Jutrzenka, jako niezalegalizowana, czyli „dzika” drużyna, miała zostać założona już w 1909 roku. Rok później dokonała rejestracji swojego stowarzyszenia w Starostwie Grodzkim Krakowskim. Rok 1910, jako datę rozpoczęcia działalności, wskazywała potem Jutrzenka w swoim sprawozdaniu, wydanym w 1927 roku. Miał tego dokonać Leon Gleisner, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, na prośbę dwóch młodych żydowskich robotników. Pierwszym prezesem został doktor praw Feliks Gutman.

14 maja 1911 r. pojawiła się pierwsza informacja o meczu Jutrzenki. Odbył się on w Podgórzu przeciwko tamtejszemu Krakusowi i został przegrany przez nią 0:4. Kolejne zawody miały miejsce 5 sierpnia 1911 r., znowu w Podgórzu. Na boisko biało-czarni osiągnęli ten sam wynik, ale ich rywalem była podgórska Diana. Pierwsza wygrana nastąpiła 9 września 1911 r., w rywalizacji z drużyną Jugend Kraków, znów w postaci 4:0. „Ilustrowany Kurier Codzienny” pisał, że u obu drużyn widoczny był brak wyszkolenia technicznego i nieudolność w kombinowaniu ataków.

W 1913 r. Jutrzenka rywalizowała w „mistrzostwach kwalifikacyjnych klasy drugiej o nagrodę wędrowną KS Cracovia”. Jej rywalami były inne krakowskie drużyny – Polonia, Makabi, Sparta oraz Cracovia II. W czterech meczach Jutrzenka zdołała zremisować jeden z Polonią (1:1), a pozostałe przegrała. Podczas pierwszej wojny światowej klub zawiesił działalność.

Na boisko Jutrzenka wróciła 5 czerwca 1919 roku. Rywalem był Samson Tarnów, a zawody zakończyły się wygraną krakowian 7:0. „Goniec Krakowski” ograniczył się do następującego sprawozdania: „Obie drużyny stoją jeszcze na bardzo niskim poziomie sportu footbalowego, wobec czego ograniczamy się jedynie do podania wyniku gry”. Dwa tygodnie później krakowianie wizytowali Bielsko, gdzie zostali pokonani przez miejscowy Sturm 5:3. Jednak ich gra była już lepsza, co podkreśliła prasa. W tym roku Jutrzenka pokonała m.in. Hakoah Bielsko, Tarnovię oraz ŁKS w Łodzi. Kilka razy rywalizowała też z pierwszą drużyną Cracovii bądź z jej rezerwami, ale największym sukcesem był remis z drugim zespołem rywali.

24 sierpnia 1919 r. odbyła się uroczystość jubileuszu dziesięciolecia Jutrzenki. O godzinie 11.00 urządzono w sali Towarzystwa Lekarskiego uroczyste zebranie, a o 17.00, na boisku Cracovii, miały zagrać jubilatka oraz bielski Hakoah. Niestety żadna z krakowskich gazet nie podała rezultatu tych zawodów.

W dniach 20–21 grudnia 1919 r. w Warszawie, w gmachu Wyższej Szkoły Handlowej przy ul. Koszykowej, Jutrzenka wzięła udział w zjeździe założycielskim Polskiego Związku Piłki Nożnej, jako jeden z 31 klubów, które były tam reprezentowane. Najważniejszymi postanowieniami tego zjazdu było zorganizowanie mistrzostw Polski od roku 1920 r, oraz powołanie reprezentacji, mającej wystąpić na igrzyskach olimpijskich w Antwerpii.

Jutrzenka została przyporządkowana w rozgrywkach krakowskich na poziomie klasy A. Oznaczało to rywalizację o punkty z Cracovią, Wisłą oraz Makabi. W sześciu meczach zdobyła jeden punkt – zdobyty 15 maja 1920 r. remisem 1:1 z Makabi. Strzelony w tym meczu gol był jedynym, jaki drużyna uzyskała w tych rozgrywkach. Drugi zespół rywalizował w klasie B. Podobnie jak pierwsza drużyna, zajął ostatnie miejsce w grupie, jednak tutaj przynajmniej zdołał odnieść dwie wygrane w dziesięciu meczach. O liczbie graczy zrzeszonych w klubie dobrze świadczy fakt, że w rozgrywkach klasy C, które niestety są jedynie szczątkowo udokumentowane, występował trzeci zespół Jutrzenki. Znany jest tylko jej jeden wynik – porażka z Koroną Kraków. Mimo że rozgrywki w krakowskich klasie A oraz B zostały rozegrane w całości i wyłoniły najlepsze drużyny, to jednak wskutek działań wojennych 1920 r. nie udało się to we wszystkich okręgach. Mistrzostwa zostały przerwane i w końcu odwołane.

