Historia osadnictwa żydowskiego w Świdwinie rozpoczęła się na początku XVIII wieku. W 1715 r. przybyła pierwsza rodzina żydowska. Miasto liczyło wówczas od 500 do 600 mieszkańców i należało do Nowej Marchii (Neumark). W 1717 r. rzeźnik Marcus Nathan również otrzymał przywilej osiedlenia się w Świdwinie. Prawdopodobnie zmarł on jednak przedwcześnie, pozostawiając wdowę z dwójką dzieci. Wiadomo też, że przybyły wówczas do miasta Aron Behrend otrzymał koncesję dnia 14 marca 1740 r. w Kostrzyniu nad Odrą (Küstrin).

Według listy sporządzonej po 1740 r., w Świdwinie mieszkały w tym czasie cztery osoby pochodzenia żydowskiego. Była to wdowa po Marcusie Nathanie oraz jej dwóch synów, Abraham Marcus i Isaac Nathan, a także Aaron Berend. Kolejne informacje pochodzące z lat 1770, 1777 i 1785 podają, że w mieście mieszkało na stałe pięć rodzin żydowskich. Wspólnie utrzymywały one grabarza oraz osobę służącego gminy (tzw. Schulklepper).

W roku 1794 gmina miała składać się z 24 osób, natomiast w roku 1804 w mieście mieszkało osiem, a trzy lata później sześć rodzin żydowskich. W roku 1808 otrzymały one obywatelstwo miejskie. W załączniku do pisma urzędowego wydanego 21 października 1814 r. przez Rząd Królewski Nowej Marchii z siedzibą w Chojnie (Königlich Neumärkische Regierung in Königsberg/Neumark) wśród wszystkich rodzin żydowskich z terenu Nowej Marchii, które w roku 1812 otrzymały pruskie obywatelstwo, znalazło się 17 nazwisk rodzin żydowskich ze Świdwina. Rok później obywatelstwo pruskie miało otrzymać kolejnych osiem rodzin.

W roku 1816 liczba mieszkańców Świdwina wynosiła 1804 osoby. Ludność żydowska (78 osób) stanowiła 4,3% całej populacji. Do roku 1831 liczba członków gminy wzrosła do ok. 120, a dziesięć lat później zwiększyła się do 127 osób skupionych w 23 rodzinach. Stanowisko kantora, nauczyciela i rzeźnika zajmował w tym czasie Nathan Fuchs. Do roku 1852 gmina miała powiększyć się do 160 członków, a po upływie kolejnych dziesięciu lat liczyła aż 253 członków. Od roku 1862 w gminie funkcjonowała oficjalnie organizacja charytatywna Chewra Kadisza, która nieoficjalnie działała już od momentu założenia w mieście cmentarza żydowskiego. Natomiast Żydowski Związek Kobiet (Israelitischer Frauenverein) rozpoczął działalność w 1871 roku. W tym czasie w całym powiecie mieszkało 347 osób pochodzenia żydowskiego, z czego 315 w Świdwinie, 14 w Łabędziu (Labenz), po 5 w Rusowie (Rützow), Słonowicach (Schlönwitz) i Ząbrowie (Semerow), 2 w Szczytnikach (Botenhagen/Amtsdorf) i 1 w Międzyrzeczu (Meseritz). Liczba mieszkańców Świdwina, który z rolniczej osady przekształcił się w miasto handlowe, wynosiła 5500 osób.

W 1881 r. spokojna egzystencja Żydów na Pomorzu została zakłócona rodzącymi się ruchami antyżydowskimi. Na tym polu szczególnie wyróżnili się dwaj mówcy z Berlina, nadworny pastor Stöcker oraz zwolniony ze stanowiska nauczyciel Henrici. Zwłaszcza ten drugi podróżował po obszarze Pomorza, nastawiając tamtejszą ludność przeciwko Żydom. Wynikiem tej działalności były wydarzenia, jakie miały miejsce w Szczecinku (Neustettin), a także skierowane przeciwko ludności żydowskiej zamieszki w miastach pomorskich, takich jak Barwice (Bärenwalde), Bobolice (Bublitz), Złocieniec (Falkenburg), Lębork (Lauenburg), Polanów (Pollnow), Połczyn (Polzin), Miastko (Rummelsburg), Słupsk (Stolp) oraz Świdwin, jak również w miastach na terenie Prus Zachodnich, takich jak Jastrowie (Jastrow), Czarne (Hammerstein) i Chojnice (Konitz). Nastroje antyżydowskie propagowały również gazety, m.in. wychodząca w Szczecinku „Norddeutsche Presse”. Brak reakcji ze strony pochłoniętego kampanią wyborczą kanclerza Bismarcka sprawiał, że tłum czuł się coraz bardziej bezkarny.

