Fragment dzieła A. Heppnera i I. Herzberga Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jued. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin – Bromberg 1909, ss. 429–491, w przekładzie Magdaleny Wójcik.
34. Hohensalza [Inowrocław]
Inowrocław[1.1], dawniej nazywany Jungleslau i do 1904 r. Inowrazlaw, był początkowo miastem kościelnym, które później stało się królewskie.
Już w XIV w. Żydzi uzyskali prawo do osiedlania się tutaj. Ich liczba musiała być znaczna na początku XVI w., daniny płacone na rzecz króla też, ponieważ 3 września 1505 r. w zamian za pożyczkę 4 tys. dukatów Aleksander Jagiellończyk przepisał Stanisławowi Jarockiemu podatki, cła i inne dochody królewskie miasta i zamku Inowrocław, a także należących do niego wsi, a 23 kwietnia 1506 r. dodał podatki Żydów mieszkających w mieście, równe niemal jego własnemu zobowiązaniu[1.2]. W 1564 r. Żydzi płacili łączne roczne odsetki w wysokości 20 dukatów, a także 15 dukatów w podatkach królewskich. Ponadto w 1578 r. zapłacili królowi 15 dukatów, 6 kamieni wosku, staroście – funt pieprzu i 4 funty szafranu, a podstarościemu – za każdy z pięciu jarmarków ½ funta pieprzu i ½ partii szafranu.
Mniej więcej w tym czasie w Inowrocławiu istniała już zorganizowana gmina żydowska, na czele której stał rabin Abraham, który otrzymał opinię prawną od krakowskiego rabina Josefa Katza[1.3]. Gmina była już wówczas prawdopodobnie jedną z ważniejszych gmin żydowskich w Wielkopolsce; posiadała własny cmentarz, od którego do 1834 r. należało uiszczać specjalną opłatę gruntową do Królewskiego Urzędu Domen w Łojewie[1.4]. Opłata ta wynosiła najpierw 5 talarów, a od powiększenia cmentarza w 1817 r. – 8.
Dopiero z początkiem XVII w. zaczynają napływać obfitsze źródła dotyczące historii Żydów w Inowrocławiu. W 1614 r. gmina miała rabina o imieniu Samuel Josef Joske. Zatwierdził on komentarz Gedalii ben Salomo (Wenecja 1618–1619) na temat Josefa Albosa Ikkarim. Inny inowrocławski rabin, Samuel Krakauer, był współczesnym i dalekim krewnym znanego glosatora Talmudu, zmarłego w 1631 r. Samuela Edelsa. W 1638 r. Żydzi byli w mieście dzierżawcami. W 1695 r. Lewek (Jehuda) Casper był rabinem.
Nie można ustalić, kiedy powstał przywilej dla Żydów w Inowrocławiu, ale pewne jest, że obowiązywał już około 1600 r., ponieważ król Jan III Sobieski, który potwierdził go w Warszawie 11 kwietnia 1681 r., podkreśla, że jego poprzednicy uchwalili go i potwierdzili, a Żydzi cieszyli się nim od czasów starożytnych.
Żydzi inowrocławscy ucierpieli poważnie podczas drugiej wojny szwedzko-polskiej (1655–1660). W kwietniu 1656 r. Polacy pod dowództwem Czarnieckiego przybyli do Inowrocławia, gdzie się tak rozpanoszyli, że pozostało tylko kilku Żydów. Liczba zabitych nie została podana, ale można przypuszczać, że była niemała. W tym samym roku miasto zostało podpalone przez Szwedów; ucierpiała również dzielnica żydowska, która leżała wzdłuż wschodniego muru miejskiego.
Zaginął również przywilej, w którym określono prawa Żydów w Inowrocławiu. Został jednak odnowiony w 1681 r., a następnie potwierdzony przez kolejnych władców w 1722 i 1765 roku. Dokument, przechowywany w Królewskim Archiwum Państwowym w Poznaniu, przyznawał Żydom w Inowrocławia wszystkie prawa Żydów z województw: poznańskiego, kaliskiego, sieradzkiego i brzesko-kujawskiego. Wolno im było mieszkać w kupionych, odkupionych lub nowo wybudowanych domach w okolicy synagogi. Ponadto mogli korzystać z dotychczasowego miejsca pochówku, a także prowadzić dowolny handel. Mogli wystawiać, sprzedawać i handlować towarami we własnych pomieszczeniach, a także kupować i zabijać zwierzęta gospodarskie oraz swobodnie podawać wódkę, miód pitny i piwo.
Organom urzędowym, zwłaszcza władzom miejskim zalecano przestrzeganie postanowień przywileju. Nie mogło to jednak uchronić Żydów przed dyskryminacją. Doszło nawet do całkowitego zlekceważenia aktu królewskiego, o czym świadczy ugoda narzucona przez władze miejskie. Stanowi ona: „Punctum tertium: Wyżej wspomniani Żydzi nie będą przeszkadzać obywatelom w jakimkolwiek pojedynczym handlu targowym, ani osobiście, ani przez inną wyznaczoną osobę. I nie będzie im wolno brać żadnego piwa ani napojów spirytusowych skądinąd, jak tylko w nagłych potrzebach, takich jak wesela, chrzciny [sic! – przyp. tłum.] i święta, skądinąd niż z miasta“.
Starostowie zazwyczaj starali się chronić prawa Żydów. Nie przeszkadzali im w handlu, pozwalali osiedlać się poza dzielnicą żydowską, przyznawali koncesje na nowe sklepy. Na przykład krawiec Józef Lewkowicz, mieszkaniec Inowrocławia, i jego żona Estera, kupili w 1698 r. działkę budowlaną od nieżydowskiego obywatela Inowrocławia za 150 dukatów. Dobra wola urzędników musiała być jednak podtrzymywana przez wszelkiego rodzaju dary żywnościowe, [wręczane] podczas głównych świąt w roku.
O historii Żydów w Inowrocławiu w XVII i XVIII w. pewnych informacji dostarczają księgi grodzkie, zawierające protokoły miejscowego sądu grodzkiego, zwłaszcza z okresu od 1668 do 1767 roku. Tutejszych Żydów nazywano przeważnie „niewiernymi", a ich nazwiska spolszczano, choć sami Żydzi pisali swoje nazwiska w oryginalnym brzmieniu literami hebrajskimi, gdyż większość nie umiała pisać po polsku. Dokumenty hebrajskie tłumaczono na język polski. Około 1760 r. zajmował się tym ochrzczony Żyd Famatus Dobrowolski, który mieszkał w Inowrocławiu. We wszystkich dokumentach Żydzi nazywali miasto Lesla. Wybory do rad gminnych odbywały się podobnie jak w innych gminach w tym okresie. W obecności burmistrza i rabina wybierano losowo 5 lub 7 komisarzy wyborczych z 3 klas: bogatych, zamożnych i rzemieślników. Nie wolno im było być ze sobą spokrewnionymi; musieli przysiąc, że wybiorą tylko takich ludzi na starszych i doradców, a także do komitetu gminnego, którzy cieszą się dobrą reputacją, są prawi, troszczą się o dobro synagogi i potrafią zarządzać. Wybierano trzech starszych na 3 lata, z których każdy jeden po drugim musiał sprawować urząd przez rok, nadto czterech doradców, którzy również nie mogli być ze sobą spokrewnieni, komitet składający się z 10 mężczyzn, którzy w przypadkach, gdy starsi i doradcy nie zgadzali się ze sobą, był wzywany i podejmował dezycję, wreszcie 5 audytorów. Starsi byli zobowiązani do składania rachunków starostom (często musieli być do tego zmuszani). Księgi rachunkowe były prowadzone w języku hebrajskim. Spory prawne Żydów rozstrzygał rabin lub kolegium rabinackie. To ostatnie składało się z rabina, wicerabina i doradców. Decyzje były podejmowane zgodnie z prawem żydowskim. Protokoły spisywano w języku hebrajskim. Zaprzysiężony urzędnik gminy nazywany był syndykiem. Ponieważ protokoły sądu powszechnego były pisane w języku łacińskim, który był niezrozumiały dla Żydów, do protokołów, gdy dotyczyły one spraw synagoga Junioladislaviensis, dodawano niekiedy krótki dopisek w języku żydowsko-niemieckim, napisany przez sługę synagogi, który miał na celu zwięzłe odtworzenie treści w zrozumiałej formie. Ogłoszenia, nawet o charakterze prywatnym, odczytywano w synagodze.
Na rozprawach sądowych, oprócz sługi synagogi, zwanego scholiregia lub rector lub vicerector lub servus Iudaicus, było trzech nadzorców, seniores, a czasami kilku vicecensiores, których liczba wahała się od 3 do 8. Wśród tych ostatnich byli czasem także rzemieślnicy, jak na przykład około 1725 r. chirurg Elias. W XVIII w. tradycyjnym prawem dwóch najznamienitszych rodów, Hirschów i Jelonków, było przedstawienie dwóch starszych, ponieważ płacili co najmniej 1800 dukatów podatku na synagogę. Ta prerogatywa została potwierdzona dekretem trzech rabinów.
Mniej więcej w tym czasie Żydzi inowrocławscy uginali się pod wielkim ciężarem długów, a administracja miała pełne ręce roboty z ich przejmowaniem i spłacaniem. Katolicki kler Kujaw był zawsze wrogo nastawiony do Żydów, którzy „nie byli tolerowani przez dobrych duchownych“. Żydzi z Inowrocławia musieli płacić proboszczowi Kościelca łój lub wosk, ilekroć mijali jego kościół w drodze do Pakości. Ponad połowa łącznego długu w wysokości 194 907 dukatów znajdowała się w rękach duchowieństwa. Oprocentowanie wahało się od 4 do 10 procent. Odsetki były spłacane albo w pieniądzach, albo w przyprawach, tkaninach i innych materiałach. Rocznie spłacano 7830 dukatów, później sumę tę zwiększono do 14 221 dukatów. Zgodnie z umową, 23 000 dukatów miało być spłacane rocznie „w lepszych latach”. Wierzytelności były przypisywane częściowo „staremu zwyczajowi“ (!), częściowo „nakazom prawa“, a częściowo „wymuszonym zobowiązaniom“.
Po tym, jak Fryderyk Wielki przejął Inowrocław w 1774 r., nakazał rok później złożyć sobie hołd także przez miejscową gminę żydowską. Ta korzystna – jak się z czasem okazało – zmiana, przyniosła społeczności również różne obowiązki, które okazały się szczególnie uciążliwe. Niemal nie zwracano uwagi na przywileje z okresu staropolskiego, chociaż rząd zapewnił w patencie z 28 września 1772 r., że będzie chronił „każdego, kto posiada [po swojej stronie] sprawiedliwość“. Późniejsze wielokrotne prośby o utrzymanie dotychczasowych przywilejów nie odniosły jednak skutku, a w specjalnym dekrecie królewskim z 2 kwietnia 1789 r. wyraźnie stwierdzono, że „nie można brać pod uwagę przywilejów, ponieważ tolerowanie Żydów w Prusach nie wiązało się z większymi, ale raczej mniejszymi łaskami niż w innych prowincjach“. Również dla Żydów z Inowrocławia początkowo obowiązywały „Znowelizowane Ogólne Regulacje Żydowskie“ (Revidierte General-Judenreglement), wydane 17 kwietnia 1750 r. dla wszystkich Żydów w monarchii pruskiej. Rząd zamierzał też wprowadzić specjalny „ogólny przywilej i rozporządzenie“ dla Żydów z Obwodu Nadnoteckiego, ale projekt, który był już gotowy, nie wszedł w życie.
Jak wszędzie po przejęciu władzy przez Prusy, Żydzi w Inowrocławiu również zostali pozbawieni własnej jurysdykcji i przekazani częściowo pod jurysdykcję ówczesnego burmistrza Woltera, a częściowo – radcy wojennego i podatkowego Plähna w Strzelnie. Pomimo zmiany władz nadal składano zwyczajowe prezenty dla urzędników państwowych z okazji głównych świąt chrześcijańskich; wartość tych podarunków szacuje się na 70 talarów. Burmistrz Wolter miał uprawnienia do nakładania kar cielesnych – i zwykle robił to z taką bezwzględnością i surowością, że Żydzi składali nań skargi. Na przykład w 1774 r. kazał umieścić nieposłuszną Żydówkę pod pręgierzem i zamknąć w kunie. Ludzie skarżyli się gorzko, że „z powodu drobnych i zmyślonych błędów zamknął ją w dziurze, stosie i pręgierzu“. Wolter nakazał także przeszukanie domów żydowskich domów, aby sprawdzić, czy Żydzi nie zabili chrześcijańskiego dziecka (!). Skarga na niego w tej sprawie została oddalona, a w kwestię rzekomego dzieciobójstwa nawet nie wnikano.
Ponieważ Żydzi w Inowrocławiu byli bardzo zadłużeni i zubożali, bardzo mocno uderzyły w nich szczególne regulacje Fryderyka Wielkiego ograniczające handel. Co roku 40 biednych rodzin miało opuszczać miasto przez okres 10 lat. Gmina ofiarnie stanęła w obronie wypędzanych, przez co jeszcze bardziej zwiększyła swoje zadłużenie. Trudności były tak wielkie, że mówił o nich cały świat, nawet parlament angielski uznał za stosowne zwrócić na nie uwagę. W dekrecie ministra von Gaudiego z Bydgoszczy do radcy wojennego i podatkowego Plähna z 25 czerwca 1775 r. wyraźnie stwierdzono w odniesieniu do Żydów z Inowrocławia, że specjalna ochrona jest im przyznawana tylko w celu „promowania handlu i sprzedaży fabryk i manufaktur”, natomiast zabrania im się zajmowania handlem żywnością, a w szczególności destylacją wódki i szynkowaniem.
Trudności i nędzę dodatkowo zwiększył fakt, że 30 sierpnia 1775 r. w dzielnicy żydowskiej wybuchł niszczycielski pożar, którego ofiarą padło wszystkie 145 domów żydowskich, a także trzy domy chrześcijańskie i dwie stodoły. Pożar wybuchł w domu felczera Abrahama Jakoba. Ten ostatni został prawdopodobnie aresztowany przez szybko sprowadzonego inspektora podatkowego Plähna ze Strzelna, ale zwolniono go 8 września na rozkaz z Bydgoszczy, ponieważ „nie było wobec wspomnianego Żyda żadnych przesłanek, jakoby był podpalaczem lub publicznie zaniedbał pożar“. Wydaje się, że synagoga również uległa zniszczeniu w tym kataklizmie. Po otrzymaniu wiadomości o pożarze Fryderyk Wielki stwierdził, że „nie był zaskoczony, gdyż nigdy nie widział bardziej nędznie zbudowanego miasta“. Żydzi, którzy zostali pozbawieni swoich domów, znaleźli tymczasowe zakwaterowanie u chrześcijan.
18 marca 1777 r. starszyzna Żydów z Inowrocławia zaapelowała do króla o środki na odbudowę, uzasadniając swoją prośbę ogromnymi stratami w wyniku pożaru. Wystąpiono także o zniesienie na 10 lat opłaty za utrzymywanie koszar (Servisgelder), niewprowadzanie akcyzy oraz zezwolenie na prowadzenie karczmy (przywilej ten został odebrany przez burmistrza). Ponadto poproszono o pozwolenie na handel wełną i skórami, wskazując, że Inowrocław zyskał pewne znaczenie jako przygraniczne miasto handlowe, a także o to, żeby każdy Żyd miał prawo do zatrudnienia dwóch innych do pomocy. W odpowiedzi król zgodził się na zwolnienie z płacenia Servisgelder tych, którzy odbudowują swoje domy, ale tylko na okres trzech lat. Zniesiono także akcyzę. Odmówiono jednak przyznania funduszy na budowę, zaznaczając, że jest to sprzeczne z konstytucją ziemską i ordynacją. Poza tym proszący mieli zaczekać na planowany przywilej generalny.
28 grudnia 1780 r. dwaj bogaci Żydzi chronieni (Schutzjuden) Elias Ephraim i Samuel Meyer zwrócili się do króla o koncesję na handel dobrami materialnymi oraz zaproponowali zakup produktów z królewskiej fabryki sukna w Bydgoszczy za kwotę 300 talarów. Pomimo skarg wniesionych przez chrześcijańskich konkurentów, aptekarza Hoyera i kupca Bischofa, koncesja została przyznana, gdyż każdy z kupców był w stanie posiadać zapasy eksportowe w wysokości 6000 talarów. Tę samą koncesję przyznano również dwóm innym bogatym Schutzjuden, Abrahamowi Hirschowi i Meyerowi Davidowi Jelonkowi, także pomimo skarg złożonych na nich przez ich konkurentów. Z kolei innym Żydom, a zwłaszcza tym, którzy nie byli ordinäre Schutzjuden, nadal nie wolno było handlować dobrami materialnymi[1.5]. Popularnym zajęciem było rzemiosło. Status rzemieślnika licencjonowanego miał złotnik Abraham Izrael. Działał też wykwalifikowany chirurg Gamliel Abraham, który zdał egzaminy przed Obermedicocollegium w Berlinie, ale nie pozwolono mu wykonywać poważnych operacji. W wyniku ograniczeń wynikających z restrykcyjnego ustawodawstwa handel i przemysł [w Inowrocławiu] utknęły w martwym punkcie, a zamożnych ludzi było niewielu, nie tylko wśród chrześcijan, ale także wśród Żydów.
W 1777 r. spotykamy żydowskiego administratora „urzędu, browaru i gorzelni“ w Inowrocławiu nazwiskiem Israel Mencus, zwanego także Mence Israel; nadzorował on także młyn królewski. Dwóch innych Żydów otrzymało pozwolenie na przetwarzanie wódki zakupionej w mieście lub fabrykach królewskich oraz sprzedawanie jej w większych ilościach.
Stopniowo handel Żydów inowrocławskich odzyskał większy zasięg, rozwinął się zwłaszcza dochodowy handel hurtowy ze światem zewnętrznym. Żydzi z Inowrocławia utrzymywali ożywione stosunki handlowe z Bydgoszczą (1788), gdzie dostarczali głównie zboże. Utrzymywali również kontakty handlowe z Gdańskiem, Elblągiem, a nawet Litwą (1795). Stali się również dostawcami dla armii pruskiej nad Renem. To wyjście z wąskiego kręgu nie pozostało bez wpływu
na rozwój intelektualny. Pojawili się utalentowani ludzie, nie zamknięci już na kulturę swoich czasów. Już w 1803 r. znajdujemy w Inowrocławiu licencjonowanego lekarza o nazwisku dr Bevern, który zamierzał kupić dom od chrześcijańskiego obywatela miasta, ale nie otrzymał na to zgody w ślad za przepisami z 1750 roku. Z drugiej strony, Żydom pozwolono przebudować miejsca najbardziej zaniedbane pod względem użytkowym, choć „protesty mieszczan były bardzo głośne“, bowiem obawiali się, że mogą zostać wyparci z rynku. Następstwem tego był specjalny dekret królewski z 12 września 1806 r., który stwierdzał, że „Żyd nie powinien posiadać więcej niż jednego domu i że żaden wyjątek od tej zasady nie będzie dozwolony bez bardzo szczególnych i istotnych powodów”.