W 1920 r. ważną datą w piłkarskim kalendarzu była druga połowa sierpnia – turniej piłkarski igrzysk olimpijskich w Antwerpii. W tym celu została dokonana selekcja najlepszych graczy w kraju, którzy mieli odbywać treningi w Krakowie. Na początku maja we Lwowie odbyły się dwa mecze testowe, następnie 17 czerwca w Krakowie – kolejny. Zawodników podzielono na drużyny „A” i „B” występujące pod szyldem olimpijskich. Dochód z zawodów przeznaczony był na Polski Biały Krzyż. Na boisko nie wyszły optymalne składy obu zespołów, a braki zostały uzupełnione graczami miejscowymi. Najpewniej też dzięki temu w jednej z drużyn swój występ zanotował gracz Jutrzenki Fuhrman. Skąpe recenzje milczą na temat jego postawy podczas meczu.

Do rozgrywek w sezonie 1921 krakowska klasa A przystąpiła w tym samym czterozespołowym składzie. Jutrzenka spisywała się tylko nieznacznie lepiej niż rok wcześniej. Wprawdzie z jednej strony można powiedzieć, że zwiększyła liczbę zdobytych punktów dwukrotnie (remisując nie jeden, a dwa mecze), ale nie dało to nic więcej niż ostatnie miejsce. Na dodatek w zawodach z Cracovią Jutrzenka poniosła dwucyfrową porażkę 1:10. 29 maja 1921 r. odbył się mecz Makabi – Jutrzenka (1:1). Zawody tych drużyn określane były mianem „świętej wojny”, zanim określenie to przeszło na derby Krakowa. Atmosferę trybun próbował oddać „Przegląd Sportowy”:

W czasie zawodów Jutrzenka – Makabi publiczność, podzielona na dwa obozy, gorączkuje i roznamiętnia się w najwyższym stopniu. W stronę boiska dolatują ciągłe krzyki i nawoływania, najgłośniejsze ze strony pań. W chwili ataku Jutrzenki, kiedy z prawego skrzydła padł strzał Krumholza i utkwił w bramce, pewna otyła dama, siedząca w loży, krzyczy zamierającym głosem: „Oj-Krum-holz-aaa!...” i zemdlała.

Ostatnie miejsce w rozgrywkach nie oznaczało jednak dla Jutrzenki degradacji. Z racji przyłączenia do Krakowskiego OZPN Związku Wschodnio-Śląskiego, który obejmował drużyny bielskie, zapadła decyzja o poszerzeniu na nowy sezon klasy A do sześciu klubów. Jutrzenka utrzymała się po barażu z Hakoahem Bielsko (9:0).

Z początkiem września swój przyjazd do Krakowa odwołały drużyny budapesztańskie więc, aby nie tracić terminu, krakowskie drużyny Cracovii, Makabi i Jutrzenki zorganizowały turniej piłkarski, zapraszając jeszcze dodatkowo bielskie BBSV. Ostatniego dnia turnieju, 11 września 1921 r., stanęły naprzeciw siebie do kolejnej „świętej wojny”, mające na swym koncie już po dwie porażki, dwie żydowskie drużyny z Krakowa. Według „Tygodnika Sportowego” było to „clou turnieju”, a towarzyszyła mu „rozgorączkowana i naelektryzowana niepewnością wyniku atmosfera widzów”. W 71 minucie padła jedyna bramka meczu zdobyta przez środkowego napastnika Grünberga, który oddał strzał w pełnym biegu. Do końca już wszelkie starania Makabi pozostały bezowocne. Było to pierwsze zwycięstwo, jakie Jutrzenka odniosła nad tym rywalem od swojego założenia. Mecz ten zapoczątkował zmianę warty w żydowskiej piłce nożnej w Krakowie; aż do powstania ligi pozycja Jutrzenki zawsze była lepsza od biało-niebieskich.

