22 kwietnia 2023 r. w sześciu lokalizacjach na Muranowie stanęły instalacje symbolicznie znakujące miejsce ukrywania się ludności cywilnej podczas powstania w getcie warszawskim w 1943 roku. W ten sposób Muzeum POLIN wraz z SENNA kolektyw chce przywrócić miejskiej rzeczywistości pamięć o tych miejscach. Tym samym przypominamy także o cywilach – najliczniejszej grupie biorącej udział w powstaniu 1943 roku. Wybraliśmy 6 postaci, które są równocześnie bohaterami i bohaterkami wystawy czasowej „Wokół nas morze ognia”.  

Читайте цю історію українською мовою: Без тіні. Схованки євреїв у Варшавському гетто: Леон Найберг

Kiedy zaczęła się wojna, Leon Najberg miał 13 lat, od roku należał do ruchu Haszomer Hacair. Jego ojciec w przedwojennej Warszawie prowadził sklep z artykułami żelaznymi. W 1940 r. Najbergowie trafili do getta warszawskiego, gdzie utrzymywali się głównie dzięki szmuglowi.

W momencie wybuchu powstania w getcie 17-letni Leon nie miał już nikogo z bliskich. Starszy brat zginął w niewoli niemieckiej jako jeniec wojenny. Ojciec zmarł na tyfus w getcie. Matka, siostra i młodszy brat w sierpniu 1942 r. zostali wywiezieni z getta w Miedzeszynie do obozu zagłady w Treblince. Brat uciekł i dołączył do partyzantów, zginął w trakcie akcji przeciwko Niemcom.

Leon, który był w tym czasie w getcie warszawskim, przeszedł selekcję na Umschlagplatzu i został skierowany do przymusowej pracy w fabryce Opla na Bielanach. Kiedy dotarły do niego pogłoski o przygotowaniach do zbrojnego oporu w getcie, przedostał się do szopu szczotkarzy. Chciał wziąć udział w walkach, jednak z powodu braku broni nie przydzielono go do grupy bojowej.

Ukrywał się w bunkrze domu przy ul. Świętojerskiej 38. Po podpaleniu budynku przez Niemców przebywał w schronie Szymona Kaca przy ul. Świętojerskiej 36, a następnie – w kryjówce na piętrze częściowo spalonego domu przy ul. Wałowej 4. Tuż przed końcem powstania, 10 maja 1943 r., dołączył do nieformalnej grupy bojowej, z którą ukrywał się w gruzach getta. 26 września 1943 r. przedostał się wraz z trójką towarzyszy na stronę „aryjską”.

Dzięki poznanemu wcześniej w fabryce Opla Stefanowi Millerowi znalazł schronienie w domu Antoniny i Aleksandra Szczypiorskich. Tam spisał swoje przeżycia w 18 brulionach, które zakopał w piwnicy[1.1]. Leon, posługując się pseudonimem „Marian”, wziął udział w powstaniu warszawskim w 1944 r. Po jego upadku trafił jako Polak do obozu w Pruszkowie. Przebywał w nim do końca wojny, ukrywając się pod fałszywym nazwiskiem.

Po wojnie zamieszkał w Łodzi, gdzie poznał swoją przyszłą żonę, Alinę. W 1949 r. razem wyjechali do Izraela, gdzie Leon wstąpił do armii. Ukończyli studia i założyli rodzinę. Doczekali się trojga dzieci i dwunastu wnucząt. Leon dożył narodzin jedenastu prawnuków.

Transkrypcja pliku audio

Wybierzemy się w podróż w mroczne czasy drugiej wojny światowej. W tym miejscu, gdzie teraz stoimy, istniało podziemne miasto.  Dzisiaj stoimy przy ulicy Anielewicza, wówczas prostopadle do niej biegła ulica Nalewki, serce tętniącej życiem Dzielnicy Północnej, zwanej także Muranowską. Ulica Nalewki była jedną z głównych ulic, z mnóstwem sklepów i sklepików, gęsto zabudowaną kilkupiętrowymi kamienicami z podwórkami.

Getto Warszawskie zostało utworzone przez hitlerowców okupujących Polskę w październiku 1940 roku. Na powierzchni nieco ponad 3 kilometrów kwadratowych uwięziono ponad 450 tysięcy ludzi. 16 listopada 1940 roku bramy getta zostały zamknięte, nikt bez specjalnej przepustki nie mógł go opuścić ani wejść na jego teren. Wprowadzono z czasem karę śmierci za opuszczenie zamkniętej dzielnicy. W getcie panowało ogromne przeludnienie, głód, złe warunki sanitarne, potem także epidemia tyfusu.

