Pierwsi osadnicy pochodzenia żydowskiego pojawili się w Maszewie już w XVIII wieku. W roku 1705 w mieście było sześciu Żydów: wdowa po Eleasarze Jacobie, Zander Leyser, Lewin Boas, Fischel Lewin, Jonas Salomon i nauczyciel Isaac Jacob. Rok później, na wyborach starszyzny żydowskiej w Stargardzie Szczecińskim (Stargard) Żydów z Maszewa reprezentował Lewin Boas, którego podpis widnieje na protokole obrad. Ponieważ jednak żaden z maszewskich Żydów nie posiadał glejtu z przywilejami, na mocy obowiązujących wówczas przepisów wszyscy oni zmuszeni zostali w kolejnych latach do opuszczenia miasta, po czym słuch o nich zaginął.
Dopiero w roku 1712 ustalono wysokość opłat dla Żydów chcących osiedlić się w Maszewie na 6 talarów. Jako pierwszy przywilej zezwalający na osiedlenie się w mieście otrzymał już 1 czerwca 1705 r. Arndt Jochim (Aron ben Chajim), nie wiadomo jednak kiedy dokładnie przybył on do miasta, jego nazwisko nie widnieje bowiem na liście tych, którzy w 1705 r. mieszkali już w Maszewie. Pomiędzy rokiem 1718 a 1728 kolejny przywilej wystawiony został Simonowi Salomonowi, jednak sprawozdanie z tego okresu donosiło, że siedział on wówczas w więzieniu w Szczecinie (Stettin). Nie wiadomo z jakiej przyczyny został skazany, najprawdopodobniej jednak utracił on swój przywilej przed 1731 rokiem. W międzyczasie zmarł Arndt Jochim, ale jeszcze w roku 1728 w Maszewie mieszkała wdowa po nim oraz jego syn, Wulf Arndt.
Poza nimi, w tym samym roku w mieście było jeszcze czterech innych Żydów (Macus Wulff, wdowa Frudinsche, wdowa po Jochenie Josephie, wdowa po Salomonie), którzy płacili razem 58 talarów i 6 groszy za ochronę. Jak wiadomo ze sprawozdania Magistratu miasta Węgorzewa (Wangerin), w roku 1736 córka zamieszkałego tam Wulffa Samuela poślubiła zamieszkałego w Maszewie Hirscha Levina. Dwa lata później w Maszewie mieszkały tylko dwie rodziny żydowskie, natomiast w roku 1764 było ich już sześć. Dane z następnego roku podają, że w mieście było 14 mężczyzn pochodzenia żydowskiego (Jeremias David, Joachim Jeremias, Hirsch Levin, Samuel Hirsch, Sigmund Hirsch, Seelig Hirsch, David Hirsch, Michael Levin, Joseph Arnd, Arnd Joseph, Jacob Arnd, Salomon Simon, Hirsch Arnd, Arnd Hirsch). Należy przy tym zauważyć, że w dokumentach z różnych lat nazwiska Arendt i Arnd pisane są odmiennie, mimo że cały czas chodzi o te same osoby. W wykazach tych ponadto brakuje danych na temat kobiet pochodzenia żydowskiego.
Na podstawie rozporządzenia z 1765 r. zakazano Żydom handlu cukrem, a rok później nałożono na nich dodatkowe podatki, które Rząd Berliński planował przeznaczyć na budowę nowych fabryk. Przepisy te objęły również Żydów mieszkających w Maszewie. Dane z roku 1770 mówią, że w mieście były wówczas 33 osoby pochodzenia żydowskiego, przy czym ogólna liczba ludności wynosiła 900 osób. W 1812 r. 10 rodzin żydowskich przyjęło pruskie obywatelstwo i co za tym idzie oficjalne nazwiska. W tym czasie liczba mieszkańców Maszewa wynosiła ok. 1000 osób. Mniej więcej w tym czasie założono cmentarz.
