscowości jak Łobez
(Labes) czy Czaplinek (Tempelburg), gdzie wówczas nie mieszkali żadni Żydzi, do
tego jednak nie doszło W roku 1764 w zamian za przywileje ochronne mieszkający
w Wierzbnie Joel Abraham
zapłacił 14 talarów, a Simon Abraham 11 talarów i 12 groszy. W swych gospodarstwach zatrudniali oni natomiast
Levina Joela i Kallmanna
Simona. W roku 1871 w Wierzbnie, które
nadal było niewielką wioską pozbawioną praw miejskich mieszkało sześciu
Żydów.  Benjamina Sterna zastąpił ok. 1872 roku dr Ludwig Pick, który pozostał w gminie aż do 1893 roku. Po
tym jak opuścił on gminę by zająć stanowisko drugiego rabina w Chojnie
(Königsberg), stanowisko to nie było już w Pyrzycach więcej obsadzane.
Obowiązki kantora i rzeźnika pełnił natomiast aż do roku 1908 M. Jacoby. Jeśli więc chodzi o zatrudnienie urzędników
pełniących funkcje religijne, sytuacja gminy wreszcie była stabilna. Problemem,
który pojawił się ponownie po 1890 roku były licznie napływające skargi o zbyt
wysokie podatki. Większość z tych skarg została jednak odrzucona. Dane sporządzone
pięć lat później podają, że na 8 000 mieszkańców Pyrzyc, aż 268 było
pochodzenia żydowskiego, co przekładało się na liczbę ok. 72 gospodarstw
żydowskich. Odsetek ludności żydowskiej wynosił zatem ponad 3%. Trzy lata
później liczba członków gminy zmniejszyła się do 214, czyli do 63 gospodarstw.
Na początku XX wieku, w roku 1901 zmiany wprowadzone w statucie gminy
pochodzącym z 1857 roku (względnie z przełomu 1870/17 roku) zostały
zatwierdzone przez Nadprezydenta Szczecina (niem. Oberpräsident) von Maltzahn. Pierwsze wzmianki
o funkcjonowaniu w Pyrzycach organizacji żydowskich pojawiły się również w
pierwszym dziesięcioleciu XX wieku. W tamtejszej gminie miały wówczas już
działać organizacje charytatywne Chewra Kadisza[1.10]
oraz Israelitischer Frauenverein[1.11],
a ponadto organizacja dobroczynna W. Sperlinga i biblioteka gminna. Budżet gminy w Pyrzycach w latach 1900-1913 wahał
się od 3 000 do 4 000 marek, natomiast do szkoły religijnej chodziło w tym
czasie przeciętnie 19 dzieci. W tych latach liczba członków gminy zmniejszyła
się o ok. 1/3, tak że w roku 1913 w mieście było już tylko ok. 140 Żydów,
skupionych w 50 gospodarstwach. Dla porównania, całkowita liczba mieszkańców
wynosiła 9 000 osób, ludność żydowska stanowiła zatem już tylko 1,5% populacji.
Podczas I wojny światowej gmina straciła na frontach czterech swoich członków.
Ich nazwiska, wraz z datami urodzenia i śmierci, oraz nazwą jednostki w jakiej
służyli, umieszczone są w tabeli[1.12].
Po zakończeniu wojny liczba członków gminy nadal się zmniejszała, gdyż duża
część osób wyjechała do większych miast, przede wszystkim do Berlina. W 1924
roku w Pyrzycach miały pozostać tylko 83 osoby pochodzenia żydowskiego,
zamieszkałe w 20 domostwach. Kantor oraz nauczyciel Daniel udzielał lekcji zaledwie sześciorgu
dzieciom, budżet gminy nadal jednak był wysoki i wynosił 4 700 marek. Na
początku lat 30. ludność żydowską w mieście szacowano na ok. 100 osób, w tym 20
osób płacących podatki. Gmina nadal zatrudniała własnego kantora i nauczyciela,
a był nim wtedy Salomon Kornfeld.
Budżet liczył 8 000 marek. W przeciągu kolejnych trzech lat liczba członków
gminy zmniejszyła się ponownie o ok. 1/3 i wynosiła 33 osoby. Mimo, że kolejne
rodziny decydowały się na wyjazd z miasta, w roku 1935 w Pyrzycach wciąż
jeszcze funkcjonowało 19 żydowskich przedsiębiorstw. Nazwiska ich właścicieli,
wraz z rodzajem prowadzonego interesu oraz adresem, umieszczone są w tabeli[1.13].
Większość zamożniejszych i najbardziej szanowanych rodzin żydowskich mieszkała
w okolicach rynku, dzielnica ta często zatem zwana była „dzielnicą żydowską”
(„niem. Judenviertel”), natomiast wąską uliczkę prowadzącą do rynku nazywano