W lecie 1942 roku, podczas wielkiej akcji likwidacyjnej trwającej od 22 lipca do 21 września, naziści wywieźli do miejsca zagłady w Treblince i zamordowali w  komorach gazowych ponad  300 tysięcy mieszkańców i mieszkanek getta.

W sierpniu 1942 południowa część getta (tak zwane małe getto) została włączona do „aryjskiej” części miasta. W części północnej pozostało około 60 tysięcy Żydów. Większość z nich pracowała w działających w getcie niemieckich zakładach produkcyjnych (tak zwanych szopach). Reszta przebywała nielegalnie, ukrywając się przed deportacją do miejsca zagłady i śmiercią.

Nad ranem 19 kwietnia 1943 wojska okupanta weszły do getta,  aby je ostatecznie zlikwidować i wywieźć na śmierć tych, którzy jeszcze przeżyli. Weszli bramą od strony Nalewek, przy ogrodzie Krasińskich. Spotkał ich zacięty opór bojowniczek i bojowców z Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego.

Mieszkańcy i mieszkanki  getta po wielkiej akcji likwidacyjnej intensywne przygotowywali bunkry i kryjówki. Było ich kilkaset na terenie getta, praktycznie pod większością domów i podwórek znajdowała się jakaś kryjówka lub bunkier. Powstało swoiste podziemne getto połączone tunelami.  Niektóre schrony były wyposażone w wodę, elektryczność, gaz, studnie, żywność.

Miejsce, w którym się znajdujemy, w czasie wojny nosiło adres Nalewki 23/25. Tu, na wyższych kondygnacjach częściowo zburzonej kamienicy, znajdowała się  jedna z setek kryjówek czasie powstania w getcie. Opis tego miejsca, ale także kilku innych  kryjówek i bunkrów, zawdzięczamy młodemu człowiekowi, który był wnikliwym i uważnym kronikarzem. Nazywał się Leon Najberg i zapisał 18 brulionów wspomnień w języku polskim.

Leon urodził się w 1926 roku w Warszawie. Pochodził z religijnej, niezamożnej kupieckiej rodziny mieszkającej w okresie międzywojennym na Warszawskim Powiślu.

Przed wojną Leon  ukończył szkołę powszechną. Należał do harcerskiej, młodzieżowej organizacji syjonistycznej. Starszy brat Leona-  Izaak walczył w Kampanii wrześniowej i zginął  w obozie jenieckim pod koniec roku 1939. Rodzina Leona wtedy już pięcioosobowa - trafiła do getta warszawskiego  w 1940 roku. Ojciec – zajmujących się także w getcie handlem - zmarł na tyfus w 1941 roku. Leon razem z bratem Henrykiem starali się utrzymać siebie oraz mamę z siostrą Różą - szmuglując żywność i handlując nielegalnie z dzielnicą aryjską, zapewniając minimalne zaopatrzenie dla swojej rodziny. Mama Leona z jego młodszą siostrą zostały zamordowane w Treblince w sierpniu 1942 roku. Starszy brat– Henryk- uciekł z getta i walczył  w partyzantce niedaleko Warszawy. Niestety,  po donosie granatowego policjanta, został rozstrzelany w marcu 1943 roku.

Leon trafił na Umschlagplatz (plac, z którego odchodziły transporty do Treblinki) w sierpniu 1942 roku i jako młody, zdrowy mężczyzna został skierowany do pracy w zakładach Opla na Marymoncie. Po pierwszym oporze w getcie, 18 stycznia 1943 roku Leon bardzo chciał dostać się do getta i walczyć w Żydowskiej Organizacji Bojowej, o której dowiedział się od członka Polskiej Partii Robotniczej -inżyniera Stefana Millera pracującego w zakładach Opla. Symulując chorobę Najberg otrzymał urlop. 17 kwietnia 1943 roku znalazł się w getcie warszawskim na terenie szopów szczotkarzy przy ówczesnej ulicy Świętojerskiej 32 i 34. Niestety Leon nie mógł zostać bojowcem z powodu braku broni, musiał zostać w schronie, razem z ludnością cywilną.

Leon wraz z dziesiątkami innych Żydów ukrywał się w schronach i kryjówkach w okolicy Ogrodu Krasińskich. Cały czas prowadził kronikę wydarzeń odnotowując przebieg walk, ale przede wszystkim życie ludności cywilnej. Prowadził także spis osób, które spotkał w schronach i które zostały zamordowane… Leon wylicza całe rodziny, bojowników i bojowniczki, ukrywających się cywilów, ale także małe kilkuletnie dzieci, które szybko musiały wydorośleć w piekle getta. 