Oprócz wydatków na synagogę i urzędników, Żydzi z Inowrocławia musieli płacić 120 talarów na rzecz Urzędu Domen w Łojewie oraz do 20 stycznia 1795 r. specjalny podatek od uboju. Ponadto każdy ordinäre Schutzjude płacił 16 groszy za dorosłych członków swojej rodziny, extraordinäre Schutzjude – 12 groszy, Żyd „bez ochrony” – 8 groszy, a później jeszcze 12 groszy za „zaświadczenie o tolerowaniu“ (Tolerationsschein) oraz 8 groszy za osoby niedorosłe. Za akt małżeństwa trzeba było zapłacić 13 talarów 14 groszy, a jeśli pan młody nie osiągnął jeszcze wieku 25 lat – kolejne 32 talary 14 groszy. Rabin musiał wpłacić 20 talarów za potwierdzenie swojego wyboru.
Liczba Żydów w Inowrocławiu znacznie się zmniejszyła, szczególnie z powodu trudności w prowadzeniu działalności gospodarczej. W 1773 r. było 200 rodzin z 800 duszami, w 1785 r. tylko 137 rodzin (w tym 33 Schutzjuden), w 1787 r. było 25 Schutzjuden; w 1788 r. liczba wiernych spadła do 665, ale nadal stanowiła połowę całej populacji. W 1794 r. było 50 Schutzjuden, w 1795 r. – 48, w 1796 – 33 zwyczajnych oraz 18 nadzwyczajnych Schutzjuden, 14 „tolerowanych“, 25 rzemieślników; w 1798 r. – 45 płatników; w 1799 r. – 604 Żydów na 1433 mieszkańców, w tym 41 płatników, a wśród nich 5 zwyczajnych i 16 nadzwyczajnych Schutzjuden, 2 tolerowanych, 4 zatrudnionych przez gminę, 6 ad dies vitae, 1 Emigrante (cudzoziemiec), 7 „niekwalifikowanych“; w 1802 r. – 191 rodzin. Starsi gminy dbali o to, aby Żydzi, którzy nie mieli pozwolenia na pobyt, byli wydalani przez magistrat.
W 1805 r. Inowrocław liczył 996 Żydów (wobec 1011 chrześcijan), wśród nich 38 było rzemieślnikami, a 80 handlarzami. Część z nich była zwykłymi Schutzjuden (166), a druga połowa nadzwyczajnymi Schutzjuden (218); bez „ochrony” pozostawało 612. W 1806 r. 1011 Żydów, z czego 36 rodzin – zwykli Schutzjuden (205 osób), 39 – nadzwyczajni Schutzjuden (192), 12 – tolerowani (48), 12 – zatrudnieni w gminie (76), 13 – ubodzy (19), 38 – rzemieślnicy (137), 96 – cudzoziemcy (334); razem 185 [dorosłych] mężczyzn, 206 [dorosłych] kobiet, 384 synów, 223 córek, 12 pachołków, 43 służące. Spadek liczby ludności w 1799 r. wynikał głównie z faktu, że miasto przestało mieć charakter nadgraniczny, a handel znacznie się zmniejszył.
Również wśród Żydów w Inowrocławiu niemieckie zwyczaje i szkolnictwo od około 1774 r. coraz bardziej zyskiwały na popularności, tak że wkrótce polskie zwyczaje zostały niemal całkowicie wyparte. Przyjęły się niemieckie nazwiska, powstały nazwiska rodowe Goldberg, Hirschberg, Auerbach itp. Liczba analfabetów w „lepszych” kręgach wyraźnie się zmniejszyła, ale nawet w niższych klasach ludzie znali niemiecki w piśmie i języku. Także w swoich postawach Żydzi z Inowrocławia byli wówczas już całkiem niemieccy. Stało się to szczególnie widoczne, gdy polscy powstańcy 1794 r. próbowali wyłudzić od nich pieniądze i towary oraz złapali biednego sługę gminnego, którego uwolnili dopiero po zapłaceniu wysokiego okupu. Swoje dokumenty urzędowe zawsze sporządzali w języku niemieckim, nawet [jeszcze] podczas rządów Warszawy. Władze robiły wszystko, aby promować wśród nich kulturę niemiecką.
W 1800 r. społeczność wybrała na rabina Lewina ben Aschera Marguliesa z Płocka, potomka słynnego poznańskiego rabina Mordechaja Jafego. Władze odmówiły jednak zatwierdzenia wyboru, ponieważ „byłoby wskazane, gdyby ci mężczyźni (rabini), przez których nieszczęsny separatyzm Żydów od innych obywateli jest głównie karmiony, mogli zostać całkowicie usunięci. Nie jest w ogóle wskazane zwiększanie ich liczby ponad najpilniejszą potrzebę; nowy rabin, który ma zostać mianowany, musi być człowiekiem o dobrym charakterze, znanym jako prawy, nie sprzeciwiający się państwu i doskonale przydatny do celów tegoż”. Władze uznały mianowanie 5 rabinów w okręgu Obwodu Nadnoteckiego (Wieleń, Mirosławiec, Krajenka, Trzcianka, Tuczno) za wystarczające i uznały, że jeden z tych rabinów może również zarządzać rabinatem w Inowrocławiu. Uważały, że konieczne jest ograniczenie liczby stanowisk rabinackich tak bardzo, jak to możliwe, aby „człowiek, który jest tym bardziej zręczny i godny swojego urzędu“ mógł objąć to stanowisko. Niektórzy członkowie gminy całkowicie się z tym zgadzali, a kiedy starsi zatrzymali rabina Lewina Aschera w mieście pomimo oficjalnego dekretu, członkowie gminy zgłosili sprawę królowi, którego jednocześnie poprosili, aby w ogóle nie zatwierdzał rabina, ponieważ taki rabin dużo by kosztował. Levin Ascher został więc zatwierdzony tylko jako „wicerabin“, ale jednocześnie nazywał siebie „naczelnym rabinem“. Otrzymywał roczną pensję w wysokości 300 talarów[1.6].
Przez długi czas po przejęciu władzy przez Prusy życie intelektualne w gminie inowrocławskiej koncentrowało się głównie w bet midraszu – miejscu spotkań tych, którzy gorliwie studiowali literaturę rabiniczną, od niepamiętnych czasów cieszącym się wielkim szacunkiem. Tu uczyły się i nauczały uznane autorytety dniem i nocą, gromadząc wokół siebie licznych uczniów. Około 1724 r. był to rabin Josef (Josel) b. Seëb Wolf Levi, autor Tiferet Josef [hebr. „Chwała Józefa” – przyp. tłum.], wydrukowanego w Pradze w latach 1724–1725. Jego następcą w rabinacie inowrocławskim był prawdopodobnie Szamszon ben Chajim Cohen, którego ojciec był rabinem w Poznaniu w latach 1730–1733. Ponadto w Inowrocławiu mieszkali rabin Avigdor Josef (1767), wicerabin Fabisch Baruch i rabin Arje Löb Caro (około 1780–1797)[1.7].
Bet midrasz został prawdopodobnie zniszczony przez pożar w 1775 roku. Został odbudowany w 1782 r. oraz pokryty gontowym dachem. Po całkowitym zburzeniu w 1804 r. zastąpiono go masywnym nowym budynkiem, wzniesionym na koszt Hirscha Abrahama[1.8]. Połowa tego budynku przetrwała do dziś. Bet midrasz był stopniowo uposażany w legaty, wśród których było wiele darowizn książek z zakresu nauk religijnych. Obecnie ma imponującą bibliotekę, w której znajdują się nawet rzadkie wydania.
Władze przeprowadziły surowe dochodzenie, aby sprawdzić, czy w społeczności byli jacyś „Żydzi niekwalifikujący się do tolerancji“. W dniu 15 października 1787 r. starsi poinformowali, że przeprowadzili inspekcję w ostatni Dzień Pojednania, gdy większość Żydów zwykła przebywać w domu, i stwierdzili, że chociaż niektórzy z nich nie posiadali odpowiednich kwalifikacji, byli zbyt potrzebni dla synagogi, aby mogli zostać wydaleni[1.9]. Nie wspominając o tym, że niektórzy z nich byli starymi ludźmi, którzy zasługiwali na tolerowanie do końca życia jako niezbędni, ponieważ ich towary i pieniądze nie mogły być powierzone innym. Uczestniczyli też w handlu na szeroką skalę, zwłaszcza wełną sprowadzaną z Polski. Posiadali wreszcie „dobry majątek“ i okazali się szczególnie pomocni podczas częstych pożarów miasta. Aby z jednej strony zapobiec niedogodnościom, których należy się obawiać, a z drugiej zmniejszyć liczbę „niewykwalifikowanych“ Żydów, starsi gminy zaproponowali, aby Żydzi wyraźnie wymienieni w załączniku byli tolerowani dożywotnio; ewentualne ich dzieci powinny być stopniowo wysiedlane. Pod koniec wskazano, że obecnej sytuacji można by zapobiec, gdyby poprzednia starszyzna utrzymywała większy porządek. W 1798 r. wszczęto dochodzenie przeciwko starszym Josephowi Hirschowi, Mojżeszowi Michelowi i Davidowi Isaacowi za „przemycanie niewykwalifikowanych“ Żydów lub „nadmierną tolerancję dla Żydów, którzy nie posiadali glejtu“. Nastąpił długi proces, który kosztował nie mniej niż 238 talarów 5 gr. w pierwszej instancji, z czego Mojżesz Michel musiał zapłacić 2/5, Joseph Hirsch 2/5 i David Isaac 1/5.
Chociaż przedstawiciele społeczności żydowskiej w Inowrocławiu zawsze wykazywali największe oddanie wobec władz, czasami wykazywali pewność siebie, gdy w wyjaśnieniach używano wyrażeń, które uznawali za obraźliwe. Tak na przykład, 28 maja 1817 r. magistrat w Inowrocławiu powziął uchwałę, zgodnie z którą starsi żydowscy mieli przedłożyć „imienną listę służących i czeladników, którzy po 1 czerwca 1815 r. zakradli się jako Polacy”; władze miejskie ostrzegały przy tym, że lista ta musi być „poprawna, dokładna i niesfałszowana“. Na to starsi odpowiedzieli następnego dnia, że nie są do tego zobowiązani, a niespotykane wyrażenie „niesfałszowane“ jest dla nich całkowicie niestosowne, zbędne i nieodpowiednie; mają przy tym nadzieję, że „życzliwy magistrat zadba o to, aby oszczędzić takich wyrażeń w przyszłości“. W odpowiedzi władze miasta wyraziły „swoje najwyższe niezadowolenie“ z powodu odmowy starszyzny i pouczyły ją w długim wyjaśnieniu, że ma obowiązek przedłożyć wymaganą listę. Co do wyrażenia „niesfałszowana”, o które starsi zdają się być obrażeni, a ich honor zaatakowany, to w naturze rzeczy leży, że najniższa klasa narodu żydowskiego umyślnie ukrywa swe prawdziwe miejsce urodzenia i zamieszkania, aby nie zostać przewiezionym przez granicę do Królestwa Polskiego, gdzie jej przedstawiciele są narażeni na pobór do wojska; dlatego starsi zostali poinformowani o liście, która nie może być sporządzona fałszywie na ich własną odpowiedzialność. Nie sposób nie zauważyć, kontynuowały władze, że poprzez petycję obecni nowi starsi synagogi, już po tak krótkim czasie urzędowania, zarówno odmawiają posłuszeństwa, jak i gotowi są wykazać się uporem.
Po włączeniu do Prus zadłużenie społeczność pozostawało ogromne pomimo wysiłków, czynionych w celu uregulowania należności. Długi rosły dlatego, że stale zaciągano nowe zobowiązania na spłatę kapitału i odsetek; ponadto pożar w 1775 r. znacznie zmniejszył wypłacalność gminy. Wielokrotnie ponawiana prośba starszyzny do władz, aby „w związku z nieszczęśliwą sytuacją umorzono na 10 lat odsetki od długów zaciągniętych przez przodków w dawnych czasach“, została odrzucona. Długi wynosiły łącznie 30 tys. talarów, a wierzyciele domagali się spłaty pożyczek. Ostatecznie w 1778 r. gmina zbankrutowała.
Wierzycielami gminy byli głównie duchowni lub klasztory, formułujący także roszczenia, które nie miały dostatecznego oparcia prawnego. Edyktem prekluzyjnym z 17 września 1779 r. sąd w Bydgoszczy zabezpieczył synagogę przed kilkoma takimi roszczeniami. W 1800 r. długi wynosiły jeszcze 13 tys. talarów. Fundator bet midraszu przekazał tę kwotę kongregacji jako pożyczkę, pod warunkiem spłaty do 1816 roku. Odpowiedni weksel został podpisany przez 60 członków kongregacji.
W 1796 r. budżet gminy wynosił 2010 talarów. Z tego roczna wypłata odsetek wynosiła 600, na klasztory – 90, strata i ażio pogłównego – 100, pensja rabina 300, pensja kantora – 50, pensja nadzorcy ubogich – 100, opłata za konie pożarowe i na rzecz budynku synagogi – 30, pieniądze za ochronę i mięso do urzędu w Inowrocławiu – 120, pensja urzędnika synagogalnego – 30, pensja sługi synagogalnego – 70, pensja pasterza – 20, prezenty dla rabina i urzędników państwowych – 100, sprawy administracyjne – 100, wydatki nadzwyczajne – 300 talarów.
Z powodu przemarszów i rekwizycji w czasie wojny 1806–1807, mieszkańcy Inowrocławia, w tym Żydzi, bardzo ucierpieli. Chrześcijanie znaleźli się w tak trudnej sytuacji, że 19 listopada 1808 r. pożyczyli 500 talarów od gminy żydowskiej na „zakup różnych rzeczy wymaganych i wymuszanych przez wojsko francuskie, takich jak wódka, woły etc.“[1.10]. Należność tę spłacono dopiero 18 listopada 1818 r. po naciskiem Żydów (przywódcy: Lion Elias i Joel Raphael Ephraim) i za pośrednictwem rządu. W 1808 r. Żydzi sami musieli zapłacić 1080 dukatów czynszu.
Za rządów warszawskich [Księstwa Warszawskiego – przyp. red.] obciążenia stały się jeszcze bardziej dokuczliwe, a blokada kontynentalna sparaliżowała handel. Wprowadzony w 1809 r. podatek od mięsa koszernego był również „prawdziwym utrapieniem“. Żydzi inowrocławscy musieli początkowo płacić z tego tytułu 35 850 dukatów rocznie; po długich zmaganiach udało się obniżyć kwotę do jednej trzeciej. Innym uciążliwym podatkiem była roczna składka w wysokości 10 500 dukatów, którą Żydzi w Inowrocławiu musieli płacić na rzecz tak zwanej „siły zbrojnej“[1.11]. W 1818 r. gmina była jeszcze winna 6328 dukatów[1.12]. Na fundusz ten wpłacało 92 Żydów z Inowrocławia, 9 ze Strzelna, 7 z Gębic, 3 z Mogilna, 5 z Gąsawy, 4 z Gniewkowa, 3 z Kruszwicy. Wprowadzony w 1812 r. podatek poborowy wynosił dla Żydów w Inowrocławiu 2466 dukatów rocznie.
Liczba Żydów w Inowrocławiu, która w 1807 r. wynosiła ok. 920 osób, w 1809 r. wzrosła do 1181. W całym okręgu inowrocławskim było 1292 Żydów, tj. 3 i 1/3% ogółu ludności.
Podczas wojny z Rosją i wojen wyzwoleńczych [prusko-francuskich? – przyp. red.] Żydzi w Inowrocławiu cierpieli poważne prześladowania ze strony przechodzących wojsk i robili wszystko, co w ich mocy, aby zyskać spokój i ulgę. Starsi synagogi wraz z rajcami miejskimi wręczali dowódcom prezenty, „aby nie było dużo wojska w mieście i aby zachowano posłuszeństwo wśród żołnierzy.“ Komendanci placu i sekretarze otrzymywali taki „podarunek“ co miesiąc, a gdy pruski chirurg dywizyjny chciał przekształcić 6 największych domów należących do Żydów w szpital wojskowy, można go było odwieść od tego pomysłu jedynie za pomocą „prezentu” pod postacią 182 talarów. Kolejne kwoty wypłacono oficerom rosyjskim, aby nie zmuszali właścicieli do opuszczania ich domów, przeznaczonych na kwatery.
Jak wszędzie na ziemiach poznańskich, także w Inowrocławiu zjednoczenie z Prusami zostało powitane z radością i entuzjazmem przez społeczność żydowską. Na długo przed wezwaniem do składki na cele patriotyczne i wojskowe oraz do formowania ochotniczych formacji jegrów, wydanym przez rząd 12 lipca 1815 r., rada gminy wystosowała apel wzywający do dobrowolnego wstępowania do armii. 18 czerwca 1816 r. Gerson Hirsch (Twardowski) i Beer Hirsch Krischa stanęli przed starszyzną gminy i oświadczyli, że chcą „dobrowolnie wstąpić do wojska pruskiego jako piesi jegrzy“. Starsi „nie tylko zachęcali i namawiali młodych ludzi do tego, ale także zapewnili ich, że zostaną wyposażeni we wszystko, czego potrzebują, z wyjątkiem strzelby, na koszt gminy“. 19 czerwca 1815 r. zameldowali się Itzig Meyer Cohn, Leyser Moses, Abraham i Jakob Kalmonowie, Itzig Israel i Itzig Jakob. Ostatni z nich wycofał swój zaciąg 23 czerwca 1815 r., ponieważ „był chory i nie nadawał się na żołnierza“. Pozostałych 6 ochotników poświadczyło to podpisując się imiennie. 26 czerwca 1815 r. miejsce rezygnującego zajął Lewin Baruch Cohn. Tego samego dnia zarząd gminy zaapelował do członków społeczności o datki na wyposażenie ochotników. Zebrano 333 talary, 19 groszy i 6 fenigów. Następnie zarząd zlecił przygotowanie wyposażenia, takiego jak mundur, buty, bielizna itp., którego koszt został wyszczególniony na rachunku; dodatkowo młodzi ludzie otrzymali gotówkę. Sprawę przyspieszono do tego stopnia, że już 29 czerwca 1815 r. ekwipunek był skompletowany i jeszcze tego samego dnia ochotnicy w towarzystwie porucznika Raphaela Franzosa[1.13] i D.S. Meyera trafili przed komisję w Bydgoszczy. Do 7 ochotników z Inowrocławia dołączyło dwóch innych; wszystkich Franzos odprowadził do Poznania. Za udane sprowadzenie „9 w pełni wyekwipowanych ochotników Jego Ekscelencji generałowi-porucznikowi von Thiemenowi“, porucznik otrzymał specjalny certyfikat, wydany przez Królewskie Dowództwo Okręgowe w dniu 8 lipca 1815 roku. Ochotnicy otrzymali również później niezbędną broń; władze miasta 5 lipca 1815 r. zwróciły się do gen. von Thiemena z prośbą „o rozdanie ochotnikom przysłanych później karabinów“[1.14]. W tym samym dniu (29 czerwca 1815), w którym ochotnicy zostali przeniesieni do Bydgoszczy, zarząd gminy wysłał do komisji rządowej następujące pismo: „Gdy tylko zdaliśmy sobie sprawę, że ponownie znaleźliśmy się pod życzliwym rządem królewskich Prus, jako przywódcy miejscowej synagogi wydaliśmy apel, aby pobudzić entuzjazm patriotyzmu, aby ludzie z naszego grona zaciągnęli się do ochotniczej służby wojskowej i zapewniliśmy, że zostaną wyposażeni z funduszu ogólnego, po czym siedmiu, zgodnie z załączonym spisem, zgłosiło się do takiej służby. Nie omieszkaliśmy wyposażyć ich na koszt miejscowej synagogi jako ochotniczych pieszych jegrów, zgodnie z załączoną specyfikacją, i nie omieszkaliśmy przedłożyć ich wysoce zadekretowanej komisji rządowej do dyspozycji, z najpokorniejszą prośbą, aby zostało to przyjęte jako dowód naszego lojalnego przywiązania do najłaskawszego ojca kraju. Należy zauważyć, że oprócz darowizny każdy ochotnik otrzymał również 5 talarów w gotówce jako traktament na okres, który zostanie jeszcze obliczony“. 1 lipca 1815 r. Królewska Pruska Komisja Rządowa Departamentu Bydgoskiego wysłała specjalny list z podziękowaniami do społeczności żydowskiej w Inowrocławiu w uznaniu jej demonstrowanej miłości do kraju i gotowości do poświęceń[1.15].
