Początki obecności Żydów w Wadowicach przypadają dopiero na koniec XIX wieku. Przyczyn tak późnego osadnictwa jest kilka. W okresie średniowiecza ta część Małopolski, w której znajdują się Wadowice, nie należała do Polski, lecz do 1564 r. wchodziła w skład księstwa oświęcimsko-zatorskiego, którego władcy, książęta piastowscy, nie tolerowali Żydów na podległych sobie terenach i zezwalali im na osiedlanie się wyłącznie w Oświęcimiu i Zatorze. Po drugie – mieszczaństwo wadowickie posiadało przywilej de non tolerandis Judaeis.  Został on wydany w Warszawie 6 listopada 1754 r. przez króla Augusta III Sasa i następnie potwierdzany przez kolejnych władców. Wynika z niego, iż Żydzi nie mieszkali w Wadowicach nigdy wcześniej. Ich nieobecność potwierdza chociażby fakt, że w księdze Sejmów Czterech Ziem za okres 1580–1764, zawierającej spis kahałów płacących daniny, nie ma wzmianki o Wadowicach. Przywilej de non tolerandis Judaeis został potwierdzony 28 maja 1765 r. przez dekret królewski Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Po pierwszym rozbiorze w 1772 r. Wadowice znalazły się w zaborze austriackim. Cesarz Franciszek II potwierdził przywilej de non tolerandis Judaeis dla miasta, wydany w dniu 28 maja 1793 r. reskryptem. Zakaz ten był w mocy aż do lat sześćdziesiątych XIX wieku. Do tego czasu Żydzi osiedlali się w sąsiednich wsiach: Choczni, Tomicach, Radoczy i Kleczy Górnej oraz na terenach wójtostwa „Mikołaj”, tzw. Groblach, należących do rodziny Krobickich, położonych na przedmieściach Wadowic. Około 1830 r. powstała tutaj pierwsza drewniana bożnica.

Zdarzenia Wiosny Ludów przyczyniły się do uzyskania praw politycznych przez ludność żydowską Austrii. Jednak dopiero Ustawa Zasadnicza z 1867 r. zrównała wszystkich obywateli Austrii, nadając im jednakowe prawa obywatelskie i polityczne bez względu na wyznanie. Wykorzystując te zmiany prawne, pierwsi Żydzi zaczęli osiedlać się w Wadowicach po upadku powstania styczniowego. Pierwszym, który otrzymał prawo zamieszkania w mieście był uczestnik tego powstania, Baruch Thieberg. Fakt bycia powstańcem zapewniał mu bezpieczeństwo i tolerancję innych mieszczan. Kolejni żydowscy osadnicy pojawili się w Wadowicach bardzo szybko.

Faza intensywnego rozwoju miasta, lata 1867–1890, to okres intensywnego napływu Żydów. Pojawiają się wówczas w mieście prowadzone przez nich sklepy i hurtownie. Tutejszy ośrodek handlowy w krótkim czasie stał się w okolicy konkurencją nawet dla Bielska czy Krakowa. Wzrosło także znaczenie jarmarków wadowickich, które dotąd nie cieszyły się dużym rozgłosem. W handlu hurtowym największą rolę odegrali kupcy mąki i zboża. Skupowali oni towar w żyźniejszej, a tym samym zamożniejszej, północnej części powiatu i sprzedawali w ubogiej południowej, często, zwłaszcza w okresie przednówka, na kredyt. Żydzi odgrywali też istotną rolę w wadowickim i okolicznym przemyśle. Prowadzili tartak i młyn, fabryki: likierów, wyrobów papierniczych, dywanów, wyrobów cementowych, cukierniczych. Zatrudniali robotników polskich. Przyczynili się także do rozwoju chałupnictwa, m.in. koszykarstwa, dla którego potrzeb na masową skalę wycinano wiklinę znad brzegów Skawy. Ponieważ polskie instytucje handlowe rozwinęły się dopiero w okresie międzywojennym, wtedy też nabrały znaczenia hasła antysemickie o zwalczaniu żydowskiej konkurencji. Wcześniej, z tego co wywnioskować można ze wspomnień mieszkańców gminy, konkurencja między wyznaniami nie była aż tak wyraźna. „Całe miasto i cały powiat korzystały i bogaciły się dzięki pracowitości [...] Żydów”.