„W schronie … przygotowanym dla 80 osób, w dniu 20 kwietnia przebywało ponad sto dwadzieścia osób. (….)

Nazajutrz rano 21 kwietnia (… )dzieci strasznie płakały a matki bojąc się że płacz dzieci może wydać się na zewnątrz  i sprowadzić Niemców- otulały dzieci w poduszki, aby ich glosy były stłumione. W godzinach rannych kobiety zaczęły mdleć, w godzinach popołudniowych w schronie zgasło nagle światło(…) Kobiety zaczęły krzyczeć „Otwórzcie chcemy wyjść, nie chcemy się udusić”. Młodzież zaczęła przebijać łomami otwory w kominie, aby wpuścić do środka powietrze. Po przebiciu otwory do środka buchnęły jednak  płomienie. Otwór szybko zatkano z powrotem. Kobiety mdlały, dzieci krzyczały. Młodzież roznosiła wodę cucąc ludzi.”
Niemcy podpalali dom po domu, starając się znaleźć osoby, które się ukrywały. Wielu Żydów zostało spalonych żywcem w bunkrach, które do dzisiaj są ich grobowcami.

Tuż przed przekopaniem się podziemnymi tunelami na stronę aryjską schron przy ulicy Świętojerskiej 36  został odkryty. Niemcy zamordowali większość tych, którzy się tam ukrywali.  Leon jako jeden z kilku ocalałych z bunkra dostał się do pobliskiej kryjówki przy Nalewki 23/25. Leon opisywał warunki życia ludzi ukrywających pod ziemią, organizację życia w bunkrach, racjonowanie jedzenia i wody, duchotę i ciasnotę w pomieszczeniach.  Życie w schronach zamierało w dzień, trzeba było zachować ciszę, do minimum ograniczyć aktywność … najlepiej do bezgłośnego oddychania w dusznej, gorącej atmosferze. Każdy hałas mógł ich wydać i skazać na śmierć.  Życie mieszkanek i mieszkańców uaktywniało się w nocy. Wówczas można było porozmawiać. Zwiadowcy pod osłoną mroku pozyskiwali informacje o tym co dzieje się na powierzchni. Ludzie mogli się ochłodzić i odetchnąć świeżym powietrzem przy wylotach schronów maskowanych w ciągu dnia. Był czas przygotowania posiłków, jedzenia, mycia się.

Leon od czerwca 1943 ukrywał się w kryjówce przy ul. Nalewki 23/25. Wtedy też dostał się do grupy bojowców- gruzowców pod dowództwem Szerszenia. Broń otrzymał po zamordowanym walczącym. Bojowcy mieli teraz za zadanie bronić ludności cywilnej, która nadal ukrywa się w bunkrach gruzowiska getta warszawskiego. W nocy wychodzą ze schronu w poszukiwaniu wody, żywności oraz broni. Warunki ich egzystencji  stają się coraz gorsze. Odcięta zostaje cała infrastruktura. Nie ma już prądu ani wody,  nie działa kanalizacja.

Po kilku tygodniach kryjówka przy ulicy Nalewki zostaje odkryta, większość jej mieszkańców zostaje zamordowana przez  Niemców. Dzięki szczęściu  Leonowi wraz z kilkoma osobami udaje się uciec do budynku przy ulicy Pawiej 22. Getto jest już bardzo zniszczone, wypalone i zburzone kamienice i podwórka, trupy na ulicach. Warunki egzystencji w getcie stają się coraz trudniejsze – jedynym jedzeniem staje się sucha fasola oraz skórki słoniny wyrzucone jakiś czas temu jako niezdatne do jedzenia. Coraz trudniej znaleźć jakąkolwiek wodę do picia, ratuje ich czasami padający deszcz. Leon wraz z trójką towarzyszy głoduje, są bardzo osłabieni. Zdają sobie sprawę, że ich jedyną, ale nikłą szansą na przeżycie jest wydostanie się z getta. Uważnie i ostrożnie obserwują okolicę, w końcu przedostają się na stronę aryjską 26 września 1943 roku. Leon otrzymuje pomoc na Bielanach od inżyniera Milera, poznanego w warsztacie Opla. Znajduje schronienie u przyjaciół inżyniera na Bielanach u państwa Szczypiorskich przy ulicy Chełmżyńskiej (obecnie Płatnicza). Ukrywa się i spisuje swoje wspomnienia z kilku ostatnich miesięcy, odtwarzając miejsca, obrazy, ale przede wszystkim ludzi, których spotkał w czasie powstania w getcie warszawskim. Ludzi, którzy zginęli nie godząc się na wywózkę do miejsc zagłady, ludzi próbujących zginąć na własnych warunkach, czasami z bronią w ręku.