Pomimo docenienia miłości inowrocławskich Żydów do ojczyzny, ich wniosek o nadanie obywatelstwa został odrzucony. Ani władze w Bydgoszczy, ani minister spraw wewnętrznych nie przychylili się też do prośby o umorzenie należności za ochronę [prawa]; gmina otrzymała wręcz nakaz zapłacenia pieniędzy ochronnych od 1809 do 1815 r. z mocą wsteczną, mimo że kwoty te zostały wpłynęły już do urzędu domeny w Łojewie. Należało dopłacić 620 talarów oraz zapłacić resztę podatku od mięsa w wysokości 730 talarów (podatek ten przestał obowiązywać dopiero w 1834 roku).
Pomimo wszystkich doznanych rozczarowań Żydzi z Inowrocławia udowodnili ducha patriotyzmu. W godny sposób obchodzili zarządzone przez króla na 18 stycznia 1816 r. Święto Wdzięczności za Pokój (Friedensdankfest). Rabin Levin Isaak Auerbach[1.16] przesłał staroście wygłoszone przez siebie kazanie, które następnie zostało opublikowane drukiem. Po uroczystości odbyła się składka na rzecz mieszkańców Gdańska, którzy ucierpieli w wyniku wybuchu prochu. Zebrano 25 talarów i 15 groszy. Zebrana suma została wysłana do władz w Bydgoszczy.
W 1816 r. Inowrocław liczył 1265 Żydów na 3106 mieszkańców, z czego 235 opłacało składki. W 1817 r. było 85 płatników pierwszej klasy, 144 płatników drugiej klasy oraz 144 niepłacących składek. W latach 1816–1819 roczny dochód wynosił 2060 talarów 5 groszy 5 fenigów, w tym 440 talarów składek. Wydatki wyniosły 1275 talarów 20 groszy 9 fenigów w należnościach oraz 634 talary 16 groszy w wynagrodzeniach. Wicerabin otrzymał 136 talarów 12 groszy, kaznodzieja – 90 talarów, kantor – 90 talarów, rzezak – 50 talarów, dozorca synagogi – 65 talarów, lekarz – 26 talarów, syndyk – 165 talarów, sieroty – 12 talarów[1.17].
W 1821–1822 r. było 293 członków kongregacji płacących podatki, podczas gdy ponad 100 rodzin w ogóle nie płaciło podatków z powodu ubóstwa. Całkowite zadłużenie gminy w tym czasie wynosiło jeszcze 20 696 i 1/3 talara. Ciągle trwające spłaty długów były traktowane przez władze jako trudności, a ponieważ gmina odrzucała wiele roszczeń jako nieuzasadnione, niesprawiedliwie oskarżano ją o „awanturnictwo“.
Dekretem rządowym z 10 marca 1818 r. uregulowano zasady gospodarki budżetowej gminy [żydowskiej]. W latach 1816–1833 kwota podatku do zapłacenia wahała się od 987 talarów 23 groszy do 3866 talarów 16 groszy, oszacowany majątek ruchomy od 149 246 talarów 20 groszy do 408 400 talarów, oszacowany całkowity dochód – od 90 166 talarów do 30 800 talarów, najwyższy oszacowany majątek indywidualny – od 30 000 do 100 000 talarów. Najwyższy oszacowany dochód wynosił 4000 talarów. Rada gminy składała się z 3 starszych i 17 przedstawicieli. Corocznie należało opłacić następujące wydatki: podatek rekrutacyjny (307 talarów 20 groszy albo 409 talarów 22 groszy, w zależności od liczby rekrutów), opłata za ochronę i cmentarz (125 talarów), podatek podymny lub budowlany (27 talarów), proboszcz i kaznodzieja ewangelicki (po 15 groszy), Serviszuschuß (wpłata na rzecz stacjonujących wojsk). Ponadto wypłacano pensje wice-rabinowi (90 talarów, od 1823 r. 120 talarów), kaznodziei (75 talarów), urzędnikowi synagogalnemu (72 talary), słudze synagogalnemu (25 talarów), stróżowi (20 talarów) i urzędnikowi szkolnemu (4 talary 15 groszy). Żydzi płacili około połowy podatków miejskich. Majątek gminy składał się z szopy na mięso o wartości 600 talarów, domu do nauki (bet midrasz) o wartości 700 talarów, łaźni o wartości 100 talarów, budynku cmentarnego o wartości 100 talarów. Była też kwota 2000 talarów z fundacji Hirschberga, z której odsetki miały być częściowo przeznaczane na sieroty, a częściowo na promowanie studiowania Talmudu przez uczonych.
W 1824 r. w społeczności wybuchł wielki spór o wymiar podatku, którego nawet rabin Joske Spiro, cieszący się wówczas wielkim szacunkiem, nie był w stanie rozstrzygnąć. To bardzo uraziło uczonego człowieka, tym bardziej, że latem 1829 r. sprowadzono jako rozjemcę rabina Akibę Egera z Poznania. Na cześć dostojnego gościa zorganizowano bankiet, na którym omawiano też kwestie prawa religijnego. Ze względu na różnice zdań między dwoma uczonymi wywiązał się gorący spór. Rabin Joske, przekonany o poprawności swoich stwierdzeń i solidności przedstawionych dowodów, bronił ich z całą energią. Ale Akiba Eger nie oddawał pola. W końcu, ze względu na gościa, odważono się poprosić rabina Joskego, aby ustąpił. Rozgniewany prośbą, Joske oświadczył: „Ustąpić mu? Wierzcie mi, ten będzie nosił za mnie mój kij w Ganeiden (raju)!“. Następnie wstał i oddalił się. Łagodne stanowisko Akiby Egera doprowadziło jednak potem do pojednania, a długi spór został ostatecznie rozwiązany.
W 1830 r., w celu pozbycia się różnych zobowiązań, kongregacja zaciągnęła pożyczkę w wysokości 7000 talarów u berlińskiego bankiera radcy handlowego Wilhelma Beera w zamian za weksel własny, którego terminową spłatę zagwarantowali wszyscy wypłacalni członkowie kongregacji, podpisując się swoimi nazwiskami. Kiedy nadeszła pora spłaty weksla, zarząd zwrócił się o jego przedłużenie i jednoczesne obniżenie stopy procentowej z 6 do 4%. Radca Beer zgodził się na krótkotrwałe odroczenie spłaty pożyczki, ale odmówił obniżenia stopy. Następnie zarząd gminy zwrócił się 15 września 1839 r. do barona Anselma von Rothschilda we Frankfurcie nad Menem z prośbą o należną kwotę. Rothschild odmówił 27 października, ale spełnił prośbę zarządu o mediację między gminą a Beerem. W rezultacie ten prolongował pożyczkę. Jednak 31 maja 1847 r. Beer zażądał zwrotu, stwierdzając, że także „jego brat Meyer Beer ma udział w kapitale“. Ponieważ gmina oświadczyła, że nie będzie w stanie zapłacić w wyznaczonym terminie, dał jej czas do października 1847 roku[1.18] Z zatrzymanych środków gmina zapłaciła m.in. zaległe pensje urzędników, zawieszone na czas sporu.
W 1823 r. w Inowrocławiu panowały różnego rodzaju choroby, które dotykały również ubogich Żydów. Żydowski lekarz dr Kühlbrand[1.19], który mieszkał w Inowrocławiu od 1816 r., diagnozował wszelkiego rodzaju wrzody, a także świerzb i kiłę. Gmina posiadała dom dla chorych oraz stary dom grabarza, choć niewystarczający i wymagający remontu. Na wieść o szerzeniu się chorób zakaźnych władze skrytykowały [panujące] warunki i zażądały podjęcia niezbędnych kroków. 22 września 1823 r. magistrat wezwał gminę do utworzenia szpitala. Jednak ze względu na niekorzystną sytuację finansową zarząd gminy odmówił stworzenia nowej placówki, pragnąc jedynie zmodernizować istniejący obiekt.
Tak jak w całym w mieście, również w dzielnicy żydowskiej panował wielki brud. Gdy w 1831 r. w Inowrocławiu wybuchła cholera, dzielnica żydowska również została dotknięta niszczycielską epidemią; od 5 września do 20 października zmarło na nią 120 Żydów. Zmarłych grzebano poza miastem, w wydzielonym miejscu, na tzw. cmentarzu cholerycznym. Miasto zarządziło gruntowne oczyszczenie dzielnicy żydowskiej, za co gmina musiała zapłacić 250 talarów.
Od 13 stycznia 1830 r. ulice z „domami żydostwa“ były również strzeżone przez straż nocną. Starsi gminy zwrócili się bowiem w tej sprawie do magistratu 12 stycznia 1829 r., uzasadniając swoje żądanie tym, że płacą „takie same podatki“ [1.20].
Przy okazji reorganizacji gminy żydowskiej w 1833 r. ustalono, że wspólnota liczy łącznie 1940 osób. Samozatrudnionych i pełnoletnich było 414, z czego 234 było uprawnionych do głosowania. Na podstawie nowego prawa na przewodniczących [zarządu – przyp. red.] zostali wybrani: Michael Levy, Simon Franzos, Feibusch Skolny, Jakob Hirsch David, Lewin Chaskel; na przedstawicieli [reprezentacja – przyp. red.]: Gedaliah Salomonsohn, Louis Levy, Raphael Schlesinger, Jakob Elias, Elkan Salomon, Meyer Baruch Levy, Aron Hirschberg[1.21], Joseph Ruben, Hermann Aron Jakob, Chaim David Löwy, Michael Mendlicki[1.22].
Nowa ustawa z 1 czerwca 1833 r., mająca uregulować status Żydów w Wielkim Księstwie Poznańskim, nie pozostała bez zbawiennego wpływu na społeczność w Inowrocławiu. W gminie obudził się zmysł polityczny. Z 290 uprawnionych do głosowania, 184 wzięło udział w wyborach przedstawicieli, a w 1835 r. było już 72 naturalizowanych Żydów, którzy energicznie korzystali z prawa głosu w wyborach dwóch radnych miejskich. Coraz bardziej promowano edukację młodzieży. Gdy w 1835 r. na 292 dzieci żydowskich 133 nie miało lekcji języka niemieckiego, w 1841 r. wśród chłopców, którzy opuścili szkołę, nie było ani jednego analfabety. Najbardziej rygorystycznie dbano o regularne uczęszczanie do szkoły. Przedmiotów podstawowych i religijnych uczyło dwóch nauczycieli prywatnych. Większość chłopców zostawała rzemieślnikami.
Po tym, jak społeczność została poważnie dotknięta cholerą w 1831 r., w 1837 r. pojawiła się groźba nawrotu epidemii. Powołano komitet prewencyjny pod przewodnictwem dr. Kühlbranda. Wystosowano apel do społeczności, a wszyscy otrzymali darmową „słomę do posłań“ i „ocet z wermutem do picia“. Każdy, kto wykazywał najdrobniejsze objawy, powinien natychmiast się zgłosić. Leki dostarczano bezpłatnie[1.23].
Potrzeba budowy nowego miejsca kultu była od dawna oczywista. Stara synagoga, która została zbudowana zaraz po wielkim pożarze w 1776 r., pełniła często rolę magazynu, użytkowanego przez armie, ciągnące przez miasto w okresie wojen, w wyniku czego popadła w ruinę[1.24]. Zwrócili na to uwagę przywódcy gminy w petycji z dnia 14 kwietnia 1826 r., adresowanej do króla Prus; jednocześnie poproszono o dotację na koszty naprawy, szacowane na 4000 talarów. Do prośby dołączono: 1. zaświadczenie z magistratu z 4 listopada 1824 r., że synagoga bardzo ucierpiała w czasie wojny, a kongregacja nie otrzymała żadnego odszkodowania za użytkowanie budynku jako magazynu; 2. urzędowe zaświadczenie stwierdzające, że budynek jest w stanie ruiny; 3. wspomniane wyżej pismo wyrażające uznanie od władz za dostarczenie siedmiu ochotników. Wydaje się, że na prośbę nie otrzymano żadnej odpowiedzi. Można o tym wnioskować z tego, że 8 sierpnia 1829 r. kongregacja została wezwana przez magistrat do zamknięcia synagogi, dopóki ściany nie zostaną odpowiednio podparte, gdyż grożą zawaleniem. Jeśli żądanie nie zostanie spełnione w ciągu 8 dni, synagoga miała zostać zamknięta przez policję. Zarząd gminy jednak ciągle zwlekał, dlatego magistrat wielokrotnie groził zamknięciem zniszczonego miejsca kultu (gdyż to on właśnie ponosił odpowiedzialność [za bezpieczeństwo]). Ostatecznie synagoga została zamknięta, a klucz skonfiskowany. Na wieść o tym gmina oświadczyła, że zebrała już 600 talarów na przeprowadzenie wymaganych napraw. Magistrat odpowiedział, że należy przedstawić zaświadczenie stwierdzające, że budynek został zabezpieczony przed zawaleniem. Ostatecznie klucz został zwrócony z zastrzeżeniami. Magistrat zarzucił zarządowi gminy „wielką niedbałość“ i zagroził grzywną administracyjną w wysokości 3 talarów. 10 października 1831 r. przedstawiono wymagane zaświadczenie. Administracja nie była nim jednak usatysfakcjonowana; wyrażono podejrzenie, że starsi synagogi nie chcą słyszeć o generalnej naprawie, a żadne materiały nie zostały jeszcze zakupione. Jeśli nie zostanie to zrobione w ciągu 14 dni, należy ponownie zarekwirować klucz. Jednocześnie magistrat kategorycznie zażądał rozbiórki budynku synagogi. 12 marca 1832 r. dziesięciu członków gminy zwróciło się do magistratu z prośbą o odroczenie ultimatum o 4 tygodnie. Wskazano, że „większość najważniejszych członków synagogi, w tym dwóch starszych, wyjechało do Frankfurtu na jarmark, i pod ich nieobecność nie można było nic postanowić w tej niezwykle ważnej sprawie, w której stawką było 8–9 tys. talarów, bez pociągnięcia się do odpowiedzialności przed całą gminą synagogalną“. Obiecano też tymczasową naprawę, aby „uniknąć wszelkich możliwych nieszczęść“. Jednak magistrat nie zezwolił na naprawę lub podparcie budynku. Wobec tego gmina zwróciła się do władz królewskich w Bydgoszczy z prośbą o pozwolenie na podparcie budynku na rok, aby w tym czasie można było zebrać niezbędne pieniądze na nowy obiekt. Jednocześnie magistrat został poproszony o powstrzymanie się od wyburzenia do czasu otrzymania decyzji. Zanim otrzymano odpowiedź, do władz miasta nadszedł pilny list z landratury z datą 6 kwietnia 1832 roku. W jego skutek 8 kwietnia 1832 r. magistrat zwrócił się do społeczności o „bezzwłoczne rozpoczęcie rozbiórki bożnicy, w przeciwnym razie rozbiórka ta nastąpi 10 kwietnia 1832 r. z pomocą policji i na koszt gminy“. Ale i ta pilna prośba pozostała bez odzewu; zamiast tego po raz kolejny zwrócono się do landratury z prośbą o odroczenie. 19 kwietnia 1832 r. magistrat napisał do starszyzny gminy, że „królewska landratura gorzko zganiła go za to, że nie przyłożył się do sprawy zburzenia bóżnicy i zagroziła mu grzywną w wysokości 3 talarów, jeśli do 1 maja nie będzie widać poważnych postępów. W sytuacji, gdy rozbiórka nie nastąpi, zarząd gminy zostanie ukarany grzywną w wysokości 10 talarów“. Starsi gminy nie dali się jednak zastraszyć. Wręcz przeciwnie, natychmiast wystosowali list do magistratu z kategorycznym stanowiskiem: „W odpowiedzi na nakaz, który otrzymaliśmy dzisiaj, nie omieszkamy z szacunkiem poinformować Magistrat, że jest teraz dla nas oczywiste, że Urząd Okręgowy celowo dąży do zranienia nas w naszym nieszczęściu i spowodowania jeszcze większych wydatków, przez to, że nawet nie chce nawet pozwolić nam na uratowanie odpowiednich materiałów poprzez ostrożne ich usunięcie, żądając jeszcze większego przyspieszenia rozbiórki niż sami się zobowiązaliśmy. Nie można żądać większego poświęcenia niż to, że przystąpiliśmy do prac w najsurowsze święta żydowskie, nie czekając na decyzję rządu królewskiego. Prosimy Magistrat o przedstawienie tego Landraturze w celu cofnięcia zbyt surowej decyzji. Jeśli jednak Landratura nadal będzie chciała nas w ten sposób nękać, będziemy zmuszeni złożyć skargę na wyższym szczeblu“. W międzyczasie, 8 kwietnia 1832 r., otrzymano pismo od władz, że w najbliższej przyszłości urzędnik budowlany Gottgetreu osobiście sprawdzi stan konstrukcyjny budynku. Ponieważ jednak rozbiórka była już w toku, gmina poinformowała władze, że planowana inspekcja stała się bezcelowa, „ponieważ królewska Landratura codziennie groziła i nękała surowymi nakazami karnymi, że budynek ma zostać rozebrany od 13 kwietnia do 1 maja, byliśmy zmuszeni zrealizować prace wyburzeniowe bez wzglądu na szabaty i święta“.
Stara bóżnica zniknęła. Teraz zadanie polegało na budowie nowego obiektu. Zgodnie z przygotowanym kosztorysem, jego koszt wynosił 6147 talarów. Aby zebrać odpowiednią kwotę, zaciągnięto pożyczkę w wysokości 7 tys. talarów. Suma miała być następnie zebrana przez składki i spłacona. Zdecydowano, że płatnicy „pierwszej klasy“ powinni dobrowolnie wpłacić 2 tys. talarów, a członkowie „drugiej“ i „trzeciej“ klasy – 1 tys. talarów. Dwie ostatnie „klasy“ nie były jednak w stanie wpłacić tej nadzwyczajnej składki z powodu braku środków. W międzyczasie budowa, którą prowadził mistrz ciesielski z Bydgoszczy, posunęła się tak daleko, że niebawem miano ją zakończyć. Do zebrania pozostawało jednak jeszcze 3147 talarów. Zarząd gminy przerzucił teraz tę kwotę na członków i poprosił władze o zgodę na ściągnięcie składek w drodze egzekucji, jeśli zajdzie potrzeba. Starosta jednak odrzucił prośbę 10 listopada 1833 r., uzasadniając, że stowarzyszenia religijne Żydów powinny być traktowane wyłącznie w myśl przepisów Allgemeines Landrecht [ogólnego prawa ziemskiego – przyp. tłum]. A z tego wynikało, że egzekucja administracyjna kosztów budowy świątyni jest niedopuszczalna. W odpowiedzi na odwołanie gminy do władz w Bydgoszczy, 1 grudnia 1833 r. zatwierdzono decyzję starosty. W ślad za tym budowa stanęła w miejscu.