W 1876 r. okoliczni Żydzi (z terenu powiatu wadowickiego) najpewniej należeli do gminy w Zatorze. Istnieje także mało prawdopodobne przypuszczenie, że tutejsi Żydzi mogli należeć do gminy Zabłocie koło Żywca. Dane spisu ludności przeprowadzonego w 1880 r. pokazują, że w mieszkało tu wówczas 404 Żydów. Wykorzystali oni austriackie przepisy o obowiązku rejestracji gmin i statutów, doprowadzając w 1881 r. do usamodzielnienia się od Zatoru i utworzenia samodzielnej gminy żydowskiej w Wadowicach.

Na początku dziejów wadowickiej gminy żydowskiej członkami jej byli niemal wyłącznie niemieccy Żydzi postępowi, którzy najczęściej mówili po niemiecku, a nie w jidysz lub po polsku. Nosili oni ubiory, które nie odróżniały ich od chrześcijańskiej części społeczeństwa (w dni świąteczne mężczyźni nosili cylindry i tużurki). Nie byli zainteresowani rozwijającą się wówczas nowożytną literaturą hebrajską i jidysz, czytali gazety i książki niemieckie. Dzieciom nadawano niemieckie imiona, tego języka używano również w napisach na nagrobkach. Wpływ Żydów niemieckich był silny także w okresie późniejszym – najchętniej handlowano z pobliskim Bielskiem, również zdominowanym przez zasymilowanych Żydów niemieckojęzycznych. Wkrótce jednak gmina wadowicka zatraciła swój postępowo-niemiecki charakter. Stało się tak za sprawą napływu Żydów z okolicznych wiosek i miast galicyjskich, używających na co dzień polskiego i jidysz. Nie brakowało wśród nich także chasydów. Pojawiły się tradycyjne stroje żydowskie, których wcześniej tu nie widywano. Tak więc była to gmina zróżnicowana i ulegająca w swej krótkiej historii wielu przemianom. Mówiono ironicznie w jidysz, iż Wadowice to a zusamengelofene sztet (dosłownie „miasto, do którego zbiegli się ze wszystkich stron”), w którym brak osiadłych rodów żydowskich.

Gmina  żydowska oprócz Wadowic obejmowała także Babice, Bachowice, Barwałd Dolny, Kleczę Górną, Barwałd Środkowy, Chocznię, Dąbrówkę, Gorzeń Dolny i Górny, Jaroszowice, Jaszczurową, Kaczynę, Kleczę Dolną i Środkową, Kozieniec, Łękawicę, Marcówkę, Mucharz, Ponikiew, Radoczę, Roków, Skawce, Śleszowice, Świnną Porębę, Tarnawę, Tomice, Witanowice, Zawadkę i Zembrzyce. Niektóre miejscowości zmieniły swoją przynależność administracyjną z racji przeprowadzonej w latach 1876–1904 regulacji granic między powiatami.

Zanim statut nałożył obowiązek nominacji rabina, funkcję tę pełnił Cwi Elimelech Greisman, tytułowany more cedek („sprawiedliwy nauczyciel”). Pierwszym oficjalnym rabinem miasta, wybranym zgodnie z obowiązującymi zasadami, był Mordechaj Rotenberg. Ubojem koszernym zajmowali się przez wiele lat Abraham Müller, jego syn Ojzer i zięć Tobiasz Einhorn. Piastowali oni także kolejno stanowisko kantora.

Gmina czerpała dochody z wyrobu macy, toteż zabronione było sprowadzanie gotowego produktu bądź też wypiek bez nadzoru rabinackiego. Gmina dzierżawiła wypiek osobom prywatnym, udostępniając lokal w pobliżu beit hamidraszu, narzędzia i mąkę. W zależności od swoich możliwości finansowych, kupujący sami deklarowali cenę. Najubożsi dostawali macę za darmo. Przez długi czas dzierżawcą był Hirsz Lauber. Chasydzi mieli prawo wypieku macy bez nadzoru kahalnego. W ostatni wieczór przed świętem Pesach udostępniano im lokal.

W 1882 r. gmina zakupiła parcele ziemi i utworzyła cmentarz żydowski, na którym wybudowano dom przedpogrzebowy. Następnie, w latach 1885–1889, wybudowano murowaną synagogę, która znajdowała się przy dzisiejszej ul. Gimnazjalnej. Ponieważ datki wiernych – wówczas było to ok. 75 rodzin – nie wystarczyły, zaciągnięto pożyczkę w bankach bielskich, którą spłacano aż do 1918 roku. Budowniczym synagogi był inż. Karol Korn z Bielska, autor projektu tamtejszej okazałej reformowanej synagogi.

