Pierwsza rodzina żydowska zamieszkała w Okonku ok. 1700 roku. W 1721 r. Salomon Mendel, którego ojciec już wcześniej mieszkał w mieście, złożył wniosek o zezwolenie na zamieszkanie. W świadectwie wystawionym 16 czerwca 1721 r. przez sąd w Okonku można przeczytać, że jego obecność w mieście była w interesie miejscowych sukienników. Nie było bowiem nikogo, kto zajmowałby się handlem, a zatem osoba taka była bardzo pożądana. Na korzyść Salomona Mendla przemawiał również fakt, że jego ojciec mieszkał w Okonku przez 20 lat i pozostawił po sobie bardzo dobrą opinię. Z kolei w sprawozdaniu urzędnika wojskowego von Bethe z 20 grudnia 1725 r. znalazła się informacja, że zamieszkały w Szczecinku Żyd Jacob Arndt skupuje sukna oraz wełnę m.in. w Szczecinku, Barwicach oraz Okonku, a następnie sprzedaje je do Gdańska i innych polskich miast. Wskazany kupiec nie zajmował się bezpośrednio zaopatrywaniem fabrykantów, często jednak ofiarowywał sukiennikom ze Szczecinka i Okonka wełnę w zamian za sukna, które następnie posyłał do niejednokrotnie bardzo oddalonych miast polskich, za co z kolei otrzymywał czarną skórę juchtową oraz inne skóry.
Z pisma sporządzonego 9 grudnia 1735 r. przez starszyznę Pomorskiego Związku Żydów (Pommersche Landjudenschaft) wynikało, że pojawiły się w tym czasie problemy ze ściąganiem podatków. Starszyzna, odpowiedzialna za ich zbiór, skrupulatnie opisała sytuację wszystkich Żydów, zamieszkałych w miastach zarówno prywatnych, jak i państwowych. Wspomniano również o Żydach z Okonka, ponieważ wielu z nich realizowało swe opłaty w miejscowym urzędzie, z czego Związek nie mógł czerpać żadnych korzyści. Starszyzna domagała się zatem zbadania, dlaczego urząd w Okonku upoważniony jest do pobierania podatków od Żydów i gdzie trafiają te pieniądze – czy do kasy króla, czy też do urzędników. W tym drugim przypadku, jak czytamy w piśmie, należałoby znaleźć sposób, aby podatki mogły być jednak wpłacane do Związku, oczywiście bez szkody dla kasy królewskiej.
Od 1728 r. w Okonku mieszkało już pięciu Żydów. Byli to: Marcus Jacob wraz z żoną, Moyses Jacob z żoną oraz Hirsch Moses. Dokładne sprawozdanie opisujące sytuację każdej z tych rodzin zostało sporządzone przez urząd w Okonku 7 lutego 1737 roku[1.1]. Ogółem, w trzech gospodarstwach mieszkały 23 osoby, które wspólnie utrzymywały nauczyciela.
Ok. 1800 r. w Okonku osiedliły się kolejne rodziny żydowskie, przybyłe z Prus Zachodnich oraz Poznania, podówczas już pruskiego. Podczas wojen napoleońskich miasto wyraźnie zubożało, ale liczba zamieszkałych w nim Żydów wzrosła. W 1812 r. w Okonku znajdowały się już 22 żydowskie gospodarstwa; Żydzi stanowili wówczas prawdopodobnie ok. 5% wszystkich mieszkańców – więcej niż w innych miastach Pomorza w tym samym czasie. Aż do 1875 r. liczebność członków gminy żydowskiej utrzymywała się na względnie stałym poziomie ok. 100 osób, skupionych w 20 gospodarstwach. W latach 1850–1889 gmina zatrudniała nauczyciela, kantora i rzeźnika. W późniejszym okresie lekcji religii dzieciom udzielali nauczyciele dojeżdżający z innych miast.
Ok. 1880 r. w Okonku mieszkało 95 Żydów, a przewodniczącym gminy był Philipp Rothenberg (do 1900 roku). W 1898 r. miasto liczyło 2280 mieszkańców, w tym 71 Żydów, którzy stanowili 3% populacji. Na początku XX w., w 1903 r., do szkoły religijnej uczęszczało jeszcze 10 żydowskich dzieci, a budżet gminy w latach 1903–1913 wahał się od 360 do 450 marek. Ponieważ w tych latach wiele rodzin żydowskich opuściło Okonek, liczba członków gminy do 1913 r. spadła do 40 osób, skupionych w 10 gospodarstwach.