27 lipca 1834 r. gmina ukonstytuowała się zgodnie z nową ustawą z 1 czerwca 1833 roku. Jej władze 3 grudnia 1834 r. rozdzieliły kwotę 4086 talarów 20 groszy na poszczególne klasy płatników. Ponieważ wpłynęły dobrowolne składki, należało jeszcze zebrać ok. 2800 talarów. Zgromadzenie takiej sumy napotkało jednak znaczne trudności ze względu na ubóstwo panujące w społeczności. Blisko tysiąca talarów nie udało się w ogóle zebrać, a kwotę pokryto pożyczką.
Po odbiorze ukończonego budynku zajęto się wyposażeniem wnętrza. Miało powstać 450 ławek. Powstał gorący spór o pierwszy rząd siedzeń w części żeńskiej. W starej bóżnicy ławki te znajdowały się naprzeciw drugiego rzędu. 6 sierpnia 1835 r. 12 członków gminy napisało do Komitetu Wykonawczego, wskazując, że byłoby „o wiele bardziej godne szacunku, gdyby kobiety zajmujące pierwsze miejsca przy kracie były zwrócone w stronę Świętej Arki Przymierza, tj. na wschód“. Napotkało to na energiczny protest. Przeciwnicy takiej innowacji określili ją jako „oczywiste naruszenie prawa własności” i byli zdecydowani „bronić się przemocą przed przemocą“. Spór, na którym bardzo ucierpiało dobro społeczności, ponownie opóźnił ukończenie budowy synagogi. Sprawa została rozstrzygnięta na spotkaniu przedstawicieli, któremu przewodniczył Gedaliah Salomonsohn. Zdecydowaną większością głosów postanowiono wznieść ławki dla kobiet przodem do aron ha-kodesz. Przeciwnicy zwrócili się do władz [publicznych], te jednak zadecydowały, że decyzja przedstawicieli, podjęta w porozumieniu z zarządem, powinna zostać zaakceptowana. Teraz można było ukończyć również wnętrze. Złocone rzeźby na świętej arce powierzono rzeźbiarzowi Goldbaumowi. 8 września 1836 r. administracja poinformowała magistrat i starostę, że otwarcie bóżnicy nastąpi 9 września 1836 roku, o godzinie 4 po południu[1.25]. W chwili otwarcia otrzymano list gratulacyjny od Magistratu[1.26].
Ustawa z 1833 r. nie poprawiła zbytnio sytuacji społecznej Żydów inowrocławskich. Większość z nich utrzymywała się z handlu płótnem i akwizycji, a duża część także z przemytu towarów. W 1851 r. 1/3 ludności żydowskiej w Inowrocławiu nadal nie umiała pisać po niemiecku.
Kwestia żydowska nie została jeszcze rozwiązana, pomimo wielokrotnych obietnic rządu, a Żydzi w Prusach na próżno czekali na nowe regulacje dotyczące ich kultury i systemu szkolnictwa. Dopiero za panowania Fryderyka Wilhelma IV coraz bardziej paląca kwestia weszła w nowy etap. Dekretem z 1 kwietnia 1842 r. wezwano wszystkie organy rządowe w państwie do zaopiniowania nowego prawa żydowskiego (wzorowanego na nadanym Prowincji Poznańskiej w dniu 1 czerwca 1833 r.). Przybrało to formę raportu nt. praktykowania kultu, zakładania gospodarstwa domowego, małżeństwa, zmiany miejsca zamieszkania, nabywania i dzierżawy ziemi, uprawiania rzemiosła i handlu, obowiązkowej służby wojskowej, zdolności do zawierania umów i wiarygodności zeznań sądowych. Władze lokalne wezwały gminy żydowskie do składania sprawozdań dotyczących spraw kultowych i szkolnych[1.27].
Odpowiednie żądanie skierowano również do gminy w Inowrocławiu. Komitet wykonawczy powołał komisję, składającą się z 5 przewodniczących, 3 przedstawicieli oraz 13 członków gminy, którzy mieli sporządzić raport. Raport stwierdzał: „Żeńska część gminy, której w dużej mierze brakuje nauczania w języku hebrajskim, modli się z niemieckich tłumaczeń. Jocerot (rodzaj świątecznej modlitwy) powinny przynajmniej częściowo zostać wykluczone z modlitw. Życzenie wprowadzenia śpiewu chóralnego zasługuje na szczególną uwagę. Modlitwy powinny być bardziej uporządkowane i regularne oraz służyć pobożności i zbudowaniu. Niestety, jest tak wiele jocerot na Dzień Pojednania, że nie da się nawet wygłosić kazania, mimo że jest to najświętszy dzień w roku. W sprawach kultu ważna jest tylko wola rabina. Bez niego modlitwy nie mogą być ani zarządzane, ani zmieniane. Jest zatrudniony na podstawie umowy na 6 lat. Każdy rabin może upoważnić innych do sprawowania urzędu rabina. Nikt nie może żądać od niego rozliczenia, może robić, co mu się podoba, w odniesieniu do duchowości. Ta władza wzajemnego instalowania się prowadzi do kongregacyjnych kłótni i niezgody, nie mówiąc o stratach intelektualnych. Funkcje rabina to dwa kazania na cały rok, przed Świętem Wiosennym i po Nowym Roku; nie przemawia ani na ślubach, ani na zgonach. Do tego należy dodać orzeczenia w sprawach rytualnych. Rabin całkowicie ignoruje system szkolnictwa, a edukacja religijna nie jest jego zmartwieniem. Nie ma żadnych relacji z przewodniczącym gminy, choć to rabin nadzoruje porządek w synagodze. W gminie nie stosuje się prawa karnego, nie nakłada się zakazów. Spory w sprawach kultu rozstrzyga rabin. Kaznodzieja jest całkowicie niezależny od rabina. W większości gmin istnieją dwie przeciwstawne partie, konserwatywna i ortodoksyjna. Spory w sprawach kongregacyjnych tutaj nie istnieją. Językiem obu kazań jest tzw. żydowski niemiecki. Istnieje potrzeba rabina lub kaznodziei, który przemawiałby po niemiecku w każdy niedzielny wieczór. Brakuje szczególnie człowieka powołanego do spraw młodzieży. Nie ma publicznej szkoły religijnej, ale jest szkoła dla ubogich chłopców. Tylko kilkoro dzieci uczęszcza do szkół chrześcijańskich, na które gmina płaci składki, sama nie mając prawa do zatrudniania nauczyciela religii. Większość dzieci uczęszcza do szkół publicznych, z których niektóre są prowadzone przez nauczycieli zatwierdzonych przez władze, ale bez nadzoru państwa. Są one opłacane przez osoby prywatne. Na bóżnice i gminy nie są odprowadzane żadne składki“.
Raport przedstawia interesujący obraz ówczesnej administracji gminnej, wskazuje też na dążenia do przywrócenia iście „średniowiecznych” uwarunkowań. Proponowany przez króla akt był z kolei próbą nadania Żydom ustroju korporacyjnego, ale jednocześnie politycznie izolującego. Projekt wywołał duże zaniepokojenie w wielu kręgach. Z wielu gmin napłynęły petycje z protestami. Społeczności poznańskie również nie pozostały bezczynne. Po samodzielnej akcji gminy w Skwierzynie, gmina w Gnieźnie zaproponowała, aby gminy bydgoskie (Bydgoszcz, Gniezno i Inowrocław) także wydały wspólną petycję. Gmina w Inowrocławiu jednak odmówiła udziału w proteście, argumentując, że „zostałaby ostrzeżona przez gminę Berlin, gdyby istniał powód do obaw“. Petycje ostatecznie nie odniosły skutku. Jednocześnie jednak gmina inowrocławska wyraziła zainteresowanie aspiracjami emancypacyjnymi, subskrybując 26 egzemplarzy memorandum dr. Ludwika Philippsona z Magdeburga, który wymieniał żądania Żydów pruskich wobec stanów, ministerstw i Rady Państwa.
Pomimo wielokrotnego niepowodzenia rządowych planów nakłonienia Żydów z Wielkiego Księstwa Poznańskiego do zakładania gospodarstw rolnych i rekultywacji gruntów, do tematu powrócił naczelny rabin poznański Salomon Eger, syn słynnego rabina Akiby Egera. 14 maja [1842?] zwrócił się do króla Fryderyka Wilhelma IV, który wyraził akceptację, obiecując wsparcie swoje i ministerstwa. W ślad za tym powstało Centralne Stowarzyszenie na rzecz Ustanowienia Kolonizacji Żydowskiej (Zentralverein zur Begründung der jüd. Kolonisation). W proklamacji królewskiej z 7 kwietnia 1846 r. społeczność żydowska została poproszona o wsparcie planu kolonizacyjnego. Spotkało się to z żywą reakcją; z samej Prowincji Poznańskiej obietnice wniesienia składek otrzymano od 21 gmin. Inowrocław wykazał zainteresowanie jako pierwszy. Gmina postanowiła przyłączyć się do Centralnego Związku z wkładem 100 talarów i zgłosiła 231 osób, gotowych objąć gospodarstwa. Byli to głównie ojcowie rodzin w wieku od 23 do 61 lat, z majątkiem do 600 marek: rzemieślnicy, kuśnierze, krawcy, odlewnicy mosiądzu i prządkowie tałesów. Ponadto przeprowadzono zbiórkę pieniędzy, a 13 członków gminy wpłaciło 41 talarów. Przedstawiciel Inowrocławia wziął udział w walnym zgromadzeniu Centralnego Związku, które odbyło się 1 września 1846 r.; przyjęto na nim statut i powołano Radę Administracyjną. Kolonizacja nie odniosła jednak sukcesu. Obiecana pomoc ze strony władz nie nadeszła, a burze rewolucyjne, które niebawem nastąpiły, zniweczyły realizację planu, przygotowanego tak wielkim wysiłkiem.
16 listopada 1841 r. lekarz okręgowy zaświadczył, że Jakub Oppenheim i David Abraham Jacoby zdali przepisany egzamin na rzezaka, a zarząd gminy jest zobowiązany zezwalać tylko im na przeprowadzenie obrzezania. Społeczność postanowiła przyznać rzezakom 5 talarów na pokrycie kosztów egzaminu[1.28].
W petycji złożonej przez nauczyciela muzyki Schlamma 12 lutego 1843 r., zaproponował on wprowadzenie „chóru przy modlitwach sobotnich i świątecznych" i zwrócił się o zgodę na kierowanie nim. Składający petycję wskazał „jak bardzo dobrze prowadzony chór podnosi godność modlitwy w gminie i dlatego jest również pożądany“. Zaproponował, aby chór składał się z 8–16 chłopców ze szkoły dla ubogich, z którymi należy ćwiczyć śpiewy skomponowane przez kantora Sulzera w Wiedniu i wprowadzone w wielu synagogach w Niemczech. Zarówno zarząd, jak i reprezentacja wyraziły zgodę. Sprawa została przedłożona rabinowi I. Spiro, który zgodził się na wprowadzenie nowoczesnego śpiewu chóralnego. W związku z tym postanowiono utworzyć fundusz na pokrycie kosztów. Wydaje się, że sprawa nie była dalej promowana, nie ma bowiem śladu w aktach. Samo wprowadzenie śpiewu chóralnego w Inowrocławiu także nie nastąpiło[1.29].
Zwyczajowo po czytaniu z Tory kantor recytował wersy Mi sze-berach, wymieniając imiona wszystkich przewodniczących i przedstawicieli. 1 grudnia 1844 r. wielu członków kongregacji poskarżyło się, że kantor Luster wymienił tylko kilka nazwisk według własnego uznania. W związku z tym, zarząd gminy zdecydował, że odtąd należy wymieniać tylko trzy nazwiska: rabina oraz przewodniczących zarządu i reprezentacji.
Tak jak wielokrotnie wcześniej, Żydzi inowrocławscy dali dowód swojej niezachwianej lojalności wobec króla, gdy po ogłoszeniu wiadomości o planowanym zamachu na parę królewską w dniu 3 sierpnia 1844 r., natychmiast wystosowali list do Ich Królewskich Mości, wyrażając wielką radość z niepowodzenia „nikczemnego planu“ i „prosząc o błogosławieństwo niebios dla znakomitej pary“[1.30].
Burze 1848 r. przyniosły tak wiele zakłóceń w działalności gospodarczej Inowrocławia, że sytuacja ekonomiczna Żydów znacznie się pogorszyła, a podatki należało obniżyć. Żydzi z Inowrocławia opowiedzieli się po stronie Niemców, a kiedy rząd zaciągnął pożyczkę u obywateli – oddali srebro i złoto należące do gminy o łącznej wartości 350 talarów, otrzymując w zamian cztery obligacje. Mimo ciężkich czasów poczucie poświęcenia nie słabło. Gdy w 1849 r. ponownie wybuchła cholera, przeprowadzono zbiórkę na rzecz ubogich, która przyniosła 87 talarów.
W 1856 r. gmina żydowska w Inowrocławiu liczyła 500 rodzin z 2300 wiernymi. Administratorem rabinatu był A. Baszynski. Członkowie zarządu: Louis Levi (przewodniczący), M. Latte, I. Oppenheim, U. Freudenthal, R.I. Levi, L.R. Levi. Reprezentacja: M. Mendlicki, H. Lesser, I. Abrahmski, Abr. Levi, I. Michalski, Abr. Hirsch Cohn, F. Szkolny, Abr. Sprinz, S. B. Franzos, I. H. Jacobi, M. Engel, Abr. Hirschberg[1.31].
Oba wyznania chrześcijańskie, obecne w Inowrocławiu, otrzymały od króla Fryderyka Wilhelma III fundusze zebrane podczas sekularyzacji klasztorów, które zostały przekazane na cele szkolne[1.32]. Dzięki akumulacji odsetek, fundusze te osiągnęły kwotę 26 tys. talarów, a zostały wykorzystane na założenie gimnazjum w Inowrocławiu. Ponieważ Żydzi nie wnieśli żadnego wkładu, władze miejskie zarządziły, że żydowscy uczniowie gimnazjum w Inowrocławiu powinni płacić o 2 talary więcej niż chrześcijanie. Społeczność żydowska widziała w tym zarządzeniu coś obraźliwego i krzywdzącego, ale nie była w stanie doprowadzić do jego zniesienia, nie mogąc wpłacić 13 tys. talarów, które jej proporcjonalnie przypadały. Około 20 grudnia 1862 r. władze miejskie postanowiły znieść nierówność w opłatach szkolnych, pod warunkiem, że gmina żydowska będzie płacić 400 talarów rocznie przez 4 lata, tj. łącznie 1600 talarów, jako pomoc w ustanowieniu primy w miejskim progimnazjum. Rada gminy zgodziła się na to od 1 stycznia 1863 roku. Ustalono bowiem, że do progimnazjum uczęszczało 40 żydowskich uczniów, którzy zapłacili łącznie o 80 talarów więcej czesnego niż uczniowie chrześcijańscy, a po skapitalizowaniu kwota ta wynosiła 1600 talarów. Uzgodniony wykup został zatwierdzony przez rząd królewski w Bydgoszczy w dniu 4 lutego 1863 roku.
W kwietniu 1863 r. rabinowi I. Pollakowi, który w międzyczasie przejął rabinat, magistrat powierzył nauczanie religii żydowskiej w progimnazjum miejskim; wynagrodzenie dla rabina ustalono w wysokości 50 talarów rocznie. W ten sposób powstał pełen parytet w instytucji, która niebawem stała się królewska. Osiągnięcie to okazało się jednak szybko zagrożone. Dyrekcja gimnazjum oświadczyła bowiem, że wynagrodzenie za naukę religii żydowskiej nie figuruje już w budżecie gimnazjum, a ogrzewanie pomieszczeń dotychczas wykorzystywanych do tej nauki nie będzie już miało miejsca, gdyż przekroczyłoby to budżet. Rabin dr Pollak stanowczo sprzeciwił się tej procedurze. Wskazał, że w czasie negocjacji między władzami a radą miejską w sprawie przeniesienia gimnazjum, kilku żydowskich radnych miejskich nalegało, żeby to władze pokrywały wynagrodzenie za żydowską edukację religijną. Burmistrz Neubert uznał to jednak za całkowicie zbędne, ponieważ 1. było to oczywiste, a 2. sam minister edukacji w projekcie ustawy o edukacji przedłożonym Izbie Reprezentantów wyraźnie zastrzegł, że żydowski nauczyciel religii ma być zatrudniony w tych gimnazjach i szkołach średnich, w których średnia liczba żydowskich uczniów wynosi 15. W rezultacie żydowscy radni miejscy zrezygnowali z propozycji. Faktycznie minister kultury zatwierdził przedłożony mu przez miasto budżet gimnazjum, w którym wymieniono również rzeczone wynagrodzenie w wysokości 50 talarów, ale później pominął to wynagrodzenie w budżecie przedłożonym komitetowi gimnazjalnemu. Mimo to dr Pollak nadal uczył religii. Jednak, gdy zaczęła się zimna pora roku i przebywanie w zimnej klasie stało się niemożliwe, lekcje musiały zostać przerwane.
Działania te spotkały się z oburzeniem władz miejskich. Wyjaśniono, że miasto było nie tylko moralnie, ale także prawnie zobowiązane do zapewnienia żydowskiej edukacji religijnej. Obowiązek moralny nie wymagał dalszych dowodów, a jeśli chodzi o obowiązek prawny, należy wskazać, że w 1863 r., gdy miasto podjęło starania o przekształcenie ówczesnego progimnazjum w pełne gimnazjum, osiągnięcie tego celu było możliwe tylko dzięki temu, że gmina żydowska zobowiązała się do wniesienia wkładu w wysokości 1600 talarów. Suma ta została jednak przyznana pod wyraźnym warunkiem, że nie tylko różnice w opłatach szkolnych między chrześcijańskimi i żydowskimi uczniami gimnazjum, ale także wszelkie różnice wyznaniowe muszą zostać zniesione. W ślad za tym władze miejskie musiały podjąć odpowiednie starania, w szczególności zapewnić ponowne zatrudnienie nauczyciela religii żydowskiej oraz odpowiedniego ogrzewania. W przypadku odmowy magistrat miał zwrócić 1600 talarów. […] Sposób, w jaki sprawa została rozwiązana, nie jest jasny. W każdym razie, oczekiwano korzystnego rozstrzygnięcia także dlatego, że „król niedawno zatrudnił dwóch rabinów jako kapelanów w armii, a tym samym uznał nie tylko Żydów, ale także judaizm za mający równe prawa (…). Zasada »Równe obowiązki, równe prawa« miejmy nadzieję, że wkrótce spełni się w Państwie [także] w odniesieniu do nas, Izraelitów“.