Mykwa na początku istnienia gminy była prywatna, należała do Izaaka Marka. Mieściła się przy ul. Zatorskiej. Nowo powstała gmina, po wybudowaniu dwóch domów modlitwy i cmentarza, ze względów budżetowych pozostawiła łaźnię w rękach prywatnych, jedynie pod kontrolą rabinacką. Po pierwszej wojnie światowej sprzedano ją Polakowi, który co prawda nie miał nic przeciwko kontrolom rabinackim, ale podnosił opłaty za korzystanie, ograniczał godziny otwarcia albo otwierał ją w porach, które nie odpowiadały użytkownikom. Nic też dziwnego, że Żydzi protestowali, jednakże gmina, obawiając się nowych długów, nie wpłynęła na zmianę sytuacji. W końcu, w okresie prezesury Chilela Bałamutha, gmina zaciągnęła pożyczkę i wybudowała nowy budynek łaźni koło synagogi. Starą mykwę przekształcono na mieszkania.

Ponieważ w Wadowicach nie było szkoły żydowskiej, dzieci uczyły się w szkołach powszechnych. W gimnazjum wadowickim w roku szkolnym 1888/89 na 253 uczniów około 16 było wyznania mojżeszowego. Sporo Żydów uczyło się w Męskiej Szkole Powszechnej im. M. Wadowity – w roku 1893/94 było tam 86 uczniów żydowskich na 400, w 1906/07 – 55 na 333.  Na przełomie wieków w szkole żeńskiej 25% uczennic było Żydówkami. W 1900 r. w szkołach tych wprowadzono naukę religii mojżeszowej. Najdłużej czynnym nauczycielem był dr Chaim Reiter, który w latach 1906–1939 uczył w niemal wszystkich wadowickich szkołach. W powszechnej szkole żeńskiej pracował dr Ozjasz Frost. Zgodnie z obowiązującymi wówczas w szkolnictwie przepisami uczniowie żydowscy byli zwolnieni z lekcji w soboty, Rosz Haszana, Jom Kipur, Sukot, Chanukę, Purim, Pesach, Lag Ba-Omer i Szawuot.

Gmina żydowska założyła dwie fundacje, w roku 1873 i 1875. Obie przeznaczone były na stypendia dla uczniów gimnazjum wadowickiego, niezależnie od wyznania.

Wiadomo, iż w 1900 r. w Wadowicach były dwa chedery, w latach 1910–1914 lekcje prowadził nauczyciel nazwiskiem Redner, a po jego śmierci przez pewien czas brakowało osoby zajmującej się uczeniem najmłodszych Żydów. Istniały także dwie jesziwy. Pierwsza, Ec Chaim, należała do chasydów bobowskich. Była filią jesziwy z Bobowej.  Najzdolniejsi spośród tamtejszych uczniów przyjeżdżali przeprowadzać egzaminy, a uczyli w niej nauczyciele sprowadzeni z Myślenic. Drugą jesziwę – Keter Tora, założył radomski rabin Henoch Szlomo Rabinowicz. Kształceniem dziewcząt zajmowała się nauczycielka zwana Bubele, której prawdziwe nazwisko brzmiało Silberschütz. Uczyła czytać i pisać po hebrajsku. Umiejętności te posiadały wszystkie młode Żydówki z Wadowic.

Przed świętem Pesach zarząd gminy organizował zbiórkę pieniędzy dla najuboższych. Na początku istnienia gminy, kiedy jej członkowie należeli do stosunkowo zamożnych, specjalnie starano się znaleźć ubogich, aby móc wypełnić przykazanie. Wkrótce jednak, wraz ze zwiększającą się liczbą przybyszów, micwa ta przestała być trudnością.

Podczas I wojny światowej wielu wadowickich Żydów służyło w tutejszym 56. pułku piechoty armii austriackiej. Lista poległych żydowskich żołnierzy została sporządzona przez zarząd gminy. W szpitalu wojskowym w Wadowicach rany leczyli także inni żołnierze żydowscy, z których niektórzy zmarli. Zostali oni pochowani na wadowickim cmentarzu żydowskim przez członków bractwa pogrzebowego Chewra Kadisza. W okresie wojny zarząd gminy żydowskiej urządzał wspólne wieczerze sederowe dla żydowskich jeńców z armii rosyjskiej, ulokowanych w obozie jenieckim w Wadowicach.

