Lipman Jerzy

Jerzy Lipman - Dane osobowe
Data urodzenia: 10 kwietnia 1922
Miejsce urodzenia: Brześć
Data śmierci: 11 listopada 1983
Miejsce śmierci: Londyn
Zawód: operator filmowy
Powiązane miejscowości: Wołomin, Warszawa

Lipman Jerzy (10.04.1922 Brześć nad Bugiem – 11.11.1983 Londyn) – operator filmowy, czołowy twórca polskiej szkoły filmowej.

Jerzy Lipman urodził się w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jego ojciec Jakub Lipman (1875 – 1863) był dyrektorem wołomińskiej huty szkła. Matka, Maria Lipman (1880 – 1956), pianistka i nauczycielka muzyki, z powodów zdrowotnych zmuszona była przerwać pracę zawodową. Jerzy miał dwie siostry: Irenę (1907 – 1942) i Zofię (1914 – 1944). Najmłodszy z rodzeństwa Jurek przyszedł na świat w pociągu, na stacji kolejowej w Brześciu – mieście, w którym po ucieczce z Rosji bolszewickiej na krótko osiedliła się rodzina Lipmanów. Wychowywał się w Wołominie, a do szkoły uczęszczał w Warszawie – początkowo do prywatnego gimnazjum żydowskiego „Spójnia”, później do IV Państwowego Gimnazjum.

­Po wybuchu II wojny światowej, siedemnastoletni Jerzy Lipman wspólnie z przyjacielem Pawłem (Poldkiem) Reznikiem i jego ojcem, cenionym ginekologiem, próbował przedostać się za wschodnią granicę kraju, aby przez Rumunię uciec do Francji lub Anglii. W Kobryniu zostali schwytani przez Niemców i przewiezieni do twierdzy w Brześciu; po tygodniu internowania wypuszczono ich, zabraniając jednak dalszej podróży na wschód. Cała trójka wróciła do Wołomina, gdzie już w grudniu 1939 r. utworzono getto. Jerzy pracował tam jako pomocnik ślusarza, przy automacie do obrabiania śrub. Korzystając z tego, że dom w którym zamieszkali Lipmanowie położony był na obrzeżach getta, Jurek regularnie opuszczał dzielnicę żydowską i odwiedzał przyjaciół. Po latach wspominał, że niebezpieczne eskapady dodawały mu otuchy i przywracały sprawczość, a spotkania towarzyskie dawały namiastkę normalności.

W maju 1942 r. Lipmana i jego przyjaciela Pawła Reznika zabrano do obozu pracy przymusowej w Izabelinie. W Izabelinie Jerzy pracował na torfowiskach. Jesienią tego roku, na wieść o zbliżającej się likwidacji obozu i planowanym zabiciu więźniów, Lipman i Reznik uciekli do Warszawy. Pracująca w nasłuchu radiowym Zofia, starsza siostra Jerzego działająca w konspiracji z ramienia RPPS, dzięki swoim znajomościom wyrobiła dla nich fałszywe karty meldunkowe. Jerzy zaś, korzystając z pomocy kolegi, syna organisty, zdobył metryki urodzenia. Od tej pory w dokumentach figurował jako Jerzy Lipiński. Po pełnym niepokoju okresie tułaczki, Jerzy zamieszkał w tramwajarskiej czynszówce na rogu Alei Jerozolimskich 125 i ulicy Towarowej, wynajmowanej przez Zygmunta Lange, kolegę Lipmana z czasów licealnych, i jego matkę Helenę. W tym okresie Zygmunt oswajał Lipmana z wychodzeniem na ulice Warszawy bez strachu. U Langów, w jednym pokoju z kuchnią, schronienie znajdywało wiele Żydów i Żydówek oraz osób związanych z podziemiem.

Jerzy Lipman dołączył w tym czasie do podziemnych struktur RPPS oraz został członkiem zbrojnego ramienia Polskiej Armii Ludowej – zajmował się dostarczaniem broni dla działaczy podziemia. Coraz częściej sam chodził po ulicach miasta, niekiedy przebrany w niemiecki mundur. Kolejny, intensywny etap w życiu Lipmana rozpoczął się gdy jego kolega z dawnych lat, Gienio Prusinowski, zaproponował mu wspólne podróże na wschód; w czasie wojny Gienio woził tam robotników zatrudnianych na budowach prowadzonych przez organizacje Todt. Zimą 1943 r., w trakcie jednej z podróży, do grających w pokera Gienia i Jerzego dosiadł się mówiący po polsku mężczyzna w mundurze oficera SS, Adam Śledziński. Gdy przegrał z Lipmanem dużą sumę pieniędzy, zaprosił go na rewanż do Mińska. Nie zważając na ryzyko, Lipman przyjął zaproszenie.

