Nie wiadomo, kiedy w Andrychowie pojawili się pierwsi Żydzi. Impulsem do regularnego osadnictwa stał się przywilej lokacyjny nadany w 1767 r. przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego ówczesnemu właścicielowi dóbr andrychowskich Stanisławowi Ankwiczowi. Z tego okresu nie posiadamy szczegółowych danych na temat liczby żydowskich mieszkańców miasta.

Pod koniec XVIII w. w Andrychowie rozpoczął się rozwój tkactwa, co przyciągnęło żydowskich kupców z innych regionów kraju. W XIX w. tutejsze wyroby za ich pośrednictwem docierały do Stambułu, Smyrny, Aleksandrii, Wenecji, Barcelony, Lubeki, Hamburga i Moskwy.

Na początku XIX w. liczba Żydów w Andrychowie zaczęła szybko rosnąć. W 1799 r. w mieście zamieszkiwało zaledwie 37 Żydów, a w 1816 r. – już 90. W 1851 r. Andrychów miał najwyższy w historii odsetek ludności żydowskiej (17,4%). Tutejsi Żydzi utrzymywali się w większości z handlu i wyszynku, ale stopniowo coraz więcej z nich kierowało się ku działalności rzemieślniczo-produkcyjnej. Wraz z bogaceniem się rosła ich rola w mieście. W 1852 r. utworzono czytelnię żydowską. W 1884 r. na miejsce bóżnicy drewnianej społeczność wybudowała murowaną synagogę na 600 miejsc, utrzymaną „w stylu niemieckim”. W tym samym roku powstał cmentarz żydowski.

Wyroby produkowane w andrychowskich zakładach stały się popularne w całej Europie. Około 1864 r. miejscowi Żydzi sprowadzali do miasta przędzę bawełnianą i odbierali gotowe płótna. Zajęciem tym trudnili się: Ferdynand Stamberger, Joachim Grunspan, Maurycy Unger oraz Israel Israeli. Ponadto wielu andrychowskich Żydów było właścicielami farbiarni. Społeczność była reprezentowana w radzie miejskiej, która w 1867 r. liczyła 10 członków, w tym dwóch Żydów.

Dokładna data powstania w Andrychowie oddzielnej gminy żydowskiej nie jest znana. Kolejnymi prezesami kahału byli: Maurycy Unger, Maurycy Herbst, Teodor Feliks, Ferdynand Stamberger, Bernard Stamberger, Arnold Weinsaft oraz dr Joachim Lowicz. Pierwszym rabinem gminy, który został opisany w źródłach, był Józef Kobak. W Andrychowie zasłynął on jako uczony. Od 1860 r. był kierownikiem szkoły żydowskiej. Kobak założył także miesięcznik „Jeszurun”. Ważne miejsce w gminie zajmowali dajani: Aszer Rabin oraz Jakub Szlomo.

Dane pochodzące z 1890 r. mówią już o 654 Żydach zamieszkujących Andrychów. Byli przemysłowcami, kupcami oraz rzemieślnikami. Pod koniec XIX w. liczba Żydów zaczęła jednak powoli maleć – kupcom nie związanym z przemysłem tkackim było trudno utrzymać się w mieście. W 1900 r. mieszkało tutaj 621 osób wyznania mojżeszowego.

Wielki przełom w historii Andrychowa stanowiło uruchomienie w 1908 r. tkalni mechanicznej braci Czeczowiczka, założonej przez czeskich Żydów. Przedsiębiorstwo zatrudniało najpierw około 500 robotników, a w latach poprzedzających wybuch drugiej wojny światowej – około 4 tysiące. Innym ważnym przedsiębiorcą żydowskim był Teodor Feliks, właściciel magla hydraulicznego połączonego z farbiarnią. Jego przedsiębiorstwo ok. 1913 r. zatrudniało blisko 40 osób.

Na początku XX w. w Andrychowie zaczął rozwijać się ruch syjonistyczny. W 1912 r. założono pierwszą organizację. Po I wojnie światowej czołowym andrychowskim działaczem syjonistycznym był Herman Hammer.

Po pierwszej wojnie światowej społeczność żydowska znacznie się skurczyła. W 1919 r. w Andrychowie mieszkało 511 Żydów, a w 1921 r. już tylko 409. Powodem tak dużego spadku ludności żydowskiej był kryzys, który dotknął miasto po odzyskaniu niepodległości przez Polskę. W wyniku otwarcia rynków zbytu na terenie Galicji dla fabryk łódzkich, część Żydów musiała pozamykać swoje fabryki, po czym przeniosła się do Bielska oraz innych miast. W tym okresie Żydzi także woleli osiedlać się w Wadowicach.

