Adolf Eichmann (1906-1962) był austriacko-niemieckim funkcjonariuszem SS. Od lat 30. XX wieku zajmował się opracowywaniem planów dotyczących przymusowej emigracji Żydów z Rzeszy i przejęcia ich majątków. W czasie II wojny światowej, jego głównym zadaniem było doprowadzenie do wysiedlenia Żydów z Rzeszy i Protektoratu Czech i Moraw. Wysiedleńcy, przewożeni bez dostępu do żywności i wody w bydlęcych wagonach, lokowani byli w gettach. Po Konferencji w Wannsee, Eichmann kierował biurem zajmującym się „ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej” oraz konfiskatą mienia ofiar. Wizytował miejsca masowej eksterminacji, osobiście nadzorował transporty do obozów zagłady. Po wojnie zbiegł z obozu jenieckiego i osiadł w Argentynie, ukrywając swoją prawdziwą tożsamość pod fałszywym nazwiskiem.

Pierwsze posiedzenie Sądu Okręgowego w sprawie Eichmanna odbyło się 11 kwietnia 1961 r. w jerozolimskim „Bet Ha-Am" (pol. Dom Ludu).  Budynek pełniący funkcję centrum kultury został wybrany nieprzypadkowo – miał bowiem pomieścić licznych przedstawicieli mediów relacjonujących głośną sprawę nazistowskiego zbrodniarza. W skład zespołu sędziów Sądu Okręgowego wchodzili Mosze Landau (przewodniczący), dr Benjamin Halevy i Yitzhak Raveh. Gromadzeniem dokumentów, typowaniem świadków i ustalaniem prawnych kwestii zajęła się specjalnie do tego celu powołana jednostka izraelskiej policji („Biuro 06”).

Obrońcy oskarżonego przedstawiali go jako osobę nie mającą wpływu na machinę zbrodni, "mały trybik w aparacie państwowym". Zgodnie z przyjętą linią obrony, Eichmann wykonywał jedynie wydawane mu polecenia. W wyniku procesu udowodniono, że oskarżony był osobą wpływową. Inicjował i wprowadzał w życie plany deportacji Żydów do gett, gdzie na skutek chorób, głodu i wycieńczenia zmarły dziesiątki tysięcy osób. Ustalono również osobistą odpowiedzialność niemieckiego fukcjonariusza za deportację setek tysięcy Żydów do obozów zagłady. Sędziowie podkreślali determinację Eichmanna, który mimo zbliżającego się upadku III Rzeszy kontynuował deportacje węgierskich Żydów do Auschwitz.

Proces zakończył się 15 grudnia 1961 roku. Eichmannowi postawiono piętnaście zarzutów, w tym zbrodnie przeciwko narodowi żydowskiemu, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne. Został skazany na karę śmierci.

Nowy rozdział w dyskursie o Zagładzie

Świadkami w procesie Adolfa Eichmanna było 108 osób pochodzących z różnych krajów, mówiących  wieloma językami i mających za sobą różne przeżycia – pobyt w gettach, obozach pracy przymusowej i obozach koncentracyjnych; działalność w organizacjach konspiracyjnych i grupach partyzanckich; udaną ucieczkę z obozu zagłady. Wyjątkową cechą procesu Eichmanna było to, że większość powołanych świadków nie była bezpośrednio związana z oskarżonym. Ich doświadczenia były jednak wynikiem jego działalności jako koordynatora, organizatora i kierownika akcji deportacyjnych, zakończonych śmiercią milionów Żydów w gettach i obozach zagłady. Choć sędziowie nie byli zadowoleni z wielu opowieści ocalałych – szczegółowych, wstrząsających, lecz często nie rzucających światła na odpowiedzialność karną Eichmanna – ostatecznie oskarżonemu udowodniono winę, a wybrzmiałe zeznania rozpoczęły nowy etap w dyskursie o Zagładzie.

Szczególnie w Izraelu, w pierwszych dekadach jego istnienia, unikano tematów związanych z Szoa. Narrację o II wojnie światowej starano się opierać o wybrane wątki świadczące o odwadze i heroizmie Żydów walczących w powstaniach, buntujących się, pragnących za wszelką cenę zachować honor. Historie, które nie pasowały do oficjalnego dyskursu były pomijane, przyjmowane z niechęcią, traktowane jako coś wstydliwego. Kojarzyły się bowiem z tym, dla czego w nowo powstałym państwie syjonistycznym nie widziano miejsca: tęsknotą za dawnym życiem w Europie, poniżeniem, strachem, bezbronnością. Proces Adolfa Eichmanna odmienił te tendencje. Izraelczycy z zapartym tchem śledzili jego przebieg: niektórzy po raz pierwszy usłyszeli szczegóły dotyczące przebiegu zagłady Żydów europejskich; inni dopiero wtedy zaczęli dopuszczać do siebie tłumione od lat myśli i wspomnienia. Za sprawą wrażenia, jakie na izraelskim społeczeństwie wywarły wstrząsające historie-zeznania świadków, wiele osób dotychczas unikających dzielenia się wspomnieniami z okresu Zagłady, odważyło się przerwać milczenie.

Historycy, antropolodzy i kulturoznawcy zgodnie twierdzą, że proces Eichmanna zmienił dyskurs  Zagłady. Fakt, że media na całym świecie relacjonowały jego przebieg i cytowały poruszające zeznania świadków, sprawił, że kolejne osoby zdecydowały zmierzyć się z wojennymi traumami i opowiedzieć o własnych doświadczeniach. Na skutek głośnego procesu niemieckiego zbrodniarza, w latach 60. XX wieku i później powstało wiele książek, filmów oraz wywiadów, dzięki którym ukazała się w swym pełnym wymiarze niewyobrażalna zbrodnia Zagłady.

Drukuj