Przez kilka dni wędrował po niemieckich knajpach, grając w pokera z nowo poznanym, tajemniczym towarzyszem. Gdy Lipman musiał wracać do Warszawy, korzystający z urlopu Śledziński postanowił do niego dołączyć. W Warszawie Śledziński – jak po wojnie wyszło na jaw, z pochodzenia Polak, prawdopodobnie związany z podziemiem – przyznał się Lipmanowi, że porzuca swoją jednostkę oraz że ukradł z niej stemple i dokumenty in blanco. Za pośrednictwem siostry, Lipman przekazał je fałszerzom z polskiego podziemia. Z fałszywymi dokumentami, jako członkowie jednostki Luftwaffenbau stacjonującej między Smoleńskiem a Mińskiem, Śledziński i Lipman (teraz z dokumentami na nazwisko Georg Liebich) udali się do warszawskiej centrali zaopatrzenia Luftwaffe po nowe mundury. Jedzenie, które otrzymali z punktu prowiantowego, Jerzy przekazał Langowej. Wkrótce Oberlejtnant Śledziński i jego adiutant Liebich, obaj z przepustkami dla urlopowiczów, wspólnie wyruszyli do Berlina.

W Berlinie przyjęci byli jak bohaterowie: nocowali w pięknych pokojach hotelowych, chadzali do kina, stołowali się w restauracjach dzięki kartkom żywnościowym przysługujących urlopowanym Niemcom walczącym na froncie. Sprzedali też przywieziony z Warszawy bimber, zdobywając w ten sposób dużą sumę pieniędzy. Podobne wyprawy odbyli jeszcze dwa razy; podczas kolejnych pobytów w Berlinie Lipman kupował broń dla podziemia i zdobywał kontakty z przedstawicielami jugosłowiańskiej i włoskiej partyzantki. W pojedynkę i w towarzystwie Śledzińskiego, odbył jeszcze wiele podróży: do Francji, Austrii i Włoch. Przywoził z nich prezenty dla przyjaciół i pieniądze, dzięki którym wspierał rodziców. Przemierzając Europę, rozwijał też nową pasję – fotografię.

Wiosną 1944 r. aresztowano Zofię Lipman. Jerzy bezskutecznie próbował wydostać torturowaną siostrę z więzienia na Pawiaku. Aby zdobyć pieniądze na jej wykupienie, udał się do Mediolanu; nie wiedział wówczas, że jego siostra została już rozstrzelana. Przy okazji razem z kolegami miał odebrać broń przekazywaną przez włoskich partyzantów. Na dworcu w Mediolanie doszło do strzelaniny, w wyniku której Lipman został ranny w udo, a zaatakowany przez Polaków esesman – wielokrotnie postrzelony. Obaj trafili do szpitala. Półprzytomny Niemiec oskarżył ubranego w niemiecki mundur Lipmana o współudział w zamachu na jego życie.

Lipman przekonująco wyjaśnił, że starał się uratować towarzysza. Za jego wersją wydarzeń przemawiały zgromadzone dowody: kule wyjęte z ran mężczyzn pochodziły z innych broni niż te, które obaj mieli przy sobie. Nie chcąc dopuścić do odzyskania przytomności przez Niemca, Lipman po kryjomu podał mu leki nasenne o które prosił dla siebie. Sam, obawiając się, że mógłby wyjawić swoje tajemnice będąc pod wpływem narkozy, bolesne operacje nogi przechodził bez znieczulenia. Ciężko ranny Niemiec wkrótce zmarł, a Lipmana odznaczono medalem za odwagę. Ze szpitala udało mu się uciec podczas jednej z ewakuacji szpitala bombardowanego przez aliantów.

Plany, aby udać się do neutralnej Szwajcarii zmienił, gdy otrzymał  wiadomość o wybuchu powstania warszawskiego. W Warszawie Niemcy schwytali go, oskarżyli o dezercję i aresztowali. Po pewnym czasie, wykorzystując nieuwagę dyżurującego żołnierza, Lipman uciekł. Do końca wojny działał w podziemiu, jednocześnie zachowując swoją przybraną, niemiecką tożsamość.

Niedługo po wkroczeniu wojsk sowieckich Jerzy Lipman został aresztowany. Przez swoje powiązania z polskim podziemiem trafił do celi śmierci. Z pomocą znajomej ze szwajcarskim obywatelstwem, od lat zaprzyjaźnionej z Lipmanami Carlotty Frank, wyrok śmierci Jerzego Lipmana zmieniono na dziesięć lat więzienia. Karę odsiadywał w Zakładzie Karnym w Rawiczu, przeznaczonym dla więźniów politycznych. Po upływie trzech lat Lipman został zwolniony z więzienia w ramach amnestii.

