Już ok. 1500 roku w Stargardzie Szczecińskim miała znajdować się ulica Żydowska, czyli Judenstraße. Nie ma jednak żadnych konkretnych dowodów na to, żeby w tym roku (bądź też wcześniej) w mieście przebywali jacyś Żydzi. Wiadomo natomiast, że ponad 100 lat później, ok. roku 1660 na terenach tych pojawili się wędrowni kupcy żydowscy z Poznania (Posen) i Brandenburgii. Stali się oni niemal natychmiast przyczyną konfliktu, ponieważ miejscowi rzemieślnicy oraz urzędnicy odnosili się do Żydów z niechęcią, natomiast książę elektor zainteresowany był wspieraniem handlu w regionie, m.in. tego prowadzonego przez ludność żydowską. Zaowocowało to wydaniem dnia 1 listopada 1663 roku reskryptu skierowanego do Rządu Pomorza Zaodrzańskiego (niem. Hinterpommersche Regierung). Książę elektor nakazywał w nim, aby pomorscy urzędnicy zezwolili Żydom na prowadzenie handlu na Pomorzu, oraz aby otoczyli ich ochroną. Przywileje te nie były jednak darmowe; każdy posiadający je Żyd musiał zapłacić jednego rosenobla rocznie, czyli równowartość 4 talarów niemieckich. Jeden talar przeznaczony był dla szkatuły danego miasta.

Sprawozdanie z 7 lutego 1664 roku wydane przez Rząd Pomorza Zaodrzańskiego orzekło jednak, że zezwolenie Żydom na handel może mieć miejsce tylko jeśli miejscowi rzemieślnicy wspólnie podejmą taką decyzję. Reskrypt książęcy wydany 12 lutego w mieście Kölln an der Spree ostro skrytykował postawę pomorskich urzędników, upominając ich jednocześnie, że dobrze prosperujący handel jest istotnym czynnikiem rozwoju państwa, a żydowscy handlarze bynajmniej nie działali wbrew prawu. Zezwolenie im na handel oraz osiedlenie się na terenie Pomorza na stałe mogłoby przynieść wiele korzyści zarówno miejscowej ludności, jak i szkatule królewskiej. W wyniku powyższego sporu, kilku Żydów otrzymało ostatecznie paszporty ważne na rok. Byli to: Casper, Jacob Levi, Zadok i Simon Lazarus ze Złotowa (Flatow), a także inny Lazarus, który osiedlił się w Grzmiącej (Gramenz). W roku 1665 paszporty otrzymały kolejne osoby: Jacob Moyses z Gorzowa Wielkopolskiego (Landsberg/Warthe), Moyses Abraham, Casper Joseph, Lazarus Wulff i Moyses Elias ze  Skwierzyny (Schwerin/Warthe), Jacob Salomon z Pełczyc (Bernstein/Neumark) i inni.

Jednak w Stargardzie Szczecińskim sporządzone zostało pismo (dokładna data nie jest znana), w którym miasto domagało się stanowczo przepędzenia ludności żydowskiej z jego granic. Jako argument przytoczony został fakt, jakoby Żydzi wykupywali wszystkie skóry, futra oraz wełny w okolicy, tak że nie starczało ich już dla mieszkańców miasta. W odpowiedzi, książę elektor udzielił miastu kolejnego upomnienia na piśmie dnia 28 maja 1669 r. ostrzegając miejscowe władze, że wysiedlanie Żydów z okolicy w żadnym wypadku nie leży w jego interesie i że Stargard powinien w końcu dostosować się do jego decyzji. Kolejne pismo, z 4 grudnia tego samego roku nakazywało Stargardowi udzielenie wszelkiej niezbędnej pomocy i ochrony Żydom handlującym na Pomorzu. Ponieważ Stargard nie zdołał doprowadzić do wysiedlenia Żydów zamieszkałych w mieście, 9 maja 1672 roku zaczął się on domagać, aby od każdej opłaty uiszczanej przez nich w zamian za paszport na potrzeby miasta przeznaczano jeszcze jeden, dodatkowy talar. Kolejne sprawozdanie władz miasta z 2 sierpnia tego samego roku dowodzi, że nastawienie Stargardu Szczecińskiego do ludności żydowskiej nie uległo zmianie, a dnia 13 listopada 1673 roku miasto wprowadziło ustawę zakazującą Żydom handlu w jego obrębie. Pismo skierowane do Rządu Pomorza Zaodrzańskiego 2 stycznia następnego roku, podpisane przez urzędnika Somnitza w Kölln an der Spree zawiadamiało, w nawiązaniu do rezolucji z 7 listopada, że ludność żydowska nie musi opuszczać Stargardu Szczecińskiego całkowicie, lecz może osiedlić się na jego przedmieściach, gdzie również może korzystać z posiadanych przywilejów, i gdzie przysługują jej bezpłatne mieszkania.

Dnia 6 listopada 1680 roku wpłynęło pod adresem księcia elektora w Kölln an der Spree kolejne, nieprzychylne Żydom sprawozdanie. Miasta pomorskie, wspierane przez tajnych radców (niem. Geheimrat)[1.1] takich jak Jena, Köppen i Meinders uskarżały się, że ludność żydowska starająca się o uzyskanie przywilejów dopuszcza się oszustw bądź też bankrutuje, a na skutek ich działalności pozostała ludność Pomorza pozbawiona jest pożywienia, a także innych towarów, takich jak złoto, srebro czy inne metale. Panowała również powszechna obawa przed szerzącą się wówczas w Polsce dżumą.

