Rotstein-Szenicer Halina Franciszka z domu Kon – (3.03.1907, Warszawa – 12.09.1942, Treblinka) – lekarka
Halina Kon przyszła na świat w średniozamożnej rodzinie warszawskiej. Ojciec Haliny – dr Henryk Lucjan Kon (później Konarski, 1880-1947) był człowiekiem o wielostronnych zainteresowaniach i talentach. W wolnych chwilach pisywał teksty piosenek, a Dymek z papierosa śpiewała sama Hanka Ordonówna. Niestety, po siedmioletnim pobycie na frontach, najpierw armii rosyjskiej w wojnie światowej, potem w Wojsku Polskim przeciw bolszewikom, powrócił do domu w 1921 r. jako człowiek wyczerpany fizycznie i bez środków do życia.
Dzięki znajomości angielskiego uzyskał posadę naczelnego lekarza badającego emigrantów do Kanady. Badania odbywały się w biurze linii oceanicznej „Red Star Line” przy ul. Marszałkowskiej 144, a także popołudniami w Hotelu Emigracyjnym na Powązkach. Praca w towarzystwie okrętowym pochłaniała go niemal całkowicie, zwłaszcza, że jako lekarz naczelny musiał także odwiedzać filie w innych miastach: Lwowie, Krakowie, Równem, Brześciu, Białymstoku, Tarnopolu, Stanisławowie, Gdańsku i Wejherowie.
Rocznie badał nawet 15 tys. osób, zarabiając 75 dolarów miesięcznie. To jednak nie wystarczało. Przez krótki czas próbował pracować dodatkowo jako lekarz Ubezpieczalni Społecznej, ale nadwątlone wojną zdrowie odmówiło mu posłuszeństwa i musiał zrezygnować z dodatkowego zarobku[1.1].
Matka, Stefania pochodziła z zasymilowanej, mieszczańskiej rodziny Perlów. Wśród jej najbliższych krewnych było trzech lekarzy, czterech prawników, dwóch wysokich urzędników bankowych i dwóch handlowców ze średnim wykształceniem. Najbardziej znany był jej ojciec – dyrektor Banku Handlowego w Warszawie. Stefania zmarła na tyfus w getcie warszawskim w 1942 roku.
Halina zdecydowała się pójść w ślady ojca. Po ukończeniu Gimnazjum Żeńskiego Haliny Gepnerówny wstąpiła na Wydział Lekarski Uniwersytetu Warszawskiego, który ukończyła w 1930 roku[1.2]. Na studiach poznała swojego pierwszego męża dr Stanisława Szenicera (1905-1944), który pracował jako asystent u chirurga prof. Zygmunta Radlińskiego w Klinice Chirurgicznej w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie. W tym okresie była to jedna z najwybitniejszych placówek naukowo-dydaktycznych i klinicznych w skali kraju.
Wykaz wykładów i ćwiczeń Wydziału Lekarskiego UW studentki Haliny Kon-Szenicer. Archiwum UW.
Drugiego męża poznała w szpitalu, w którym przebywał jako pacjent. Po ślubie z przemysłowcem Władysławem Rotsteinem zamieszkali w rodzinnym mieście męża – Kutnie, we własnym domu z ogrodem, przy ul. Barcewicza. W tym czasie nie pracowała zarobkowo jako lekarka. Inżynier Rotstein został kierownikiem produkcji i udziałowcem Zakładów Chemicznych w Kutnie (obecnie Polmos)[1.3].
Wkrótce po wybuchu wojny nakłoniła męża, aby uciekał na Wschód. Dom przy ul. Barcewicza został przejęty przez Niemców, a rodzina musiała się przenieść do wynajmowanego mieszkania przy ul. Warszawskie Przedmieście 34 (mieszkanie rodziny Olczaków). Stamtąd dr Rotsteinowa chodziła codziennie do nieodległego lazaretu wojskowego. Pracowała tam jako wolontariuszka mając troje małych dzieci, będąc w zaawansowanej ciąży. Dziećmi zajmowała się opiekunka – córka przyjaciółki. Była niezwykle oddana żołnierzom i cywilom rannym w wyniku prowadzonych od pierwszego dnia wojny nalotów bombowych na Kutno. Do pomocy w tym samym lazarecie zgłosiła się też wówczas siedemnastoletnia Franciszka Gondek, która zapamiętała, że dyrektorowa Rotsteinowa sprowadziła na swój koszt lekarstwa niezbędne w leczeniu ciężkiego oparzenia u jednego z pracowników zakładów chemicznych, ratując mu tym samym życie.