Ciekawe są losy maszewskich Żydów z pocz. XIX wieku. Philip Hirsch przybył do Maszewa dopiero w roku 1808. W następnych latach pierwszej połowy XIX w. trzech członków maszewskiej gminy przeniosło się do Berlina. W 1815 r. berlińskie obywatelstwo otrzymał urodzony w Maszewie w 1786 r. Israel Jacoby, syn Israela Marcusa. Za jego przykładem podążył sześć lat później Hirsch (Heinrich) Lewin, urodzony w Maszewie jako syn Lewina Hirscha. Berlińskie obywatelstwo otrzymał on w roku 1817, a dwa lata później wziął tam ślub. Jego syn, urodzony w 1820 r. Siegmund Lewin, otrzymał obywatelstwo w 1849 roku. Był on zamożnym kupcem i piastował również stanowisko Konsula Generalnego Republiki Peru. Zmarł w Berlinie w roku 1900. Jako trzeci z gminy do Berlina emigrował brat Hirscha Lewina, urodzony w 1796 r. Wolf Lewin. Otrzymał on obywatelstwo w roku 1830, kiedy jeszcze mieszkał w Maszewie. Stąd jednak przeniósł się do Gorzowa Wielkopolskiego (Landsberg an der Warthe), gdzie również otrzymał obywatelstwo w roku 1835. Z Gorzowa natomiast przeprowadził się do Berlina, gdzie 28 grudnia 1847 r. po raz trzeci otrzymał obywatelstwo.
Pod koniec XIX w. w gminie maszewskiej nie było już żadnych potomków tych Żydów, którzy mieszkali tam w roku 1812. Nie znaczy to jednak, że tamtejsza gmina przestała istnieć. Wprost przeciwnie, w wyniku napływu nowej ludności żydowskiej do Maszewa, liczba członków gminy znacznie się zwiększyła. I tak w roku 1849 gmina liczyła już 82 członków i była to wartość maksymalna. W kolejnych latach liczba ta nieco spadła, w roku 1871 do 65 a w roku 1880 do 47 osób, i na tym poziomie utrzymywała się aż do roku 1893, kiedy to gminę tworzyło jeszcze sześć rodzin.
Około 1830 r. wybudowano skromny dom modlitwy, który służył też jako miejsce nauczania religii. Istniała także łaźnia rytualna.
Obszernych informacji na temat życia rodzin żydowskich w Maszewie i ich wzajemnych relacji dostarcza dawny mieszkaniec Maszewa, Friedrich Piepenburg. Według niego, do najstarszych żydowskich zabudowań w mieście należał bliźniak przy Heerstraße 48/49 (dziś ulica Wojska Polskiego), należący niegdyś do Mosesa Berendta, a następnie do rodziny Silbersohnów. Przy tej samej ulicy w roku 1830 mieszkać miał niejaki Phöbus (Föbus, Feibisch) Hirsch. Posiadał on niewielki sklepik, w którym sprzedawał smary do wozów, produkty wędzone, tran i inne drobne towary. W tym samym czasie przy Friedensstraße (dziś ulica Sienkiewicza) mieszkał Hermann Glasfeld z rodziną. Posiadał on wóz zaprzężony w konia, którym jeździł po okolicy skupując złom oraz futra. Na przełomie wieków lokal, w którym mieściła się późniejsza piekarnia rodziny Glaser (również przy Heerstraße) należał do rodziny Hansa Meyerheima, który prowadził tam sklepik z towarami pasmanteryjnymi. Rodzina ta przeniosła się do Berlina na przełomie XIX i XX wieku. Posiadłość Arona przy Heerstraße 52 wybudowana została ok. 1870 r., wcześniej natomiast w tym samym miejscu znajdował się budynek, który najprawdopodobniej od roku 1835 był własnością Israela Hirscha.
Rodzina Lübschütz mieszkała początkowo w domu na rogu Brunnen- i Priesterstraße (dziś róg ulic Ks. K. Świetlińskiego i Grunwaldzkiej) a później w głębi Priesterstraße. Natomiast w domu kupca Otto Rabe na przełomie wieków mieszkało dwoje z rodzeństwa Behrendt w podeszłym wieku. Jeden z synów Philippa Hirscha imieniem Israel otrzymał obywatelstwo w roku 1835, prawdopodobnie dzięki temu, że zakupił on całą działkę wraz z domem. Był również założycielem firmy Martin Aron, a dawniej I. Hirsch, która zajmowała się handlem ręcznie robionymi towarami oraz zbożem. Interes ten przejął następnie Hermann Hirsch, który cieszył się ogromnym poważaniem wśród mieszkańców miasta i przez szereg lat był przewodniczącym Rady Miasta. Jego córka, Therese, poślubiła w 1900 r. pochodzącego z ówczesnego powiatu sławieńskiego (Kreis Schlawe) kupca Martina Arona. Przybył on do Maszewa w 1898 r., gdzie przez wiele lat był członkiem Rady Miasta oraz zasiadał w zarządzie Kasy Oszczędności. Jego dwoje dzieci, syn Ernst i córka Ilse, pracowało w rodzinnym interesie. Louis Lübschütz, urodzony ok. 1845 r., pochodził z Pęzina (Pansin) w powiecie szadzkim (Kreis Saatzig). Przez całe swoje życie był on ubogim handlarzem futrami i skórami, które sprzedawał wędrując od domu do domu. Cała liczna rodzina Lübschütz żyła wówczas w bardzo skromnych warunkach, a jej utrzymaniem zajmowała się głównie Regina Lübschütz.