Niepokojące informacje docierały również ze Stargardu, który uprzedzał o napływie ludności żydowskiej z Nowej Marchii (Neumark). Reskrypt wydany 14 lipca 1678 roku zezwolił 50 Żydom z Polski na prowadzenie handlu na Pomorzu przez okres jednego roku. Natomiast Żydzi z Nowej Marchii, zgodnie z rozporządzeniem z dnia 15 sierpnia 1681 roku, mogli otrzymać takie zezwolenie dopiero po roku pobytu na Pomorzu. Oczekiwana epidemia dżumy wybuchła na Pomorzu dopiero w roku 1682, a winą za sprowadzenie choroby z Polski obciążono oczywiście Żydów. Specjalna delegacja deputowanych z Kamienia Pomorskiego (Cammin) oraz pozostałych pomorskich miast państwowych wniosła petycję o zakazanie Żydom handlu wszelkimi towarami, w których mogły być przenoszone zarazki, czyli futrami, wełną, suknami oraz inną odzieżą. Łamiący przepisy kupcy mieli być karani śmiercią. Gmina żydowska w Stargardzie Szczecińskim została oficjalnie założona w roku 1690, podobnie jak to miało miejsce w wielu innych miastach. Z zachowanego wykazu ceł wynika jasno, że w okresie sześciu lat, pomiędzy 1690 a 1696 rokiem dwóch kupców żydowskich ze Stargardu sprzedało za granicę 6 767 kamieni[1.2] wełny i 3 676 dziesiątek futer, podczas gdy wszyscy pozostali mieszkańcy miasta w tym samym czasie zdołali sprzedać zaledwie 14 370 kamieni wełny i 770 dziesiątek futer do Zielonej Góry (Grünberg), oraz 5 333 kamieni wełny i 3 570 dziesiątek futer do Szczecina (Stettin) i innych miejscowości Pomorza Przedniego (Vorpommern). Nasuwa się zatem wniosek, że do panującego w mieście dobrobytu w znacznym stopniu przyczynili się Abraham Arend i Levin Josef, dzięki świetnym wynikom w sprzedaży wełny. Niestety, już w roku 1700 skończył się okres dostatku dla nich, gdyż obostrzone warunki handlu kosztowały ich sporą część zysków. Pozostali Żydzi mieszkający w mieście utrzymywali się głównie z domokrąstwa. Nie było to zbyt dochodowe zajęcie, a ponieważ w latach 1708-1709 ucierpieli oni dodatkowo w wyniku klęski głodu oraz kolejnej epidemii dżumy, wysokość płaconych przez nich podatków musiała zostać zredukowana o połowę, gdyż na zapłacenie wyższych stawek nie byłoby ich stać. Abraham Arend otrzymał w roku 1696 koncesję na prowadzenie przedsiębiorstwa polegającego na przycinaniu sukien oraz płócien, jako że niewiele było wówczas w mieście tego typu zakładów. Właściciele tych pozostałych najczęściej kupowali materiały od Arenda i sprzedawali je na sztuki, bądź też jeszcze je przycinali. Arnd Abraham, syn Abrahama Arenda otrzymał przywilej na mieszkanie w Stargardzie w roku 1697. W tym czasie sytuacja Żydów na Pomorzu była dość niepewna, a wynikało to z dwuznacznego nastawienia Rządu Berlińskiego do ludności żydowskiej.

Z jednej strony bowiem Żydzi mieli oficjalne pozwolenie na prowadzenie handlu na Pomorzu, z drugiej jednak strony często bywali oni wykorzystywani, kiedy tylko rząd miał problemy finansowe. Tak było np. w roku 1701, a należy zauważyć, że królem pruskim był wówczas książę Fryderyk III, który bez skrupułów obarczał swoich poddanych, ze szczególnym uwzględnieniem ludności żydowskiej, kosztami utrzymania swego dworu. Tak więc dnia 16 czerwca 1701 roku, na mocy wydanego wówczas rozporządzenia, Żydzi z terenu całego kraju zostali zobowiązani do wypłacenia ryczałtem sumy 20 000 talarów niemieckich. Wprawdzie wysokość sumy jaka miała wpłynąć z terenu Pomorza Zaodrzańskiego (Hinterpommern) nie została wówczas dokładnie określona, należy jednak przypuszczać, że chodziło o kwotę 1 000 talarów. Zawiadomienie o wysokości kwoty, jak również o tym, że miała ona zostać wpłacona przed upływem czterech najbliższych tygodni, zostało wysłane do Rządu Pomorza Zaodrzańskiego 24 sierpnia 1701 roku. W przeciwnym wypadku, Żydzi musieli liczyć się ze srogimi konsekwencjami. Dnia 5 października skierowano do ludności żydowskiej upomnienie, natomiast w sprawozdaniu Rządu Pomorza Zaodrzańskiego z 7 września 1701 roku znalazła się informacja, że Abraham Arend, jako przedstawiciel wszystkich pomorskich Żydów, ubiegał się o wprowadzenie zmian w tym rozporządzeniu. Nie wszyscy z 30 Żydów mieszkających wówczas na terenie Pomorza Zaodrzańskiego byli bowiem w stanie uiścić tak wysoką opłatę. Większość z nich była bardzo uboga, a i tak musieli oni przecież płacić ustalone wcześniej opłaty w zamian za przywileje. Wysłano nawet do króla specjalną petycję w tej sprawie, jednak bez większych rezultatów.

Dnia 2 maja 1702 roku Rząd Berliński ponowił nakaz zapłacenia 1 000 talarów przez pomorskich Żydów, zgadzając się jedynie na wypłacenie najpierw tylko połowy sumy. Rząd Pomorza Zaodrzańskiego ustosunkował się do stanowiska Berlina w swej odpowiedzi z dnia 15 maja. Żydzi zobowiązali się w niej, że spłacą nakazaną kwotę w całości tak szybko jak jest to możliwe, prosząc jednak o kolejne złagodzenie warunków tego nakazu. Przytoczono m.in. takie argumenty takie jak fakt, że Żydów na Pomorzu jest bardzo niewielu i żyją oni w tak nędznych warunkach, że sami nie dadzą rady zebrać takiej sumy, ani nawet jej połowy. Zaproponowano, aby z pomocą przyszli im Żydzi mieszkający na terenie Polski oraz Nowej Marchii, którzy przecież również posiadali obejmujące Pomorze przywileje. Jak się później okazało, pieniądze które rząd wymuszał od Żydów miały zostać przeznaczone na utrzymanie i wyposażenie pieszego regimentu, złożonego z 1 200 żołnierzy. W roku 1705 w Stargardzie Szczecińskim mieszkało siedem żydowskich rodzin, a pierwsze zgromadzenie rodzin żydowskich z terenu Pomorza Zaodrzańskiego odbyło się w roku 1706 właśnie w Stargardzie. Na zgromadzeniu tym omówione zostały kwestie obowiązków rabinów oraz starszyzny żydowskiej, jak również sprawa finansów i podatków gminy.