„Nowy Dziennik” podsumowywał zawody:

Niemałą sensację w świecie sportowym wywołało zwycięstwo Jutrzenki nad drużyną Makabi. Niezwykłe zacietrzewienie obu rywali podzieliło świat sportowy żydowski na dwa nienawiścią ku sobie ziejące obozy. Toteż boisko w momencie spotkania obu tych klubów czyni niezdrowe wrażenie stadionu hiszpańskiego w czasie walki byków, zaś trybuny widzów – totalizatora, w którym gorączka „przekonań” i sympatii klubowych staje do wyścigów z zakładami pieniężnymi. A najsmutniejsze w tej całej historii, że wszystko dzieje się pod rzekomym płaszczykiem idei, zaś obie drużyny przypisują sobie jakieś mesjanistyczne posłannictwo w zbawieniu naszego narodu.

Pod koniec 1921 r. PZPN rozpoczął przygotowania do rozegrania premierowego meczu międzypaństwowego polskiej drużyny reprezentatywnej. Pierwszym krokiem było przeprowadzenie selekcji najlepszych graczy. W tym celu organizowane były mecze testowe tzw. teamów A i B, które miały pomóc w wyborze. W dwóch takich meczach wystąpili również gracze Jutrzenki – [Józef] Klotz I, Gumplowicz i Krumholz. Nie znaleźli oni jednak uznania w oczach działaczy dokonujących selekcji i nie pojechali z drużyną na zawody do Budapesztu. Wziął w nich za to udział wychowanek Jutrzenki, grający z roczną przerwą od 1917 r. w Cracovii, lewoskrzydłowy Leon Sperling.

23 kwietnia 1922 r. Jutrzenka odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach krakowskiej klasy A w trzecim roku jej istnienia. Biało-czarni do uzyskania tego sukcesu potrzebowali aż szesnastu spotkań. Rywalem, który musiał uznać wyższość krakowian był Sturm Bielsko, a końcowy rezultat brzmiał 3:0. Ogólnie całe rozgrywki były dla Jutrzenki stosunkowo udane. Drużyna spokojnie utrzymała się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, zdobyła 8 punktów, a pokonując 10 czerwca Makabi 1:0 sprawiła, że rywal został definitywnie zdegradowany.

Dobra forma drużyny przełożyła się na wyróżnienia indywidualne piłkarzy. W reprezentacji Krakowa w meczach o puchar Żeleńskiego wystąpiło trzech jej zawodników – Klotz I, Pitzele oraz Krumholz. W innych zawodach pod szyldem reprezentacji miasta wystąpili również Offen, Strumpfner oraz Grünberg. Dobrą formę Klotza I oraz Krumholza zauważyli też działacze PZPN desygnując ich do składu reprezentacji Polski na mecz z Węgrami. Zawody te odbyły się 14 maja 1922 r. na boisku Cracovii. Przed pierwszym gwizdkiem w polskich szeregach panowały stosunkowo optymistyczne nastroje, które swojej podstawy szukały w korzystnym wyniku sprzed pięciu miesięcy, kiedy to kadra uległa Węgrom zaledwie 0:1 w Budapeszcie. Niestety mecz w Krakowie potoczył się zdecydowanie gorzej i goście osiągnęli sukces w rozmiarze 3:0.

Mimo aż trzech straconych goli swojej pozycji w linii obrony na kolejny mecz nie stracił Klotz I. Już dwa tygodnie później Polacy rywalizowali w Sztokholmie ze Szwedami. Skład, który został tam wysłany, składający się z aż dziewięciu graczy krakowskich klubów i dwóch lwowiaków, był mocno krytykowany, zwłaszcza przez stołeczną prasę. Jednak przebieg tych zawodów uciszył krytyków, a końcowy rezultat, czyli wygrana 2:1, rozwiał wszelkie przedmeczowe obawy. W 27 minucie Sperling zakończył swój bieg centrą w pole karne, gdzie nie atakowany przez nikogo obrońca zagrał piłkę ręką. Sędzia odgwizdał rzut karny, a kapitan polskiej drużyny oddał piłkę Klotzowi. Ten z pełnym spokojem uderzył piłkę w lewy róg pod poprzeczkę. W ten oto sposób przeszedł on do historii jako pierwszy piłkarz, który zdobył gola dla reprezentacji Polski. Wśród graczy rezerwowych na te zawody znajdował się Krumholz, który dwa dni później, razem z Henrykiem Reymanem, wymienił w składzie dwóch graczy Pogoni Lwów i drużyna ta, już jako reprezentacja Krakowa, rozegrała zawody z reprezentacją Sztokholmu. Tutaj już silniejsi okazali się gospodarze wygrywając 1:0.