Po zakończeniu I wojny światowej miasto Wadowice zostało przyłączone do nowo utworzonego państwa polskiego. Wadowiccy Żydzi wzięli następnie udział w walkach o ustalenie granic Polski. Przykładem może być Seweryn Jeschiwe, który walczył w 12. pułku piechoty ziemi wadowickiej i poległ pod Lwowem. Za swoje zasługi został pośmiertnie odznaczony orderem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych.

Początki ruchu syjonistycznego w Wadowicach datują się na okres I wojny światowej. W stacjonującym w mieście 20. pułku landwery stanisławowskiej służyło wielu żołnierzy żydowskich będących zwolennikami syjonizmu. Z ich inicjatywy powstała socjalistyczna organizacja skautowa Ha-Szomer ha-Cair. Skupiała młodzież w wieku szkolnym, która spotykała się w prywatnych domach, zajmując się nauką, szerzeniem syjonizmu i skautingiem. Do 1920 r. organizacja liczyła ok. 120 członków, odnosząc w swojej pracy sukcesy, gdyż jak wspomina jedna z członkiń ruchu, w krótkim czasie opanowali język hebrajski na poziomie konwersacji. Ponieważ na skutek donosu o nielegalnej działalności władze polskie wytoczyły proces organizacji, jej członkowie zaczęli spotykać się tajnie.

Starsza młodzież utworzyła Ogólną Organizację Syjonistyczną. Nauczona doświadczeniem młodszych kolegów, oficjalnie wynajęła lokal przy ul. Tatrzańskiej i zarejestrowała swoją działalność u władz starostwa. Co wieczór wygłaszano referaty i odczyty, a istniejące przy niej kółko dramatyczne z powodzeniem wystawiało nawet dramaty Szekspira i Ibsena. Ta organizacja miała największe zasługi w rozwoju wadowickiego ruchu syjonistycznego.

W 1921 r. w Wadowicach żyło 1437 Żydów, stanowiąc 20,9% ogółu mieszkańców. Większość z nich trudniła się handlem. Na ponad 500 rodzin żydowskich około 270 utrzymywało się z handlu, a 60 z rzemiosła.

W 1927 r. powstała w Wadowicach organizacja Mizrachi, skupiająca wielu zwolenników religijnego syjonizmu, także starszych, poważanych obywateli. Liczyła wielu członków, którzy w soboty wieczór zbierali się w lokalu Banku Ludowego przy ul. 3-go Maja, by słuchać referatów i wykładów rabinów przybyłych z innych miast, które znacznie poszerzały wiedzę nabytą w chederze.

Inną organizacją syjonistyczną był He-Chaluc, której głównym celem miało być doprowadzenie jej członków do aliji – powrotu do ziemi Izraela. Kiedy okazała się ona niemożliwa z braku odpowiednich certyfikatów, niezbędnych do wyjazdu do Palestyny,  zmieniono program na wychowanie syjonistyczne i przygotowanie do emigracji. Grupa połączyła się z organizacją Ha-Szomer ha-Cair, i po reorganizacji oraz uzyskaniu zgody lwowskiej centrali, utworzono Żydowską Organizację Skautową Ha-Szomer ha-Cair w Wadowicach. Istniała w mieście także religijna organizacja Ha-Noar ha-Cijoni, skupiająca tych spośród młodych zwolenników ruchu syjonistycznego, którym przeszkadzało lewicowe podłoże Ha-Szomer ha-Cair.

Z myślą o aliji założono także nacjonalistyczną organizację Betar, której członkowie odbywali ćwiczenia wojskowe, w nadziei na bliskie już powstanie wojska żydowskiego.

Z ważniejszych organizacji syjonistycznych wymienić należy jeszcze międzynarodową organizację kobiecą WIZO, liczącą około 150 członkiń. Oprócz działalności oświatowo-kulturalnej prowadzono przy niej kursy haftowania w celu zawodowego przygotowania dziewcząt.

W Wadowicach istniały też inne instytucje gospodarcze, społeczne i charytatywne. W 1925 r. Bencyjon Ber i Kalman Proper założyli Bank Spółdzielczy. Początkowo mieścił się on przy ul. Kościuszki, potem został przeniesiony do lokalu przy ul. 3-go Maja. Z biegiem czasu stawał się coraz bardziej poważną instytucją. Klientami byli nie tylko Żydzi z Wadowic i sąsiednich miejscowości, ale także Polacy.