Wysokość opłaty dla Żydów chcących na stałe osiedlić się w Stargardzie Szczecińskim ustalono dopiero w 1712 roku i wynosiła ona 15 talarów. Natomiast na podstawie reskryptu wydanego 15 kwietnia tego samego roku, podpisanego przez urzędnika Blaspila, sprecyzowano zasady funkcjonowania społeczności żydowskiej w mieście. M.in. wszyscy nie posiadający przywilejów Żydzi mieli zostać wysiedleni, do użytku miała zostać oddana jedna szkoła, a Żyd Hartig Maintz miał dbać o porządek przy zbieraniu opłat oraz udzielaniu pomocy ubogim. Otrzymał on swój przywilej w 1713 roku, utrzymywał się z handlu biżuterią i był bardzo zamożny. Prowadził również handel zamienny. W mieście jednak nie cieszył się dobrą opinią, ponieważ był chorobliwie ambitny, a ponadto złośliwy i skory do zaczepek.

Przez wiele lat prowadził wojnę z jednym z urzędników, która odbiła się negatywnie na obu stronach. Zażądał również od starszyzny przedstawienia wszystkich rachunków, ponieważ obwiniał ją o podliczenie ich na niekorzyść gminy oraz o wymuszenie od Żydów pieniędzy, które nigdy nie trafiły do królewskiego skarbca. Zarzucał również starszyźnie, że to z jej winy Żydzi nie posiadający przywilejów nie mogli przebywać w mieście, a także oskarżał ją o stronniczość oraz sporządzanie fałszywych statystyk, na korzyść swych protegowanych. Ze sprawozdania komisarzy Massowa, Somnitza i Borcka z dnia 2 kwietnia 1718 roku wynika, że w Stargardzie nadal mieszkało siedmiu Żydów. Ich nazwiska, wraz z krótkim opisem ich sytuacji zostały przytoczone w książce[1.3]. Znajdują się tam również nazwiska pierwszych sześciu urzędników przyznanych gminie w tym samym roku, których zadaniem było prowadzenie szkoły oraz tradycyjnych ceremonii żydowskich. Jeśli chodzi o Marcusa Eliasa, to również w roku 1718 otrzymał on świadectwo wystawione mu przez stargardzkich rzemieślników. Potwierdzali oni, że Żyd ten już od wielu lat zaopatrywał ich w wełnę, a odbierał wykonane przez nich gotowe tkaniny wełniane, zapewniając im tym samym źródło utrzymania. Sprawozdanie magistratu miasta dotyczące ludności żydowskiej, sporządzone 11 czerwca 1720 roku wymienia nazwiska wszystkich dziewięciu Żydów mieszkających wówczas w Stargardzie. Większość z nich zajmowała się handlem. Jednym z nich wiodło się lepiej, innym zaś gorzej, wszyscy jednak płacili rocznie 8 talarów w zamian za swe przywileje.

W roku 1723 siedziba Rządu Pomorskiego została przeniesiona ze Stargardu Szczecińskiego do pobliskiego Szczecina. W wyniku tego, dnia 2 maja 1724 gmina stargardzka uskarżała się, że teraz w mieście nie ma już żadnego urzędu, który zajmowałby się sprawami gminy. Chcąc załatwić jakiekolwiek interesy, Żydzi ze Stargardu musieli udawać się do Szczecina, tam jednak odmawiano im wstępu do miasta. Zwrócili się zatem z prośbą o wpuszczenie ich do miasta lub też powołanie osobnego urzędu. W odpowiedzi Rządu Berlińskiego skierowanej do Rządu Pomorskiego dnia 21 czerwca 1725 roku urzędnik Schlippenbach przypomniał, że Żydzi wprawdzie nie mają zezwolenia na handel na terenie Pomorza Przedniego (Vorpommern), to jednak jeśli posiadają oni przywilej i jeśli muszą stawić się w Szczecinie osobiście, mogą to uczynić. W tym celu wydawane mają im być specjalne zezwolenia, ważne na okres jednego, a najwyżej dwóch dni. W tym czasie jednak muszą oni zrezygnować z prowadzenia handlu. Niestosowanie się do tych reguł skutkowało utratą przywilejów.