Podczas I wojny światowej na froncie poległo dwóch żołnierzy pochodzenia żydowskiego z Okonka; byli to Arthur Mattes i Willy Salomon. Po 1920 r. Okonek liczył 2500 mieszkańców, a Żydów w mieście było nadal 40. Ale już 10 lat później gmina zmniejszyła się do 22 osób, z których tylko 7 płaciło podatki. W zarządzie zasiadali wówczas J. Gumpert, Eduard Abrahamowski oraz Simon Asch. Na początku 1935 r. w mieście działało sześć sklepów żydowskich[1.2]. Wspomnienia dotyczące losów ostatnich rodzin żydowskich w Okonku, które mieszkały w mieście w latach 1933–1939, jak również wspomnienia o wydarzeniach tzw. nocy kryształowej (9–10 listopada 1938 roku), zostały w latach powojennych spisane przez czterech dawnych ewangelickich mieszkańców Okonka.
Hildegard Bedranowsky z domu Polley w swym liście z kwietnia 1996 r. wspomina, że w 1936 r. ona i Hans Georg Schepp byli uczniami w sklepie przy Zarnestraße (dziś ul. Wodna)[1.3], którego właścicielem był Żyd Isidor Gumpert. Jako najmłodsza z uczennic, Hildegard musiała zawsze zanosić mu czynsz do jego domu na rogu Forststraße (ul. Leśna) i Zarnestraße. Budynek został później oblany smołą przez żołnierzy SA. Syn Isidora Gumperta, Walther, zaręczył się z ewangeliczką, córką rolnika Bathkego, imieniem Christin, pochodzącą z Łomczewa. Mieszkali oni w Okonku, gdzie na każdym kroku narażeni byli na kpiny, dlatego ojciec zatroszczył się o to, aby mogli wyemigrować do Ameryki Południowej. Wkrótce potem synagoga została podpalona przez SS, a Isidor Gumpert pewnej nocy zabrany został do obozu – myślano wówczas, że chodziło o obóz pracy – i nigdy więcej już o nim nie słyszano.
W Okonku znajdowały się również dwa sklepy z tekstyliami. Właścicielem jednego z nich był Żyd Körbel, który odpowiednio wcześnie zdołał opuścić miasto, kiedy inni nie zdawali sobie jeszcze sprawy z nadchodzącego niebezpieczeństwa. Drugi sklep należał także do Żyda, nazwiskiem Asch. Tam matka Hildegard często robiła zakupy, a pewnego dnia, gdy obie opuszczały sklep, obserwował je stojący w drzwiach swego zakładu kupiec Dornblüth, który miał powiedzieć do jej matki, że gdyby nie znał jej od dzieciństwa, na pewno by ją zaskarżył. Wkrótce potem Asch wysłał swoje dzieci z miasta, a sam wraz z żoną przeniósł się do Berlina. W mieście żył wówczas jeszcze jeden Żyd, Baer, który wraz ze swoją żoną mieszkał w willi przy Bahnhofstraße (dziś ul. Kolejowa i ul. 1 Maja)[1.4]. Zostali oni jednak zmuszeni do opuszczenia tego domu, w którym zamieszkał jeden z członków NSDAP. Baerowie przenieśli się do Aschów, a matka Hildegard często posyłała im kaczki, za które dziewczynka odbierała pieniądze. Przy Danziger Straße (dziś ul. Niepodległości i ul. 1 Maja) mieszkał natomiast handlarz bydłem nazwiskiem Mattes. Mieszkańcom Okonka znana była również uboga Żydówka Hannchen Kubatzki – bardzo skromnie ubrana, kulejąca kobieta. Często przychodziła ona na obiady do znajomych w mieście, w którym się wychowała i gdzie miała wiele szkolnych koleżanek. Później wpuszczanie jej do domu zostało mieszkańcom miasta surowo zakazane.