W dniu 6 sierpnia 1884 r. kongregacja kazała umieść na synagodze kulę z umieszczonym w środku dokumentem, który zawierał informacje o aktualnej sytuacji gminy. Napisano w nim: „Tutejsza kongregacja synagogalna Inowrocław, dawniej zwana dawniej także »Leslau«, jest prastarą gminą, która liczy sobie setki lat. Cztery lata temu obchodzono 106. rocznicę istnienia bet midraszu. Stare cmentarze, nagrobki, dokumenty itp. świadczą o długim wieku społeczności. Była to i nadal pozostaje kongregacja ściśle konserwatywna, a szczególnie godne pochwały jest, że nie ma publicznego łamania szabatu. Zgromadzenie charakteryzuje się również umiłowaniem pokoju i jedności, co nie wszędzie ma miejsce w naszych czasach, biorąc pod uwagę różnorodność postaw wobec religii. W społeczności panuje ogólnie dobrobyt, czasem bogactwo, choć ubóstwo też się pojawia. Jednak życzliwość rozwija się tak, że potrzebujący wspierani są w efektywny i godny sposób. W ramach gminy działa także Stowarzyszenie na rzecz Ubogich (niem. Armenverein), które wykonuje istotną pracę w tym zakresie, wspierając zarówno obcokrajowców, przejezdnych, jak i miejscowych. Gmina posiada synagogę, bet midrasz, łaźnię rytualną, połączoną z dwoma mieszkaniami dla urzędników gminy, jeden stary i zamknięty cmentarz, drugi wciąż otwarty, ale wkrótce zamknięty oraz nowy, który będzie wkrótce otwarty. Jest również właścicielem dużej działki, na której dawniej stała szkoła podstawowa. Oprócz wspomnianego stowarzyszenia ubogich istnieje wiele innych, z których najbardziej wyróżniające się to: Chewra Bikur Cholim, Chewra Gemilut Chasidim, Chewra Kadisza i inne. Społeczność inowrocławska żyje pod chwalebnymi rządami Jego Wysokości Cesarza i Króla Wilhelma I na równych prawach politycznych z innymi obywatelami. Fakt, że nasi współwyznawcy są reprezentowani jako członkowie zarówno kolegium magistratu, jak i rady miejskiej, świadczy o szacunku, jakim cieszą się tutaj Izraelici. Od wielu lat nasz współwyznawca, radca prawny Hoeniger, jest przewodniczącym rady miejskiej. W tutejszym sądzie rejonowym od lat pracuje jako sędzia asesor Gottlieb Kurtzig, syn naszego przewodniczącego gminy A.A. Kurtziga. W gimnazjum królewskim kolegium prowincjonalne mianowało rabina dr. I. Kühna na nauczyciela religii. I. Masur i M. Kurtz są stałymi nauczycielami w miejskiej szkole symultanicznej. Przewodniczącymi gminy są: radny Kurtzig (przewodniczący), A. Freudenthal (zastępca przewodniczącego). Zarząd: M. Engel, S. Leszczyński, Abraham Levy, M. Rosenberg i Adolf Rosenfeld; zastępcy: M.A. Cohn, Isidor N. Levy i S. Radt. Reprezentację tworzą: Abr. Sprinz (przewodniczący), Jul. Levy (zastępca przewodniczącego), Louis Latte (sekretarz), G. Lichtstern (zastępca sekretarza), Isidor Abrahmsohn (sekretarz), Moritz Dobrzynski (radny i radca prawny), S. Fromm, S. Jacobsohn, Leop. Jasiński, Jos. Loewensohn, M. Pinschewer, Saul Salomon, Louis Sandler, Heymann Seelig i Ad. Sprinz; zastępcami są: I.H. Eharmak, I.M. Goldberg, Falk Hirschberg i M. Treuherz. C. Auerbach jest skarbnikiem i syndykiem kongregacji, Sammi G. Levy, C. Auerbach i Louis Sandler są przewodniczącymi Bet Midrasz; zarząd stowarzyszenia ubogich: S. Leszczyński, skarbnik: A. Wrzesiński; prezes Towarzystwa Bikur Cholim: M. Rosenberg, Jacob Wolff, M. Engel; przewodniczący Towarzystwa Gmilut Chasidim: S. Jacobsohn i Pincus Wolff; przewodniczący Chewra Kadisza: Saul Salomon i A. M. Kaufmann. Urzędnikami gminy są: rabin dr Jacob Kohn, asesor rabiniczny M. Salinger, kantor E. Saretzki, kantor B. Rochelsohn, nauczyciel religii Ludwig Klein i sługa synagogalny R. Kuczyński. Kopia obecnie obowiązującego statutu gminy jest załączona do niniejszego dokumentu. Niniejszy dokument sygnowany jest przez rabina gminy oraz przewodniczących zarządu i reprezentacji poprzez ich podpisy i umieszczenie pieczęci gminnej.
(L. S.) Młody Jakub, syn naszego nauczyciela rabina Chaima Cwi Kaca Kohena, sędziego i przewodniczącego beit din świętej społeczności w Inowrocławiu i okolicach [oryginał podpisu po hebrajsku – przyp. tłum.]
Aron Abr. Kurtzig, przewodniczący synagogi [zarządu gminy – przyp. red.]
Abraham Sprinz, przewodniczący reprezentacji[1.1.17].
Rozwój systemu szkolnictwa w gminie inowrocławskiej miał przebieg szczególny. Rząd pruski utrzymał dekret wprowadzony 13 kwietnia 1818 r. przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. W sasko-polskich częściach kraju [byłym Księstwie Warszawskim – przyp. red.] zakup nieruchomości poza dzielnicą żydowską, poprzednio należącej do właściciela chrześcijańskiego, zależał od tego, czy nabywca żydowski był w stanie udowodnić, że oprócz posiadania majątku w wysokości 20 tys. marek, potrafi również pisać i mówić po niemiecku lub polsku oraz posłał swoje dzieci lub dzieci będące pod jego opieką do szkoły publicznej (lub zlecił nauczanie ich w zakresie podstawowych przedmiotów), a także, że on i jego dzieci nie noszą żadnych oznak zewnętrznych odróżniających Żydów od chrześcijan[1.33]. Aby zapewnić wymaganą przez wspomniany dekret edukację Żydów, na mocy dekretu z 14 lipca 1824 r. władze przystąpiły do reformy systemu szkolnictwa. Podobnie jak w innych miejscach, zażądano szczegółowych raportów na temat warunków szkolnych w Inowrocławiu za pośrednictwem Urzędu Okręgowego. Po zapoznaniu się z sytuacją, 9 marca 1825 r., władze stwierdziły, że „nie mogą dłużej tolerować nieuporządkowanego stanu szkolnictwa żydowskiego i że należy zrobić wszystko, aby wprowadzić w życie postanowienia dotyczące systemu szkolnego wyższych stopni”[1.34].
Na początku władze zażądały likwidacji wszystkich szkół pokątnych (Winkelschulen) [prywatnych – przyp. red.], których było wówczas w Inowrocławiu 14[1.35]. Nauczyciele, którzy przybyli z Polski [Królestwa Polskiego – przyp. red.] albo starszych prowincji kraju [z głębi Prus – przyp. red.], a nie posiadali pozwolenia policyjnego, mieli zostać bezzwłocznie odesłani do domu. Pozostali powinni być zweryfikowani pod kątem przymiotów moralnych oraz kwalifikacji do nauczania. Przy ocenie negatywnej nie należało brać ich pod uwagę, a przy pozytywnej – mieli mieć obowiązek poddania się odpowiedniemu egzaminowi. Na tych, którzy zdadzą egzamin, powinna czekać możliwość ubiegania się o koncesję na nauczanie w szkole prywatnej, obowiązującą przynajmniej do czasu utworzenia właściwej szkoły żydowskiej w Inowrocławiu. Należy jednak zdecydowanie dążyć do zorganizowania szkoły publicznej. Jeśli chodzi o pozyskiwanie niezbędnych funduszy, władze zdecydowały, że podatek od posiłków i uboju zostanie zamieniony na podatek klasowy; Żydzi opuszczą chrześcijańskie stowarzyszenie szkół lokalnych, a także będą musieli zapewnić środki na utrzymanie lokalu i zapewnienie rocznych kosztów utrzymania o odpowiednim standardzie. Zarządu powiatu zwrócił się do przewodniczącego gminy żydowskiej o odpowiednią deklarację. Po ponownym wezwaniu, na spotkaniu, które odbyło się 24 listopada 1825 r., przewodniczący H.H. Friedländer i Joseph Ruben oświadczyli, że są przekonani o konieczności uregulowania systemu szkolnictwa żydowskiego w Inowrocławiu. Nie ma jednak środków na ten cel, bowiem gmina popadła w biedę wskutek długów i podatków, i właściwie jest utrzymywana tylko w celu pokrycia kosztów i opłat. Dlatego proszą, aby sprawa została odroczona na lepsze czasy, a szkoły pokątne wraz z nauczycielami mogły dalej funkcjonować. Ich prośba ta nie została jednak uwzględniona, a władze nakazały bezzwłoczne działania. 31 lipca 1826 r. zarząd i reprezentacja gminy zwróciły się do ministerstwa. Składający petycję wskazali na wielką biedę panującą w społeczności, złożonej z 350 rodzin, z których jedna szósta była biedna lub mniej zamożna. Zadłużenie synagogi było duże i wynosiło ok. 20 tys. talarów. Choć podstawowa należność na rzecz klasztorów została anulowana, gmina nadal musiała płacić 1 tys. talarów rocznie od kapitału i odsetek. Na podatki od budynków gminnych, płacone do skarbu państwa, a także na pensje urzędników gminnych, należało zebrać kolejne 1 tys. talarów. Spełnienie [edukacyjnych] żądań rządu było zatem całkowicie niemożliwe, przynajmniej aż do czasu spłacenia długów synagogi, na co potrzeba było jeszcze sześciu lat. Duża część dzieci uczęszczała do szkoły miejskiej; było też kilku certyfikowanych nauczycieli prywatnych. Sprawia to, że utworzenie specjalnej szkoły żydowskiej nie jest konieczne. W związku z tym autorzy petycji proszą władze o powstrzymanie się na razie od realizacji żądań[1.36]. Ministerstwo zarządziło 19 sierpnia 1826 r., „jeśli tylko, oczywiście, przestrzegane są przepisy prawne dotyczące uczęszczania dzieci żydowskich do szkół, rodzice tych dzieci mogą bez wahania korzystać ze szkół chrześcijańskich według własnego uznania, i w żadnym wypadku nie jest zamiarem przymusowe zakładanie szkół żydowskich”.
Jeśli władze gminy sądziły, że ministerstwo przychyliło się do ich wniosku, to były w błędzie. 4 kwietnia 1826 r. otrzymały bowiem reskrypt ministerialny, stwierdzający, iż władze w Bydgoszczy doniosły ministerstwu, że dekret z 19 sierpnia 1826 r. został zinterpretowany w sposób błędny. Oczywiste, że dzieci żydowskie dzieci w wieku szkolnym mają uczęszczać do szkoły, a jeśli to konieczne – mają być zmuszane do uczęszczania do niej z pomocą przymusu. Co więcej, jedynie żydowscy nauczyciele, sprawdzeni i uznani za kompetentnych, mogą prowadzić lekcje; nauczyciele niezweryfikowani i szkoły pokątne nie mogą być tolerowane. Zarazem rodzice żydowscy mogą wysyłać dzieci do szkół chrześcijańskich. Wynika z tego, że tam, gdzie rodzice chcą to zrobić, a szkoły chrześcijańskie są w stanie przyjąć dzieci żydowskie, nie ma potrzeby zakładania oddzielnych szkół gminnych; ale nie wynika z tego wcale, że we wszystkich okolicznościach od społeczności żydowskiej zależy, czy chce mieć własne szkoły, czy nie. W Inowrocławiu liczba dzieci żydowskich w wieku szkolnym wynosi ponad 350. Nie można ich posyłać do szkół chrześcijańskich, choćby ze względu na ich liczbę; większa część społeczności również chce mieć własną szkołę, a jej rzekome ubóstwo nie może być uznane za ważny istotny czynnik, ponieważ jest tu jednocześnie 15 nauczycieli, którzy mają własne, choć skromne, środki do życia i których całkowity dochód wystarczy na wyposażenie odpowiedniej szkoły publicznej. Gmina ma 6 miesięcy na załatwienie sprawy.
Następnie społeczność zwróciła się ponownie do ministerstwa. W drobiazgowym piśmie, datowanym na 12 czerwca 1827 r., wskazała, że jeśli dzieci żydowskie miałyby znaleźć się w odrębnej szkole, a ich ustałby ich wkład w utrzymanie szkół chrześcijańskich, te ostatnia znalazłyby się w wyjątkowo niekorzystnej sytuacji, chyba że rząd zapewniłby znaczną pomoc. Następnie ponownie poskarżono się na biedę panującą w gminie, która uniemożliwia zebranie niezbędnych funduszy. Zwrócono się o rezygnację z utworzenia żydowskiej szkoły publicznej albo prolongowanie żądania jej utworzenia na okres 6–8 lat.
Ta prośba również pozostała bezskuteczna, ponieważ 15 lipca 1827 r. magistrat skierował do starszych synagogi dłuższe pismo, w którym po raz pierwszy wskazano, że upłynął trzymiesięczny okres, liczony od 4 kwietnia, i należy działać[1.37]. Zarządzono też, że mają zostać wybrani specjalni reprezentanci szkolni. Zostali nimi: Gedalja Salomonsohn, Lion Elias, Samuel Bendavid, Raphael Schlesinger, Jakob Hirsch David i Aron Abraham Szkolny.
Ale nawet w takiej sytuacji administracja gminna nie przystąpiła do działania; jeszcze w 1830 r. napominano ją za to, grożąc karą. Opieszałość gminy spowodowała również, że Missionsgesellszaft zur Beförderung des Christentums [Towarzystwo Misyjne Krzewienia Chrześcijaństwa – przyp. tłum.] zaczęło zarzucać sieci na młodzież żydowską w Inowrocławiu[1.38]. Za pośrednictwem zarządu powiatu, towarzystwo zaoferowało gminie możliwość „założenia bezpłatnej szkoły dla Żydów w Inowrocławiu i zapewnienia utrzymania zatrudnionym nauczycielom“. Gmina odrzuciła ofertę, oświadczając, że chce sama założyć szkołę zgodnie z przepisami. 25 sierpnia 1830 r. za 200 talarów zakupiono nieruchomość Hirscha Nawra pod budowę budynku szkolnego, którą rozpoczęto, ale wkrótce przerwano. 29 lutego 1832 r. gmina została ponownie poproszona o kontynuowanie budowy; wyznaczono termin do 1 czerwca jako dnia otwarcia. Odbyły się jeszcze negocjacje dotyczące dotacji, która miała zostać przyznana gminie na pokrycie kosztów utrzymania szkoły.
Minęło jeszcze wiele lat, zanim placówka ruszyła. Przez wiele lat głównym nauczycielem był Julius Masue, oprócz niego uczyli także Cohn i Moses Elias. W 1877 r. szkoła żydowska została zamknięta, a dzieci przeniesiono do miejskiej szkoły symultanicznej, w której uczyli również nauczyciele Masur i Elias[1.39]. Ponieważ jednak uczniowie tej szkoły nie otrzymywali lekcji hebrajskiego, gmina wybudowała nową szkołę, w której zatrudniono specjalnych nauczycieli. Uczył w niej Klein do 1886 r., a w latach 1886–1890 – I. Herzberg[1.40]. Po nim zaś Samuel (równocześnie sekretarz i skarbnik gminy) oraz Simon[1.41]. Ponadto rabin Kohn, który pełni obowiązki dyrektora instytucji, także tam naucza.
Stary cmentarz przy Georgenstraße [ob. ul. Staszica – przyp. tłum.], który jest prawdopodobnie bardzo wiekowy, został zamknięty kilkadziesiąt lat temu. Znajduje się na nim wiele starych, zniszczonych nagrobków, z których większość jest nieczytelna. Najstarszy rozszyfrowany kamień, jak wspomniano powyżej, pochodzi z 1591 roku. Spoczywa tu wielu wybitnych ludzi, z których niektórzy działali w samym Inowrocławiu[1.42]. Jako pierwszego należy wymienić słynnego rabina Josefa Joskego Spiro, który potrafił nawet kwestionować nauki samego Akiby Egera. Władze bardzo utrudniały nominację Spiro, który wcześniej pełnił funkcję rabina w Kórniku. Zażądały od gminy dowodu, że potrafi pisać i mówić po niemiecku. Zarząd jednak odmówił, uzasadniając, że Spiro działał już jako rabin w prowincji poznańskiej w momencie wejścia w życie ustawy z 1833 r., a zatem nie musi przedstawiać wymaganego dowodu[1.43]. Rząd jednak nie ustąpił, rabin złożył więc podpisany własnoręcznie wniosek, po czym sprawa została uznana za załatwioną. Rabin Joske Spiro zgromadził wokół siebie krąg uczniów. Wśród nich był Samuel Holdheim, później znany jako reformator w dziedzinie religijnej, który poślubił jedną z córek swojego nauczyciela, ale wkrótce się z nią rozstał. Joske Spiro, początkowo otrzymujący pensję w wysokości 200 talarów, która została potem zwiększona do 336 talarów, w 1849 r. cieszył się ogólnym szacunkiem, powszechnie nazywany Ha-cadik (pobożny). Zmarł w wieku 76 lat, po ponad trzydziestu latach działalności w Inowrocławiu, 29 września (27 tiszri) 1853 r.; tamże został pochowany[1.44]. Jego syn Elija był rabinem w Czarnkowie. Został nagle dotknięty udarem podczas wygłaszania draszy (kazania) w synagodze w Inowrocławiu i wkrótce zmarł. Stało się to trzy lata po śmierci jego ojca, którego miał zostać następcą (1 cheszwan 5616) [13.10.1855 – przyp. tłum.]. Rabin Elija został pochowany na cmentarzu inowrocławskim; jego nagrobek świadczy o nagłym odejściu. Wśród uczonych, którzy żyli częściowo przed, a częściowo po czasach rabina Spiro, można wymienić następujące osoby[1.45]:
- rabin Aron Mosze b. Eliezer Halewi, zm. 1799;
- rabin Zachariasz Mendel, syn rabina Dawida Tewlego z Leszna, przyjaciel Akiby Egera, asesor rabiniczny w Lesznie po śmierci ojca, został wybrany rabinem w Inowrocławiu w 1809 r., gdzie zmarł 5 ijar 1809 r. Był nauczycielem R. Jakoba Cwiego Meklenburga;
- rabin Issak Itzig ben reb Jehuda Löb z Leszna, uczony, zmarł 2 nisan 1813 r.;
- rabin Isaak ben Gerson z Leszna, przewodniczący rabinatu w Inowrocławiu, zmarł 6 nisan 1816 roku. Jego uczeni synowie reb Gerson i reb Josef zmarli odpowiednio 18 i 22 tiszri 1831 r.;
- rabin Jehuda Löb ben Izaak Eisig (reb Löb Lisser) był dajanem w Inowrocławiu od ok. 1800 r., później został tu wicerabinem. W Święto Dziękczynienia za Pokój wygłosił kazanie (18 stycznia 1816 r.). Zmarł 23 ijar 1823. Był ojcem kaznodziei dr. Isaaka Lewina Auerbacha i założycielem nazwanego na jego cześć berlińskiego sierocińca Barucha Auerbacha[1.46];
- wicerabin Baruch Jehuda Löb ben Michael Katz, zm. 16 nisan 1824 r.;
- wicerabin Cwi Hirsch ben Izrael (reb Hirsch Caro), zm. 16 nisan 1833 r.;
- wicerabin Abraham Caro, wnuk wspomnianego rabina Lewina (Arje Löba), autor Awnej Cedek [hebr. „Sprawiedliwe ciężary” – przyp. tłum.] (dodatek do Il ha-meluim), zm. 4 sierpnia 1858 r. Jego ojciec Isaak Seelig, który zm. 30 sierpnia 1802 r., był również do swojej śmierci zastępcą rabina w Inowrocławiu[1.47];
- kaznodzieja Cwi Hirsch ben Meier (Hirsch Mester), zm. 10 kislew 1836 r.;
- wicerabin Isaac ben Levi Katz, zm. 12 grudnia 1845 r.;
- wicerabin Aron ben Josef Labischinski, zm. 24 kislew 1850 r.;
- dr Aron Hirschfeld, nauczyciel religii i kaznodzieja w Inowrocławiu w latach 1848–1854, z pensją wysokości 150 talarów. Urodził się w Tczewie w 1811 r., był rabinem w Toruniu i Włocławku, zmarł 14 grudnia 1888 r. w Poznaniu;
- wicerabin Jehuda Löbele ben Cwi Hirsch, zm. 30 cheszwan 1852 r.;
- wicerabin Josef Arie Löb ben Aron (rabin Löb Szochet), zm. 21 szwat 1855 r.;
- wicerabin David ben Abraham (rabin David Jacoby), zm. 23 tewet 1859 r.;
- wicerabin Isaak ben I. Kaschinski, zm. 16 tamuz 1861 r.;
- wicerabin Jakob ben Meier Littauer z Rawicza, wcześniej rabin w Wągrowcu, zm. 3 tiszri 1866 roku. Jego żona Chana była wnuczką Akiby Egera;
- rabin Zechariah Mendel ben David, następca Littauera, zm. 30 tamuz 1867 r.;
- wicerabin Jechiel Michael Salinger, zm. 27 kislew 1886 r.;
- wicerabin Daniel Mose Broh, zm. 1 szwat 1896 r.;
- wicerabin dr Hermann Tietz, urodzony w Międzychodzie, zrobił maturę w Berlinie, doktorat w Halle, uczęszczał do seminarium rabinicznego we Wrocławiu. Od 1887 r. aż do śmierci pracował jako rabin kolegialny w bet midraszu w Inowrocławiu. Opublikował liczne eseje w czasopismach żydowskich i wydał kilka dzieł, w tym metryczne tłumaczenie Lamentacji Jeremiasza. Zmarł 6 grudnia 1904 roku. Został pochowany jako drugi w rzędzie honorowym obok swojego poprzednika Salingera.
