Cmentarz żydowski w Wielkich Oczach zlokalizowany jest przy ul. Krakowieckiej i zajmuje działkę nr 830, w kształcie zbliżonym do litery L, o wymiarach 193 x 64 m i łącznej powierzchni około 0,8 ha. Od zachodu cmentarz przylega do ul. Krakowieckiej, od wschodu - do pola uprawnego; z dwóch stron obiekt sąsiaduje z prywatnymi posesjami, od północy z posesją o adresie ul. Krakowiecka 11, od południa z posesją o adresie ul. Krakowiecka 13.

Dokładna data założenia nekropolii nie jest znana. W materiałach archiwalnych najstarsze wzmianki potwierdzające funkcjonowanie cmentarza pochodzi z lat sześćdziesiątych XVIII wieku. Wiadomo, że w 1854 r. cmentarz miał powierzchnię około 0,73 ha, a w północno-zachodnim narożniku znajdował się niewielki budynek, pełniący prawdopodobnie funkcję domu przedpogrzebowego lub stróżówki. Po 1910 r. działka cmentarna została powiększona o około 0,08 ha. Dr hab. Andrzej Trzciński z Zakładu Kultury i Historii Żydów Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na podstawie powierzchni nekropolii oraz analizy zachowanych grobów ocenia, że do 1939 r. na cmentarzu mogło zostać pochowanych nie mniej niż 3 tys. osób.

Podczas drugiej wojny światowej na terenie cmentarza naziści dokonywali egzekucji osób pochodzenia żydowskiego. Ciała ofiar grzebano w miejscu kaźni. W tym samym czasie rozpoczęła się dewastacja nekropolii. Okoliczni chłopi wyrwali niemal wszystkie macewy i wykorzystali je między innymi do prac budowlanych, do brukowania podwórek, ostrzenia noży.

Prawdopodobnie w 1945 r. na cmentarzu pochowano zwłoki dwóch Żydów, skrytobójczo zabitych już po wyzwoleniu.

Po zakończeniu działań wojennych opuszczony cmentarz niszczał i zarastał roślinnością. W 1978 r. przeprowadzono podstawowe prace porządkowe w zachodnim sektorze nekropolii. W rejonie domniemanej zbiorowej mogiły ofiar Zagłady ustawiono pomnik w formie granitowego głazu na betonowym cokole z tablicą, na której umieszczono napis: „Pomordowanym w okresie II wojny światowej społeczeństwo Wielkich Oczu”. W 2000 r. tablica została przekazana do renowacji i nie wróciła na swoje miejsce.

W latach 2000–2002 cmentarz został poddany kompleksowym pracom restauracyjnym. Wycięto zarośla, usunięto śmieci oraz ogrodzono teren nekropolii. Na cmentarz trafiły też nagrobki odnalezione w różnych punktach miejscowości. Nie obyło się przy tym bez konfliktów - właścicielka posesji, na której znaleziono część skradzionych macew, za ich wydanie zażądała 30 tysięcy złotych. Sprawa znalazła finał w sądzie, jednak część macew nadal pozostaje na posesji pod stodołą. Restauracja cmentarza była możliwa dzięki współpracy księdza Józefa Kluza, Towarzystwa Ochrony nad Zabytkami, Towarzystwa Miłośników Ziemi Lubaczowskiej, Muzeum w Lubaczowie, Służby Ochrony Zabytków z Przemyśla oraz potomków Żydów z Wielkich Oczu. Fundusze na ten cel przekazali: Renee Apsel, Anita Brumer, Mark Landau, Steve Landau, Arek Majus, Jadwiga Majus, Krzysztof Majus, Frieda Melnick, Murray Stadtmauer, Icchak Thaler. Szczególnym zapałem w uporządkowaniu cmentarza w Wielkich Oczach i odzyskiwaniu wyniesionych z jego terenu macew wykazał się Bogdan Lisze z Oleszyc.

W 2002 r. Andrzej Trzciński z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej opracował monografię cmentarza, obejmującą historię obiektu, jego stan zachowania i katalog nagrobków. Broszura została wydana w Izraelu w limitowanym nakładzie.

Obecnie na cmentarzu znajduje się około 100 nagrobków, w różnym stanie zachowania. Najstarsza macewa z czytelną datą zgonu upamiętnia osobę o imieniu rozpoczynającym się od liter Aw (prawdopodobnie Awraham) zmarłą w 1802 r. Według ustaleń A. Trzcińskiego, starszym nagrobkiem może być macewa Rejny Riwki żony Jehoszuy, bez dokładnej daty zgonu, jednak pochodząca prawdopodobnie z drugiej połowy XVIII wieku. Najmłodszy nagrobek upamiętnia Fejgę, córkę Meira Ariego, zmarłą 26 stycznia 1940 roku.

Tekst opracowany na podstawie książki A. Trzcińskiego Cmentarz żydowski w Wielkich Oczach, Tel Awiw 2002.

Drukuj