Podczas drugiej wojny światowej w lesie Garbacz w Stróżówce koło Gorlic Niemcy rozstrzelali około 700 osób pochodzenia żydowskiego
Władysław Boczoń w książce zatytułowanej Żydzi gorliccy tak opisuje tę egzekucję:
Działy się tam dantejskie sceny, a krzyki rozpaczy matek mordowanych dzieci słychać było daleko, chociaż gęsty las tłumił odgłosy mordu. (...) Do ogromnego dołu (...) martwych spychano kopniakami. Rannych dobijano kolbami karabinów. Ponieważ starców wymordowano na miejscu, a zdolnych do pracy wywieziono jeszcze w kwietniu do obozu w Płaszowie, w lesie Garbacz Ukraińcy i Niemcy stoczyli „rycerską” bitwę z dziećmi i kobietami[1.1].
Po wyzwoleniu zbiorową mogiłę otoczoną murem i wystawiono pomnik, na którym umieszczono napis: „W tym grobie masowym spoczywają szczątki około 700 Żydów z Gorlic i Bobowej, ofiar rzezi hitlerowskiej, zamordowanych bestialsko w dniu 14 sierpnia 1942 roku. Wystawienie tego grobu i opieka nad tym świętym miejscem jest główną zasługą ob. ob. Nuchyma Ormianera i Jakuba Pellera, przewodniczącego Powiatowego Komitetu Żydowskiego”.
