Początki osadnictwa żydowskiego sięgają pierwszej połowy XVIII wieku. W 1827 r. było w Głowaczowie 388 Żydów, czyli 40,6% ogółu mieszkańców. W 1897 r. rozpoczęto budowę mykwy i rzeźni koszernej, w 1899 r. domu modlitw. Gmina posiadała również ogrodzony cmentarz o powierzchni 0,68 ha, usytuowany w kierunku wsi Bobrowniki[1.1].
W trakcie spisu w 1921 r. doliczono się w Głowaczowie 1411 Żydów, to jest 62,1% wszystkich zamieszkałych. W 1927 r. w Głowaczowie mieszkało 250 rodzin żydowskich, głównie drobnych kupców i rzemieślników. Ludność miasteczka była raczej niezamożna[1.2]. Mimo trudności finansowych w 1924 r. rozpoczęto generalny remont mykwy i bóżnicy.
Do ważniejszych zakładów rzemieślniczych pod koniec lat 20. XX w. należy zaliczyć zakład blacharski R. Klempnera; fryzjerski J. Zylberszlaka; garbarskie: I. Luksenburga i M. Zylbermana; farbiarnię A. Wajnworcela; kamasznicze: A. Wajnryba, A. i D. Zylbermanów; kaszarnie: Sz. Alberta, N. Standkrauta; zakłady krawieckie: M. Frydmana, N. Grinberga, J. Gutmana; olejarnie: Ch. Ajzenberga, M. Przysuskiego; piekarnie: M. Feldyna, D. Goldberga, H. Klajnbauma, M. Kohena, S. Millera; stolarski Sz. Krynga; szczotkarski I. Taborka; szewskie: L. Birenbauma, I. Golberga, A. M. Intensztajnów, L. Kofmana, J. Rapaporta, T. Szepsela, G.Tepera, I. Witmana, Ch. Zylbermana; produkcja wody sodowej L. Cytryna.
Bławatami handlowali: Sz. Ajzenberg, M. Cukierman, G. Feldman, B. Ferszter, P. Lederman, Sz. Lewi, M. Lichtensztajn, J. Rozenberg, S. Rozenberg, K. Zyngier, L. Zylberman; galanterią: D. Drejzner; końmi: D. i L. Wassermanowie; piwem: J. Rozen, Ł. Tenenbaum; różnymi towarami: L. Ajzenberg, J. Altman, R. Cukier, I. Dawidson, N. Handkant, R. Kestenberg, J. Kon, R. Konar, P. Miller, D. Samelson, Sz. Szajn, S. Szerman, S. Szpajzman, S. Zyngier; skórą: M. Goldberg; artykułami spożywczymi: Ch. Szajn, D. Liszczy; zbożem: B. Cukier, Ch. Fajn, D. Zalcman; żelazem: M. I N. Chęcińscy oraz M. Kriger[1.3].
Po przeprowadzonej kontroli w 1925 r. Ministerstwo Wyznań poleciło podnieść rabinowi Majerowi Złotnikowi pensję z 2450 zł do 3600 zł rocznie[1.4]. Nie była to sprawa prosta, zważywszy, że zaplanowany dochód z rzezi wynosił zaledwie 1150 zł.
W 1926 r. planowano uzyskać z rzezi 8300 zł, ze składki – 2225 zł, z mykwy – 100 zł, z czytania rodału – 1500 zł, z dzierżawy budynku – 300 zł, ze zgody na budowę pomników – 30 zł, z pokładnego – 200 zł, razem 13 200 zł. Podsumowanie roku wykazało, że do kasy gminy wpłynęło 9647,30 zł, czyli mniej o ponad 2600 zł od zaplanowanej kwoty[1.5]. Ze składek wpłynęło zaledwie 543,25 zł. Władze skarżyły się, że: „składki nikt dobrowolnie nie wpłacał”[1.6]. Gmina liczyła 250 płatników, maksymalna składka opiewała na 100 zł.