Zdobycie premierowego gola niestety nie przełożyło się już na kolejny występ z orłem na piersi dla Klotza. W orbicie drużyny narodowej pozostał tylko jeszcze Krumholz, w kontekście zawodów 3 września 1922 w Rumunii. Był on przewidziany do roli rezerwowego, ale ostatecznie nie udał się do Czerniowiec. W tym samym czasie przebywał ze swoją drużyną w Bielsku uczestnicząc w jubileuszu tamtejszego BBSV. Za udział w dwóch meczach został ukarany przez PZPN dyskwalifikacją do 15 listopada 1922. Ponadto za „niedostateczne i wykrętne” wytłumaczenie niemożności wyjazdu do Rumunii postanowiono nie uwzględniać go przy ustawianiu drużyny reprezentacyjnej przez najbliższe trzy lata. Dodatkowo klub otrzymał grzywnę 25 000 marek polskich. Jutrzenka od tych kar się odwołała. Grzywnę utrzymano w mocy, ale Krumholzowi skrócono dyskwalifikację do końca września i zniesiono wykluczenie z drużyn reprezentacyjnych. Mimo to był to ostatni przypadek, gdy gracz Jutrzenki przewidziany był do występu w biało-czerwonych barwach.

W kolejnym sezonie w 1923 r. Jutrzenka ponownie zanotowała progres w krakowskiej klasie A. Tym razem zajęła 3 miejsce, plasując się, wprawdzie z dużą stratą punktową, tylko za Wisłą i Cracovią. Nie mając już wśród rywali Makabi jej mecze miały zdecydowanie spokojniejszy charakter niż rok wcześniej.

Kolejna edycja mistrzostw Polski została rozciągnięta na dwa lata. Stało się tak z powodu przygotowań reprezentacji do igrzysk olimpijskich w Paryżu. Rozgrywki okręgowe rozegrano na jesieni 1924 r., a międzyokręgowe, mające na celu wyłonienie mistrza kraju, już w 1925 r. Z tego względu rok 1925 dla wielu drużyn, takich jak Jutrzenka, które nie były mistrzami okręgowymi, oznaczał konieczność grania praktycznie tylko spotkań towarzyskich. A patrząc na tabelę, mistrzostwo okręgowe było niemal na wyciągnięcie ręki. Jutrzenka miała swój najlepszy sezon w krakowskich rozgrywkach i uplasowała się jedynie punkt za Wisłą.


Jednak w bezpośrednich meczach biało-czarni zostali przez nią pokonani 0:5 i 0:7. Największym osiągnięciem tego sezonu było wyprzedzenie Cracovii i dwukrotne jej zwyciężenie w meczach mistrzowskich (2:1, 1:0). Pomimo gry na dwóch różnych szczeblach rozgrywkowych Jutrzenka znów spotkała się na boisku z Makabi. 10 maja oba zespoły rywalizowały na rzecz zasilenia funduszu olimpijskiego. Zawody, które zakończyły się wygraną Makabi 1:0, odbywały się w bardzo nerwowej i brutalnej atmosferze. Z boiska usuniętych zostało dwóch graczy Jutrzenki i jeden Makabi. Za swoje zachowanie wobec sędziego podczas tego meczu Klotz został zdyskwalifikowany na 3 miesiące.

Sezon 1926 był już zdecydowanie słabszy w wykonaniu Jutrzenki. Zdołała zdobyć zaledwie sześć punktów, lecz było to wystarczające do obronienia statusu drużyny A-klasowej. W najwyższej klasie rozgrywkowej po czterech latach zjawiła się ponownie Makabi i „święta wojna” powróciła na najwyższy szczebel rozgrywkowy.