W latach 1925–1930 w Andrychowie działała młodzieżowa syjonistyczna organizacja Ha-Szomer ha-Cair, w której pracach potajemnie uczestniczyło także kilku chasydów. W mieście działał również związek kobiet syjonistycznych WIZO. Do jego głównych działaczek należały: Fani i Berta Krumholz, Berta Kuperman, Ala Landau, Mania Lowicz, Regina Weinsaft oraz Berta Wolf. Po 1930 r. działalność syjonistyczna przeszła w ręce organizacji „Akiba”, która cieszyła się poparciem miasta i rabina. Jej założycielką była Pola Biter, a kierowniczkami organizacji były kolejno Stela Weinsaft i Natala Goldberg. Organizacja działała do wybuchu drugiej wojny światowej.

W wyborach do Rady Miejskiej w 1927 r. mandat uzyskało ośmiu Żydów (na 40 miejsc), co biorąc pod uwagę liczbę ludności żydowskiej w mieście było zadowalającym wynikiem. Na żydowskich kandydatów głosowała także ludność polska.

W przededniu wybuchu II wojny światowej w Andrychowie mieszkało 387 Żydów. 4 września 1939 r. miasto zostało zajęte przez wojska niemieckie, a następnie włączone do III Rzeszy. Na terenach tych okupant prowadził działania mające na celu wyniszczenie zarówno ludności polskiej, jak i żydowskiej. Część andrychowskich Żydów zdołała zbiec na wschodnie tereny Polski, które znalazły się pod okupacją radziecką.

Natychmiast po wkroczeniu okupantów do miasta 3 wrzesnia 1939 r. rozpoczęły się prześladowania. Niemcy, którym towarzyszyła grupka Polaków, obrabowali żydowskie sklepy. Żydzi zamieszkujący budynki reprezentacyjne zostali z nich usunięci. W opróżnionych pomieszczeniach Niemcy ulokowali administrację, wojsko oraz policję. Zajęli także sklepy będące własnością Żydów, przekazując je w ręce tzw. „mężów zaufania”. Małe fabryki zostały przekazane w ręce folksdojczów. Wkrótce pojawiła się z powrotem część Żydów, którzy nie zdołali przedostać się na tereny okupowane przez Związek Radziecki. Początkowo odmawiano im prawa do przebywania w mieście.

25 listopada 1939 r. Niemcy podpalili synagogę. Według spisanych relacji naocznych świadków, niemieccy żołnierze nie dopuścili nikogo do gaszenia bożnicy.

W dniach 17–21 grudnia 1939 r. Niemcy przeprowadzili spis ludnościowy osób pochodzenia żydowskiego, wg którego miasto zamieszkiwało 370 Żydów. Szacuje się, iż 1/3 z nich stanowili Żydzi, którzy uciekli z terenów Śląska Cieszyńskiego. W czasie spisu wydano także specjalne dowody osobiste zwane kenkartami.

Od początku okupacji władze niemieckie stosowały różne formy represji. Andrychowscy Żydzi zmuszani byli do wywozu nieczystości, sprzątania ulic, a młode dziewczyny pracowały przy sprzątaniu domów po wysiedlonych Polakach. Domy te trafiały w ręce niemieckich osadników. Część osób, bez względu na wiek i płeć, trafiła do pracy przy regulacji rzeki Wieprzówki.

W końcu 1939 r. Niemcy ustanowili Judenrat pod przywództwem Aharona Weinsafta, w skład którego weszła jedna kobieta – Ella Landau. Następnie wymuszono podporządkowanie się Judenratu centralnym władzom na Górny Śląsk (Biuro Centralne Rad Żydowskich na Wschodni Górny Śląsk), ulokowanym w Sosnowcu. Weinsaft został aresztowany za przyzwalanie na koszerny ubój, zabroniony przez Niemców. Przewodniczącym Judenratu został po nim adwokat Lowicz, następnie – Kromholz.

Od 15 stycznia 1940 r. Żydzi zostali zmuszeni do noszenia opasek z gwiazdą Dawida. Niemcy celowo zatrudniali Żydów przy przemianowywaniu ulic z polskich na niemieckie, przy burzeniu Pomnika Grunwaldzkiego oraz przy burzeniu kapliczki św. Floriana w rynku; miało to wzbudzić wrogość w Polakach. 60 mężczyzn, pomimo oporu Judenratu, wywieziono do obozu pracy.

Jesienią 1941 r. władze niemieckie postanowiły utworzyć getto dla 300 Żydów. Jego lokalizację wyznaczono w najbiedniejszej części miasta, w trójkącie ulic: Szewskiej, Brzegi i Koświckiego. Powierzchnia dzielnicy wynosiła 25 ha, znajdowało się w niej 51 domów. W ciągu zaledwie paru dni Niemcy usunęli z tego rejonu wszystkich Polaków, zezwalając im na zabranie jedynie bagażu ręcznego. Getto w Andrychowie miało charakter otwarty. Jedynie jego środkowa część przy ul. Brzegi była otoczona dwumetrową siatką. Pozostałe ulice pozostawały pod nadzorem policji. Do getta kierowano transporty z Żydami z pobliskich miejscowości: Nidka, Inwałdu, Czańca, Kęt, Żywca-Zabłocia i Białej.