Rabin M. Złotnik pobieral pensję w wysokości 3600 zł rocznie, podrabin Lejba Siennicki – 2400 zł, rzezacy – po 2400 zł. Na remont synagogi przewidziano 1500 zł, mykwy – 1619 zł, zapomogi dla biednych 450 zł. Jak wynika z akt, za ubój wołu i krowy pobierano 7 zł, cielęcia – 3 zł, owcy – 2 zł, gęsi – 80 gr[1.7].
Gminę władze starostwa określały jako „biedną”. Zarząd nie miał własnego lokalu, jego posiedzenia odbywały się w mieszkaniu przewodniczącego.
Mimo ewidentnej trudnej sytuacji finansowej gminy, rabin zaskarżył do Ministerstwa Wyznań jej zarząd, który miał być mu winny 5000 zł[1.8].
Kilkakrotne kontrole w gminie ze strony starostwa ujawniły chaos oraz walkę rabina z Zarządem. Przyczyną konfliktu była wysokość pensji rabina, który uważał, że pobory jego są zbyt niskie i żądał 3600 zł rocznie, czyli 300 zł miesięcznie. Sprawę pomocy biednym traktowano, jak zauważono w piśmie pokontrolnym, po macoszemu.
W 1927 r. budżet po stronie dochodów opiewał na sumę 10 242 zł, w tym 7500 zł miało pochodzić z uboju. Pensja rabina wynosiła 2450 zł rocznie, rzezaków – 2000 zł. Zarząd w 1927 r. miał zaległości płatnicze wobec rabina Majera Złotnika, rzezaków Grajcera i Siennickiego. Ministerstwo zwracało uwagę Zarządowi, że w pierwszym rzędzie należy płacić pobory rabinowi, a potem dopiero uwzględnić inne wydatki.
Po lustracji w czerwcu 1928 r. starostwo wytknęło gminie, że nie są prowadzone kwitariusze przychodowe, księga przychodów i rozchodów nie jest sumowana miesięcznie, a kwitariusze uboju nie są wypełniane. Zwracano także uwagę na brak zatrudnionego kasjera.
W 1928 r, Zarząd utrzymał pobory rzezaków – Grajwera i Siennickiego – w wysokości 2000 zł rocznie, mimo że w budżecie opiewającym na sumę 11 183,65 zł z rzezi zamierzano uzyskać zaledwie 6500 zł.
W gminie w owym czasie mieszkało 1200 osób, do płacenia składek wytypowano 220 rodzin, zamierzając uzyskać 1100 zł. Składka wahała się od 1 zł do 100 zł.
W budżecie na 1929 r. planowano po stronie wpływów 10 716,41 zł. Roczny bilans wykazał, że wpłynęło 9358,62 zł. Jak wynika z pisma pokontrolnego z 1929 r., na czele Zarządu stał Moszek Mepen, który w niewielkim stopniu interesował się problemami gminy. Za własnymi interesami opuszczał niekiedy miasteczko na kilka miesięcy[1.9]. Aby podreperować sytuację, na stanowisko kasjera przyjęto Berka Szermana, a na sekretarza – Polaka, Jana Ciepielewskiego. A oto inne uwagi pokontrolne: z 800 pracujących Żydów w Głowaczowie 50% zajmowało się handlem i tyleż rzemiosłem; synagoga miała być zaniedbana, cmentarz w 1/5 ogrodzony murem, a w pozostałej części płotem. Mykwa miała dwie drewniane wanny, była wydzierżawiona Joskowi Rotmanowi za 400 zł. Cheder prowadził szkolnik Herman. Rabin mieszkał przy synagodze.
Rabin był w dalszym ciągu utrapieniem zarządu gminy. Notorycznie słał skargi do władz. W 1928 r. m.in. żądał: pensji w wysokości 3600 zł rocznie, bezpłatnego mieszkania, nie obciążania go składką gminną (chodziło o 80 zł rocznie) oraz nie prowadzenia żadnych narad w gminie bez jego obecności[1.10]. Tymczasem sytuacja gminy była trudna, zaległości ze składek rosły i wynosiły 1167 zł. Sytuację ratował w 1929 r. fakt, że przekroczono zysk z uboju. Planowano 6750 zł, uzyskano 6993,60 zł. Ponieważ Zarząd nie do końca wywiązywał się z podpisanych zobowiązań, rzezak Lejba Siennicki zrezygnował z pracy.