Czuwała też przy umierającym żołnierzu, który wzywał w agonii swoją matkę. Zmarł uspokojony po tym, gdy dr Rotsteinowa trzymając go za rękę zapewniła go, że jest jego matką. Pracowała w lazarecie wojskowym prawdopodobnie do chwili jego rozwiązania w styczniu 1940 roku. Następnie wróciła z dziećmi i opiekunką do Warszawy. Zamieszkała w mieszkaniu rodziców przy ulicy Nowogrodzkiej 27[1.4].
Kwestionariusz osobowy dr Szenicer-Rotstein dla pierwszego zgłoszenie
zawodów leczniczych wymagany przez niemieckiego okupanta
W 1940 r. dr Halina Rotstein-Szenicerowa – bo tak wówczas zapisywała swoje nazwisko – wypełniła jak każdy praktykujący lekarz, tzw. kwestionariusz osobowy dla pierwszego zgłoszenia zawodów leczniczych. Jej dokumenty opatrzono Gwiazdą Dawida i stemplem z napisem Jude. W kilkustronicowym formularzu odnaleźć dziś można wiele ważnych informacji, wśród nich listę czworga jej dzieci: pięcioletniego Roberta Stefana, czteroletnie bliźnięta Jana i Helenę (Wandę) oraz półrocznego Stanisława.
Jesienią 1940 r. Niemcy nakazali wszystkim Żydom wyprowadzkę do getta[1.5]. Dr Rotsteinowa, która mieszkała na terenie szpitala na Czystem musiała znaleźć nowe miejsce dla siebie i dzieci. Przeprowadzka szpitala nastąpiła w styczniu 1941 roku. Część oddziałów przeniesiono do gmachu dawnego Archiwum Miejskiego i sąsiadującej z nim szkoły powszechnej przy ul. Stawki 6−8 oraz do budynku przy Stawki 21 (Niska 20). Według relacji córki, matka umieściła czwórkę dzieci w piwnicy budynku przy Stawki 21 wraz z opiekunką, córką swojej przyjaciółki. Pomimo tragicznych warunków i ciągłego zagrożenia dr Rotsteinowa uczyła je czytania i pisania. Prawdopodobnie latem 1942 r. dzieci zostały wyprowadzone z getta przez budynek Sądów na Lesznie i przekazane przyjaciołom.
Halina Rotstein z czwórką dzieci: Robertem, Wandą, Janem i Stanisławem w Warszawie około 1940 roku
Ostateczny dramat szpitali rozpoczął się wraz z wielką akcją likwidacyjną getta w lipcu 1942 roku. Dr Rotsteinowa wraz z kilkoma pielęgniarkami wystarała się o pozwolenie dostarczenia wody ludziom przebywającym na Umschlagplatzu. Z biegiem dni uruchomiono tam niewielkie ambulatorium pierwszej pomocy. Mieściło się w drewnianym budynku po wewnętrznej stronie ogrodzenia. Pielęgniarki i lekarze zmieniali się codziennie rano i wieczorem. To stałe przychodzenie i wychodzenie ze szpitala stwarzało możliwość wydostania niektórych osób z placu. Przebrani w białe fartuchy mogli wrócić do getta. W ambulatorium większość pacjentów stanowiły pozostawione na placu bez opieki niemowlęta, które rodzice porzucili w nadziei na cudowne ocalenie. Siostry zbierały je z placu po odjeździe pociągu i poiły wodą. Niczym więcej nie dysponowały. Dzieci były bardzo spokojne i ciche, być może już skrajnie wyczerpane. W izbie znajdowało się każdorazowo od dwudziestu do trzydziestu niemowląt. Za każdym razem, gdy odchodził transport, trzeba było je oddawać. Czasami pielęgniarki brały dzieci na ręce i wynosiły z Umschlagplatzu, podając je za swoje.
