Wiosną 1941 r. Niemcy utworzyli w Radomiu getto. Rozporządzenie starosty radomskiego zostało ogłoszone 3 kwietnia 1941 r., a ostateczną datą przesiedlenia był dzień 12 kwietnia[1.1]. W Radomiu powstały dwa getta. Tak zwane duże getto znajdowało się w pobliżu Starówki i obejmowało ulice (według obecnego nazewnictwa): Szwarlikowską, Esterki, Brudną, Żytnią, Limanowskiego, Zgodną, Plac Stare Miasto, Fredry, Przechodnią, Asnyka, Krakowską, Kanałową, Anielewicza, Bóżniczną, Wałową, Lekarską, Podwalną.

Małe getto powstało w dzielnicy Glinice, na terenie obejmującym ulice: Graniczną, Błotną, Wrześniowskiego, Kośną, Kwiatkowskiego, Blata, Pustą, Placową, Konopnickiej, Niemcewicza, Inwalidów Wojennych, Złotą, Kinową, Prostą, Dąbrowskiego, Lubońskiego. Organem administrującym gettem, ale przede wszystkim odpowiedzialnym za wykonywanie wszystkich zarządzeń władz niemieckich w stosunku do ludności żydowskiej, była powołana jeszcze w grudniu 1939 r. Rada Żydowska (Judenrat). Na jej czele stanął Józef Diament. W Radomiu funkcjonowała też Rada Dystryktowa, która miała stanowić reprezentację wszystkich Judenratów dystryktu radomskiego. Instytucja ta była ewenementem, nie odgrywała jednak żadnej roli.

W dniu 7 kwietnia 1941 r. oba getta zostały zamknięte, a wychodzenie poza jego obszar groziło śmiercią. W Radomiu – inaczej niż w Warszawie – getta nie były ogrodzone, ich granice wyznaczała ścisła zabudowa. W niektórych budynkach granicznych zamurowano okna. Brama wjazdowa do getta znajdowała się u zbiegu ul. Wałowej i Rwańskiej. Natomiast teren małego getta, który charakteryzował się luźną zabudową, został na pewnych odcinkach otoczony drutem kolczastym. Według statystyk osób zameldowanych w radomskich gettach w 1942 r. obszar ten zamieszkiwało 25 658 osób[1.2]. Porządku w getcie strzec miała żydowska policja porządkowa (Ordungspolizei), która podlegała niemieckiej policji.

Od samego początku okupacji do Radomia trafiali przesiedleńcy i uciekinierzy z ziem wcielanych do III Rzeszy. Początkowo były to grupy ludności z Kraju Warty, Gdyni, w późniejszym okresie z rejencji ciechanowskiej. Warunki bytowe w getcie były ciężkie – zdarzało się, że jeden pokój zajmowało nawet kilkanaście osób. Getto na Glinicach było mniej zatłoczone, jednak większość osób preferowała „duże getto”, w którym znajdowały się instytucje żydowskie, między innymi Judenrat. Jeszcze jesienią 1939 r. radomscy Żydzi powołali do życia Komitet Samopomocy Społecznej, który po przejęciu przez Niemców władzy, został przekształcony w Żydowski Komitet Samopomocy Społecznej. Żydowska Samopomoc Społeczna (ŻSS) za pośrednictwem swojego miejskiego i powiatowego oddziału robiła, co mogła, aby wspomóc najbardziej potrzebujących. W sytuacji, kiedy getto zostało odcięte od dostaw żywności, a miesięczne przydziały kartkowe nie wystarczały na 3 dni normalnego wyżywienia, ŻSS prowadziła tanią kuchnię, starała się przekształcić wolną przestrzeń w uprawne działki. Prowadziła też świetlice dla dzieci, przytułek dla sierot. Starano się także organizować kursy zawodowe dla osób bezrobotnych. 

Radomscy Żydzi poddawani byli licznym represjom, m.in. obowiązkowi pracy na rzecz okupanta. Judenrat zmuszony był do zapewnienia codziennie około pół tysiąca robotników. Pod koniec 1940 r. natomiast pojawiało się rozporządzenie o wysiedleniu z Radomia ok. 2 tys. Żydów. Już w grudniu 1941 r. z Radomia odjechał do obozu koncentracyjnego Auschwitz transport, w którym znaleźli się też Żydzi. Na początku 1942 r. władze niemieckie zorganizowały kolejne do Auschwitz oraz do Ravensbrück. W pierwszej połowie 1942 r. Niemcy przeprowadzili akcję przeciwko działaczom lewicowym (członkom Bundu, Poalej Syjon-Lewicy oraz dawnej Komunistycznej Partii Polski). W dniu 28 kwietnia 1942 r. miała miejsce kolejna „akcja”, zwana „Krwawą Środą”. W tym dniu SS-mani aresztowali przedstawicieli instytucji żydowskich, m.in. członków Judenratu, policji żydowskiej. Również oni trafili do KL Auschwitz.

