W 1826 roku odnotowano istnienie dozoru bóżniczego w Wąwolnicy. Prawdopodobnie mniej więcej w tym okresie założono też cmentarz. Został on umieszczony na mapie okolic jako „Mogiłki Żyd.” — była to mapa wydana w 1839 roku w Petersburgu, do której materiały zbierano w latach 20. i 30. XIX wieku. Natomiast na planie miasta z 1820 roku jeszcze nie ma po nim śladu. W określeniu konkretnej daty powstania cmentarza nie pomagają zachowane na jego terenie macewy, bowiem najstarsza, która istniała jeszcze w 1992 roku, pochodziła z 1846 roku.

Cmentarz społeczności żydowskiej w Wąwolnicy powstał na wzgórzu na terenie wsi Zarzeka, 0,5 km od rynku, na stoku wzgórza na północ od rzeczki Bystrej. W 1870 r. miał on 88 prętów kwadratowych powierzchni (1650 metrów kwadratowych). Do czasów drugiej wojny światowej jego teren został dwukrotnie powiększony. Odpowiada to podziałowi na starszą część cmentarza, północną, zapewne z pierwszej połowy XIX wieku oraz południoową, do 1939 r. pozbawioną pochówków, natomiast stanowiącą miejsce zbrodni ludobójstwa, dokonanej przez Niemców 23.03.1942 r. na Żydach z Wąwolnicy i Nałęczowa. W 1939 r. zajmował działkę o powierzchni 0,45 hektara (całość dzisiejszej działki nr 919), którą ogrodzono murem z wapieni od wschodu, płotem z desek od zachodu, a od północy i południa — słupkami z drutem kolczastym. Brama wejściowa znajdowała się w południowo-zachodnim narożniku.

Normalne pochówki odbywały się na cmentarzu do wiosny 1942 roku. W tym czasie grzebano również osoby zamordowane na terenie miasta. Wiosną 1942 roku przewieziono tu i złożono w zbiorowej mogile zwłoki 80 ofiar zastrzelonych przez Niemców na placu targowym. W sumie przypuszcza się, że w zbiorowych mogiłach z tego okresu pochowano ciała około 300 osób. W czasie drugiej wojny światowej Niemcy rozpoczęli dewastację cmentarza. Nakazali Żydom wydobyć macewy i wyłożyć nimi rów biegnący od rynku na północ, a także inne miejsca (jak na przykład obecną ulicę 3 Maja).

Spośród tysiąca żydowskich mieszkańców Wąwolnicy Zagładę przeżyło kilkanaście osób. Pozostawiony bez opieki cmentarz niszczał i zarastał roślinnością. Po wojnie dewastacja była kontynuowana. Liczba nagrobków zmniejszała się na skutek rozkradania.

Dopiero w 1992 r. z inicjatywy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków przeprowadzono prace rozpoznawcze na terenie nekropolii. Okazało się wtedy, że na cmentarzu nie ma już żadnych stojących macew, jedynie dwie przewrócone płyty, cztery tumby, kilkadziesiąt przyziemi i mnóstwo fragmentów nagrobków. Rok później pochodząca z Wąwolnicy Sara Tregerman-Rytlerska ufundowała pomnik poświęcony zamordowanym Żydom z Wąwolnicy i Nałęczowa oraz swojej rodzinie. Przy jego budowie użyto jednej z dwóch zachowanych w całości macew (z 1846 roku), dwóch tumb, przyziemia oraz kawałków płyt. 

W 1997 r. cmentarz w Wąwolnicy został wpisany do rejestru zabytków pod nr. A-1113 z dn. 15.05.1997. Decyzja o wpisie zawiera interesujący zapis ówczesnego stanu cmentarza: „Na terenie starszej części cmentarza występują elementy dawnej plastyki nagrobkowej, obecnie w większości przysłonięte ziemią. Są to elementy wykonane w piaskowcu, w większosci będące pozostałoscią przyziemi macew. Spośród nich na szczególną
uwagę zasługują dwie tumby pochodzące z lat 50-tych XIX w., o niespotykanej dotąd na terenach Lubelszczyzny formie przypominającej trumnę zwężającą się od strony lica macewy – z zachodu na wschód. Tumby z inskrypcją zawierajacą zaszyfrowaną datę, posiadają interesującą dekorację w postaci «bordiury» z ornamentem geometrycznym i roślinnym. Z macew, na powierzchni ziemi, zachowana jest jedna z 1917 r., ozdobiona dekoracją o motywach architektonicznych”.

W pierwszej dekadzie XXI wieku zainteresowanie cmentarzem wzrosło. Stowarzyszenie „Studnia Pamięci” podjęło prace porządkowe, aby zapanować nad gęstymi chaszczami porastającymi jego teren. W 2017 r. The Matzevah Foundation razem ze studentami z Wielkiej Brytanii i polskimi wolontariuszami uporządkowali teren cmentarza oraz przeprowadzili nieinwazyjne badania archeologiczne, których celem było odnalezienie dokładnego miejsca masowej mogiły ofiar z 1942 roku. Nie powiodło się to z powodu zbyt gęstego zakrzewienia w badanej części nekropolii. Uporządkowano natomiast roślinność, a dzięki finansowemu wsparciu Narodowego Instytutu Dziedzictwa ustawiono tablicę informacyjną.

Obecnie na powierzchni 0,45 hektara znajduje się tylko jedna cała macewa, upamiętniająca Paltiela, syna Jehudy Schneidera, zmarłego w 1928 roku, oraz kilka fragmentów zniszczonych nagrobków, m.in. zdobiona tumba oraz kilkanaście przyziemi.

Drukuj