Z kolei dnia 24 sierpnia 1725 roku dziewięciu stargradzkich garbarzy złożyło skargę w Kamerze Wojny i Domen (niem. Kriegs- und Domänenkammer) na Żydów importujących skóry z Polski, a zwłaszcza na Jacoba Arndta ze Szczecinka (Neustettin). Ten jednak odpowiedział, że prowadzony przez niego handel skórami jest absolutnie niezbędny, a jeśli zostanie mu zakazany, będzie to równoznaczne ze zrujnowaniem interesów wszystkich producentów wyrobów wełnianych ze Szczecinka i Okonka (Ratzebuhr). Miejscowa ludność była bowiem niezbyt zamożna, dlatego też sprzedanie wyrobów inaczej niż w zamian za skórę było praktycznie niemożliwe. Urzędnik wojskowy (niem. Kriegsrat) Lanius odniósł się do tego w piśmie z 14 listopada tego samego roku, w którym skargi stargardzkich garbarzy określił jako bezpodstawne, ponieważ obrabiana przez nich skóra nie ma nic wspólnego z czarnymi skórami juchtowymi używanymi do produkcji obuwia, które preparowano z cieląt litewskich. Import oraz handel tymi skórami nie może zatem zostać Żydom zakazany. Późniejsze sprawozdanie Pomorskiej Kamery Wojny i Domen z dnia 15 listopada 1726 r.  przekazało polecenie króla, który nakazywał sprawdzenie, czy stargardzcy garbarze rzeczywiście zajmują się wytwarzaniem i sprzedażą takich skór, o jakich pisał Arndt. Jeśli okazałoby się to prawdą, wówczas Żyd musiałby za sprzedawane w Polsce wyroby wełniane pobierać inne skóry niż te przeznaczone na obuwie, bądź też zamieniać je na zupełnie inne towary. Jeżeli jednak okazałoby się, że garbarze ze Stargardu nie są w stanie dostarczyć równie taniej i dobrej jakościowo skóry co Arndt, Żydowi temu należało zezwolić na dalszy handel. Urzędnik Lanius przyjrzał się zatem pracy garbarzy, którzy oznajmili, że nie mają odwagi preparować krajowej skóry na tę używaną do produkcji obuwia, prosząc jednocześnie o zezwolenie im na używanie do tego celu skór sprowadzanych z Gdańska (Danzig).

Wg danych z roku 1728 w Stargardzie Szczecińskim mieszkało siedem rodzin żydowskich oraz trzech urzędników. Ich nazwiska wymienione są w książce; znajduje się tam również wykaz (niestety niepełny) opłat uiszczanych przez każdą z tych rodzin[1.4]. Ogółem wszyscy zamieszkali w Stargardzie Żydzi płacili w zamian za swe przywileje 202 talary i 18 groszy. Kiedy w roku 1732 zmarł Marcus Elias, jego syn Hirsch Marcus ubiegał się o przyznanie mu przywileju po ojcu. Ponieważ Hirsch Marcus cieszył się w mieście bardzo dobrą opinią, jego prośbę wsparł osobiście sam kapitan von Spalding w swym piśmie do ministra von Schlippenbacha  z dnia 19 grudnia. Poparcia udzielił mu również urzędnik Lanius, który dnia 11 grudnia 1733 roku w liście do króla opisywał, że Elias Magnus pozostawił po sobie co najmniej 4 000 talarów gotówką, dom z zagrodą oraz najlepszy w mieście sklep z wyrobami jedwabnymi i lnianymi, który prowadził wraz z synem. Hirsch Marcus odziedziczył prawie cały majątek swego ojca, z wyjątkiem 500 talarów przeznaczonych dla jego rodzeństwa, posiadał więc ponad 1 000 talarów. Zasłużył sobie zatem w pełni na przyznanie mu przywileju ojca. Jednak to nie koniec skarg jakie wpływały w tym czasie na ludność żydowską ze Stargardu Szczecińskiego. Dnia 18 grudnia tego samego roku „Advocatus fisci” nazwiskiem von Quicken w piśmie skierowanym do bliżej nieznanego urzędu donosił, że obecność Żydów w tym mieście wpływa wysoce na niekorzyść interesów króla, ponieważ większość z nich nie posiada przywilejów i prowadzi nielegalny handel. W wyniku tego skarb państwa miał tracić od 2 000 do 4 000 talarów. Mimo to, w 13 września 1735 roku Rząd Berliński potwierdził, że w Stargardzie nadal mieszkać może sześć rodzin żydowskich. Abraham Joseph musiał tylko przedstawić do podpisania swój przywilej z 1 listopada 1727 roku. Wspomniany już Hartig Maintz ponownie dał wyraz swej niechęci do Żydów nie posiadających przywilejów. W piśmie skierowanym do Rządu Berlińskiego dnia 14 października 1735 roku donosił on, że obowiązki grabarza oraz kleppera[1.5] w gminie pełnił Marcus (Mann) Gottschalk, a mimo to członkowie gminy we własnym zakresie chowali swoich zmarłych, a klepper w ogóle nie był w gminie potrzebny. Co więcej, Marcus Gottschalk ani razu jeszcze nie uregulował opłaty za przywileje, podobnie jak Aron Isaac.

Ponieważ Hartig Maintz był zdania, że obaj Żydzi działają na szkodę pozostałych, posiadających przywileje członków gminy, domagał się on stanowczo usunięcia ich z miasta, a także odmówienia Marcusowi Gottschalkowi przyznania przywileju, o który się ubiegał. Jednak prośba Maintza nie została wysłuchana, gdyż Rząd Berliński zezwolił Marcusowi Gottschalkowi na pozostanie w mieście na podstawie przywileju, jaki posiadał jego teść. Za opłatą w wysokości 100 talarów mógł on też otrzymać własny przywilej. W latach 30. wieku XVIII w Stargardzie funkcjonowało również wielu perukarzy, których w roku 1736 we włosy do produkcji peruk zaopatrywał Salomon Arnd. Z kolei stargardzcy kowale w piśmie z 3 lutego 1736 roku prosili króla, aby z miasta nie wypędzano Salomona Simona. Był on bowiem bardzo pomocny kowalom, ponieważ zajmował się on oczyszczaniem metalowych odpadów pozostałych po odlewach, przetapiał je ponownie i oddzielał złoto od srebra. W razie gdyby został on wydalony z miasta, kowale zmuszeni byliby sprowadzić na jego miejsce innego Żyda, stąd też ich prośba o zatrzymanie Salomona Simona w Stargardzie. Dnia 16 lutego otrzymali oni odpowiedź pozytywną, jednak warunkiem pozostania Salomona Simona w mieście było dalsze wykonywanie jego zawodu. Nie mógł on natomiast prowadzić handlu. Nie brakło w tym okresie również skarg ze strony samych Żydów. Gmina w Stargardzie w roku 1736 zarzuciła Borchardowi Philipowi z Koszalina (Köslin) samowolne podniesienie wysokości opłat, bez porozumienia z pozostałymi Żydami zamieszkałymi na terenie Pomorza. Miał on zostać za to ukarany grzywną w wysokości 100 dukatów. Sam Borchard bronił się przeciwko tym zarzutom twierdząc, że w ciągu ostatnich trzech lat jakie minęły od ostatniego posiedzenia Związku Gmin Żydowskich Pomorza (Pommersche Landjudenschaft) omówiona wówczas sytuacja finansowa, uległa istotnym zmianom. Pojawiły się nowe wydatki, pieniędzy natomiast było coraz mniej, m.in. ze względu na wysiedlenie młodzieży żydowskiej oraz niewypłacalność tych Żydów, którzy pozostali. Zwrócił on również uwagę na fakt, że wielu ze stargardzkich Żydów było całkowicie zwolnionych z opłat, ze względu na skromne warunki w jakich żyli.