Przygotowania do likwidacji gett w Radomiu rozpoczęły się już w maju 1942 roku. Opróżniono wtedy budynki fabryki „Korona”, przygotowując je do składowania rzeczy należących je do Żydów. Jednocześnie przekazano Judenratowi polecenie dostarczenia map getta wraz z wykazem żydowskich nieruchomości.

Likwidacja „małego getta” nastąpiła w dniu 5 sierpnia 1942 roku. Dzień wcześniej oddziały SS otoczyły getto. O północy żydowscy policjanci przystąpili do wypędzania ludzi z mieszkań. Posiadacze pozwoleń na pracę byli kierowani na ulicę Kuszno, pozostali – na ulicę Graniczną. W akcji brali udział także SS-mani i członkowie ukraińskiej policji bezpieczeństwa, wykazując się wyjątkową brutalnością, maltretując i zabijając wiele osób. Według różnych źródeł, podczas „akcji” zamordowano od 60 do 600-700 osób. Grupę około tysiąca robotników wysłano do „dużego getta”. Pozostałych mieszkańców getta zaprowadzono na bocznicę kolejową przy fabryce obuwia „Bata” i załadowano do wagonów towarowych. Dołączono do nich około 2 tys. osób, „doraźnie” złapanych na ulicach „dużego getta”. W „zdezynfekowanych” wapnem i chlorkiem wagonach upychano po 150 osób, bijąc je i odbierając wszelkie kosztowności. Pociągi ruszyły do obozu zagłady Treblinka II. Na bocznicy zostało wiele ciał Żydów, którzy zamordowano podczas załadunku. Tego samego dnia zwłoki osób zabitych zebrano i pochowano w zbiorowym grobie przy ul. Białej.

Wysiedlenie „dużego getta” przeprowadzono w dniach 16-18 sierpnia 1942 roku. Getto zostało otoczone przez oddziały Niemców i Ukraińców. Mieszkańcom getta polecono zebrać się na ul. Wałowej oraz na Rynku. Tych, którzy próbowali się ukrywać, rozstrzeliwano na miejscu. Zamordowano wówczas również pacjentów szpitala żydowskiego. W budynku Ptasiej Rzeźni granatami zgładzono grupę dzieci. Po selekcji w Radomiu pozostawiono około 4 tys. robotników. Resztę – około 20 tys. osób – pognano na bocznicę fabryki „Marwil”.

Izaak Zemelman w zeznaniach przechowywanych w Instytucie Yad Vashem tak opisuje ten tragiczny marsz:

„Pochód ludzi ciągnął się ponad kilometr. Do ludzi gęsto strzelano i bito ich. Widziałem jak matkom odbierano dzieci i rozbijano im główki o ściany i o bruk. [...] Widziałem dziesiątki ciał zabitych”[1.3].

Po załadunku do wagonów, mieszkańcy radomskiego getta zostali przewiezieni do obozu zagłady Treblinka II, gdzie trafili do komór gazowych. O warunkach, w jakich przebiegała ich ostatnia podróż, świadczy przytoczony przez Edwarda Kopówkę w książce Żydzi w Siedlcach 18501945 fragment wspomnień Idy Jom-Tow przebywającej w tym czasie w Siedlcach:

„20 sierpnia 1942 r. [...] Niemcy zażądali natychmiastowego dostarczenia kilkudziesięciu robotników, którzy mieli wyładowywać wagony. Po ich otwarciu okazało się, że są tam zwłoki żydowskich kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy jechali z Radomia. Wagon był częścią "pociągu śmierci", którym transportowano Żydów do Treblinki. Na skutek pożaru nie mógł dojechać do wyznaczonego celu. Kiedy robotnicy otworzyli wagon, ujrzeli około sto martwych ciał - ściśniętych, zaplątanych jedno w drugie. Wszyscy zginęli z braku powietrza, gorąca i odoru niegaszonego wapna, jakim była wysypana podłoga wagonu. [...] Radomianin Heniek Adler widział wśród martwych wielu znajomych Żydów”[1.4].

Pozostała w Radomiu grupa robotników żydowskich jeszcze przez pewien czas była wykorzystywana do robót w „szopach” na terenie miasta oraz w okolicznych obozach pracy. Stopniowo byli oni mordowani przez Niemców. 

Bibliografia:

  • Piątkowski S., Dni życia, dni śmierci. Ludność żydowska w Radomiu w latach 19181950, Warszawa 2006.
  • Urbański K., Zagłada Żydów w dystrykcie radomskim, Kraków 2004.
  • Kopówka E., Żydzi w Siedlcach 18501945, Siedlce 2009.
Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Piątkowski S., Dni życia i śmierci. Ludność żydowska w Radomiu w latach 1918–1950, Warszawa 2006, ss. 177-178.
  • [1.2] „Gazeta Żydowska” 1942, nr 6, s. 2.
  • [1.3] Archwium Instytutu Yad Vashem, sygn. 03/2805 – relacja Izaaka Zemelmana.
  • [1.4] Cyt za: Kopówka E., Żydzi w Siedlcach 18501945, Siedlce 2009, ss. 154-155.