Z początkiem roku 1927 idea powołania ligi stawała się coraz bardziej realna. Działo się to w kontrze do Polskiego Związku Piłki Nożnej i zwiastowało rozłam w strukturach piłkarskich. Z drużyn krakowskich do udziału w rozgrywkach ligowych przewidziane były dwie najsilniejsze drużyny z okręgu, czyli Cracovia i Wisła. Ta pierwsza, z racji faktu, że jej prezes był również prezesem PZPN, pozostała w dotychczasowych ramach rozgrywek wyłaniania mistrza Polski. Razem z nią nigdzie nie wybierali się inni uczestnicy krakowskiej klasy A, jak tutejsze Wawel i Makabi oraz BBSV Bielsko. Miejsce odrzucone przez Cracovię zaproponowano Jutrzence, z czego klub skorzystał, zyskując w ten sposób swoją niepowtarzalną okazję rywalizacji z najlepszymi drużynami z całego kraju.

Pierwsza kolejka ligowa odbyła się 3 kwietnia 1927 roku. Był to dzień licznych pojedynków derbowych. Takie miały miejsce we Lwowie, Łodzi czy Warszawie. W Krakowie Jutrzenka podejmowała Wisłę. Skład Jutrzenki z tych zawodów podał jedynie „Nowy Dziennik”, ale wypisał zaledwie dziesięć nazwisk graczy. Tak więc już pierwsza seria meczów nowych polskich rozgrywek, jakimi była liga, przyniosła białe plamy w dokumentacji, których po blisko stu latach, mimo wszelkich starań, nie da się usunąć. Zawody zakończyły się zwycięstwem Wisły 4:0, ale nie są znane minuty, w których padały gole. Z ciekawostek dotyczących tego pojedynku należy dodać, że przed przerwą doszło do pierwszej w historii tych rozgrywek zmiany zawodnika na boisku. Jeszcze przy stanie 0:0 kulejącego bramkarza Mellera zmienił Elsner. Pozostałe dziewięć znanych nazwisk graczy z pola to Kellermann, Balsam, Seigler, [Jan] Klotz II, Pitzele, Grünberg Dawid, Grünberg Józef, Krumholz oraz Barmherzig. Pierwszego gola ligowego dla biało-czarnych zdobył Krumholz dwa tygodnie później, uzyskując honorowe trafienie w wysokiej porażce 1:6 z lwowskimi Czarnymi. Na pierwszy punkt krakowianie musieli czekać do swojego piątego meczu, kiedy to bezbramkowo zremisowali z Polonią Warszawa. Coś wyjątkowego musiało być w warszawskich zespołach, gdyż w pierwszej rundzie Jutrzenka odniosła z nimi dwa zwycięstwa – z Legią 5:4 oraz Warszawianką 4:1. Ogólnie końcowa tabela miała na obu końcach krakowski zespół. Mistrzem była Wisła, a Jutrzenka okazała się zdecydowanie najsłabsza z zaledwie 11 punktami, mając ich aż 7 straty do przedostatniej drużyny. Z zachowanych źródeł wiadomo, że w jej barwach w całym ligowym sezonie wybiegło na boisko 27 zawodników, z których najlepszym strzelcem był Krumholz, autor 17 trafień.

Można powiedzieć, że w tym momencie kończą się tłuste lata dla drużyny piłkarskiej Jutrzenki. Kolejne 12 lat jest praktycznie pasmem mniejszych lub większych porażek, przeplatanych od czasu do czasu dwucyfrowymi klęskami. Rywalami nie były już czołowe kluby polskie czy nawet wojewódzkie, a sukcesywnie stają się nimi coraz bardziej podrzędne lokalne zespoły, by już na koniec osiąść, bez urazy dla rywali (z tych z ostatniego sezonu przedwojennego kilka drużyn istnieje do dnia dzisiejszego), w prowincjonalnym piekiełku.

Skład, w jakim Jutrzenka przystąpiła do rozgrywek klasy A w 1928 r., był mocno osłabiony w stosunku do bojów ligowych rok wcześniej. Między innymi Kraków opuścili Krumholz, Grünberg i Balsam, którzy już w kwietniu wystąpili w barwach lwowskiej Hasmonei. W debiucie na drugim poziomie rozgrywek biało-czarni ponieśli porażkę z Krowodrzą 0:3. Ich rywalami w tych rozgrywkach byli tacy rywale jak Garbarnia, Podgórze, Makabi, Sparta, ale też rezerwy Cracovii i Wisły. Pierwsze punkty spadkowicz z ligi uzyskał dopiero w 11. kolejce pokonując Zwierzyniecki KS 2:0. Ponadto Jutrzenka zdobywała punkty wygrywając z Koroną 4:1, Cracovią II 3:2 i Zwierzynieckim 3:0 wo. Dodatkowo jeden punkt uzyskała remisując bezbramkowo z Krowodrzą. Łączny dorobek zaledwie 11 punktów okazał się zbyt marny, aby można było myśleć o zachowaniu bytu w klasie A na nowy sezon, i wraz ze Zwierzynieckim KS Jutrzenka została zdegradowana do klasy B.