Tamtejsza gmina nie miała więc powodów do narzekania, tym bardziej, że żadna inna pomorska gmina nie zgłosiła protestu w tej sprawie, a wiele z nich płaciło stawki wyższe niż te obowiązujące w Stargardzie. Jednak jego stargardzcy przeciwnicy, a wśród nich słynny już Hartig Maintz, Simon Lazarus, Aron Moses i Joseph Abraham nie dali się przekonać i nadal domagali się od króla kary pieniężnej dla Borchardta, tym razem już w wysokości 200 talarów. Ze sprawozdania Rządu Pomorskiego, wydanego dnia 19 marca 1738 roku w Szczecinie wynikało, że w Stargardzie było wówczas tylko czterech posiadających przywileje Żydów. Ich nazwiska wymienione są w książce[1.6]. Wiadomo również, że przywilej Hartiga Maintza został na mocy rezolucji z dnia 23 grudnia 1736 roku przeniesiony na Isaaca Ephraima. W rezultacie Maintz musiał opuścić miasto.

Osobno wymienieni są Żydzi posiadający przywileje, osobno oficjalni żydowscy urzędnicy, a osobno Żydzi nie posiadający przywilejów. Ogółem w tym roku w mieście przebywało 21 osób pochodzenia żydowskiego. Jednak z innych źródeł wynika, że liczba Żydów mieszkających wówczas w Stargardzie Szczecińskim musiała być o wiele większa[1.7]. Brüggemann podaje, że w tym samym roku w mieście było 38 gospodarstw żydowskich, które płaciły wspólnie 597 talarów i 12 groszy w zamian za przywileje. 

Rok później liczba gospodarstw wynosiła 35, a miały się one znajdować się pod nadzorem urzędnika wojskowego i podatkowego (niem. Kriegs- und Steuerrat) nazwiskiem Hillen. W reskrypcie Izby Pomorskiej (niem. Pommersche Kammer) z dnia 9 stycznia 1766 roku znalazła się informacja, że prowadzony Lewina Wulffa handel suknami, które eksportuje on do Polski, przynosi miastu wiele korzyści. Gdyby nie Wulff, miejscowi producenci musieliby sami troszczyć się o sprzedaż swych wyrobów. Ze względu na pozytywną opinię jaką cieszył się Wulff, zapadła decyzja o zezwoleniu mu na handel w szerszym zakresie, m.in. na odbywających się na terenie Pomorza jarmarkach. Podobne zezwolenie otrzymał również dnia 16 lipca 1767 r. Abraham Manasse ze Stargardu. Lata 60. wieku XVIII był to czas, kiedy ubiegający się o otrzymanie przywileju Żydzi musieli zobowiązać się do odebrania miejscowych wyrobów za określoną sumę (płatną gotówką), a następnie do sprzedania ich za granicą. Lista z nazwiskami wszystkich Żydów, którzy podpisali takie zobowiązanie, została sporządzona w roku 1767. Znalazł się na niej Joachim Meyer ze Stargardu, który dnia 14 listopada 1765 roku zgodził się przyjąć towary o wartości 1 000 talarów niemieckich. 28 maja 1768 r. w dzielnicy Berlina, Spandau, odbyły się obrady, w których brali udział żydowscy przedstawiciele z poszczególnych prowincji. Ze Stargardu Szczecińskiego wydelegowani zostali Abraham Scholem i Samson David.

Na posiedzeniu tym zajmowano się przede wszystkim sprawami finansowymi gmin, w tym opłat uiszczanych przez Żydów w zamian za przywileje oraz składek wpłacanych do tzw. „Skrzynki Miłosierdzia”, bądź też „Banku Pobożnego” czyli kasy „Montis pietatis”, założonej w ramach przeciwdziałania lichwiarstwu przez udzielanie pod zastaw nieoprocentowanych pożyczek. W kwietniu 1769 roku David Hirsch oraz Moses Levin wyrazili gotowość do przejęcia z Berlińskiej Manufaktury Porcelany części towarów. Ostatecznie jednak musieli zrezygnować z tego pomysłu, ponieważ porcelanę można było wykupić tylko za gotówkę, a nie dysponowali oni aż tak dużą sumą. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że popyt na berlińskie wyroby był bardzo niewielki.

W roku 1771 przedstawicielem starszyzny żydowskiej ze Stargardu był Samson David. Wraz z Abrahamem Ascherem z Kamienia Pomorskiego zabiegał on o to, by rząd nie powoływał dodatkowych urzędników do pobierania opłat, ponieważ dla pomorskich Żydów oznaczałoby to kolejne, niepotrzebne wydatki. Gmina żydowska w Stargardzie Szczecińskim była prawdopodobnie pierwszą gminą na Pomorzu, która ustanowiła własny statut, regulujący zasady funkcjonowania gminy. Został on sporządzony oraz zatwierdzony przez odpowiednie urzędy w roku 1776, a jego kopia znajdowała się jeszcze w XVIII wieku w archiwum miejskim. Natomiast pierwszym zatrudnionym przez gminę kantorem był Elias Hirsch. Gmina otrzymała dla niego koncesję od Rządu Szczecińskiego w 1781 roku. W następnym roku gmina żydowska liczyć miała 201 członków, skupionych w 27 rodzinach. Dla porównania, miasto miało wówczas 5 612 mieszkańców. Reskrypt wydany w Berlinie dnia 29 sierpnia 1782 r. , skierowany do Rządu Pomorskiego zezwolił na handel stalą, żelazem i ołowiem dwóm stargardzkim Żydom, Ablowi Joachimowi i Samuelowi Hirschowi. Jednak dnia 22 listopada 1782 r. odebrano im to pozwolenie, co zostało następnie potwierdzone w kolejnym reskrypcie z dnia 13 marca 1783 roku.

