Restauracja Thorna znajdowała się na krakowskim Kazimierzu, przy ul. Krakowskiej 13. Działała w latach 1899–1939. Murowany, klasycystyczny budynek, w którym mieściła się restauracja został zbudowany w drugiej połowie XIX w. na planie prostokąta. Lokal był prowadzony przez Hirscha Thorna i jego trzech synów.
„Myliłby się ten, kto by sądził, że w restauracji Thorna jadali wyłącznie Żydzi. Uczęszczali tam wprawdzie ludzie, przestrzegający rygorystycznie przepisów rytualnych, gdyż Thorn, jako człowiek głęboko religijny, prowadził ściśle rytualną kuchnię, ale większość klienteli stanowili nie-Żydzi. Wyżsi urzędnicy, radni miasta, profesorowie Uniwersytetu Krakowskiego, literaci – przesiadywali u Thorna długie godziny i delektowali się smażonymi szyjkami gęsimi, faszerowanym szczupakiem, strudlem z jabłkami i rodzynkami, i innymi smakołykami kuchni żydowskiej, popijając przy tym prawdziwą, aromatyczną pejsachową śliwowicę i miód. Restauracja otwarta była przez cały tydzień. W soboty jednak, zgodnie z przepisami religijnymi, nie pobierano opłaty za konsumpcję. Jeśli do lokalu wszedł w sobotę człowiek nie znający tych zwyczajów, nie uprzedzano go, podawano do stołu. Dopiero po spożyciu oświadczano, że zapłatę uiści w inny dzień. Klient był zwykle zdumiony zaufaniem, jakim go obdarzono. Po kilku dniach sam się zgłaszał i płacił. Zapewnił mnie swego czasu jeden z synów Thorna, że nie zdarzyło się, by ktokolwiek pozostał coś dłużny z tego tytułu” – wspominał Manuel Rympel[1.1].
Z kolei Rafael F. Scharf – absolwent krakowskiego Gimnazjum Hebrajskiego i Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, a po II wojnie światowej działacz na rzecz stosunków polsko-żydowskich w Wielkiej Brytanii, w następujący sposób opisywał gorącą atmosferę panującą w lokalu i jego okolicy:
„Przekroczysz ulicę Dietla, tę szeroką arterię biegnącą od Grzegórzek po Wisłę, i już jesteś w sercu byłego żydowskiego Kazimierza. Tu była restauracja Thorna, tu kamienica Süssera, która mogła służyć za model do tego wiersza Gomulickiego, gdzie „na krużgankach balkonów pościel się wietrzyła, z kuchni woń ryb smażonych płynęła niemiła, a w kącie dwie akacje marły na suchoty”. Na podwórze tej kamienicy wylegały tłumy na zebrania protestacyjne (pretekstów nie brakowało). Nie było mikrofonów, mówcy wydzierali sobie płuca, stojąc na ganku – przeciw ograniczeniom emigracji do Palestyny, przeciw ustawie Prystorowej mającej na celu zniesienie uboju rytualnego, przeciw pogromowi w Przytyku, przeciw awanturze Doboszyńskiego w Myślenicach...”[1.2].
Obecnie w kamienicy przy ul. Krakowskiej 13 znajdują się mieszkania oraz teatr.
Bibliografia
- Rympel M., Słowo o Żydach krakowskich w okresie międzywojennym (1918–1939), [w:] Kopiec wspomnień, Kraków 1964
- Scharf, R. F., Co mnie i tobie Polsko ... Eseje bez uprzedzeń, Kraków 1996