Prężnie rozwijało się Stowarzyszenie Kupców,  zajmujące się obroną interesów tej licznej grupy społecznej. Związek Inwalidów Wojennych brał w opiekę żydowskich weteranów I wojny światowej i dbał o sprawiedliwy przydział koncesji inwalidzkich na sprzedaż tytoniu i alkoholu.

Najważniejszą organizacją filantropijną było Stowarzyszenie Pań, które obejmowało swoją opieką wszystkich biednych. Opieką nad ubogimi chorymi zajmowało się Stowarzyszenie Bikur Cholim, opłacające koszty leczenia i leków. Było to istotne, ponieważ aż do 1916 r. w Wadowicach nie było lekarza żydowskiego i musiano leczyć się u chrześcijan albo jeździć do Krakowa. Istniało też stowarzyszenie Talmud Tora, pokrywające koszty nauki religijnej za biednych uczniów.

Instytucjami kształtującymi życie kulturalne wadowickiego żydostwa były Żydowski Dom Ludowy, działający od 1926 r., Klub Inteligencji Żydowskiej, założony w 1936 oraz Biblioteka Żydowska, utworzona z inicjatywy syjonistów.

W Wadowicach istniały dwie żydowskie organizacje sportowe. W latach 1922–1926 był to Klub Sportowy Hakoach – drużyna piłki nożnej, rozgrywającej mecze mistrzowskie i towarzyskie, często z pozostałymi drużynami wadowickimi. Klub rozpadł się, kiedy znaczna część jego członków wyjechała do Palestyny. W hotelu Hasa organizowano ćwiczenia sportowe dla dziewcząt, prowadzone przez instruktorów dojeżdżających z Bielska.

Podczas wielkiego światowego kryzysu gospodarczego w latach 1929–1931 bardzo ucierpiała społeczność żydowska. Zamknięto 12 tutejszych sklepów i warsztatów, a wiele innych funkcjonowało na krawędzi bankructwa.

W latach 1932–1939 w szkole powszechnej im. Wadowity dochodziło do incydentów antysemickich. Zdarzały się przypadki pobić i napadów nie tylko na współuczniów, ale także na innych członków społeczności żydowskiej. Rada Pedagogiczna często obniżała oceny z zachowania z powodu „walk antysemickich”. W innych szkołach, a szczególnie w gimnazjum, takich problemów nie było.

W 1934 r. w Wadowicach powołano do życia nowy Związek Sportowy Makabi. Oprócz drużyny piłki nożnej związek posiadał sekcje gimnastyki, rytmiki, lekkiej atletyki, narciarstwa, tenisa ziemnego i stołowego, siatkówki i koszykówki. Szczególne sukcesy odnosiła ostatnia z wymienionych sekcji, podobnie jak obie sekcje tenisa. Organizacja miała charakter apolityczny, co przysparzało jej popularności. Utrzymywała się ze składek miesięcznych.

W 1938 r. z inicjatywy prywatnej powstała szkoła religijna dla dziewcząt, Bet Jaakow, której celem było poszerzenie wiadomości zdobytych w szkole powszechnej o wiadomości z zakresu historii i kultury żydowskiej. Uczennice z tej szkoły wystawiały także sztuki w języku jidysz. Siedzibą szkoły był hotel Hasa przy ul. Sienkiewicza. Przy szkole istniało przedszkole dla dziewczynek z domów religijnych. Drugie przedszkole, dla wszystkich dzieci żydowskich, znajdowało się przy ul. 3-go Maja. Także tutaj odbywały się cieszące się wielką popularnością przedstawienia, w których występowały dzieci.

Wraz z wybuchem II wojny światowej rozpoczęła się w mieście grabież żydowskiego majątku i towarów. Kiedy 4 września do Wadowic wkroczyły wojska niemieckie, zarządzono otwarcie wszystkich sklepów i oddano je pod zarząd tzw. mężów zaufania (treuhaenderów). W październiku 1939 r. Niemcy spalili wadowicką synagogę, a latem 1940 r. rozebrali jej ruiny.