Jako przyczynę cofnięcia zezwolenia podano wzgląd na sytuację ludności chrześcijańskiej w mieście. Z kolei 22 kwietnia 1786 r. Pomorska Kamera Wojny i Domen z siedzibą w Szczecinie wydała sprawozdanie dotyczące handlu suknami, do którego uprawnienia posiadali tylko wybrani Żydzi. Treść tego sprawozdania została zacytowana w książce[1.8]. Również nazwiska wszystkich czynnych w XVII-wiecznej gminie urzędników wymienione są w książce[1.9]. Dane z roku 1794 podają, że w Stargardzie Szczecińskim mieszkały 204 osoby pochodzenia żydowskiego (Brüggemann pisał o 254 osobach), a całe miasto liczyło 5 971 mieszkańców. W ciągu minionych dziesięciu lat liczby te więc praktycznie się nie zmieniły. Zmiany w statystykach nastąpiły za to w okresie wojen napoleońskich.

Do roku 1812 liczba Żydów w Stargardzie zmniejszyła się do 180 osób skupionych w 77 gospodarstwach, a w ciągu kolejnych czterech lat ubyło jeszcze osiem osób. W gminie było wówczas aż 11 wdów. Natomiast cały Stargard liczył jeszcze w 1812 r. 8 720 mieszkańców, ale do roku 1816 liczba ta zmniejszyła się do 7 870. Tego samego roku pozostali w Stargardzie Żydzi otrzymali pruskie prawa miejskie, a wraz z nimi oficjalne nazwiska.

Przyczyny zmniejszania się gminy żydowskiej w Stargardzie po 1812 roku należy dopatrywać się m.in. w tym, że od tego roku Żydzi mieli wreszcie nieograniczoną możliwość przyjeżdżania do pobliskiego Szczecina, a nawet osiedlania się tam na stałe. Wielu skwapliwie wykorzystało tę szansę, ponieważ Szczecin był miastem większym i lepiej rozwiniętym gospodarczo. Mimo to, w roku 1831 liczba mieszkańców Stargardu Szczecińskiego zwiększyła się do 9 907 osób, z czego 229 było pochodzenia żydowskiego. Jeszcze na początku XIX wieku gmina stargardzka była największą gminą na Pomorzu. W roku 1843 miasto miało 11 192 mieszkańców, a w 1852 r. aż 12 473 mieszkańców. Liczba członków miejscowej gminy wynosiła wówczas odpowiednio 260 i 378 członków.

Na mocy ustawy z 23 lipca 1847 r. gminy żydowskie na Pomorzu otrzymały prawa korporacyjne, utworzone zostały okręgi synagogalne, a gminy otrzymały prawo do opodatkowania ich członków. Ponadto, każdy Żyd zobowiązany był do członkostwa w danej gminie. Zarząd każdej gminy miał składać się z pięciu członków, a izba reprezentantów z dziewięciu członków. Założenia te zostały potwierdzone kolejną ustawą z 1850 roku. Niestety jednak informacje dotyczące życia gminy w wieku XIX są bardzo skąpe, a zachowały się niemalże wyłącznie w postaci akt urzędowych. Wiadomo jednak, że pierwszym zatrudnionym przez gminę rabinem był dr Caro. Rozpoczął on swą posługę w 1857 roku, a jego następcą został dr Peter Buchholz. W późniejszych latach gmina oprócz rabina zatrudniała jeszcze dwóch dodatkowych urzędników pełniących funkcje religijne, na stanowiskach kantorów.

W roku 1862 na 14 168 mieszkańców Stargardu Szczecińskiego, 436 było pochodzenia żydowskiego, a w roku 1880 liczba Żydów w mieście wzrosła do 558. Tego samego roku w gminie stargardzkiej opublikowany został „Porządek synagogalny i modlitewny dla Gminy Synagogalnej w Stargardzie Szczecińskim na Pomorzu”. Rabini zatrudnieni w gminie stargardzkiej, dr Wolfssohn i dr Silberstein udzielali lekcji religii nie tylko uczniom szkoły podstawowej, ale również tym uczęszczającym do założonego w 1663 roku Gimnazjum Gröninga. Do gimnazjum tego szczególnie w XIX wieku uczęszczało bardzo wielu żydowskich uczniów. W roku szkolnym 1864/65 na 445 uczniów szkoły, 57 było pochodzenia żydowskiego.

Od roku 1868 w gminie działała organizacja charytatywna Israelitischer Frauenverein[1.10] oraz założona jeszcze w latach 20. Chewra Kadisza[1.11]. Ponadto działała również organizacja Israelitischer Armenunterstützungsverein, zajmująca się udzielaniem pomocy ubogim. W latach 1893-1895 w Stargardzie mieszkało 520 osób pochodzenia żydowskiego, skupionych w 125 rodzinach.

Do szkoły religijnej chodziło wówczas 63/64 dzieci, a w latach 1898-1899 ich liczba wynosiła od 52 do 66. Ze spisu ludności przeprowadzonego dnia 1 lutego 1900 r. wynikało, że gmina żydowska w Stargardzie Szczecińskim liczyła jeszcze 518 członków, jednak w ciągu kolejnych pięciu lat liczba ta zmniejszyła się do 492. Żydzi skupieni byli w ok. 130-135 domostwach, a do szkoły uczęszczało od 71 do 77 uczniów. Niestety, w kolejnych latach ich liczba bardzo szybko się zmniejszała. W 1911 roku do szkoły chodziło prawdopodobnie już tylko ok. 30 dzieci. Natomiast budżet gminy na początku XX wieku liczył ok. 12 000 marek. Oprócz tego, w pierwszych latach XX wieku zarząd gminy rozporządzał pieniędzmi zgromadzonymi w kilku fundacjach, których nazwy wymienione są w książce[1.12].