W 1929 r. Jutrzenka, po dwóch z rzędu degradacjach, brała udział w rozgrywkach krakowskiej klasy B, czyli trzeciego szczebla rozgrywkowego w skali kraju. Skąpe relacje prasowe prezentują zaledwie kilka jej wyników, jak np. z Grzegórzeckim czy Unią, ale i tak były to w dalszym ciągu porażki. Z końcem października 1929 r. na łamach „Naprzodu” pojawiła się notka informująca, że Jutrzenka została zaproszona na turniej piłkarski zorganizowany na początku listopada z okazji 20-lecia krakowskiej Makabi. Poza nią zapowiadany był tam udział Makabi Równe, Samsona Warszawa, Ascoli Częstochowa, Hakoahu Łódź, Samsona Tarnów, Bar-Kochby Rzeszów, Makabi Sosnowiec oraz krakowskich ŻTS, Amatorów, Hakoahu i Hagiboru. Jednak próżno szukać w prasie jakichkolwiek rezultatów z tego wydarzenia. Nie pojawiła się też żadna informacja czy mecze te w ogóle doszły do skutku.

Klasa B w kolejnych latach nie cieszyła specjalnym zainteresowaniem ze strony prasy krakowskiej. Stąd też nie jest w ogóle możliwe odtworzenie losów Jutrzenki na tym poziomie rozgrywkowym. Raz na jakiś czas pojawiają się tylko rezultaty, natomiast na jakiekolwiek tabele czy podsumowania nie ma co liczyć. W 1930 r. można odnaleźć jedynie zapowiedź meczu mistrzowskiego z Nadwiślanem. Wiemy z niej tyle, że miejscem zawodów było boisko Jutrzenki, a ceny wstępu były bardzo niskie. W 1931 r. na licznych stronach sprawozdań sportowych wielu lokalnych gazet pojawia się jeden wynik Jutrzenki – porażka 0:3 z krakowską Unią.

W 1932 r. Legia Kraków urządziła turniej błyskawiczny w czasie Świąt Wielkanocnych. Uczestniczyło w nim osiem drużyn, a Jutrzenka zajęła zaledwie przedostatnie miejsce. W sierpniu odbył się podobny turniej, już z udziałem 11 zespołów; Jutrzenka okazała się w nim najgorsza. Sumując oba turnieje, biało-czarni zagrali w 17 meczów, w których wygrali raz i uzyskali zaledwie jednego gola.        

Z 1933 r. jest już więcej informacji o rozgrywkach trzeciego szczebla w Krakowie. Dowiadujemy się, że Jutrzenka potrafiła tam odnieść zwycięstwa 2:1 z Hakoahem czy 3:1 z Hakadurem. Poniosła tez porażki – 0:2 z Łobzowianką, 1:4 z Hakadurem, 0:3 i 2:5 z Siłą czy 2:5 z Hakoahem.

W 1934 r. z klasy B informacji było jeszcze więcej. Na łamach „Raz Dwa Trzy” pojawiła się nawet końcowa tabela rozgrywek – Jutrzenka 0 pkt., bramki 12:111 (!). Drużyna przegrywała mecz za meczem, m.in. z Łobzowianką 0:13, Polonią 0:9, Orlętami 0:8 czy Siłą 0:8. Na koniec klub wycofał się z rozgrywek oddając pozostałe mecze walkowerami.


W kwietniu 1935 r. „Raz Dwa Trzy” poinformowało, że krakowska klasa B uległa zdekompletowaniu z powodu zawieszenia Jutrzenki, rozpadnięcia się Polonii oraz okradzenia Hakoahu. Jutrzenka ostatecznie powróciła do rozgrywek, jednak odnotowane przez prasę rezultaty chwały jej nie przynosiły. Poniosła porażki 0:16 oraz 0:11 z Łobzowianką, 0:9 i 0:8 z Kablem. Co ciekawe, drugie zawody Jutrzenka rozpoczęła w sile zaledwie ośmiu graczy, a po tym, jak jeden z jej piłkarzy odniósł kontuzję uniemożliwiającą dalszą grę, sędzia zmuszony był przerwać mecz.

