„Strumieniami wód zalewają się moje oczy nad zagładą córki mojego ludu.”

[Treny 3:48]

Tego dnia przypada rocznica najtragiczniejszych wydarzeń w historii Żydów. Wedle tradycji nieszczęściem, jakie miało wydarzyć się 9. dnia aw było zburzenie Pierwszej Świątyni przez Babilończyków w 587 r. p.n.e. Dla narodu żydowskiego był to początek niewoli babilońskiej. Także zniszczenie Drugiej Świątyni przez Rzymian przypadło na ten dzień w roku 70 n.e. Zniszczenie Świątyni Jerozolimskiej zakończyło okres istnienia państwa żydowskiego. Wedle traktatu Taanit 4:6 Miszny także 9. dnia aw roku 135 n.e. Rzymianie zdusili powstanie Bar Kochby i zabili ponad 500 tys. Żydów. Zniszczono wówczas także miejsce po świątyni.

„Lat temu 1870 straciliśmy nasz kraj. Straciliśmy ziemię pod stopami. Zostaliśmy wyrwani jak drzewo wraz z korzeniami z życiodajnej gleby. Korzenie zawisły w powietrzu. Ale i powietrza nam nieraz zabrakło. I zawsze prawie – słońca.

Staliśmy się osobliwością historii: naród bez ziemi. Staliśmy się też jedynie jej obiektem, przedmiotem, miotanym przez zewnętrzne siły, przez trzęsienia wszelkie z kąta w kąt po globie ziemskim. Gdziekolwiek usiłowaliśmy umocować namiot naszego bytu narodowego, wszędzie zmiótł go pierwszy podmuch złego wiatru. Gdziekolwiek szukaliśmy wytchnienia, a czasem się zdawało, żeśmy go już znaleźli, że to spokojna, trwała przystań, wszędzie burza rozprysła te złudzenia i przeniosła nam niepokój i – kij wędrowny.

Wtedy w roku 70 zwykłej ery to się zaczęło i dotąd trwa.

[…] Bo otóż znów przeżywa pokolenie nasze przemiany dziejowe, jakie przeobrażają oblicze świata. A «jeśli cedry płomieniem zostały zajęte, cóż poczną trawy?» Jeśli granitowe runęły gmachy, jakie ostać się mogą słabe namioty?

Burza dziejowa gna łódź naszego bytu na falach kataklizmów dziejowych. Gna dokąd?

Nieznany nam jest kierunek, ani cel Ale kto wie, może ku jakiemuś brzegowi? Może ku przystani, trwałej, stałej?

Bo czyż na zawsze przeznaczony nam nędzny los tułaczy?”

[H. S., Tisza be’Aw, „Gazeta Żydowska” 14 sierpnia 1940, nr 7, s. 1].

Ten oto tekst z okazji Tisza be-Aw opublikowała „Gazeta Żydowska” 14 sierpnia 1940 roku. Czas, kiedy ten tekst powstał wpłynął niewątpliwie na jego brzmienie, jednak 9. dzień miesiąca aw zawsze był obchodzony w smutku, w zadumie nad losem narodu żydowskiego.

Święto poprzedza trzytygodniowy okres pokuty. W tym czasie obowiązuje zakaz urządzania zabaw, ślubów, a nawet strzyżenia włosów. Zwój Tory przechowywany w aron ha-kodesz pozbawia się parochetu i innych ozdób. Wieczorem przed rozpoczęciem święta spożywa się kolację – seuda mafseket, której elementem jest jajko na twardo posypane popiołem na znak pokuty. Po kolacji należy zdjąć obuwie i usiąść na podłodze na znak żałoby. 9. dnia miesiąca aw Żydzi powinni przestrzegać rygorystycznych zakazów. Obowiązuje ścisły post. Nie wolno się myć, używać kosmetyków, zakładać nową odzież czy skórzane obuwie. W synagogach odczytuje się wówczas fragmenty z Lamentacji Jeremiasza (zwanych także Trenami Jeremiasza) oraz kinot – lamentacje, wśród których są też teksty z V-VI w. n.e. oraz z czasów pierwszej wyprawy krzyżowej (1096-1099).

W ten dzień wielu Żydów odwiedzało cmentarze. Chodzili tam, aby się wyżalić, wypłakać przy grobach bliskich. W gazecie „Hajnt” z 1932 r. czytamy:

„We wszystkich prawie synagogach i domach modlitwy podczas kinot zbierano też pieniądze na Fundusz Narodowy. […] Cmentarz przy ul. Gęsiej odwiedziły tysiące osób.”

[Tisze be-Aw in Warsze, „Hajnt” 12 sierpnia 1932, nr 154A, s. 2].

W czasie II wojny światowej do listy tragicznych wydarzeń z dziejów żydowskich dopisana została jeszcze jedna znacząca data. 9 aw 5702 r. według kalendarza żydowskiego, czyli 23 lipca 1942 r. według gregoriańskiej rachuby czasu, wyjechał pierwszy transport z Żydami z warszawskiego getta. Był to początek Wielkiej Akcji wysiedleńczej, w wyniku której Niemcy zamordowali na ulicach getta oraz w komorach gazowych Treblinki II ok. 300 000 tys. Żydów.   

Drukuj