W dniach 6−11 września miał miejsce ostatni akt wielkiej akcji wysiedleńczej w Warszawie − tzw. kocioł na Miłej, w trakcie którego rozdano „numerki życia”. Na Umschlagplatz przybyli chorzy z oddziału chirurgicznego na Lesznie. Zajmowały się nimi: dr Halina Rotsteinowa, dr Danuta Strassman-Frejmanowa oraz kilka pielęgniarek[1.6]. Dr Rotsteinowa zatroszczyła się też o wyżywienie dla chorych. W magazynie umieściła jedną z kobiet, aby nie doszło do kradzieży żywności. Każdy chory otrzymywał codziennie zupę i 2 kromki chleba.
„Jaki spokój zachowywała ta niewiasta – pisał dr Henryk Makower – matka czworga dzieci, której mąż był nie wiadomo gdzie, wśród niesłychanego rozgardiaszu i powszechnego podniecenia w szpitalu! Kiedy stało się jasne, że kierownictwo opuści szpital (…) koleżanka Rotsztajnowa bez wahania wzięła wszystkie sprawy w swoje ręce”[1.7].
7 września o piątej nad ranem ludzi zebranych w „kotle” wezwano w celu odczytania listy[1.8]. Na pięciuset pracowników szpitalnych przypadało do podziału dwieście „numerków życia”[1.9].
Według jednej z relacji dr Rotsteinowa oddała swój „numerek życia” pielęgniarce z małym dzieckiem. Do wagonu weszła razem z chorymi i córką swojej przyjaciółki, którą obiecała się opiekować, choć także jeszcze w ostatniej chwili oferowano jej pomoc[1.10].
Zdaniem dr Adolfa Polisiuka dla wielu był czyn dr Rotsteinowej niezrozumiały, ale jednak tak wzruszający w swoim bohaterstwie[1.11].
Wojnę przeżył dr Henryk Kon. Przetrwał po „stronie aryjskiej” dzięki pomocy dr. Andrzeja Trojanowskiego i jego żony Stanisławy[1.12]. Stanisław Szenicer opuścił getto najprawdopodobniej we wrześniu 1942 roku. Dzięki tzw. aryjskim papierom został zatrudniony jako felczer w Stoczku nad Bugiem. Wszystko pomógł zorganizować dr Trojanowski. Szenicer jeszcze przez jakiś czas przyjeżdżał do Warszawy, aby wraz z przyjacielem robić operacje plastyczne odtwarzające napletek u Żydów. Sam był po takiej operacji i wydawało się, że czuje się względnie bezpieczny. Popełnił jednak samobójstwo rok później.
Halina Rotsteinowa pojechała wraz z pacjentami szpitala do niemieckiego obozu zagłady Treblinka. Po „stronie aryjskiej” przyjaciele przechowywali wówczas czworo jej dzieci. Robert i Staszek przebywali w Pruszkowie u Haliny Szenicer, a Helena (Wanda) – u polskiej rodziny, następnie u Stanisława Szenicera i u rodziny dr. Trojanowskiego. Jan był początkowo u dalekiej krewnej matki Pani Hampel. Helena (Wanda) zapamiętała, że po opuszczeniu getta ciężko chorowała na nerki, jej skóra pokryta była ropiejącymi ranami, a dr Trojanowski leczył ją w szpitalu. 1943 roku. Dzieci zostały ochrzczone i nosiły nazwisko Rowińscy. Po pewnym czasie troje najstarszych dzieci przekazano do domu dziecka prowadzonego przez Radę Główną Opiekuńczą (RGO) w Konstancinie, Staś pojechał do żeńskiego klasztoru w Buczu (przebywał tam do 1944 roku, kiedy dołączył do rodzeństwa w Konstancinie). W Konstancinie cala czwórka przebywała do 30 lipca 1944 r., następnie zostali przewiezieni do willi w Józefowie koło Otwocka.
Na przełomie 1945 i 1946 r. wszystkie dzieci trafiły do Domu Dziecka „Anusia” w Konstancinie[1.13]. Tam też po raz pierwszy od momentu wybuchu wojny spotkały się ze swoim ojcem, który był wówczas odpowiedzialny za pozyskiwanie niemieckich maszyn na potrzeby radzieckiego przemysłu i ich transport na Wschód[1.14].