Dnia 7 sierpnia 1881 r. nastąpił w Świdwinie prawdziwy pogrom, trwający ponad 3 godziny. Mimo polecenia burmistrza, który w celu uniknięcia zamieszek zakazał czeladnikom i pozostałej młodzieży wychodzenia z domów, sytuacja w mieście była tak niespokojna, jak jeszcze nigdy wcześniej. Jeden z rzemieślników, który pobudzał i tak już rozwrzeszczany uliczny tłum do dalszego działania, został aresztowany. Rozjuszyło to dodatkowo złożoną z kilkuset osób masę, która wykrzykując hasła antyżydowskie dotarła pod ratusz, gdzie zagroziła policjantom i zaczęła pustoszyć oraz okradać żydowskie sklepy, a także domy. Ci spośród Żydów, którzy nie zdołali się nigdzie schronić, zostali dotkliwie pobici. Po zdemolowaniu rynku, tłum przeszedł ulicami Querstraße, Lange Straße oraz Kirchenstraße (obecnie okolice ulicy Niedziałkowskiego). niszcząc wszelką napotkaną po drodze własność żydowską, a następnie wrócił na rynek. W międzyczasie zebrali się na nim wojskowi, którzy w końcu zdołali ujarzmić tłum. Straty poniesione przez miasto oszacowano na 10 000 do 12 000 talarów. To o wiele więcej, niż straty, jakie naliczono po zamieszkach w Szczecinku. Po opanowaniu sytuacji postanowiono, że odtąd patrole będą stać przy wszystkich splądrowanych lokalach, a po zmroku patrolowane będą również ulice. Grupy liczące więcej niż 3-4 osoby miały być rozpędzane, a policji w utrzymaniu porządku mieli pomagać zarówno wojskowi, jak i członkowie Bractwa Strzeleckiego (Schützenverein). O wydarzeniach tych rozpisywały się później dwie wydane 9 sierpnia gazety „Vossische Zeitung” i „Königlich privilegierte Berlinische Zeitung”. Ponieważ burmistrz obawiał się, że zamieszki mogą wybuchnąć ponownie, 21 aresztowanych osób w obstawie złożonej z 50 żołnierzy zostało przewiezionych dnia 12 sierpnia do centralnego więzienia w Koszalinie (Köslin).

Na mocy testamentu z 20 sierpnia 1884 r. utworzona została w gminie fundacja o nazwie „Joseph-Mannheim-Stiftung Schivelbein”. Odsetki z hipoteki o wartości 3000 marek miały być przeznaczone na pomoc najuboższym członkom gminy. Pod koniec XIX w., w roku 1895, gmina liczyła ok. 65 żydowskich gospodarstw, z których od 44 do 49 dzieci uczęszczało do szkoły religijnej. Cały Świdwin liczył 6,4 tys. mieszkańców, ludność żydowska stanowiła zatem ok. 4–5% populacji miasta. W latach 90. wieku XIX w gminie utworzona została kolejna organizacja Stowarzyszenie Żydowskiej Historii i Literatury (Jüdischer Literatur- und Gesellschaftsverein, przemianowana później na Verein für jüdische Geschichte und Literatur). Budżet gminy w latach 1898–1899 liczył od 4358 do 4400 marek.

Na początku XX w., w roku 1905, Świdwin miał 7 tys. mieszkańców, natomiast tamtejsza gmina żydowska liczyła 241 członków. 217 osób mieszkało w mieście, a pozostałe 24 w innych miejscowościach powiatu. Liczba uczęszczających do szkoły dzieci wynosiła od 40 do 49, a budżet gminy w latach 1903–1905 wahał się od 4450 do 4704 marek. Pomiędzy rokiem 1907 a 1911 liczba członków gminy w Świdwinie wynosiła od 200 do 220 osób, co odpowiadało liczbie 61–63 gospodarstw. W tym samym czasie w gminie założona została druga fundacja o nazwie „Gebrüder Itzig und Abraham Samuel Stiftung”, która dysponowała sumą 18 000 marek. Odsetki uzyskane z tej kwoty przeznaczone były, podobnie jak w przypadku wcześniej wspomnianej fundacji, na pomoc ubogim członkom gminy, a także na pensje dla skromniej opłacanych urzędników oraz na utrzymanie cmentarnych nagrobków. Fundacja zajmowała się również przyznawaniem posagów niezamożnym pannom młodym (nie mniej niż 1000 marek) oraz stypendiów dla studentów (nie mniej niż 400 marek rocznie). Podczas pierwszego roku funkcjonowania fundacji wydano na powyższe cele sumę 1104 marek.

W latach 1907–1911 zwiększył się budżet gminy, który wynosił wówczas od 5569 do 5598 marek. Zmniejszyła się natomiast liczba uczęszczających do szkoły dzieci, najpierw do 33, a następnie do 14 dzieci. Na 7700 mieszkańców Świdwina w 1913 r. przypadało 184 Żydów (60 domostw). Ludność żydowska stanowiła zatem już tylko 2,5% populacji miasta. Przyczyn zmniejszania się gminy należy doszukiwać się nie tylko w odsetku zgonów wśród jej członków, ale także w tym, że w obliczu wybuchu I wojny światowej coraz więcej rodzin decydowało się na wyjazd z miasta. Podczas walk na froncie poległo stosunkowo dużo żołnierzy żydowskich z miejscowej gminy, bo aż siedmiu, oraz pięciu wychowanków z Ośrodka Wychowawczego (Fürsorge- und Erziehungsanstalt) w sąsiednim Rzepczynie (Repzin).