W 1929 r. w skład Zarządu wchodzili: przewodniczacy M. Mepen, członkowie: B. Szerman, M. Przysuski. M. Grynszpan, rabin M. Złotnik[1.11].
Lustracja z marca 1931 r. wykazała, że w gminie pracuje dwóch rzezaków: Hersz Binem Tugietman i Neoch Grajwer (który zastąpił Siennickiego), szkolnik i zarazem inkasent Josek Herman oraz kasjer Berek Szerman.
Zarząd, przyjmując rzezaka H. B. Tugietmana, polecił mu wpłacić 1000 zł na rzeźnie oraz obiecał pensję 200 zł miesięcznie, jednakże swoich zobowiązań nie dotrzymał. Podobnie było z rzezakiem N. Grajwerem. Prowadziło to do niesnasek. Członkowie Zarządu zbierali się rzadko. W 1931 r. odbyto zaledwie sześć posiedzeń.
Pod koniec 1931 r. nastąpiła zmiana w składzie Zarządu, na czele stanął Chaim Jamer, a w jego składzie jako członkowie znaleźli się Berek Kirszenbaum, Judka Goldberg, Manasie Szames, Chaim Ferszter, Aron Intersztajn i Abram Holckirner[1.12].
Z danych urzędowych starostwa wynika, że w 1932 r. było w Głowaczowie 1115 Żydów, ze składek zamierzano pozyskać 1170 zł, z rzezi 8300 zł, innych źródeł 4204,10 zł, razem 13674,10 zł[1.13]. Mimo że trwał kryzys gospodarczy, rabin wysłał skargę do Ministerstwa, dotyczącą faktu, iż w latach 1926–1931 zarobił ogółem 13 494 zł, a powinien otrzymać 20 450 zł, czyli mniej o 6954 zł. Nie bardzo interesowało go, że jak pisał Zarząd: „(...) ludność pogrążona jest w nędzy”[1.14].
W 1933 r. w gminie zamieszkiwało 1414 Żydów, do składki wytypowano 114 rodzin. Wysokość składek wahała się od 1 zł do 5 zł. Dochody w budżecie miały wynieść 16 770 zł, w tym z rzezi 8300 zł. Zakładano też ściągnięcie zaległych składek; za 1931 r. – 1170 zł, dodatkowej zaległej za 1932 r. – 2550 zł oraz zaległego czynszu w wysokości 1100 zł.
Składka za 1933 r. wynosiła 745 zł, z czytania Rodału zamierzano uzyskać 100 zł, z mykwy 200 zł, z grobów 200 zł, z pomników – 50 zł. W 1933 r. przewodniczącym Zarządu był Icek Fligielman, członkami Aron Intersztajn, Godel Zylberman, Josek Kohn, Judka Goldberg, Chaim Ferszter.
Kontrola przeprowadzona 23 marca 1933 r. sugerowała, że w gminie funkcjonuje gminie nielegalny ubój, gdyż wpływy nie są stabilne: 1926 r. – 8025,90 zł; 1927 r. – 7717, 80 zł; 1928 r. – 6212,20 zł; 1929 r. – 6993,60 zł; 1930 r. – 7279,50 zł; 1932 r. – 9224,50 zł[1.15].
Ostatnie wybory do Zarządu przed wybuchem II wojny światowej miały miejsce 30 września 1936 roku. Wygrali syjoniści, zdobywając 62,5% głosów, a resztę zdobyła grupa tzw. Żydów apolitycznych. W 1937 r. mieszkało w Głowaczowie 1622 Żydów, do płacenia składek wytypowano 150 rodzin, majątek ruchomy szacowano na 2195 zł, nieruchomy na 9400 zł, zadłużenie – 6296 zł.