Martin Lübschütz ożenił się w 1930 r. z najmłodszą córką Maxa Herbsta, szklarza z Bytowa (Bütow), a stary Louis Lübschütz zmarł trzy lata później w wieku 87 lat. Natomiast pozostała część rodziny przeniosła się jeszcze przed wybuchem wojny do Szczecina (Stettin), aby uniknąć prześladowań. W roku 1908 do Maszewa przybył Max Silbersohn, pochodzący z wioski Dretyń (Treten) na północ od Miastka (Rummelsburg). Poślubił on Ernę, córkę kupca Adolfa Salomona, następcy Mosesa Behrenda. Ich sklep, oprócz handlu tekstyliami, prowadził również handel zbożem, magazynowanym w piętrowym spichlerzu. Silbersohnowie mieli troje dzieci o imionach Cilli, Ernst oraz Kurt. Rodzina Wernera Philippa przeniosła się do Maszewa ok. roku 1930 i założyła w budynku dawnej poczty sklepik, gdzie również sprzedawano tekstylia. Werner Philipp pochodził z Nowogardu (Naugard), natomiast jego żona, z domu Rosenbaum, z miejscowości Łobez (Labes). Zdołali oni przed II wojną uciec do Ameryki Południowej i mieszkali później w Montevideo w Urugwaju.
Około roku 1840 jeden z mieszkających w Maszewie Żydów (najprawdopodobniej Moses Behrend lub Israel Hirsch) ubiegał się o członkostwo w miejscowym bractwie strzeleckim, jego prośba jednak została odrzucona, bez podania jakichkolwiek powodów. Edykt z roku 1812 uwolnił wprawdzie ludność żydowską od wszystkich narzuconych im wcześniej ograniczeń prawnych, ale nie od niechęci niektórych członków społeczeństwa, co miało takie właśnie skutki. Nigdy później żaden maszewski Żyd nie ubiegał się już o przyjęcie do tego bractwa. Podobna sytuacja miała miejsce przed I wojną światową, kiedy to szanowany obywatel Maszewa, Martin Aron, został zaproponowany na stanowisko przysięgłego w sądzie ziemskim. Ostro zaprotestował wówczas kupiec August Krüger, publicznie oznajmiając, że obsadzanie takich stanowisk przez Żydów jest niezgodne z obyczajem. Kilku mieszkańców miasta, w tym również tych mających wykształcenie akademickie, nawet poparło Krügera, większość jednak nie podzielała tej wrogości w stosunku do gminy żydowskiej. Nastawienia antyżydowskie widoczne były również po zakończeniu I wojny, kiedy to ludność poszukiwała „kozłów ofiarnych”, których można by obarczyć winą za panującą inflację oraz bezrobocie. Chętnie rzucano oskarżenia w kierunku Żydów, a u siodlarza Molzowa wisiał nawet antyżydowski plakat.