Od samego początku swego istnienia getto było pomyślane jako obóz pracy przymusowej dla Żydów, a jednocześnie służyło jako swego rodzaju „poligon doświadczalny”. Zlokalizowane było w pobliżu obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, dlatego do Andrychowa często przyjeżdżali przedstawiciele Czerwonego Krzyża. Niemieccy propagandyści przygotowali dla nich „wizytówkę” humanitarnego traktowania Żydów w III Rzeszy. W dzielnicy zamkniętej panował porządek i czystość. Nie dochodziło do żadnych epidemii. Niemcy przymykali też oko na kontakty ze światem zewnętrznym oraz pozwalali dokonywać zakupów w mieszczącym się na terenie getta sklepie spożywczym. Funkcjonowała kuchnia, w której panowała sterylna czystość. Zezwolono na wizytę dwóch polskich lekarzy.

W getcie pielęgnowano życie kulturalne i społeczne. Organizowano wspólne wieczory szabatowe, obchody świąt. Odbywało się tajne nauczanie, w ramach którego starsi uczniowie pomagali młodszym. Organizowano opiekę nad dziećmi kobiet, które pracowały poza gettem. Jednakże Żydzi mogli jednak przebywać w getcie tylko tak długo, jak długo pozostawali zdrowi i zdatni do pracy. Jednostki „nieprzydatne” kierowano do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Przetrzymywani w getcie Żydzi wierzyli, że przez dyscyplinę i solidną pracę ustrzegą się zagłady. Nie zdarzały się przypadki ucieczek. Do lipca 1942 r. zmarło tu tylko 8 osób, które zezwolono pochować na żydowskim cmentarzu.

Na wiosnę 1942 r. władze niemieckie przystąpiły do systematycznego likwidowania gett na Górnym Śląsku. Z kolejnych miast transporty śmierci przewoziły Żydów do komór gazowych Auschwitz-Birkenau. Masowe wywózki dotknęły także getto w Andrychowie. Największa z nich miała miejsce 2 lipca 1942 r., kiedy to spędzono Żydów na „Palestynę” przy ul. Batorego. Przeprowadzono „selekcję”, wyniku której 40 osób trafiło do obozu zagłady, a 100 – do obozów pracy. 60 osób, wraz z Judenratem i policją żydowską wysłano do getta w Wadowicach; ci jednak zostali zawróceni po kilku tygodniach, aby nadal pracować w Andrychowie. Druga wielka wywózka ludności żydowskiej miała miejsce 15 września 1942 roku. Wtedy to, według szacunków, ponad 200 osób zostało wywiezionych do Auschwitz–Birkenau.

W maju 1943 r. nastąpiło przekształcenie getta w Andrychowie w obóz pracy przymusowej dla Żydów, któremu nadano nazwę „Obóz żydowski Urzędu Gospodarki Wodnej w Katowicach, oddział w Bielsku, budowa w Andrychowie” (Die Jüdische Lager des Amtes für Wasserwirtschaft in Katowice, Filiale in Bielsko, Bau in Andrychów). Jego powierzchnia wynosiła 1,25 ha, znajdowało się na niej 16 domów. Teren otoczono dwumetrową siatką. Zarządcą obozu zostało Gestapo, które przeprowadziło „spis siły roboczej”. Według wykazu w getcie przebywało 150 osób, które zatrudnione były przy regulacji rzeki Wieprzówki. W grupie tej znajdowało się 47 kobiet, 10 chłopców po 14 lat oraz jedna dziewczynka w wieku 15 lat. Najstarszy mężczyzna miał 68 lat. Pozostali byli mężczyznami w wieku od 17 do 60 lat. Niemieckie komisje lekarskie przebadały Żydów, oceniając stan ich zdrowia. Stwierdzono, że na 89 przebadanych zaledwie 34 nadaje się do pracy. W lipcu 1943 r. wszystkich mężczyzn przetransportowano do innych obozów pracy. W Andrychowie zostały tylko kobiety, które wywieziono do Auschwitz. Z obozu zdarzały się ucieczki. Na uwagę zasługuje udana ucieczka Dawida Silberschuetza (po wojnie wyemigrował do Izraela) oraz Lili Bader, która zbiegła z transportu w Skawinie. Łącznie zagładę przeżyło ok. 25 andrychowskich Żydów, w większości w obozach pracy.

Niektórzy Polacy pomagali andrychowskim Żydom. Kazimierz Kreczmer w każdy piątek przynosił prowianty w umówione miejsce. Żywność dostarczał także Ludwik Zacny.

Bibliografia

  • Andrychow, [w:] Encyclopedia of Jewish Life Before and During the Holocaust, red. S. Spector, New York 2001, s. 44.
  • Fishman S., Andrychów, [w:] Encyclopedia of Camps and Ghettos 19391945, t. 2: Ghettos in German-Occupied Eastern Europe, cz. A, red. P. Megargee, M. Dean, Bloomington 2012, s. 140.
Drukuj