„żydowskim przejściem” („Judengang”). Dzięki wspomnieniom Irmy Pinto z domu Marcus, jednej z dawnych mieszkanek gminy w Pyrzycach, która od 1933 roku
mieszkała w Izraelu, możliwe było sporządzenie listy członków 17 rodzin wraz z
informacją o ich dalszych losach. Lista ta została w latach 80. uzupełniona
przez Gerharda Blumenthala z
Haify oraz Hansa Brunnariusa. Wiadomo, że większość z umieszczonych na niej
osób albo wyjechała za granicę, albo zginęła w obozach. Część starszych osób
odrzuciła myśl o ucieczce w złudnym przekonaniu, że jako wieloletni i szanowani
obywatele nie mają się czego obawiać. Dokładna treść listy została przytoczona
w książce[1.14].
W latach 1936-1938 działania mające na celu wyalienowanie ludności żydowskiej z
reszty społeczeństwa jeszcze bardziej się nasiliły. Mieszkańcom miasta zakazano
kupowania w żydowskich sklepach. Punktem kulminacyjnym okazały się być
wydarzenia Nocy Kryształowej (9/10 listopada 1938 roku), kiedy to zniszczono
wszelką własność żydowską i aresztowano głowy rodzin. Ci z Żydów, których
wówczas oszczędzono, byli począwszy od roku 1940 stopniowo deportowani na
wschód, gdzie większość z nich zginęła. Ze spisu ludności przeprowadzonego w
Pyrzycach w maju 1939 roku wynika, że w mieście pozostały 32 osoby pochodzenia
bądź też wyznania żydowskiego. Ich nazwiska, wraz z datami urodzenia i adresami
zamieszkania, umieszczone są w tabeli[1.15].
Prawdopodobnie część z tych osób zdołała jeszcze wyjechać do innego
niemieckiego miasta lub też za granicę. W latach 1942-1943 z Berlina
deportowanych zostało 15 dawnych mieszkańców Pyrzyc. Ich nazwiska, wraz z
dokładną datą transportu i miejscem jego przeznaczenia również znajdują się w
tabeli. Wiadomo, że umieszczony na tej liście Max Golinsky zginął śmiercią
samobójczą. Fragmenty opowieści o życiu pyrzyckiej gminy, spisane przez jednego
z jej członków można przeczytać w lokalnej gazecie o nazwie „Weizackerbrief”[1.16].
Istnieje też list napisany przez jedną z członkiń gminy, Gertrud Krombach z domu Grünberg, która w
1936 roku wyemigrowała z mężem do Izraela. Nosi on datę 1957 i pełen jest
opisów spokojnej, wręcz sielskiej egzystencji Żydów w Pyrzycach w okresie zanim
rozpoczęły się prześladowania. Fragmenty tego listu również zacytowane zostały
w książce[1.17].

Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Gerhard
    Salinger, Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen
    Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006, s. 630-631.

  • [1.2] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    631.

  • [1.3] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    632.

  • [1.4] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    633.

  • [1.1.4] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    633.

  • [1.5] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    634.

  • [1.6] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    636-637.

  • [1.7] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    637-638.

  • [1.8] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    639-640.

  • [1.9] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    644.

  • [1.10] Żydowski
    związek charytatywny i pogrzebowy – tzw. Święte Bractwo Pogrzebowe, zajmujące
    się pochówkiem mężczyzn.

  • [1.11] Żydowski
    związek kobiet zajmujący się wspieraniem potrzebujących oraz pochówkiem kobiet.

  • [1.12] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    646.

  • [1.13] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    646-647.

  • [1.14] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    650-652.

  • [1.15] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    648.

  • [1.16] Weizackerbrief, Hubert Topp, Landau; nr 85/4,
    90/6, 90/7, 92/12.

  • [1.17] Gerhard Salinger, op.cit., s.
    652.