Leon jako Jan Kalinowski pseudonim „Marian” walczył w Powstaniu Warszawskim 1944 roku. Po jego upadku wychodzi z ludnością cywilną do Pruszkowa. Jako jeden z nielicznych przeżywa nie tylko piekło getta warszawskiego, ale także koniec II wojny światowej i upadek hitlerowskich Niemiec.

Po wojnie Leon Najberg zdał maturę w Łodzi. Wyemigrował do Izraela w 1949 roku. Tam  skończył studia ekonomiczne. Ze swoją żoną Aliną osiadł w Tel-Awiwie. Miał troje dzieci i kilkanaście wnucząt . Zmarł w 2009 roku w Izraelu. Pozostawione przez niego wspomnienia – „Ostatni powstańcy getta” (wydane w Polsce w 1993 roku) – są jednym z niewielu świadectw, dokumentujących życie ocaleńców w ruinach spacyfikowanej dzielnicy Północnej.

W czasie ukrywania się w schronie przy ulicy Świętojerskiej 36 Leon poznał Władysława Szlengla. Warszawiaka, poetę pochodzenia żydowskiego, autora tekstów kabaretowych i piosenek, dziennikarza, aktora estradowego. Szlengel pisał teksty stylizowane na miejski folklor. W piosenkach tworzył pełne ciepła i serdeczności obrazki poetyckie, utrwalając w nich wizerunki postaci z niższych sfer, ulicy czy półświatka („Panna Andzia ma wychodne”, „Jadziem panie Zielonka”). W latach 1940–1943 przebywał w Getcie warszawskim, gdzie kontynuował działalność pisarską i artystyczną. Za sprawą wierszy pisanych w tamtym czasie zwany jest poetą getta. Należał do grona współpracowników Oneg Szabat grupy osób zbierających archiwum getta warszawskiego pod przywództwem Emanuela Ringelbluma. Archiwum Oneg Szabat w znacznej części przetrwało II wojnę światową, ukryte w ocynkowanych skrzyniach i bańkach.

W 1942 roku Szlengel został przydzielony do pracy w tak zwanym szopie szczotkarzy (niewielki zakład produkcyjny) przy ulicy Świętojerskiej  34.. W czasie powstania w getcie ukrywał się w schronie Szymona Kaca przy ulicy Świętojerskiej 36. Po wykryciu schronu przez Niemców został wraz z żoną rozstrzelany 8 maja 1943 roku.

Na koniec jeszcze fragment piosenki „List” Władysława Szlengla:

Warszawo, cóż Ci napiszę,

Warszawo w gruzach, Warszawo w krwi,

Rytm Twoich ulic czy znów usłyszę,

Matczyny Grodzie, smutno mi…

Warszawo, moja Kochana,

Gdzie przeraźliwy łapanek świst,

Syreno dumna, wytrwaj w kajdanach,

Na sercu połóż ten mój list…

Będę cegły ugniatać własnym potem,

Żeby miasto powstało wielkie potem… 

 

Poznaj inne historie z cyklu „Bez cienia”

Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Pamiętniki zostały odkopane przez Leona Najberga po wojnie w 1945 r., następnie zaginęły po przekazaniu ich ludziom, którzy mieli je wywieźć za granicę. Wspomnienia Najberga zostały ponownie spisane w 1948 r. przez pracowniczkę Żydowskiego Instytutu Historycznego. Maszynopis oraz rękopis L. Najberga pt. Gruzowcy znajduje się w AŻIH, sygn. 302/113. Tekst Gruzowcy został opublikowany po polsku w: Dokumenty i materiały z czasów okupacji niemieckiej w Polsce, t. II Akcje i wysiedlenia, Centralna Żydowska Komisja Historyczna, Łódź 1946 (wydrukowana wersja odbiega od oryginalnego tekstu, zawiera zmiany podyktowane ówczesną sytuacją polityczną w Polsce); oraz w: L. Najberg, Ostatni powstaniec getta, ŻIH, Warszawa 1993. Wspomnienia zostały także przetłumaczone z inicjatywy dzieci L. Najberga na j. angielski (Surviving in the Rubble: The Last Rebels of the Warsaw Ghetto Uprising, tłum. R. Fuchs) i na j. hebrajski (האחרונים בקץ המרד של גיטו וארשה).