W roku 1913 Stargard liczył 27 500 mieszkańców, była to zatem liczba o wiele większa niż w minionym stuleciu. Jednak liczba członków gminy żydowskiej nadal się zmniejszała i wynosiła wówczas 346 osób. Podatki płaciły 92 osoby, a do szkoły uczęszczało 38 dzieci. Żydzi stanowili już tylko niespełna 1% populacji miasta, jednak budżet gminy utrzymywał się od kilku lat na stałym poziomie i wynosił ok. 12 000 marek. Podczas I wojny światowej na froncie zginęło bardzo wielu Żydów ze Stargardu Szczecińskiego, bo aż 17.  Po zakończeniu wojny wielu Żydów opuściło Stargard Szczeciński i przeniosło się do większych miast niemieckich, takich jak Berlin, Szczecin i inne. Na ich miejsce przybyli do Stargardu Żydzi z okolic Poznania (Posen) oraz Prus Zachodnich (Westpreußen), które po zmianie granic znalazły się pod panowaniem Polski. W dwudziestoleciu międzywojennym Stargard liczył 36 000 mieszkańców, z czego ok. 1% stanowiła ludność żydowska. 90 członków gminy płaciło podatki a do szkoły uczęszczało 48 dzieci.

Budżet gminy wynosił ok. 11 000 marek, natomiast na cele szkolnictwa przeznaczano 800 marek. Jednak już w latach 1924 i 1928 budżet gminy zmniejszył się drastycznie, prawdopodobnie na skutek panującej wówczas hiperinflacji. Wynosił on odpowiednio 80 i 767 marek. W gminie nadal działały organizacje charytatywne. Poza tymi, które zostały wymienione już wcześniej, w mieście od 1924 roku funkcjonowało również prowadzone przez dr. Hamburgera stowarzyszenie B’nai B’rith, zwane wówczas „Pommerania Loge XXVII nr 401 U. O. B. B.” (dziś Loża Polin)[1.13].

Istniało również stowarzyszenie sióstr tej loży, pod wodzą Emmy Silberstein. Organizacja ta również koncentrowała się na działaniach charytatywnych. Ponadto w Stargardzie założony został miejscowy oddział „Związku Rzeszy Żydowskich Żołnierzy Frontowych” (niem. „Reichsbund jüdischer Frontsoldaten”, R. j. F.). Natomiast z okazji 50. rocznicy wydawania gazety „Neues Pommersches Tagesblatt” wydrukowany w niej został osobny artykuł bardzo pozytywnie opisujący życie gminy żydowskiej w Stargardzie Szczecińskim od momentu jej powstania. Jego treść przytoczona została w książce[1.14]. Na początku lat 30. gmina stargardzka liczyła jeszcze 310 członków, z których 75 płaciło podatki. Stanowili oni mniej niż 1% miejscowej ludności. W gminie służył wówczas prawdopodobnie już jej ostatni kantor oraz nauczyciel, Hermann Schüler. Działały również trzy komisje: ds. budowlanych, cmentarnych oraz szkolnictwa. Wyliczony w 1930 roku budżet gminy opiewał na 19 000 marek. Ok. roku 1932 przewodniczącym gminy został Paul Treiter, który przed wybuchem II wojny światowej wyjechał do Montevideo w Urugwaju. Tam też po zakończeniu wojny opisał wydarzenia jakie miały miejsce w gminie stargardzkiej w latach 1933-1938.

Członkowie gminy żydowskiej zawsze silnie identyfikowali się z państwem w jakim żyli, a relacje z miejscową ludnością w przypadku Stargardu Szczecińskiego zawsze były przyjazne. Należy podkreślić szeroką działalność charytatywną prowadzoną przez gminę, mimo że ona sama nie była zbyt zamożna. Pierwsze przejawy antysemityzmu w mieście pojawiły się dopiero ok. 1933 roku, kiedy to kilkakrotnie został zdemolowany sklep jej przewodniczącego, Paula Treitera. Śledztwa w tej sprawie oczywiście nie przeprowadzono. W następnych latach wszystkie uroczystości żydowskie odbywały się już pod nadzorem co najmniej jednego żołnierza gestapo. Rok 1933 również wyznacza również początek powolnego procesu rozwiązywania się gminy stargardzkiej. Początkowo jednak większość Żydów pozostała w mieście, a tylko pojedyncze rodziny decydowały się na jego opuszczenie.

Jeszcze w roku 1935 w Stargardzie i okolicach funkcjonowało wiele prowadzonych przez Żydów sklepów i zakładów. Nazwiska 55 żydowskich przedsiębiorców wraz z rodzajem prowadzonej przez nich działalności oraz ich adresami umieszczone są w tabeli[1.15]. Jednak w kolejnych trzech latach sytuacja gospodarcza w państwie znacznie się pogorszyła. Dotyczyło to również ludności żydowskiej, która zmuszona była do zamykania bądź też sprzedawania swoich sklepów. Paul Treiter wspomina, że w maju 1938 roku wszyscy Żydzi ze Stargardu, którzy jeszcze nie zrezygnowali ze swych zakładów, zostali wezwani na przesłuchanie prowadzone przez policję i gestapo. Pytano ich wówczas, dlaczego nadal przebywają oni w mieście i kiedy zamierzają z niego wyjechać. Natomiast na oknach wystawowych ich sklepów przyklejone zostały plakaty z informacją, że są to „sklepy żydowskie” (niem. „jüdisches Geschäft”). Prowadzone przez nich księgi zostały skonfiskowane, ponieważ policja chciała wiedzieć, którzy z chrześcijańskich mieszkańców miasta kupują jeszcze u Żydów. Wkrótce potem wszelka własność gminy, wraz z papierami wartościowymi, zdeponowana w banku, została również skonfiskowana w obecności Treitera. Również dom gminny oraz przytułek zostały odebrane gminie. Po wydarzeniach Nocy Kryształowej, które niestety nie ominęły Stargardu, większość pozostałych w mieście mężczyzn żydowskich została zabrana do obozu koncentracyjnego w miejscowości Oranienburg. Z