Nowy etap w życiu Jerzego Lipmana rozpoczął się w październiku 1948 r., gdy jako wolny słuchacz rozpoczął studia w nowo utworzonej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi na wydziale operatorskim. Pierwszymi projektami, nad którym pracował jako niezależny operator filmowy była dokumentalna etiuda Ceramika iłżecka (1951, reż. Andrzej Wajda). Za jego debiut uznaje się jednak pełnometrażowy film Pokolenie (1954), również w reżyserii Wajdy. Film ukazywał okupacyjną rzeczywistość zgodnie z obowiązującą wówczas konwencją socrealistyczną, zachowując przy tym walory artystyczne. Kolejnym dziełem Lipmana i Wajdy był Kanał – film, który zdaniem krytyków dał początek polskiej szkole filmowej. Duet jeszcze dwukrotnie spotykał się na planach filmowych, tworząc Lotną (1959) i Popioły (1965). Po latach Andrzej Wajda wspominał: „Wszystko, na co spojrzał, przekształcał w wyraziste obrazy. To była jego fundamentalna filmowa zaleta. Druga to całkowita lojalność i bezgraniczne oddanie filmowi, który robił”. Dzięki połączeniu artystycznej wyobraźni, rzetelności i gotowości do realizowania niekonwencjonalnych pomysłów, Lipman cieszył się uznaniem i sympatią w środowisku filmowym. Współpracował m.in. z Aleksandrem Fordem (Ósmy dzień tygodnia, 1958), Andrzejem Munkiem (Zezowate szczęście, 1960), Romanem Polańskim (Nóż w wodzie, 1961) i Jerzym Hoffmanem (Gangsterzy i filantropi, 1962; Prawo i pięść, 1964; Pan Wołodyjowski, 1968).

Choć Lipman odnosił kolejne sukcesy zawodowe, nie ominęły go doświadczenia związane z antysemicką kampanią 1968 roku. Na planie filmowym Pana Wołodyjowskiego miała miejsce próba wywołania protestu przeciwko współpracy z żydowskimi współautorami dzieła, Lipmanem i Hoffmanem. Rodzinę Lipmanów starano się zastraszyć na różne sposoby: wybijając nocą szyby w oknach ich domu, wysyłając listy z pogróżkami, szykanując i wydalając ze szkoły ich piętnastoletniego syna Piotra. Mając na względzie jego przyszłość, w sierpniu 1969 r. rodzina zdecydowała się na emigrację do Londynu. Jerzy Lipman, wierząc, że antysemickie nastroje przeminą, postarał się o dwuletni bezpłatny urlop oraz o paszporty dla siebie i swojej rodziny. Po upływie ważności paszportów Eugenii Piotra Lipmanów, odmówiono ich przedłużenia; ponadto wymeldowano ich z warszawskiego mieszkania. Jerzy Lipman otrzymał wypowiedzenie od Filmu Polskiego. W wieku 47 lat ceniony operator filmowy kolejny raz był zmuszony budować swoje życie od nowa. Przez kolejne lata pracował na wielu planach filmowych w Niemczech i Austrii, wykładał również w szkole filmowej w Monachium.

W ciągu dwunastu lat emigracji zrealizował blisko 50 produkcji filmowych i telewizyjnych; za jeden ze swoich pierwszych niemieckich filmów, Das falsche Gewicht (1972), otrzymał Najwyższą Państwową Niemiecką Nagrodę Filmową. Na przestrzeni lat dwukrotnie pracował z polskimi reżyserami: Aleksandrem Fordem (Jest pan wolny, doktorze Korczak, 1974) oraz Sławomirem Mrożkiem (Amor, 1977). Mimo starań wielu przyjaciół, Lipmanowi nie dane było wrócić do Polski. Zmarł po nieudanej operacji by-passów w 1983 roku. Na Cmentarzu Żydowskim w Warszawie znajduje się pamiątkowa tablica poświęcona Jerzemu Lipmanowi, jego siostrom, rodzicom oraz zmarłemu w tym samym roku synowi Piotrowi.

 Anna Styczyńska, Eugenia Lipman

Bibliografia

  • Michalak B., Zatrzymani w kadrze, Warszawa 2016.
  • Lubelski T. (red.), Zdjęcia: Jerzy Lipman, Warszawa 2005.

Zapraszamy do zapoznania się z tekstem poświęconym życiu i filmowej działalności Jerzego Lipmana >> Jerzy Lipman. Kadry z życia | Wirtualny Sztetl

Drukuj
In order to properly print this page, please use dedicated print button.