Oprócz dr Tietza, jako rabini pracowali: dr Louis Lewin, później w Pniewach, obecnie w Kępnie, a także rabin S. Bamberger (1899–1902), obecnie w Wandsbek[1.48].
Inowrocławski bet midrasz zawsze stanowił centrum nauki Talmudu. Także świeccy chętnie odwiedzali dom nauki, konkurując z profesjonalnymi uczonymi w kultywowaniu studiów religijnych. Miało to miejsce zwłaszcza w okresie działalności rabina Joskego Spiro, a gdy po śmierci tego sławnego talmudysty i szlachetnego człowieka rabinat pozostawał nieobsadzony przez prawie osiem lat, to właśnie świeccy udowodnili, że są w stanie pełnić funkcje rabinackie. W szczególności było trzech mężczyzn, cieszących się uznanym autorytetem w społeczności: Nachum Isaak Levy (Reb Nochum Levy), Raphael Schlesinger[1.49] i Meyer Engel[1.50].
W 1862 r. rabinat w Inowrocławiu, nieobsadzony od śmierci rabina Joskego Spiro, został ponownie objęty. Po tym jak był bezskutecznie oferowany przez administrację miejską kilku wybitnym rabinom, w tym S.L. Bambergerowi, spośród tych, którzy się zgłosili, wybrano dr. Lazara (Eliezera) Pollaka[1.51]. Pollak urodził się w Nyitra (Węgry) [ob. Nitra, Słowacja – przyp. red.] w 1822 roku. Jako trzynastoletni chłopiec wstąpił do szkoły talmudycznej w Starej Budzie [ob. Óbuda, dzielnica Budapesztu – przyp. red.], gdzie już jako osiemnastolatek uzyskał kwalifikacje rabina. Następnie udał się do Pragi, gdzie kontynuował studia talmudyczne pod kierunkiem Rappaporta i jednocześnie studiował filozofię na tamtejszym uniwersytecie. Później praska kongregacja wybrała go na swojego kaznodzieję. Potem Pollak przeniósł się do Janovic na Morawach, gdzie pozostał do 1862 r. – wyboru dokonanego przez kongregację inowrocławską. Wskutek wyniku powołania do Budapesztu opuścił Inowrocław w 1872 roku. Został rabinem w synagodze przy Rombach-utca w Budapeszcie. Zmarł tam w wieku 82 lat, w dniu 6 lipca 1905 roku[1.52].
Jego następcą został rabin dr Jakob Kohn, urodzony w Miszkolcu na Węgrzech. Uczęszczał do gimnazjum w Preszburgu [ob. Bratysława, Słowacja], studiował filozofię w Pradze, gdzie również uzyskał doktorat. Przez kilka lat pracował jako rabin w Pradze, a w 1873 r. został powołany do Inowrocławia, gdzie działa do dziś. Dr Kohn, znany jako zręczny orator z głęboką wiedzą talmudyczną daleko poza granicami swojej działalności, opublikował dwanaście kazań. Jest współpracownikiem kilku czasopism naukowych, do których wniósł liczne prace o treści historycznej i teologicznej. Otrzymał list dziękczynny od cesarza Wilhelma II za „uprzejmość (Aufmerksamkeit) i patriotyzm, wyrażone w okolicznościowym przemówieniu do zmarłego cesarza Fryderyka III“[1.53].
Ze społeczności Inowrocławia wyłoniło się wielu wybitnych ludzi. Niektórzy zyskali rozgłos daleko od domu, a inni wywarli korzystny wpływ na samą społeczność.
Na przykład Jakob Cwi Mecklenburg pochodził z Inowrocławia, gdzie przyszedł na świat jako syn chirurga. Piastował urząd rabina w Królewcu w Prusach, zmarł tam 6 kwietnia 1865 roku. Napisał komentarz do Pięcioksięgu pod tytułem Ha-ktaw we-ha-kabala („Pismo i Tradycja“). Komentarz ten ukazał się w czwartym wydaniu w 1880 roku.
Doktor David Heymann Joel, urodzony 12 stycznia 1815 r. w Inowrocławiu, studiował w latach 1833–1837 u rabina Akiby Egera w Poznaniu wraz z członkami rabinatu, potem był rabinem w Swarzędzu w latach 1843–1859 oraz w Krotoszynie do początku 1880 roku. Aż do śmierci w dniu 7 września 1882 r. wykładał w seminarium rabinackim we Wrocławiu. W 1849 r. ukazała się jego praca Midrasch hasohar. Die Religionsphilosophie des Sohar und ihr Verhältnis zur allgemeinen jüd. Theologie [niem. „Midrasz ha-zohar. Filozofia religijna Zoharu i jej związek z ogólną teologią żydowską“ – przyp. tłum.], a w latach 1881–1883 – Der Aberglaube und die Stellung des Judentums zu demselben [niem. „Przesąd i pozycja judaizmu w stosunku do niego” – przyp. tłum.][1.54].
W Inowrocławiu urodzili się także:
- Dow Beer (ben Schraga) Philippsthal, autor opublikowanego w Berlinie w 1832 r. Nachalej Dwasz – zbioru książki kazań i nabożeństw. Był rabinem w Pniewach do 1832 r., następnie w Międzychodzie przez 20 lat. Zmarł w Berlinie.
- David Lesla Kohen. Napisał fragmenty Megilat chasidim [hebr. „Zwój pobożnych” – przyp. tłum.] z Satanowa, księgi powiedzeń o religii i mądrości[1.55]
- Mojżesz Aron Bach, ur. w Szawuot 1809, uczył się w Lesznie, był rabinem w Raszkowie i Czerniejewie do 1845 r., w Mysłowicach w latach 1845–1853, mieszkał we Wrocławiu 1853–1859, wreszcie sprawował rabinat w Ostrzeszowie od 1859 r. aż do śmierci. Zmarł we Wrocławiu 27 cheszwan 1879 roku[1.56].
- Prof. dr Israel Levy, urodzony 14 grudnia 1840 r. jako syn wspomnianego wcześniej Nachuma Levy'ego, uczęszczał do seminarium rabinicznego we Wrocławiu w latach 1864–1869. W okresie 1872–1883 był wykładowcą w Lehranstalt für die Wissenschaft des Judentums w Berlinie, a od tego czasu jest rabinem seminaryjnym we Wrocławiu. O pismach prof. Levy’ego, słynnego talmudysty, zob. Brann M., Geschichte des Jüdisch-Theologischen Seminars (Fraenckel’sche Stiftung) in Breslau. Festschrift zum fünfzigjährigen Jubiläum der Anstalt, Breslau 1904, s. 131[1.57].
Oprócz wymienionych tutaj osób, z których większość wyróżniała się w dziedzinie studiów religijnych, należy wspomnieć o tym, którego nieśmiertelne zasługi leżą bardziej w dziedzinie kultury, choć był nie mniej aktywny akademicko. Był to Michael Levy. Przodkowie Levy'ego ze strony ojca pochodzili z Alzacji; w pewnym niewielkim stopniu byli już nosicielami kultury. Zanim osiedlili się w Inowrocławiu, nie znano tu zamków do drzwi. Przywieźli je ze sobą, wprowadzając je w mieście. Ojciec Michaela Levy’ego Leyser Moses Levy [1.58], jak również jego brat, Joel Moses Levy, byli właścicielami ważnych firm handlowych. Pierwszy posiadał zgodę na prowadzenie rozległego handlu eksportowego towarami kolonialnymi i zbożem, drugi handlował indygo i wszelkiego rodzaju składnikami do farbowania tkanin oraz utrzymywał szerokie kontakty z Anglią. Michael Levy urodził się 12 sierpnia 1807 r. w Inowrocławiu[1.59]. Otrzymał staranne wykształcenie. To, co chłopiec obiecał, mężczyzna dotrzymał; stał się dobroczyńcą, dobrym duchem swojego rodzinnego miasta i rodzinnej prowincji. Wyłączną zasługą Michaela Levy’ego było odkrycie potężnych złóż soli kamiennej w Inowrocławiu. W czasach, gdy nikt o tym nie myślał, twierdził z całą pewnością, że gleba inowrocławska musi zawierać niemal niewyczerpane bogactwo soli. Przez lata prowadził na własny koszt wiercenia w różnych miejscach, nie szczędził trudu ani wydatków. W końcu jego starania o otwarcie źródła dobrobytu dla rodzinnego miasta zostały uwieńczone najszczęśliwszym z sukcesów. Kiedy władze chciały zrekompensować mu wysiłki i wydatki, odmówił przyjęcia jakiegokolwiek wynagrodzenia czy świadectwa wdzięczności. Wystarczyła mu świadomość, że po wsze czasy stał się użyteczny dla rodzinnego Inowrocławia. Ulica, przy której w głębi ziemi spoczywa złoże soli kamiennej, decyzją rady miejskiej otrzymała na wieki nazwę „Ulica Michaela Levy’ego". Jednak nie tylko kopalnia soli zawdzięcza swoje istnienie Levy'emu. Jego dziełem była także budowa linii kolejowej Toruń – Inowrocław – Poznań, a także udrożnienie szlaków żeglownych. Jego niezwykłej inteligencji Inowrocław zawdzięcza ekspansję, przemysł i stale rosnący ruch, który pozwoliła mu stać się tym, czym jest dzisiaj. Michael Levy był również jednym z najbardziej gorliwych promotorów nauki, wymieniał listy z największymi uczonymi w Europie, wspierał niezamożnych naukowców i publikował liczne prace, świadczące o wybitnym talencie. Napisał szkice o królewskości, ekonomii politycznej, władzy i wiele innych. Zawsze z determinacją i sympatią bronił honoru judaizmu. Gdy w 1838 r. ówczesny lekarz okręgowy stwierdził, że choroby zakaźne, w tym świerzb, są szczególnie rozpowszechnione wśród Żydów, Levy obalił tę opinię, mówiąc, że „jest to uprzedzenie znane od czasów Tacyta, a nawet wcześniej. W rzeczywistości jednak choroba ta jest bardziej rozpowszechniona wśród chrześcijan niż wśród Żydów, co można zobaczyć na liście chorych na świerzb prowadzonej przez magistrat“.
Michael Levy zmarł 30 stycznia 1870 roku. Został pochowany na starym cmentarzu w Inowrocławiu. Napis na pomniku nagrobnym opowiada o jego życiu i pracy następującymi słowami: „Nieśmiertelne jak jego czysta dusza są jego niezniszczalne zasługi. Oświetlił biblijne fragmenty Księgi Rodzaju 1 i Księgi Jozuego 10 w duchu najnowszych badań w dziedzinie nauk przyrodniczych, starając się w ten sposób zjednoczyć i pogodzić religię z nauką. Jego wielki duch ujawnił obecność soli kamiennej w ziemi inowrocławskiej 40 lat temu, jego niespokojnej energii Inowrocław zawdzięcza kolej. Głęboko przepełniony bojaźnią Bożą, pokorą i wdzięcznością Bogu aż do śmierci“[1.60].
Pamięć Michaela Levy'ego została uhonorowana kilka lat temu (15 grudnia 1899) wyróżnieniem, które zwykle nadaje się tylko ludziom o wybitnych zasługach. Komitet powiatowy, składający się z Królewskiego Starosty Powiatowego w Inowrocławiu, dyrektora von Grabskiego, prezesa okręgu von Kunkela, właściciela dóbr rycerskich Ponińskiego i barona von Schlichtinga zdecydował, że wielkie zasługi szlachetnego i genialnego człowieka powinny być znane potomności jako wzór i przykład dla przyszłych pokoleń poprzez umieszczenie tablicy pamiątkowej na siedzibie firmy „Michael Levy“. Treść tablicy brzmi: „Pamięci Michaela Levy’ego, ur. 12.08.1807, zm. 30.01.1879. W uznaniu jego bezinteresownej działalności i zasług dla rozwoju przemysłu – powiat Inowrocław“.
Nie mniejszym szacunkiem niż Michael Levy cieszył się jego syn Julius Levy. Stał się jego godnym następcą we wszystkich dziedzinach. Społeczność uhonorowała go powierzając urząd przewodniczącego reprezentacji. Julius Levy był przewodniczącym rady miejskiej, członkiem parlamentu prowincji, rady powiatu i zarządu Izby Handlowej w Bydgoszczy. Cesarz uhonorował go mianując Królewskim Radcą Handlowym w uznaniu licznych zasług. J. Levy zmarł 31 grudnia 1901 r. we Frankfurcie nad Menem[1.61]. Jego szlachetna żona [Eva Levy – przyp. red.], która przez wiele lat była przewodniczącą Stowarzyszenia Kobiet Żydowskich, znaną ze swej dobroczynności, w 1902 r. przekazała kapitał w wysokości 10 000 marek na budowę Domu Augusty Wiktorii, który ma powstać w Poznaniu z inicjatywy Ojczyźnianego Stowarzyszenia Kobiet Prowincji Poznańskiej (Vaterländischen Frauenverein der Provinz Posen)[1.62].
2 listopada 1870 r. gmina Inowrocławska uchwaliła nowy statut, który został potwierdzony przez rząd królewski w Bydgoszczy w dniu 29 marca 1871 roku. Jako członkowie zarządu wymienieni zostali: Raph. Schlesinger, I. Oppenheim, A. Freudenthal, H. Senator, A. Sprinz, Abrah. Levy; jako członkowie reprezentacji: Abrah. Sprinz, Jos. Levy, Salomon Jacobsohn, B. Kaufmann, Josef Löwinsohn, Heymann Seelig, Louis Sandler, Raph. Kuczynski, Salomon Meyer, David Michel Wreschner, Itzig Feibusch. Oprócz miasta Inowrocławia jako głównego, statut obejmuje wsie: Grodztwo, Szymborze, Połczyn [?], Dąbrówko [?], Rojewo, Szarlej, Łojewo, Brudnia, Tupadły koło Mątew, Liszkowo, Dziemionna (Minutsdorf), Sikorowo, Łąkociny, Cieślin, Czyste.
Ostatni budżet gminy inowrocławskiej, ustalony na okres od 1 kwietnia 1905 r. do 31 marca 1908 r., zamknął się w dochodach i wydatkach kwotą 26 410,92 marek. Natomiast dochody i wydatki w ostatnich trzech latach wyniosły 28 608,23 marek, tj. o około 2200 marek więcej. Odsetki od legatów[1.63] wraz z 6 miejscami synagogalnymi przekazanymi gminie dają dochód w wysokości 2054,17 marek. Krupka przynosi dochód w wysokości 3800 marek (poprzednio 5200 marek). Społeczność wypłaca ok. 13 tys. marek rocznie na pensje. Sprawy kultu i ubogich wymagają rocznych wydatków w wysokości 16 tys. marek, sprawy religijne i edukacyjne – 2400 marek, a sprawy komunalne (łaźnia, cmentarz, podatki, urzędnicy, administracja itp.) – około 8700 marek. Wspólnota musi wypłacić 1625 marek odsetek od kapitału. Koszty legatów wynoszą 2054,17 marek.
Społeczność nie pozostaje w tyle, jeśli chodzi o działalność charytatywną. W ostatnim roku budżetowym wypłaciła na ten cel 1405 marek, a wcześniej nawet 2015. Wpłaca roczne składki na Towarzystwo dla Ubogich w Inowrocławiu (300 marek), Towarzystwo Wspierające Ubogich Uczniów (60 marek), Niemiecko-Izraelicki Związek Gmin i edukację społeczną (80 marek), Centralne Towarzystwo Niemieckich Obywateli Wyznania Mojżeszowego (50 marek), badania nad zabytkami sztuki żydowskiej (15 marek), na gminę w Bydgoszczy (125 marek), Towarzystwo Zwalczania Antysemityzmu (26 marek), Towarzystwo Promocji Nauki Judaizmu (20 marek), okręgowe Towarzystwo Ubogich w Śremie (20 marek), Związek Żydów Niemieckich (30 marek).
Według spisu ludności z 1 grudnia 1900 r. społeczność inowrocławska liczyła 1389 osób, a 1 grudnia 1905 r. liczba ta spadła do 1158 osób. Obecnie liczebność wiernych wynosi prawdopodobnie tylko 1100 z powodu licznych wyprowadzek. W ubiegłym roku (1905/1906) gmina miała 280 podatników, ale tylko 230 uprawnionych do głosowania. Prawdopodobnie mniej więcej jest tyle samo rodzin (230).