W sezonie nastąpiła zmiana struktur rozgrywek w okręgu krakowskim. Jako drugi szczebel rozgrywkowy utworzona została liga okręgowa, a co za tym idzie – trzeci szczebel rozgrywkowy zyskał nazwę klasy A.  Tam też znalazła się, a wśród jej rywali byli m.in. Hagibor, Dąbski, Łobzowianka, Siła, Nowowiejski czy Skawinka. W tym czasie zaczęła ukazywać się gazeta „Sportowiec Krakowski”. Przynosiła sporo relacji z niższych klas rozgrywkowych w Krakowie z tego okresu, stąd znamy je już znacznie lepiej. W podsumowaniu rozgrywek klasy A pojawia się relacja z zaległego meczu Hagiboru Kraków ze zdegradowaną już Jutrzenką. Zakończył się on gładkim zwycięstwem gospodarzy 4:0 (4:0). Gazeta podała składy zespołów, dzięki czemu najprawdopodobniej poznaliśmy ostatni opublikowany w prasie skład Jutrzenki. W pożegnaniu z klasą A wystąpili: Ller – Seif, Redner – Egerman, Dejman, Landau – Wachsman, Lamensdorf, Eisenstein, Nadel, Schächter.

W sezonie 1938/39 Jutrzenka miała występować w klasie B, czyli na czwartym szczeblu rozgrywek krajowych. „Sportowiec Krakowski” opublikował pełen terminarz rundy jesiennej tych rozgrywek. Dzięki niemu znamy wszystkich rywali, z jakimi miała się mierzyć. Były to: Juvenia, Pogoń, Płaszowianka (wszystkie trzy z Krakowa), Sokół Borek, Victoria Kobierzyn, Wieliczanka Wieliczka, Wisła Bieżanów, Wisła Rząska oraz Wisła Zabierzów.

Pomimo tego, że przez ponad 10 lat sekcja piłkarska spisywała się fatalnie cały czas jednak istniała. Chociaż patrząc na wyniki to raczej lepszym określeniem byłoby napisać, że wegetowała. W pewien sposób udział w lidze stał się gwoździem do trumny dla piłkarzy tego klubu, którzy przecież w rozgrywkach zanim powstała liga prezentowali się lepiej niż solidnie. Może i był to jeden ligowy sezon, może bardzo mało udany, jednak nazwa Jutrzenki Kraków pozostanie tak długo powtarzana, jak tylko liga będzie istniała. Praktycznie ostatnie miejsce w tabeli wszechczasów nie przynosi splendoru, ale paradoksalnie jest zauważalne; choćby w ten sposób pamięć o tym krakowskim zespole będzie trwała.

 

Paweł Gaszyński

 

Wybrana bibliografia

  • „Głos Narodu” (Kraków), 1909–1939;
  • „Goniec Krakowski” (Kraków), 1918–1926;
  • „Ilustrowany Kurier Codzienny” (Kraków), 1910–1939;
  • „Naprzód” (Kraków), 1909–1939;
  • „Nowy Dziennik” (Kraków), 1918–1939;
  • „Przegląd Sportowy”, 1921–1939;
  • „Raz Dwa Trzy” (Kraków), 1931–1936;
  • „Sport” (Lwów), 1922–1927;
  • „Tygodnik Sportowy” (Kraków), 1921–1925;
  • „Wiadomości Sportowe” (Kraków), 1922–1923;
  • Belda M.W., Figiela P., Hałambiec A., Luberda M., Śmie­chow­ski K., Machabeusze Sportu. Sport żydowski w Krakowie, Kraków 2012;
  • Gaszyński P., Zanim powstała liga. Almanach rozgrywek piłkarskich w Polsce w latach 1919–1926, t. I–III, Kraków 2017–2022;
  • Kukulski J., Pierwsze mecze, pierwsze bramki... Piłkarstwo krakowskie od ko­leb­ki do założenia Krakowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, Kraków 1988;
  • Miatkowski J., Owsiański J., Rocznik 1927. Ten pierwszy sezon ligowy, Poznań 2022;
  • Roczne sprawozdanie KS Jutrzenka Kraków, Kraków 1927.
Drukuj