niszczona została wówczas synagoga oraz te z żydowskich sklepów, które jeszcze nie zostały sprzedane. Z przeprowadzonego pod kątem segregacji rasowej spisu ludności z maja 1939 roku wynika, że w Stargardzie Szczecińskim wówczas jeszcze mieszkało 74 lub 76 Żydów, natomiast w innych miejscowościach powiatu było ich jeszcze od 10 do 12. Nazwiska tych osób, wraz z datami urodzenia oraz miejscami zamieszkania, znajdują się w tabeli[1.16]. Prawdopodobnie wiele z tych osób zdołało wyjechać z miasta przed końcem roku. Uczynił tak m.in. ówczesny rabin, Emil Silberstein, który w ostatniej chwili wyjechał wraz z żoną do Szanghaju, gdzie również objął stanowisko rabina. Uchodził tam za zwolennika radykalnych reform oraz antysyjonizmu, do tego stopnia, że proponował on przeniesienie szabatu z soboty na niedzielę. Silberstein zmarł w roku 1946 w Szanghaju i tam też został pochowany. Jego grób jednak nie zachował się do dzisiejszych czasów, ponieważ wszystkie cmentarze żydowskie w tym mieście zostały po zakończeniu wojny całkowicie zniszczone[1.17].

Ci ze stargardzkich Żydów, którzy nie zostali wywiezieni do obozów podczas Nocy Kryształowej, i którym nie udało się uciec w kolejnych latach, zostali deportowani do Szczecina 12 lutego 1940 roku, a stamtąd wraz z pozostałymi Żydami z regencji szczecińskiej trafili do Piasków (bądź też innych miejscowości) koło Lublina. Dokładna lista nazwisk osób, jakie znalazły się w tym transporcie, do tej pory nie została odnaleziona. Wiadomo jednak, że było to od 800 do nawet 1 200 osób. Ze sprawozdania sporządzonego dnia 8 września tego samego roku przez radę żydowską w Piaskach wynikało, że z tego transportu żyło jeszcze wówczas 26 osób, w tym 8 pochodzących ze Stargardu Szczecińskiego. Nazwiska tych, którzy przeżyli, umieszczone są w tabeli[1.18].

Mało prawdopodobne jest jednak, by któraś z tych osób przeżyła także i kolejne lata w obozie. W połowie roku 1943 w Stargardzie zorganizowany został podobóz obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Natomiast wcześniej, bo w roku 1921 w innym stargardzkim obozie przebywało 2 700 Żydów przewiezionych tam ze wschodu[1.19]

 

Bibliografia

  • Ludwig Wilhelm Brüggemann, Ausführliche Beschreibung des Preußischen Vor- und Hinterpommern, Szczecin, 1779-1806
  • Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006
Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Tajny radca (niem. Geheimrat) był początkowo tytułem wysokich urzędników państwowych, zasiadających u boku suwerena w gremium doradczym, rozpatrującym sprawy polityki wewnętrznej i ustawodawstwa. Z biegiem czasu kolegia radców przy boku panującego przestały funkcjonować, ale tytuł ten pozostał honorowym wyróżnieniem urzędników państwowych
  • [1.2] Kamień - staropolska jednostka masy, jej nazwa pochodzi od kamieni stanowiących część żaren; 1 kamień = 12,96 kg
  • [1.3] Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006, s.  740.
  • [1.4] Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006, s. 742-743
  • [1.5] Klepper była to osoba, której obowiązkiem było obudzenie o odpowiedniej godzinie tych członków gminy, którzy wczesnym rankiem pragnęli udać się do synagogi.
  • [1.6] Salinger G.,Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006, s. 745.
  • [1.7] Ludwig Wilhelm Brüggemann, Ausführliche Beschreibung des Preußischen Vor- und Hinterpommern, Szczecin, 1779-1806.
  • [1.8] Salinger G. Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006, s. 750.
  • [1.9] Gerhard Salinger, tom II, op.cit., s.  739-749.
  • [1.10] Żydowski związek kobiet zajmujący się wspieraniem potrzebujących oraz pochówkiem kobiet.
  • [1.11] Żydowski związek charytatywny i pogrzebowy – tzw. Święte Bractwo Pogrzebowe, zajmujące się pochówkiem mężczyzn.
  • [1.12] Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006, s. 760.
  • [1.13] B'nai B'rith (hebr. Synowie Przymierza) jest to organizacja żydowska założona w Nowym Jorku Henrego Jonesa i jego 11 współpracowników dnia 13 października 1846 roku. Jest to najstarsza żydowska organizacja międzynarodowa na świecie, a jej główna siedziba znajduje się w Waszyngtonie. Organizacja ma charakter filantropijno-oświatowy, zajmuje się dbaniem o prawa Żydów i zwalczaniem antysemityzmu
  • [1.14] Salinger, G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006, s. 763-764.
  • [1.15] Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, tom II, New York 2006, s. 766-767.
  • [1.16] Gerhard Salinger, tom II, op.cit., s. 769-771.
  • [1.17] David Kranzler, Japanese, Nazis and Jews: The Jewish Refugee Community of Shanghai, 1938-1945. Balshon Printing Offsett Co., Brooklyn (N.Y.), 1976.
  • [1.18] Gerhard Salinger, tom II, op.cit., s. 772.
  • [1.19] Ludger Heid, Ostjuden im Konzentrationslager Stargard, Haskala Hildesheim 1995, s. 427.