Na przełomie 1923/24 roku budżet gminy był jeszcze wyższy i liczył 7495 marek, natomiast na potrzeby szkolnictwa przeznaczonych było 200 marek. W tym czasie do szkoły chodziło jeszcze od 12 do 20 dzieci, a w skład gminy w Świdwinie wchodzili również Żydzi zamieszkali w miejscowościach Koszanowo (Kussenow) i Słonowice (Schlönwitz). W roku 1926 gmina liczyła 166 członków, a jej budżet wynosił 6289 marek. Dodatkowo na cele dobroczynne przeznaczano ok. 250 marek. W gminie funkcjonowały wówczas również trzy komisje: komisja ds. synagogi i pogrzebów, komisja ds. budowlanych oraz komisja ds. szkolnictwa. Na początku lat 30. gmina zmniejszyła się do 150 członków, z czego 57 osób płaciło podatki. Świdwin liczył już wówczas 9500 mieszkańców, ludność żydowska stanowiła zatem niecałe 2% populacji.

W 1933 r. nastąpiło przejęcie władzy przez Hitlera, równoznaczne z wybuchem działań antyżydowskich. Pierwsze środki podjęte przeciwko Żydom miały na celu bojkot wszystkich prowadzonych przez nich interesów. Z listy datowanej na 1 grudnia 1935 r. wynika, że w Świdwinie mieszkało jeszcze 65 osób dorosłych pochodzenia żydowskiego. Ponadto w gminie było jeszcze ok. 20 dzieci, tak że po podliczeniu liczyła ona ok. 80 członków. Wiadomo też, że w roku 1935 w miejscowości Rzepczyno (Repzin) mieszkał handlarz końmi, Louis Lewin. W samym Świdwinie Żydzi prowadzili jeszcze 7  przedsiębiorstw.

Warunki życia pozostałych jeszcze w mieście Żydów pogarszały się z roku na rok. Na wszystkich sklepach w mieście stopniowo pojawiały się szyldy z napisami, które oznajmiały, że „Żydów się nie obsługuje”. Wieczorami jednak wielu chrześcijańskich mieszkańców miasta potajemnie zaopatrywało w żywność swych żydowskich sąsiadów. W momencie, kiedy w mieście rozpętała się słynna Noc Kryształowa (9–10 listopada 1938 r.), większość rodzin żydowskich, znajdujących się pod stałą presją ze strony partii narodowosocjalistycznej oraz państwa, zdążyła już opuścić miasto i wyjechać do Palestyny lub Ameryki Południowej. Mimo to, w mieście splądrowano istniejące jeszcze żydowskie sklepy oraz domy, aresztowano wiele osób. Podczas zamieszek zginął ostatni rabin Świdwina, Karl Richter.

W spisie ludności przeprowadzonym w maju 1939 r. znalazły się nazwiska 34 osób pochodzenia lub wyznania żydowskiego, które wówczas jeszcze mieszkały w Świdwinie. Również oni wkrótce wyjechali do Berlina lub też innych miast, ci Żydzi, którzy pozostali jeszcze w mieście były to prawdopodobnie osoby powyżej 65 roku życia, które zostały następnie deportowane na wschód w lipcu 1942 roku. Wiadomo, że Joseph Mannheim żył w „uprzywilejowanym małżeństwie mieszanym” i dzięki wstawiennictwu żony oraz córki mógł bezpiecznie mieszkać w Berlinie wraz z całą rodziną. Dopiero pod sam koniec wojny został on tak dotkliwie pobity przez SS-manów, że zmarł kilka dni później. Z kolei 14 członków dawnej gminy w Świdwinie zostało deportowanych z Berlina w latach 1942–1943.

Cztery kolejne osoby (Ruth Meyer, Siegfried Mendel, Leonhard Wolff, Asta Wolff) zostały natomiast deportowane ze Szczecina (Stettin) dnia 13 lutego 1940 r. i trafiły w okolice Lublina. Wiadomo również, że dwie byłe mieszkanki Świdwina (Helene Ephraim i Frieda Zuckermandel z d. Kargauer) znalazły się w transporcie osób powyżej 65 roku życia ze Słupska do Terezina (Theresienstadt). Ponadto, cennych informacji na temat 14 rodzin żydowskich ze Świdwina dostarczyła Gisela Mießner z domu Mannheim, również dawna mieszkanka Świdwina, a obecnie Berlina. Według jej relacji sześciu rodzinom udało się w całości wyemigrować, cztery zostały w całości wymordowane, los jednej nie jest znany, jeden mężczyzna zmarł jeszcze w Świdwinie, z dwóch pozostałych rodzin przeżyli tylko przedstawiciele młodszego pokolenia.

Bibliografia

  • Barran F. R., Städte-Atlas Pommern, 2. Aufl., Leer 1993, s. 102.
  • Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden in Pommern, t. 3, New York 2006, ss. 702–718.
Drukuj