Stopniowo sytuacja Żydów pogarszała się coraz bardziej. Jak i w innych miastach powołano Judenrat, którego pierwszym komisarzem był Baruch Majerczyk, spoza gminy wadowickiej. W skład wadowickiego Judenratu weszli: kupcy Rubin Scharfer i Bernard Wolf, przedwojenny sekretarz kahału Eliasz Fiszgrund i były kasjer Banku Ludowego Kalman Proper. Przewodniczącym Judenratu był początkowo Rubin Scharfer – przedwojenny prezes gminy, jednakże nie mogąc podołać obowiązkom, zrezygnował z tej funkcji, którą przejął po nim Bernard Wolf.

Większość wadowickich Żydów była zmuszana do prac przy regulacji rzeki Skawy w Skawcach, Radoczy i Suchej, oraz przy regulacji rzeki Wieprzówki w Andrychowie. Do miejsca pracy byli oni dowożeni pociągami i otrzymywali niewielkie wynagrodzenie. W latach 1940 i 1941 przeprowadzono akcje wysyłania młodych ludzi do obozów pracy. Przed utworzeniem w Wadowicach getta, do miasta zwieziono wszystkich Żydów z Kęt, Suchej, Zatora i z okolicznych wiosek.

Pierwsza akcja masowej wywózki nastąpiła w dniu 2 lipca 1942 roku. Zgromadzonych na placu Żydów podzielono na trzy grupy: (1) zdolnych do pracy skierowano do pracy w szopach, (2) starców, kaleki i dzieci wysłano do obozu zagłady Żydów w Bełżcu, (3) osoby o konkretnych zawodach wysłano do obozu pracy Dulag w Sosnowcu.

Pozostali w Wadowicach Żydzi zostali zamknięci w getcie, które obejmowało ulice: Mydlarską, Krętą, Piaskową oraz lewą stronę ul. Zatorskiej. Cały obszar otoczono murem z drutem kolczastym. Obecnie jeden z placów wchodzących w skład getta nosi nawę pl. Bohaterów Getta, łatwo więc odnaleźć ten historyczny obszar w topografii współczesnych Wadowic. Była to przestrzeń o wiele za mała dla tak dużej liczby osób (ok. 1400), toteż zorganizowano zmiany – kiedy jedna połowa była przy pracy, druga spała.

10 maja 1943 r., po dziesięciu miesiącach względnego spokoju, przeprowadzono akcję wysłania 100 dziewcząt na roboty do Niemiec. Prawie wszystkie spośród nich się uratowały. 10 sierpnia 1943 r., w święto Tisza be-Aw (po Jom Kipur drugi najważniejszy post w kalendarzu żydowskim, symbol wszystkich cierpień narodu żydowskiego na wygnaniu), zlikwidowano getto, wywożąc jego mieszkańców do hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Było to jedno z najpóźniej zlikwidowanych gett polskich.

Po wojnie Żydzi, którzy przeżyli Zagładę, powrócili do Wadowic. Na miejscu okazało się, że nie mogą odbudować swojego życia, bowiem wszystko, co ocalało, zostało zagarnięte przez Polaków. Pierwsi przybywający kierowani byli do hotelu Hasa (przy ul. Sienkiewicza), wkrótce jednak decydowali się opuścić Wadowice na zawsze. Jedynym ocalałym, który próbował kontynuować dawne życie, był Adolf Ebel. Otworzył swoją dawną restaurację, jednak w 1949 r. także i on wyjechał. W Wadowicach pozostał tylko jeden Żyd – Jakub Szancer. 

Nota bibliograficzna

  • Iwańska K., Rozwój osadnictwa żydowskiego w Wadowicach, „Wadoviana” 2005, nr 9.
  • Memorial Book of the Communities of Wadowice, Andrychów, Kalwarja, Myslenice, Sucha, red. Jakubowicz, Ramat Gan 1968.
  • Michalewicz J., Żydowskie okręgi metrykalne i żydowskie gminy wyznaniowe w Galicji, Kraków 1995.
  • Samsonowska K., Wyznaniowe gminy żydowskie i ich społeczności w województwie krakowskim (1918–1939), Kraków 2005.
  • Statut izraelickiej gminy wyznaniowej w Wadowicach, Wadowice 1898.
  • Studnicki G., Studia z dziejów miasta, Wadowice 1997.
  • Ziarkowska A., Getto wadowickie, Powiat Wadowicki [online] http://www.wadowicki.iap.pl/?id=14406&location=f&msg=1 [dostęp: 09.06.2014].
Drukuj