Członkami zarządu gminy są obecnie: radca bankier Salomonsohn, radca sanitarny dr Warschauer, rentier Louis Sandler, kupiec Isidor N. Levy[1.64], Isidor Levy, I. Peiser, dr prawa Leopold Levy[1.65]. Przedstawicielami (członkami reprezentacji) są: radca prawny Latte, M. Hendelsohn R. Librowicz, B. Schwersenz, R. Marcus, H. Freudenthal, L. Levy, Ed. Rosenberg, Ph. Rosenberg, S. Stein, dr S. Bergel, L. Fränkel, A. Rosenfeld, N. Lachmann, Is. Spiro. Funkcje ich zastępców pełnią: prawnik Grünberg, I. Dombrower, M. Bibro.
Bet midrasz ma odrębny zarząd. Należą do niego: Louis Sandler, M. Treuherz, R. Librowicz. Członkami Komisji Bet Midrasz są z kolei: M. Herzfeld, M. Hendelsohn, B. Kaufmann.
Od czasu, gdy radny Salomonsohn przejął zarządzanie gminą, sytuacja finansowa znacznie się poprawiła. To dzięki jego rozważnej, energicznej i kompetentnej pracy długi zostały znacznie zredukowane. Z należności w wysokości 25 tys. marek, zaciągniętej w 1886 r. na budowę nowego cmentarza, do spłacenia pozostało jeszcze ok. 12 tys. marek. Nadto gmina jest winna 23 tys. marek za pożyczkę zaciągniętą na opłacenie gruntu, na którym ma zostać zbudowana nowa synagoga.
W gminie Inowrocław istnieją następujące stowarzyszenia:
- Stowarzyszenie „Achusat-Mereim” (Towarzystwo Przyjaciół), założone 18 listopada 1862 roku. Jego celem jest zapewnienie odzieży dla potrzebujących członków gminy. 26 marca 1898 r. stowarzyszono z nim miejscowe Żydowskie Towarzystwo Historii i Literatury (Verein für jüd. Geschichte und Literatur). Przewodniczącym „Achusat-Mereim” jest Louis Sandler.
- Stowarzyszenie Przeciwko Ubóstwu i Żebractwu Domowemu.
- Stowarzyszenie Opieki nad Chorymi i Pochówku Zmarłych. Powstało w 1892 r. z inicjatywy M. Herzfelda wskutek reorganizacji Bikur Cholim. Przewodniczącym jest Moritz Hendelsohn, odpowiedzialnym za pogrzeby – B. Wiener, sekretarzem – I. Lewy. Liczy obecnie 128 członków, posiada majątek w wysokości 1676 marek. Otrzymuje dotację z gminy synagogalnej (1060 marek w 1906 roku).
- Chewra Gmilut Hesed [właść. Gemilut Chesed – przyp. red.] ma na celu udzielanie wsparcia i pożyczek.
- Stowarzyszenie „Geulat Achim“ (stowarzyszenie pomocy chorym).
- Żydowskie Stowarzyszenie Kobiet. Prowadzi dom dla chorych.
- Stowarzyszenie „Hachnasat Aurchim“ od nazwiska jego założyciela Gr. Tietza zwane także „Gr. Tietz-Verein“. Stowarzyszenie stawia sobie za zadanie wyżywienie obcych podczas szabatu i świąt.
W Inowrocławiu znajduje się sierociniec Wolfsohna, założony w 1896 r. z majątkiem w wysokości 150 tys. marek. Liczba uczniów (chłopców i dziewcząt) wynosi obecnie 19. Kierownikiem instytucji jest inspektor Schüler. Założycielem był Josef Wolfsohn, zmarły w Heidelbergu 1 lutego 1892 roku. Fundator urodził się w Inowrocławiu, a w momencie sporządzenia testamentu mieszkał w Saint-Martin-Lautosque [ob. Saint-Martin-Vésubie, Prowansja]. Zgodnie z zapisami testamentu w skład rady powierniczej zarządzającej sierocińcem mają wchodzić: a) właściwy burmistrz, b) miejscowy rabin, c) dwóch członków administracji, w tym w miarę możliwości lekarz, d) bratanek spadkodawcy, radca prawny Kempner z Wrocławia.
Rzemiosło ma silną reprezentację wśród Żydów w Inowrocławiu. Znajdziemy tu krawców, szewców, szklarzy, hydraulików, rzeźników itp. Dom bankowy Salomonsohna zajmuje znaczącą pozycję wśród podobnych instytucji. Jego właścicielem jest radny miejski S. Salomonsohn. W gminie jest kilku żydowskich lekarzy, a także prawników i notariuszy; sędzia Jacobi pracuje w królewskim sądzie okręgowym.
Żydzi uczestniczą w administracji miejskiej w Inowrocławiu z wielką gorliwością, odkąd otrzymali taką możliwość. Przez pewien czas wśród 30 radnych miejskich było 10 Żydów, obecnie jest ich 12. Są to: dr Levy (przewodniczący rady miejskiej), M. Hendelsohn, B. Schwersenz, S. Schreiber, A. Rosenfeld, S. Kayser[1.66], Isid. Levy, Ph. Rosenberg, H. Dobrzyński, radca sanitarny dr Warschauer, R.-A. Grünberg, Bibro. Członkami magistratu są radca prawny Latte i bankier Salomonsohn. Wcześniej w skład magistratu wchodzili radca prawny Höniger i fabrykant A. A. Kurtzig[1.67].
Żydzi z Inowrocławia zawsze byli wybitnymi orędownikami germanizmu, choć często ofiarne działania w tym zakresie nie spotykały się z uznaniem, na jakie zasługują. Kiedy próbowali zmienić nazwę miasta z „Inowrazlaw“ na „Hohensalza“, spotykali się z różnymi przejawami wrogości ze strony ludności polskiej.
Społeczność Inowrocławia dostarczyła dzielnych żołnierzy, uczestniczących w różnych kampaniach. Na przykład Adolf Levy (brat Juliusa Levy’ego) wziął udział w kampanii 1866 r. jako podoficer oraz służył jako podporucznik w 7. Pomorskim Pułku Piechoty nr 54 w wojnie 1870–1871. Został odznaczony Krzyżem Żelaznym II klasy. Adolf Levy (ur. 02.11.1842, zm. 13.11.1886) został pochowany na starym cmentarzu inowrocławskim. Ponadto należy odnotować następujących weteranów wojennych: Israel David (w 1866 r. ranny w bitwie pod Sadową), Benjamin Brzesinski (1866, 1870–1871), Heinrich Marcus (1866), Rüben Teller (1866, 1870–1871), podoficer Marc. Feibusch, David Krisch i Meschullem Herzfeld (1870–1871).
- [1.1] O ile nie zaznaczono inaczej, wykorzystanym źródłem było Geschichte der Juden in Inowrazlaw [niem. „Historia Żydów w Inowrocławiu” – przyp. tłum] autorstwa dr. Louisa Levina, opublikowane w: „Zeitschrift der Historischen Gesellschaft für die Provinz Posen“, r. 15, s. 43 i nast.
- [1.2] Wuttke H., Städtebuch des Landes Posen: Codex diplomaticus; allgemeine Geschichte der Städte im Lande Posen; geschichtliche Nachrichten von 149 einzelnen Städten, Leipzig 1864, s. 329.
- [1.3] Seder hadorot, I 249.
- [1.4] Najstarsza macewa pochodzi z roku 5351, tj. 1591 r. Zachowała się tylko dolna połowa kamienia, na której widnieje napis: „Praworządny B (?) Msz (?) odszedł do Pana w dwunastym miesiącu roku 5351. Niech jego dusza związana będzie w węzełku życia.
- [1.5] W tym miejscu tekst Heppnera i Herzberga staje się niedopracowany redakcyjnie i pełen powtórzeń. Zastosowano zatem skróty i uporządkowano logikę przekazu – przyp. red.
- [1.6] L. Ascher (Margolies) objął rabinat we Frankfurcie nad Odrą w 1805 roku. W dniu 4 kislew 1800 r. zatwierdził El hamiluim Arjego Löb Caro, wydrukowaną w Krotoszynie w 1845 r., a 24 siwan 1801 r. przedruk Ittur Isaaka Abba Mari na temat prawa talmudycznego, wydany w Warszawie w tym samym roku. Sam napisał zbiór kazań zatytułowany Tal orot [hebr. „Rosa świateł” – przyp. tłum.] wydany we Frankfurcie nad Odrą w 1811 r. oraz responsy Prei Twua [hebr. „Zbiory owoców” – przyp. tłum.] (cz. I Nowy Dwór 1787, cz. II 1796). Pomagali mu zastępcy Hirsch Michel (1797–1800), od 1802 r. Meyer Joël, jednocześnie rabin w bet midraszu oraz Lewin Isaak Auerbach.
- [1.7] A.L. Caro, znany też jako rabin Löb charif, czyli bystry, był wcześniej rabinem w Krotoszynie i Náchodzie. Napisał El miluim, a w 1788 r. zatwierdził komentarz do Psalmów …Jakuba [Pierwsze słowo hebrajskie tego tytułu jest niezrozumiałe – przyp. tłum.] Jakoba Eisenstedta Feibuscha (Hamburg 1784). W latach 1792–1793 zatwierdził również książkę Bechinat olam [hebr. „Badanie świata” – przyp. tłum.] autorstwa Jedajahu z Beziers, powszechnie czytany poemat dydaktyczny. Rabin David Isaak był jego zastępcą.
- [1.8] W zbiorze dokumentów Towarzystwa Bet Midraszu w Inowrocławiu znajdujemy wzmiankę, że Abraham Hirsch lub Hirsch Abraham zlecił jego budowę. Zgodnie ze swoim testamentem przekazał na ten cel 500 talarów. W aktach gminy, sygn. H 16, znajduje się hebrajska kopia oryginalnego testamentu, który został sporządzony przez niejakiego Josepha syna Arona, we wtorek, 23 cheszwan 5595 (1835) w imieniu rady gminy. Został on 1 grudnia 1891 r. przetłumaczony na język niemiecki przez rabina dr. Kohna z Inowrocławia. Testament wykazuje, że Abraham Hirsch sporządził swój pierwszy testament we wtorek 20 szwat 5561 (1801) w obecności inowrocławskiego rabina Leba Lessera, ale zmienił go 3 elul 5562 (31 sierpnia 1802) ze względu na osierocone dzieci jego trzeciego syna, Joela. Pierwszy akapit testamentu stwierdza, że Abraham Hirsch miał należne 16 000 talarów od zarządu gminy w Inowrocławiu; teraz przekazuje 2000 talarów, odsetki w wysokości 1000 talarów miały zostać wykorzystane na utrzymanie panien młodych i sierot, a 1000 talarów miało trafić do bet midraszu. Dom modlitwy miał otrzymać 100 talarów w pierwszym roku po śmierci spadkodawcy na zakup tych książek, których jeszcze nie posiadał. Świadkowie: Jehuda Leib Auerbach z Leszna oraz Abraham, syn Jakoba, urzędnik kultowy w Inowrocławiu, potwierdzają w środę, 4 elul 5562 (1 września 1802), że oryginalne pismo zostało sporządzone ręką Leb Lessera. Jeśli testament, o którym mowa tutaj, jest identyczny z tym wspomnianym przez Lewina, s. 66, to podana przez niego data (6 stycznia 1804) jest niepoprawna.
- [1.9] Archiwum Gminy Żyd. W Inowrocławiu. Akta dot. Spraw emigrantów, lit. nr. 3, półka 16.
- [1.10] Archiwum gminy żyd. w Inowrocławiu, plik A. IV.
- [1.11] Fundusz na powstanie powszechne utworzony przez generała Lipińskiego w porozumieniu ze starostą Gliszyńskim. [Powstanie „siły zbrojnej” zadekretowała Ustawa Konstytucyjna Księstwa Warszawskiego z dnia 22 lipca 1807 r. w art. 79 i nast. – przyp. red.].
- [1.12] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu
- [1.13] Raphael Franzos był porucznikiem w służbie francuskiej. Z domu rodziców wywiodły go żądza działania i pragnienie przygody. Jego ojciec był właścicielem dużego sklepu z jedwabiem, z klientelą złożoną głównie z eleganckich Polaków. W czasach panowania Francuzów w Inowrocławiu dużo mówiło się po francusku, a właściciel sklepu, który początkowo nazywał się Samuel Bendavid (zm. 21.10.1875), dobrze władał tym językiem. Dlatego ludzie lubili chodzić do jego sklepu, mówiąc: „Idziemy do Francuza“. Kiedy Żydzi musieli przyjąć niemieckie nazwiska, Bendavid wybrał sobie nazwisko „Franzos“ [niem. „Francuz“ – przyp. tłum.]. Młody Raphael Franzos również mówił płynnie po francusku. Chciał zostać żołnierzem, a ponieważ nie było dla niego miejsca w Niemczech [Prusach – przyp. red.], udał się do Kassel, gdzie w tym czasie przebywał Hieronim Bonaparte. Tutaj wstąpił do armii westfalskiej, trafił do Hiszpanii i walczył pod Saragossą. Później wziął udział w marszu armii francuskiej na Rosję, bił się pod Iławą Pruską. Ze względu na świetną znajomość języka został wkrótce awansowany na porucznika. W końcu powrócił do Inowrocławia – miejsca swego urodzenia. Początkowo nie ujawnił się, chcąc zrobić niespodziankę rodzinie. Odmówiono mu wstępu do domu ojca, zamiast tego przyznając zakwaterowanie na obskurnym przedmieściu. Rozwścieczony, wyciągnął szablę i zaatakował rajcę, odcinając mu ucho. Incydent wywołał wielkie poruszenie w mieście, a Żydzi byli dodatkowo zdumieni i przerażeni, rozpoznając we francuskim poruczniku nie tylko inowrocławianina, ale i Żyda. Jego krewni byli zarazem uradowani i wstrząśnięci. [Franzos] natychmiast popędził konno do Bydgoszczy, aby zgłosić incydent, który jednak nie miał dla niego dalszych negatywnych konsekwencji. W uznaniu zasług podczas wojny, został kawalerem Legii Honorowej i otrzymywał gratyfikację do końca życia. Działał później jako handlarz alkoholem w Berlinie, gdzie zmarł w wieku sześćdziesięciu kilku lat. Jego córka, wdowa po bankierze Hirschu, nadal tam mieszka. Szabla wojenna porucznika Franzosa znajduje się w posiadaniu rodziny bankiera, pana S. Cohna w Bydgoszczy, któremu wydawcy zawdzięczają tę wiadomość. Na rękojeści szabli widnieje korona oraz inicjały J. R.
- [1.14] Archiwum gminy żyd. w Inowrocławiu. Akta dot. sprowadzania ochotników do służby wojskowej, nr 11.
- [1.15] List ten nie jest dostępny w oryginale, a jedynie w kopii poświadczonej przez magistrat 18 marca 1828 roku. Oryginał, który w tym czasie został zabrany przez starszego Goldberga w nieznanym celu, nie został zwrócony do akt.
- [1.16] Więcej o nim zob. Kayserling M., Bibliothek der judischen Kanzelredner, Berlin 1870.
- [1.17] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu.
- [1.18] Akta pożyczkowe Beera.
- [1.19] Gmina płaciła Kühlbrandowi 50 talarów za opiekę nad chorymi do roku 1823. Z powodu niekorzystnej sytuacji [finansowej] lekarz został potem zwolniony.
- [1.20] Akta gminy żydowskiej w Inowrocławiu.
- [1.21] Potomkowie Abr. Hirscha, który zbudował bet midrasz, nosili później nazwisko Hirschberg.
- [1.22] Akta gminy żydowskiej w Inowrocławiu, lit. 17, nr 3.
- [1.23] Akta gminy żydowskiej w Inowrocławiu, kol. C IV.
- [1.24] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu, kol. nr 4 (Budowa synagogi) oraz wiadomość na podstawie akt nauczyciela i sekretarza gminy p. Samuela w Inowrocławiu.
- [1.25] Regulamin synagogi, liczący 43 paragrafy, nie został zatwierdzony przez władze, ponieważ zawierał w większości przepisy dotyczące obrzędów.
- [1.26] Miejsce kultu, które zostało zbudowane z tak wielkim trudem, już dawno uległo zniszczeniu. Gmina postanowiła wznieść nowoczesny nowy budynek przy Soolbadstraße, rozpoczynając budowę wiosną 1907 roku. Nowa synagoga ma mieć 300 miejsc dla mężczyzn i 250 dla kobiet. Całkowity koszt ma wynieść około 200 000 marek. Zgodnie z decyzją przedstawicieli, pomimo dodatkowych kosztów w wysokości około 5000 marek, budowa będzie przerywana na szabaty i święta żydowskie.
- [1.27] Zob. także Herzberg I., Geschichte der Juden in Bromberg, Bromberg 1903, s. 55.
- [1.28] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu, lit. 24, nr 2.
- [1.29] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu, lit. 24, nr 2.
- [1.30] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu, Akta dot. Spraw Jego Wysokości.
- [1.31] Kalender und Jahrbuch auf das Jahr 5618 für die jüdischen Gemeinden Preußens, Berlin 1858, s. 132.
- [1.32] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu. Akta dot. uczęszczania żydowskich uczniów do gimnazjum.
- [1.1.17] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu.
- [1.33] Herzberg I., Geschichte der Juden in Bromberg, Bromberg 1903, s. 33.
- [1.34] Archiwum gminy żydowskiej w Inowrocławiu. Akta dot. wyposażenia żydowskiej szkoły podstawowej Lit. S. nr 8.
- [1.35] Nazwiska nauczycieli: Michel Mendlicki, Salomon Kempa, Chaim Marcus, Aron Joseph, Leyser Abraham, Lewin Abraham, Simon Abraham, David Meyer Jelonek, Abr. Meyer, Salomon Jacob, Meyer Dan, Baruch Juda Dan, Abr. Wittenberg, Mosenthal.