Z kolei Gerhard Breitzke z Hamburga opisał wydarzenia, jakie miały miejsce w Okonku podczas „nocy kryształowej”. Był on wówczas jeszcze dzieckiem, gdy następnego dnia [10 listopada 1938 r.], idąc do szkoły, oglądał zniszczenia w mieście. Widział, że szyby na parterze domu Gumpertów były powybijane, a na chodniku leżały kawałki mebli. Synagoga była całkowicie spalona, a z ruiny wciąż jeszcze unosił się dym. Szyby w oknach wystawowych sklepu Körbla zostały pomalowane farbą. Jego syn, Jürgen Körbel, już od dawna nie przychodził do szkoły. Mówiono, że rodzina ta wyjechała z Niemiec. Po tych wydarzeniach na cmentarzu żydowskim w Okonku przestały odbywać się pogrzeby.
W kronice Okonka znajduje się również sprawozdanie Erwina Thiela, dotyczące, podobnie jak poprzednie, wydarzeń „nocy kryształowej”. Kilku młodych mężczyzn miało wówczas wyważyć drzwi do synagogi. Zniszczyli jej wnętrze, próbowali podpalić drewniane elementy. Gdy to nie udawało się, przynieśli z zagrody słomę i polali ją łatwopalnymi substancjami, a następnie podpalili. Synagoga spłonęła błyskawicznie, a strażacy przyglądali się temu bezradnie. Udało im się uratować jedynie stojący obok dom malarza Schrödera. Na koniec, ci sami mężczyźni przeszli śpiewając przez miasto, po czym wysmarowali smołą okna w sklepach Ascha oraz Körbla. Żydzi, którzy mieszkali wówczas jeszcze w Okonku, zostali zabrani do miejskiego więzienia, a kilka dni później zorganizowano transport, który zabrał ich wszystkich do Piły. Majątki żydowskie zostały skonfiskowane i przeszły na własność miasta.
Elsbeth Lubenow, która w 1996 r. wciąż jeszcze mieszkała w Okonku, również wspomina miejscowe rodziny żydowskie. Wymienia wspomnianego wcześniej handlarza zbożem Isidora Gumperta oraz jego syna, który zaręczył się z ewangeliczką. Oprócz tego w Okonku mieszkał też Salomon Will, handlarz, jednak jego rodzina została wygnana z miasta jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej, podobnie jak Louis Mattes. Rodziny Aschów i Körbelów, prowadzące w mieście sklepy z tekstyliami, również wyjechały, kiedy nasiliły się nastroje antysemickie. Najdłużej w Okonku pozostała rodzina Baerów, ponieważ było to małżeństwo mieszane. Naciskano jednak na nich, aby wzięli rozwód. Elsbeth Lubenow przytacza również słowa swego ojca, który miał powiedzieć, że w taki sam sposób, jak teraz prześladowana, wywłaszczana i wysiedlana jest ludność żydowska, kiedyś potraktowana zostanie pozostała ludność miasta. Elsbeth wspomina również, jak któregoś dnia pomogła starszej, roztrzęsionej kobiecie wejść po schodach do sklepu, a następnie z niego wyjść. Później od sprzedawczyni dowiedziała się, że kobietą tą była pani Will, u której minionej nocy SS powybijało okna, zniszczyło i splądrowało mieszkanie; na zewnątrz smołą wysmarowano JUDE. Podobny los spotkał inne żydowskie domostwa. Mury synagogi, która wtedy spłonęła, zostały później wyburzone[1.1.2].
Ze spisu ludności przeprowadzonego w maju 1939 r. wynika, że w Okonku mieszkało wówczas jeszcze pięć osób pochodzenia lub wyznania żydowskiego. Prawdopodobnie wszystkie opuściły miasto latem lub jesienią tego samego roku. Salinger wspomina również nazwiska czterech żydowskich mieszkańców Okonka deportowanych z Berlina, oraz trzech, którzy zostali deportowani ze Szczecina[1.5].
Nota bibliograficzna
- Barran F. R., Städte-Atlas Pommern, Leer 1993, s. 94.
- Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, t. II, New York 2006, ss. 655–662.
- [1.1] Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, t. II, New York 2006, s. 655.
- [1.2] Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, t. II, New York 2006, ss. 657–658.
- [1.3] Barran F. E., Städte-Atlas Pommern, Leer 1993, s. 94.
- [1.4] Barran F. R., Städte-Atlas Pommern, Leer 1993, s. 94.
- [1.1.2] Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, t. II, New York 2006, ss. 657–658.
- [1.5] Salinger G., Zur Erinnerung und zum Gedenken. Die einstigen jüdischen Gemeinden Pommerns, t. II, New York 2006, s. 662.