Władysław Rotstein został aresztowany we Lwowie w 1939 r. przez NKWD[1.15]. Przed wywózką na Syberię ocaliła go wiedza techniczna. Został skierowany do pracy w destylarni. Po 1945 r. wstąpił do Armii Czerwonej, jako oficer radziecki uczestniczył w demontażu urządzeń w niemieckich fabrykach i wywożeniu ich do ZSRR. Odnalazł swoje dzieci w Polsce i potwierdził w jednej z kancelarii notarialnej swoje ojcostwo. Zmarł w okolicach Rostowa w 1969 roku. Jego brat Mieczysław został wraz z rodziną przemycony przez wywiad brytyjski do Stanów Zjednoczonych, ponieważ pracował nad produkcją syntetycznego kauczuku. Mieczysław był też jednym z założycieli Instytutu J. Piłsudskiego w Chicago, a jego córka jedną z pierwszych kobiet studiujących na Harvardzie.
W Konstancinie dzieci dr Rotsteinowej wzrastały i kształciły się aż do uzyskania świadectw dojrzałości. W 2009 r. w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie pojawiła się wnuczka dr Rotsteinowej, córka Stanisława – Monika Rowińska. Wypełniła ankietę Page of Testimony wpisując, iż dr Rotstein z domu Kon zginęła w obozie Zagłady w Treblince w sierpniu 1942 roku. Dziś wiemy, że stało się to miesiąc później. W trakcie tego miesiąca ta niebywale zdolna i dobra kobieta pracowała na samym dnie piekła. Jak to napisał wiele lat wcześniej profesor Grzybowski „ponad normę zwykłej pracy”.
dr n. med., dr hab. n. hum Maria Ciesielska
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN serdecznie dziękuje rodzinie dr Haliny Roststein-Szenicer za pomoc w przygotowaniu biografii.
Więcej:
- Wywiad z Wandą Albińską z domu Rotstein, córką dr Haliny Szenicer-Rotstein https://www.youtube.com/watch?v=IzU_aDqzXr0
- Wywiad z Lukiem Albińskim, wnukiem dr Haliny Szenicer-Rotstein w kolekcji Historii Mówionej Muzeum POLIN
- Książka Luka Albinskiego, pt.: Warszawskie Przymierza. Spełnione obietnice w cieniu Zagłady, 2019
Bibliografia
- Albinski L., The Varsovian Covenants. Promises Honoured in the Shadows of Annihilation, [bez miejsca wydania] 2019
- Albinski L., Warszawskie Przymierza. Spełnione obietnice w cieniu Zagłady, 2019
- Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego. Relacja Adolfa Polisiuka „Czworobok”. Sygn. 301/5061.
- Archiwum Yad Vashem w Jerozolimie. Relacja Judyty Braude, AYV O.3/2360.
- Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego. Relacja Anny Szenicer-Matusiak, Sygn. 301/6147.
- Ciesielska M., Lekarze getta warszawskiego, Warszawa 2017.
- Teczka akt osobowych Izby Lekarskiej Warszawsko – Białostockiej Haliny Rotstein-Szenicer, (sygn. 3831). Dział Starej Książki Medycznej Głównej Biblioteki Lekarskiej w Warszawie.
- Teczka akt osobowych Henryka Lucjana Kona (bez sygnatury). Dział Starej Książki Medycznej Głównej Biblioteki Lekarskiej w Warszawie.
- Teczka akt osobowych Stanisława Szenicera (bez sygnatury). Dział Starej Książki Medycznej Głównej Biblioteki Lekarskiej w Warszawie.
- Makower H., Pamiętnik z getta warszawskiego. Październik 1940 - styczeń 1943. Osolineum, Wrocław, 1987.
- Rozmowa z Wandą Albińską zanotowana w dn. 25.04.2018 r. w Cafe Zamek w Warszawie.
- Tomczak W., List do autorki datowany 4 maja 2017 r. wraz z fragmentem listu od kuzynki dr Rotsteinowej, pani D.
- Wanda Albińska o matce, jej poświęceniu, getcie i swoim powojennym życiu [online] https://www.youtube.com/watch?v=IzU_aDqzXr0 [dostęp: 10.04.2026)
Materiał powstał w ramach współpracy z Fundacją Konrad Adenauer Stiftung.