- [1.36] Do petycji dołączono zestawienie długów, a także rocznych dochodów i wydatków, podpisane przez starszych Josepha Rubena i Josepha Dobrzynskiego, poświadczone przez magistrat. Zapis ten stwierdza następujące należności: 1. dla braci Hirschberg – 14 tys. talarów; 2. dla Leysera Mosesa Levy’ego – 2,5 tys. talarów; 3. dla spadkobierców Abr. Hirscha – 2 tys. talarów; 4. dla klasztoru w Strzelnie – 366 talarów 20 groszy; 5. dla skasowanego klasztoru franciszkanów w Inowrocławiu – 833 talary 10 groszy; 6. dla spadkobierców Bewerschów (kapitał i odsetki) – 600 talarów; 7. dla klasztoru kolegiackiego w Kruszwicy – 350 talarów; 8. dla kościoła w Ostrowsku-Gniewkowie – 60 talarów; 9. dla klasztorów w Nieszawie i Radziejewie – 800 talarów (dług w wysokości 300 talarów, którego domagał się klasztor franciszkanów w Nieszawie, został przypisany kościołowi w Bieczewie zgodnie z zarządzeniem nadprezydenta z dnia 19 czerwca 1827 r. jako „rekompensata strat w Królestwie Polskim“. Nakazano, aby od dnia św. Jana 1826 r. wpłacano odsetki bezpośrednio do wspomnianego kościoła na ręce proboszcza Kozłowskiego. Gmina była winna klasztorowi w Radziejewie 200 i 300 talarów. Kwota 200 talarów została przekazana kolegium mansjonarskiemu przy katedrze gnieźnieńskiej postanowieniem nadprezydenta z 16 marca 1828 r., także za „straty poniesione przez kolegium w Królestwie Polskim“. Ostatecznie dług został wyegzekwowany i zapłacony 20 maja 1874 r. wraz z odsetkami i kosztami sądowymi w łącznej wysokości 336 talarów 28 groszy. Wspomniane 300 talarów przekazano jako majątek do kościelnego funduszu retorsyjnego, który podlegał Królewskiemu Rządowi Poznańskiemu, na podstawie dekretu z 29 czerwca 1826 roku. Dług ten został spłacony 28 stycznia 1838 r., o czym świadczy pokwitowanie pocztowe); 10. dla Joela Mosesa Levyego – 348 talarów 10 groszy; 11. zaległości w pensjach urzędników – 463 talarów 16 groszy; w sumie należności wynosiły 22 311 talarów 26 groszy. Na rocznym dochodzie w wysokości 1500–1600 talarów z opłat za ubój zabezpieczone są następujące należności: 1. braciom Hirschbergom – 8000 talarów; 2. L.M. Levy’emu – 600 talarów; 3. rozwiązanemu klasztorowi franciszkanów – 833 talary 10 groszy; 4. klasztorowi w Strzelnie – 360 talarów 20 groszy; 5. klasztorowi kolegiackiemu w Kruszwicy – 350 talarów; 6. spadkobiercom Bewerschenów – 600 talarów; czyli w sumie 10 650 talarów plus odsetki, łącznie – 11 661 talarów 26 groszy. Oprócz długu bracia Hirschbergowie otrzymują 1000 talarów rocznie w kapitale i odsetkach od roszczenia o wysokości 6000 talarów z dochodów z opłat ubojowych przekazanych wspomnianym wierzycielom; na pokrycie odsetek od umarzalnego i nieumarzalnego pozostałego kapitału z 282 talarami 15 groszy. [Dalsze wydatki:] 1. wicerabin – 160 talarów; 2. urzędnik synagogi – 72 talary; 3. kantor – 50 talarów; 4. rzeźnik koszerny – 50 talarów; 5. zarządca synagogi – 50 talarów, emerytowany dozorca – 25 talarów; 6. sługa synagogalny – 30 talarów; 7. sieroty – 12 talarów; 8. pieniądze za ochronę – 125 talarów; 9. łapacz dymu – 27 talarów; 10. czynsze gruntowe – 4 talary; 11. za ustawy i dzienniki urzędowe – 3 talary; 12. Tabelski i Katton z łaźni – 2 talary 2 groszy 6 fenigów; 13. na dostarczenie koni – 1 talar 15 groszy; 14. na materiały piśmienne – 13 talarów; 15. na wydatki nadzwyczajne – 50 talarów; razem 614 talarów 17 groszy 6 fenigów. Co rok dokonuje się podziału kosztów. Tylko 200 z 346 obecnych członków jest wzywanych do udziału w ich spłacie, która wzrasta do 1500 talarów lub nawet więcej z powodu nieprzewidzianych napraw i składek przeciwpożarowych, a także nieuniknionych strat: 1. L.M. Levy – 345 talarów, 2. I.M. Levy – 142 talary 15 gr, 3. Aron Hirschberg – 71 talarów 7 groszy 6 fenigów, 4. G. Salomonsohn – 71 talarów 7 groszy 6 fenigów, 5. Stz. Friedländer – 63 talary 22 groszy 6 fenigów, 6. David Isaac – 60 talarów, 7. Ephraim Hirschberg – 59 talarów 7 groszy 6 fenigów, 8. Lion Elias – 46 talarów 26 groszy 3 fenigów, 9. Aron Szkolny – 45 talarów, 10. Louis Lewy – 41 talarów 7 groszy fenigów, 11. Aron S. Meyer – 39 talarów, 12. H. Gottheimer – 36 talarów, 13. S. Abr. Hirschberg – 24 talary, 14. Joseph Rüben – 19 talarów 15 gr, 15. Joseph Samuel – 19 talarów 10 gr. W sumie 1084 talarów 3 groszy 9 fenigów. 185 członków z drugiej kategorii – 36 talarów 16 groszy 3 fenigów. 200 członków wnosi zatem 1420 talarów 20 groszy.
- [1.37] Szczegółowy raport na temat tej sprawy można znaleźć w: Heppner A., Herzberg I., Aus der Vergangenheit und Gegenwart der Juden in Hohensalza, Frankfurt a. M. 1907, ss. 47 i nast.
- [1.38] Towarzystwo założyło bezpłatną szkołę, do której musiało trafić 40 dzieci. Placówka ta istniała nadal w 1864 roku.
- [1.39] Godna uwagi jest flaga, która kiedyś była przechowywana przez radę miejską, a obecnie znajduje się w urzędzie gminy żydowskiej. Prawdopodobnie była używana podczas wycieczek szkolnych. Na głównej stronie (niebieskiej) widnieje napis: „Poświęcone Izraelickiej Szkole Miejskiej w Inowrocławiu przez jej byłych uczniów 17 lipca 1872 r.”. Pośrodku znajduje się orzeł cesarski między dwiema postaciami przypominającymi wieże. Na rewersie (białym) znajduje się czarny podwójny orzeł z następującym napisem: „Ucieszymy się zwycięstwem Twoim i w imię Pana naszego chorągiew podniesiemy“ [Ps 20,6 – przyp. tłum.]. Błogosławiony rok 5632 – 1872”. W tym okresie w szkole symultanicznej pracowali żydowscy nauczyciele Levy i Baruth.
- [1.40] Współautor niniejszej pracy.
- [1.41] Obecnie w Kołobrzegu
- [1.42] Stary cmentarz został zamknięty po tym, jak gmina założyła nowy na Kirchhofstraße [dziś ul. Marcinkowskiego – przyp. tłum.]. Pierwszy pogrzeb na nowej nekropolii odbył się 12 października 1886. Założono tu też szereg grobów honorowych, w której jako pierwszy spoczął rabin Michael Salinger, zm. 24 grudnia 1886 r.
- [1.43] Zdjęcie rabina Spiro w Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jued. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin – Bromberg 1909, s. 476.
- [1.44] Kilka tekstów autorstwa Joskego Spiro można znaleźć w hamburskim wydaniu Respons Mordechaja Jafego (1852, ss. 12, 61, 78). Rodzina posiada kilka odręcznych zapisów. W dniu 7 adar I 1845 r. Spiro zatwierdził dzieło Phoebusa Fränkla Ziwchej Racon.
- [1.45] W Dor we-dor we-doroszaw Lewinsteina, Warszawa 1899, pod rokiem 5355 (1595) wymieniony jest niejaki reb Abraham z Lesla (s. 460).
- [1.46] Levin L., Geschichte der Juden in Lissa: Herausgegeben mit Unterstützung der Gesellschaft zur Förderung der Wissenschaft des Judentums, Pinne 1904 ss. 203 i nast., ss. 235 i nast., s. 258.
- [1.47] Jeden z synów Caro, Arie Jehuda z Łęczycy, także spoczywa na starym cmentarzu w Inowrocławiu
- [1.48] Zmarły 25 stycznia 1892 rabin Itzig Feibusch przekazał na bet midrasz spadek w wysokości 45 tys. marek, z którego odsetki zostaną wykorzystane na wypłatę pensji rabina kolegialnego pracującego w bet midraszu. Ponadto 300 marek zostanie przekazane jednemu żydowskiemu, jednemu protestanckiemu i jednemu katolickiemu rzemieślnikowi w potrzebie. Spuścizna jest obecnie zarządzana przez dr. I. Vinettera. W 1829 r. przewodniczącymi bet midraszu byli Gabriel Hirschberg i Moses E. Ephraim. W 1835 r. liczył 57 członków. Zgodnie z zestawieniem z 6 sierpnia 1834 r. wydatki i dochody wyniosły 139 talarów 22 groszy. W 1841 r. przewodniczącymi byli M. Ephraim i Meyer Engel. Stowarzyszenie „Bet Midrasz“ otrzymało 12 września 1890 r. status osoby prawnej na podstawie nowego statutu z 28 lipca 1890 roku. Cele stowarzyszenia opisano następująco: a) promowanie studiowania Biblii i Talmudu, b) uczczenie i zachowanie na zawsze pamięci zmarłych członków poprzez zwyczajowe modlitwy, które mają być odprawiane corocznie w bet midraszu w rocznice ich śmierci, c) udzielanie nieoprocentowanych pożyczek osobom zamieszkałym w Inowrocławiu bez różnicy religii i wyznania, d) prowadzenie działalności filantropijnej, w szczególności udzielanie wsparcia godnym osobom potrzebującym pomocy. Dochody Stowarzyszenia „Bet Midrasz“ będą przeznaczane głównie na utrzymanie biblioteki, sali modlitewnej oraz wynagrodzenie kaznodziei domu modlitwy [dosł. Klausner, czyli niem. pustelnik – przyp. red.] i służącego. Kaznodzieja musi spędzać co najmniej dwie godziny dziennie rano i trzy godziny dziennie po południu w sali modlitewnej, studiując Biblię i Talmud. Od czasu do czasu musi również wygłaszać wykłady na tematy religijne. W 1890 r. w zarządzie bet midrasz byli: Louis Sandler, C. Auerbach oraz M. Herzberg.
- [1.49] Schlesinger, który zmarł 25 tiszri 5636 r. [24.10.1875 – przyp. red.], w wieku 74 lat, potomek Joela Sirkesa i uczeń Akiby Egera. Był kupcem, wybitnym talmudystą, wersyfikatorem dzieła zredagowanego przez swojego zięcia Icchaka Mendla pt. Chiduszei Rafael [hebr. „Nowości Rafaela” – przyp. tłum.], Berlin 5637 [1876–1877 – przyp. red.]. Książka ta została zatwierdzona przez rabina Szimona Sosera z Krakowa (5630 [1869–1870 – przyp. red.]), rabina Mosesa Feilchenfelda z Rogoźna (5627 [1866–1867 – przyp. red.]), rabina Gedalję Liktina z Wrocławia (5630 [1869–1870 – przyp. red.]), rabina Simche Rehfischa z Kępna (5637 [1876–1877 – przyp. red.]).
- [1.50] Pod koniec jednej ze selichot należących do prof. Berlinera znajdują się napisane po hebrajsku przez reb Meira Engela notatki, które zawierają najważniejsze wydarzenia z lat 1847–1878. Z nich pozostawiamy tutaj tylko to, co odnosi się do Inowrocławia lub innych miejsc w Prowincji Poznańskiej. W 1847 r., w wyniku panującej inflacji, 1 buszel żyta (ok. 85 funtów) kosztował 4 talary, pszenicy 5 talarów, jęczmienia 2 i 2/3 talara, owsa 2 talary, grochu 4 talary i ziemniaków 1 1/3 talara; w następnym roku tylko: pszenica 1 1/3 talara, żyto 25 groszy, jęczmień lub owies 15 groszy. W 1849 r. cholera szalała w Inowrocławiu od początku miesiąca elul do 23 dnia tego miesiąca (18 lat temu, tj. w 1831 r. szalała od 1 dnia Selichot do cheszwan); zmarło na nią 80 Żydów, w tym 2/3 dzieci. Liczne żniwo zebrała też w Witkowie, Wągrowcu, Łabiszynie i Strzelnie. W Strzelnie, które w tym czasie liczyło 2500 mieszkańców, zmarło 445 osób. W 1852 r. cholera panowała w Ostrowie, Pleszewie i innych miejscach Prowincji Poznańskiej i Królestwie Polskim, zwłaszcza w Kaliszu i Warszawie (gdzie zmarło 15 tys. osób), ale stosunkowo niewielu Żydów zostało dotkniętych. W tym roku Inowrocław był wolny od cholery! W tym samym roku w nisan były grzmoty i błyskawice, a śnieg w ijar aż po pas. W 1853 r., w miesiącu tiszri, w Inowrocławiu cholera występowała, a szalała zaciekle od 11 cheszwan do 8 kislew. W adar spadł tak wysoki śnieg, jakiego najstarsi ludzie nigdy nie widzieli. Latem okolice Inowrocławia i Czarnkowa nawiedziły silne gradobicia i potężne ulewy; Inowrocław jednak ominęły „ze względu na zasługi rabina Joskego Spiro“. W 1854 r. buszel pszenicy kosztował 4 talary, żyta 3 i ½ talara, a ziemniaków 1/6 talara. Mniej więcej takie same ceny były w 1855. Inowrocław ominęła cholera, która opanowała siódmą część społeczności, na przykład w Łobżenicy. W 1856 r. cholera, w Inowrocławiu pojedyncze przypadki. Drożyzna. Buszel pszenicy lub żyta 4 talary, ziemniaki 1 i ½ talara, proso 8 i 1/3 talara, cukier 9 groszy. Na 21 siwan (13 czerwca) 1857 r. zapowiadano koniec świata; ale akurat ten dzień był bardzo piękny i przyjazny. W 1858 r. bardzo łagodna zima i tani rok. Buszel ziemniaków kosztował 11 groszy. W 1863 r. żyto 1 – 5/12 talara, pszenica – 1 i 5/6 talara. W 1866 r., po tym jak w ijar było ciepło do 20 stopni, nadszedł taki mróz, że rzeki zamarzły. 14 tamuz we wszystkich pruskich kościołach modlono się o pomyślność pruskiej armii. Cholera w Poznaniu, Bydgoszczy, także w Inowrocławiu. Jeden mężczyzna i jedna kobieta zmarli tutaj na cholerę pierwszego dnia slichot. W 1867 r., między 1 a 10 tiszri, około 35 Żydów zmarło na cholerę w Inowrocławiu. W 1868 r. jeden wispel pszenicy (20 kwintali) wart był 110 talarów, a zboża – 80 talarów; od miesiąca ijar wszystko stało się znacznie tańsze. W 1873 r. około 50 Żydów zmarło w Inowrocławiu na cholerę.
- [1.51] Zdjęcie rabina dr Pollaka w Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jued. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin – Bromberg 1909, s. 480.
- [1.52] „Allgemeine Zeitung des Judentums“ r. 69, nr 29, s. 3.
- [1.53] Pismo jubileuszowe gimnazjum w Inowrocławiu.
- [1.54] Brann M., Geschichte des Jüdisch-Theologischen Seminars (Fraenckel’sche Stiftung) in Breslau. Festschrift zum fünfzigjährigen Jubiläum der Anstalt, Breslau 1904, ss. 108–109.
- [1.55] In octavo, Berlin 1802.
- [1.56] Wiadomość od nauczyciela p. I. Bacha z Mysłowic.
- [1.57] Grafika ukazująca prof. Levy’ego w Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jued. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin – Bromberg 1909, s. 482.
- [1.58] Leyser Moses Levy, zm. 8 siwan 5596 (24 maja 1836). Jego zięciem był Gedalja Salomonsohn, dziadek obecnego radnego miejskiego i pierwszego przewodniczącego gminy inowrocławskiej, S. Salomonsohna. G. Salomonsohn, który przez pewien czas należał do gminy żydowskiej w Inowrocławiu, był synem rabina Schaloma Schachny z Kopenhagi. Spotkał go tragiczny koniec, utonął w sieciach w Mątwach w dniu 28 tamuz 5597 [31.07.1837 – przyp. red.]. Gedalja Salomonsohn spoczywa na starym cmentarzu inowrocławskim, a napis na macewie opowiada o jego smutnym losie. Obok spoczywa jego matka, która przybyła do Inowrocławia z Kopenhagi. Nazywała się Rachela, córka Cwiego Hirsza; zmarła 2 elul 5606 [24.08.1846 – przyp. red.]. Jej nagrobek mówi nam: „Jesteś daleko od swojej ojczyzny, / Wykopałaś tu grób dla swojego jedynego syna…”. Najstarszym synem Gedalji Salomonsohna był zmarły 22 listopada 1906 r. Moritz Salomonsohn, współzałożyciel i współwłaściciel firmy dyskotekowej. Założył on również towarzystwo kredytowe, które nadal istnieje w Inowrocławiu, prowadzone przez pana A. Herzfelda. Moritz Salomonsohn był przewodniczącym reprezentacji w latach 60. XIX wieku. Pozostawił spadek w wysokości 6000 marek gminie synagogalnej w Inowrocławiu z zastrzeżeniem, że odsetki powinny być wykorzystywane corocznie na cele charytatywne. W drzewie genealogicznym sporządzonym przez dr. Tietza udowodniono, że rodzina Levych może wywodzić pochodzenie od słynnego rabina Salomona Lurii (Maharszala), a zatem od Rasziego. Ojcem Leysera Mosesa Levy'ego był rabin Aron Moses Levy, pochowany na starym cmentarzu inowrocławskim, zmarły 8 marca 1792 roku. Żona Arona Mosesa Levy’ego, Sara Levy, zmarła 6 listopada 1814 r. Rabin Aron Moses Levy był synem rabina Eliezera z Kalisza, który był synem rabina Abrahama z Kalisza i [potomkiem] rabina Głogowa. Ten ostatni był synem rabina Matthisja, potomka wielkiego Maharszala, który zmarł w Lublinie dnia 12 kislew 5334. Syn Maharszala, Gaon reb Jechiel Luria, spoczywa niedaleko ojca; zmarł w 5354 roku. (Zobacz Landshuth, Toldot Anszej Szem, s. 47).
- [1.59] Zdjęcie M. Levy’ego w Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jued. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin – Bromberg 1909, s. 484.
- [1.60] Hebrajskie imię Michaela Levy’ego brzmiało Jechiel Michal Halewi. Sam napisał epitafium hebrajskie na swój nagrobek.
- [1.61] Zdjęcie J. Levy’ego w Heppner A., Herzberg I., Aus Vergangenheit und Gegenwart der Juden und der jued. Gemeinden in den Posener Landen; nach gedruckten und ungedruckten Quellen, Koschmin – Bromberg 1909, s. 488.
- [1.62] Eva Levy mieszka od kilku lat w Berlinie.
- [1.63] Spis legatów w: Heppner A., Herzberg I., Aus der Vergangenheit und Gegenwart der Juden in Hohensalza, Frankfurt a. M. 1907, s. 64, przypis 2.
- [1.64] Syn Nochuma Levy’ego i brat prof. dr. J. Levy’ego z Wrocławia.
- [1.65] Syn radcy handlowego Juliusa Levy’ego. Dr Levy podąża śladami swojego dziadka i ojca. Pełni funkcje przewodniczącego rady miejskiej, członka Bydgoskiej Izby Handlowej oraz członka rady powiatowej jako właściciel dworu Ośniszczewko. Jest również porucznikiem rezerwy w bawarskim batalionie kolejowym, członkiem zarządu Landwery i właścicielem kamieniołomu wapienia Wapienno koło Barcina.
- [1.66] Kayser jest założycielem ochotniczej straży pożarnej i od 10 lat jej komendantem. Na ostatnim Święcie Straży Pożarnej, które odbyło się w Poznaniu, otrzymał specjalne wyróżnienie za swoje osiągnięcia w dziedzinie pożarnictwa.
- [1.67] Zmarł 16 października 1904 r., w wieku 81 lat. Był zięciem żydowskiego lekarza dr Kühlbranda i wieloletnim przewodniczącym rady miejskiej. Kiedy opuścił urząd magistracki, został mianowany starszym miasta i otrzymał Order Korony 4. klasy. Położył wybitne zasługi dla przemysłu niemieckiego Wschodu. Był właścicielem dwóch ważnych olejarni i jednym z pierwszych, którzy założyli w Prowincji Poznańskiej fabrykę z napędem parowym.