Niemcy zajęli Głowaczów we wrześniu 1939 roku. W latach 1940–1942 isniało pod miasteczkiem getto, którego utworzenie poza granicami miejscowości związane było z powstaniem obszaru ćwiczeń wojskowych, tzw. Truppenubungsplatz „Mitte”. W granicach obszaru znalazła się także gmina Głowaczów. Wiosną 1940 r. Niemcy zaczęli wysiedlać ludność z Głowaczowa zachodniego i okolicznych wsi, po szosę z Kozienic do Warki. Akcja ta trwała do listopada 1940 roku. Wschodnia część Głowaczowa została wysiedlona we wrześniu 1941 roku. Wkrótce Niemcy zaczęli organizować na wysiedlonym terenie wojskowe majątki ziemskie. Zezwolili powrócić do swoich gospodarstw nielicznym wysiedleńcom, jednak zostali oni wywłaszczeni i stali się robotnikami rolnymi. Wysiedlonym Polakom Niemcy pozwolili na swobodne osiedlanie się na terenie Generalnego Gubernatorstwa, a wszyscy Żydzi z Głowaczowa zostali umieszczeni w getcie, które było prowizorycznym osiedlem wybudowanym przez samych uwięzionych z dostępnych materiałów, tj. skrzyń, dykty, blachy. Były to w efekcie ubogie szopy, przystawki oraz szałasy, które wielodzietnym rodzinom żydowskim zapewniały minimum egzystencji. Getto znajdowało się na nieużytkach rolnych wsi Jasienice przy szosie z Głowaczowa do Warki, w bezpośrednim sąsiedztwie wsi Mariampol. Osiedle dzieliło się na dwie części – polską i żydowską (getto), które oddzielał głęboki rów. Kontakty między Polakami i Żydami były surowo zabronione. Do części polskiej przeniesiono z Głowaczowa urząd gminy, posterunek policji, parafię rzymskokatolicką, hurtownie tytoniu, aptekę, sklep spożywczy spółdzielni „Praca”.
W getcie nie było sklepu. Żydzi cierpieli głód. Ponadto nie wolno im było opuszczać wyznaczonego obszaru i chodzić po okolicznych wsiach w poszukiwaniu żywności. Gdy żandarmi spotkali Żyda błąkającego się po okolicy, bili go i odprowadzali do getta. Żydzi starali się jednak pozyskać żywność od Polaków. Obie strony wzajemne kontakty ryzykowały życiem. Potrzeba zdobycia żywności była jednak silniejsza niż strach przed śmiercią. W getcie powołano Judenrat, na czele którego stał Cukierman, oraz policję żydowską, której komendantem został Mejer Rozen. Od czasu do czasu do getta przyjeżdżał Kreishauptman Winkler, aby pobrać od Żydów okup. Wzywano wówczas Cukiermana na posterunek policji i kazano mu zebrać odpowiednią ilość złota i biżuterii. Pewnego razu Cukierman stawił się na wezwanie z brodą, został za to mocno pobity kijami przez gestapowców. Kazali w ciągu 5 minut ogolić się i powrócić na posterunek. Getto zostało zlikwidowane we wrześniu 1942 roku[1.16]. Głowaczowscy Żydzi zostali przesiedleni do getta w Kozienicach, skąd wywiezieni zostali do obozu zagłady w Treblince.
Nota bibliograficzna
- Lipiec A., Getto w Głowaczowie, „Radomir” 1987, nr 5 (11), ss. 58–59.
- Penkalla A., Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992.
- [1.1] Penkalla A., Żydowskie ślady w województwie kieleckim i radomskim, Radom 1992, s. 118.
- [1.2] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1605, k. 18.
- [1.3] Księga Adresowa Polski (wraz z W. M. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosła i rolnictwa, Warszawa 1930, s. 206.
- [1.4] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1752, k. 333.
- [1.5] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 5.
- [1.6] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 47.
- [1.7] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1606, k. 16.
- [1.8] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 253.
- [1.9] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 101.
- [1.10] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 112.
- [1.11] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 350.
- [1.12] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 226.
- [1.13] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1593, k. 1.
- [1.14] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 324.
- [1.15] Archiwum Państwowe w Kielcach, Urząd Wojewódzki Kielecki I, sygn. 1623, k. 407.
- [1.16] Lipiec A., Getto w Głowaczowie, „Radomir” 1987, nr 5 (11), ss. 58–59.
