Według oficjalnego spisu ludności, w 1879 r. w całej Norwegii mieszkało tylko 24 Żydów, w większości przybyłych z Danii i Prus. Do 1940 r. liczebność społeczności żydowskiej w Norwegii zwiększyła się do około 2100 osób. Szacuje się, że wśród nich około 1200 osób to emigranci z terenów dzisiejszej Polski, Litwy i Białorusi. Wyjeżdżali m.in. z Bakałarzewa, Brodów, Czerniowców, Filipowa, Grodna, Szczuczyna, Rajgrodu, Suwałk i Wiżajn. Do opuszczenia rodzinnych sztetli zmuszały ich pogromy organizowane przez carską Ochranę oraz trudna sytuacja ekonomiczna.

W nowym, obcym dla nich kraju stawali nie tylko przed trudnym zadaniem zapewnienia sobie środków do życia, ale również stworzenia warunków do istnienia i rozwoju społeczności żydowskiej. Niektórzy z emigrantów – jak pochodzący ze Szczuczyna Joel Jakob Hirsch – przewodzili miejscowym gminom żydowskim. Najwyżej doszedł Josef Elias Benkow, potomek rodziny Benkowiczów z Grodna, który w latach 1985–1993 pełnił funkcję przewodniczącego Stortingu, czyli parlamentu Norwegii. W tym samym czasie posłem Stortingu był Theo Koritzinsky, potomek Abrahama Józefa Korycińskiego, który w XIX w. przybył do Norwegii z podsuwalskich Raczek.

Podczas drugiej wojny światowej około 1200 norweskich Żydów znalazło schronienie w Szwecji. Innych poddano narastającym represjom. Między listopadem 1942 r. i lutym 1943 r. 772 osoby zostały deportowane z Norwegii i zgładzone w KL Auschwitz-Birkenau. Z tej grupy końca wojny doczekały zaledwie 34 osoby. Spośród nich dziś żyje tylko Samuel Steinmann.

Historię i dorobek tej niewielkiej społeczności przypomina Muzeum Żydowskie w Oslo. Muzeum powstało w 2003 r., a dwa lata później wprowadziło się do dawnej synagogi przy Calmeyers gate 15B. Wcześniej w budynku mieściły się… szkoła koraniczna oraz klub homoseksualistów. Muzeum jest niewielkie, jednak może poszczycić się ciekawie zaaranżowaną ekspozycją, w znacznej części poświęconej historiom poszczególnych rodzin, m.in. Benkowitzów, Sachnowitzów i Sakolskych.

W poszukiwaniu śladów emigrantów warto odwiedzić też cmentarz żydowski w Oslo, położony u zbiegu ulic Helgesens gate i Rathkes gate. Cmentarz został założony w 1869 r. i był używany do 1917 r. Znajduje się na nim 197 grobów, jednak macew zachowało się znacznie mniej. Nazwiska wyryte na nagrobkach nie pozostawiają złudzeń co do pochodzenia zmarłych lub ich przodków: Dworsky, Koritzinsky, Lapidus, Tampovsky, Kaslopsky.

W Oslo swojsko brzmiące nazwiska można znaleźć patrząc uważnie pod nogi. Norwegia jest jednym z państw, w których realizowany jest projekt Kamieni Pamięci, znany szerzej pod niemiecką nazwą Stolpersteine. W chodnikach przed domami ofiar Zagłady umieszczane są kwadratowe, przypominające kostkę brukową płytki, na których wyryte są nazwiska dawnych mieszkańców. I tak przy Karl XII gate upamiętniono Salomona Pinkowitza, przy Sofienberggaten 10 Rubina Pinkowitza, a przy Industrigata 69 Rebekkę i Samuela Dworskych.

Od 2014 r. Muzeum Żydowskie w Oslo razem z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN prowadzą projekt badawczy, którego celem jest dokumentowanie historii żydowskich emigrantów z Polski do Norwegii. Zlecono kwerendy w archiwach, we wrześniu 2014 r. pracownicy obu muzeów odwiedzili kilka miejscowości w Polsce – m.in. Augustów, Raczki, Rajgród, Szczuczyn – z których na przełomie XIX i XX w. Żydzi wyjeżdżali do Norwegii. W 2015 r. badania objęły także rejon Grodna i Brześcia.

Warto przypomnieć, że dzięki grantom z funduszy rządu norweskiego odrestaurowane zostały synagogi w Zamościu i Wrocławiu. Renowacja tego ostatniego obiektu była możliwa dzięki ogromnemu zaangażowaniu Bente Kahan – urodzonej w Oslo aktorce i piosenkarce, żonie Aleksandra Gleichgewichta – przewodniczącego Gminy Żydowskiej we Wrocławiu. Staraniem Fundacji Bente Kahan w odnowionej synagodze działa dziś Centrum Kultury i Edukacji Żydowskiej.

Ze środków tzw. Norweskiego Mechanizmu Finansowego korzysta też Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Grant przyznany Muzeum POLIN w 2013 r. pozwolił na dofinansowanie wielu projektów kulturalnych i edukacyjnych, w tym również działalności portalu Wirtualny Sztetl.

Krzysztof Bielawski

Drukuj