Około 1906 r., kiedy w mieście pozostało już tylko siedem rodzin żydowskich, gminę maszewską przemianowano na filię gminy w Nowogardzie (Naugard). W latach 1907-1913 w Maszewie żyło jeszcze ok. 20 Żydów, z czego tylko 3-4 osoby płaciły podatki. Liczba mieszkańców miasta wynosiła wówczas 2800 osób. Dnia 1 kwietnia 1933 r. w Maszewie, podobnie jak we wszystkich innych miastach niemieckich, doszło do bojkotu sklepów i instytucji żydowskich, przed którymi stanęły posterunki żołnierzy Sturmabteilug (SA). Tej nocy, u inspektora miasta nazwiskiem Fischer wybite zostały okna. Stało się tak dlatego, że oprawcy pomylili go z sekretarzem miasta, Grunewaldem, którego rodzina utrzymywała bardzo zażyłe stosunki z żydowską rodziną Silbersohn. Miesiąc później, 1 maja 1933 r. Ernst Aron chciał jeszcze wziąć udział w pochodzie związków, zasugerowano mu jednak, że jako Żyd nie ma prawa pokazywać się publicznie. Na skraju szosy, w pobliżu młyna ustawiono ogromny plakat, który głosił, że w tym mieście Żydzi nie są mile widziani. Mimo wszystko, na początku 1935 r. w Maszewie wciąż jeszcze czynnych było pięć żydowskich sklepów. Jednak po przejęciu władzy przez Hitlera pewien maszewski piekarz, wcześniej zaprzyjaźniony z wieloma Żydami, miał powiedzieć, że nie obsługuje w swej piekarni żadnych klientów żydowskiego pochodzenia. Później, pewna młoda kobieta z aparatem fotograficznym dyżurowała przed sklepem Silbersohnów, fotografując każdego, kto wchodził do środka. Rozgoryczony Max Silbersohn miał wówczas powiedzieć, że zarówno on jak i jego rodzina są pozbawieni jakiegokolwiek szacunku, i że traktuje się ich, jakby byli rabusiami i złodziejami, albo jak gdyby wymordowali oni własną rodzinę.
Beznadziejna sytuacja w końcu zmusiła pozostałych maszewskich Żydów do opuszczenia miasta. Ernst i Hermann Aron w 1936 r. wyjechali do Brazylii by tam zacząć nowe życie. Cztery lata później w ich ślady poszedł Martin Aron wraz z córką Ilse. Rodzina szczęśliwie odnalazła się w nowym kraju, jednak Martin Aron zmarł już trzy lata później. Natomiast starzy Aronowie, wraz z córką Ilse, udali się w 1937 r. do Berlina, gdzie rok później zmarła Therese Aron. Małżeństwo Max i Erna Silbersohn sprzedali w 1938 r. swój majątek i przenieśli się do miejscowości Strausberg pod Berlinem, skąd jeszcze w grudniu tego samego roku udali się wraz z synami, Ernstem (który miał już własną rodzinę) i Kurtem, do ówczesnej Palestyny. Cili Silbersohn zdołała w porę uciec z mężem do Anglii.
Dwie ostatnie rodziny żydowskie mieszkające w Maszewie byli to Aronowie i Silbersohnowie. Martin Aron zwykł wówczas mawiać, że on jest przewodniczącym, a Max Silbersohn jest gminą. W nocy z 11 na 12 lutego 1940 r. Żydzi mieszkający w całym okręgu rejencyjnym zostali deportowani w okolice Lublina. Wśród nich była również mieszkająca dawniej w Maszewie rodzina Lübschütz. Mieszkaniec Maszewa, przypadkowo przebywający tego dnia w Szczecinie miał ich widzieć w tłumie oczekującym na transport. Według plotek, całą tę akcję przeprowadzono, gdyż potrzebowano większej ilości mieszkań do przeprowadzenia zbrojeń. Rada Żydowska z Piasków pod Lublinem potwierdziła 8 września 1940 r., że w tym transporcie znalazło się pięciu członków rodziny Lübschütz z Maszewa. Należy zauważyć, że lista szczecińska była jedyną, która podawała również zawody członków transportu.
Natomiast ze spisu ludności Szczecina z maja 1939 roku wynika, że pierwszych czterech członków rodziny Lübschütz mieszkało w Szczecinie przy König-Albert-Straße 39 (dziś ulica Śląska), a tylko Betty Lübschütz mieszkała przy Große Wallstraße 19 (dziś Bulwar Gdański). Regina Lübschütz, urodzona 23 lipca 1885 r. została najprawdopodobniej transportowana do Bełżyc koło Lublina, a Rosa Lübschütz, urodzona 7 czerwca 1873 (lub 1883) r. prawdopodobnie zmarła jeszcze przed przybyciem transportu na miejsce, lub wkrótce po tym. Obie siostry mieszkały w Szczecinie przy Neue Königstraße 2 (niewielka uliczka pomiędzy dzisiejszą ulicą Świętego Ducha a Nadbrzeżem Wieleckim, obecnie nie istnieje). Wszystkie z wymienionych tutaj osób zginęły pod koniec roku 1942, lub jakiś czas później.
Nota bibliograficzna:
- Barran F. R., Städte-Atlas Pommern, 2. Aufl., Leer 1993, s. 77.
- Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeiden in Pommern, t. 2, New York 2006, ss. 546–553.