- [1.1] Teczka akt osobowych Henryka Lucjana Kona Izby Lekarskiej Warszawsko –Białostockiej. Dział Starej Książki Medycznej Głównej Biblioteki Lekarskiej w Warszawie, Sygn. L4041.
- [1.2] Teczka akt osobowych Haliny Rotstein-Szenicer Izby Lekarskiej Warszawsko–Białostockiej, Sygn. 3831. Dział Starej Książki Medycznej Głównej Biblioteki Lekarskiej w Warszawie; Teczka studencka Haliny Franciszki Kon, Archiwum UW, sygn. Wl/RP 17635.
- [1.3] W 1938 r. rozpoczęto tam unikalną produkcję kauczuku syntetycznego z alkoholu. Jednym ze współwłaścicieli tej firmy był brat Władysława - dr inż. Mieczysław Rotstein (w USA pisany jako Rosten), który po przerzuceniu go przez wywiad brytyjski do USA, kontynuował dalsze badania w Kanadzie i w USA.
- [1.4] Dokumenty z teczki osobowej w Głównej Bibliotece Lekarskiej poświadczają, że Izba Lekarska Warszawsko-Białostocka poszukiwała jej bezskutecznie przez kolejne trzy lata wysyłając pisma do kutnowskiego starostwa z zapytaniem czy praktykuje tam dr Halina Szenicer. Dopiero w 1938 r., ktoś odpisał, że wyszła za mąż i zmieniła nazwisko oraz, że nie pracuje w zawodzie. Skreślono ją z listy lekarzy w kwietniu 1938 r. ale już we wrześniu została ponownie zarejestrowana.
- [1.5] Matka Stefania Kon zmarła wkrótce na tyfus, ojciec Henryk Lucjan Kon (po wojnie Konarski) przeżył wojnę; zmarł w 1947 roku. Rodzice Władysława Rotsteina także trafili do getta.
- [1.6] Gurfinkiel-Glocerowa S., Szpital na Czystem i ja, AYV 0.3/396.
- [1.7] Makower H., „Pamiętnik getta warszawskiego, październik 1940-styczeń 1943, Wrocław 1987, ss. 133-134.
- [1.8] Relacja Judyty Braude, AYV O.3/2360. Relacja Stanisława (Shmula) Wallera (Walewskiego), AYV O.3/2358. Zdaniem dr. Henryka Fenigsteina „numerki życia” rozdano już 6 września, a personel opuścił „kocioł” następnego dnia, czekając na zakończenie akcji na Pawiej.
- [1.9] Relacja Adolfa Polisiuka, Pamiętnik w kolekcji Abrahama Adolfa Bermana, GFH, Sygn. 3182, „Czworobok”, ss. 25−26.
- [1.10] Dziewczyna ta wyskoczyła z pociągu i uratowała się. Przyjechała po kilku latach do sierocińca spotkać się z dziećmi dr Rotsteinowej.
- [1.11] Relacja Adolfa Polisiuka, Pamiętnik w kolekcji Abrahama Adolfa Bermana, GFH Sygn. 3182, „Czworobok”, s. 25−26.
- [1.12] W zbiorach GBL odnalazłam zaświadczenie, że dr Henryk Lucjan Kon używał też nazwiska Konarski. Pod zaświadczeniem podpis złożyli w 1947 r. dr Andrzej Trojanowski i dr Natalia Szper-Kamińska. Dokument wydano w celu okazania go w Izbie Lekarskiej Gdańsko-Pomorskiej. W tym samym roku dr Kon zmarł.
- [1.13] Willa „Anusia”, dom dziecka prowadzony przez harcmistrzynię Wiktorię Dewitz, a po 1945 r. przez harcmistrzynię Hannę Stępniewską. Mieścił się na tzw. Królewskiej Górze, przy ul. Potulickiej 36.
- [1.14] Według relacji córki, Wandy Albińskiej jej ojciec uciekł z przyjacielem do Lwowa, skąd chciał się przedostać do Rumunii. Niestety Sowieci wywieźli ich obu do Rostowa nad Donem, do pracy w fabryce spirytusu. W 1941 r. przewieziono go dalej za Ural. Tam tez poznał swoją przyszłą żonę Nadię.
- [1.15] Albinski L., The Varsovian Covenants. Promises Honoured in the Shadows of Annihilation, [bez miejsca wydania] 2019, s. 26.
