Rodzina żydowska – warunkach diaspory każda żydowska instytucja społeczna musiała przyjąć na siebie ciężar ochrony i przekazania podstawowych wartości kultury i wiary. Uwaga ta tyczy się zwłaszcza rodziny, która stała się jakby mikrokosmosem judaizmu, a jej funkcje psychospołeczne i ekonomiczne zostały zdublowane i przekształcone przez dodatkowe zadania kulturowe i religijne, tym istotniejsze, że liturgia domowa odgrywa w judaizmie rolę nie spotykaną gdzie indziej.
Pierwsze przykazanie dane ludziom przez Boga brzmi: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się" (Gen. 1:28; cytaty wg Biblii Tysiąclecia z pewnymi modyfikacjami, Psalmy w przekładzie Czesława Miłosza); zostaje ono następnie potwierdzone w przymierzu z Abrahamem (Gen. 15:5). Tak więc podstawowe zadanie rodziny - prokreacja - nabiera charakteru realizacji Bożego nakazu, a zarazem potwierdzenia Bożego przymierza. Ideał życia rodzinnego wyraża następujący fragment z Psalmów: „Szczęśliwy jest każdy, kto boi się Pana, kto chodzi drogą jego! Owoc pracy rąk swoich pożywać będziesz, szczęścia zaznasz i dobrego bytu. Żona twoja jak winorośl płodna w zaciszu twego domostwa, synowie twoi jak gałązki oliwne dookoła twego stołu" (Ps. 128:1-3).
Jako jedyna instytucja społeczna, rodzina wymieniona jest w Dekalogu: „Czcij swego ojca i swoją matkę, jak Ci nakazał twój Bóg, JHWH, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą Ci daje twój Bóg, JHWH" (Deut. 5:16; sformułowanie tego przykazania w Ex. 20:12 jest nieco mniej obszerne), a zarazem: „Nie będziesz pożądał żony swojego bliźniego" (Deut. 5:21). Nakazy te wyznaczają podstawowe zobowiązania jednostki wobec jej rodziców oraz wobec innych rodzin.
Zaznaczona w judaizmie odmienność statusu mężczyzn i kobiet przejawia się w różnicach ról rodzicielskich. Tak więc ojciec jest głową rodziny (por. Num. 26:55 „Własność dziedziczenia przyznawana będzie rodom ojcowskim drogą losowania"), wydaje polecenia (por. Gen. 50:16 „...«Oj-ciec twój dał przed śmiercią takie polecenie»"), oraz karze (por. Gen. 37:10 „...ojciec skarcił go..."). Zarazem oczekuje się, że będzie rodzinę swą kochać (por. Gen. 26:28 „Izaak miłował Ezawa..."; Gen. 37:4 „Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha go więcej niż ich wszystkich...". Przykłady faworyzowania jednego z rodzeństwa i ich konsekwencje legły u podstaw kategorycznego zakazu talmudycznego „wyróżniania jednego dziecka spośród innych", Szab. 10) i litować się nad nią (por. Ps. 103:13 „Jak lituje się ojciec nad dziećmi, tak lituje się Pan, nad tymi którzy się Go boją"). Wreszcie, niezwykle ważną prerogatywą ojca jest udzielanie błogosławieństwa (por. Gen. 27:27-30 - błogosławieństwo Izaaka).
Żona, choć formalnie podporządkowana mężowi (Pismo używa na określenie męża terminu baal ha-isza: dosł. „pan kobiety", por. np. Ex. 21:22), posiada przecież swe nienaruszalne prawa. Ale główną jej troską jest posiadanie dzieci: są one bowiem błogosławieństwem („Darem Pana są dzieci, nagrodą owoc żywota" - Ps. 127:3), bezdzietność zaś jest największym z możliwych nieszczęść („Gdy więc poczęła i urodziła syna, rzekła: «Zdjął Bóg ze mnie hańbę»" - Gen. 30:23). W praktyce też to ona zajmuje się wychowaniem („Synu mój, słuchaj napomnień ojca i nie odrzucaj nauk swej matki", Przysł. 1:8; zakłada się, że „nauki matki" są już przyswojone i mogłyby co najwyżej zostać „odrzucone", natomiast podczas gdy „napomnień ojca" trzeba dopiero „słuchać"), podczas gdy ojciec przejmuje jedynie odpowiedzialność za kształcenie syna, gdy ten podrośnie (por. np. Gen. 13:8).
Rodzina związana być powinna więzami wzajemnej odpowiedzialności i solidarności: „Rodzina jest jak stos kamieni. Gdy usunąć jeden, wszystko się może zwalić" (Gen. R. 100:7). Stąd też ogromne znaczenie, jakie przywiązuje się do założenia rodziny. W komentarzu do Gen. 5:2 („Mężczyzną i kobietą stworzył ich, pobłogosławił im i nazwał ich człowiekiem [Adam]") czytamy, że „bezżenny nie jest w pełni człowiekiem" (Jew. 63a); miano to bowiem przysługuje mężczyźnie i kobiecie razem. Mężczyzna bezżenny nie jest, na przykład, uważany za uprawnionego do studiowania tajników kabalistycznej egzegezy biblijnej, a zwłaszcza do pełnienia odpowiedzialnych ról społecznych i kultowych. Brakuje mu po prostu niezbędnego elementu doświadczenia.
Małżeństwo zaś traktowane jest jako przełomowy moment w życiu jednostki, jako osiągnięcie pełni człowieczeństwa. I choć sama ceremonia zaślubin nie ma charakteru sakralnego, a nawet może się w skrajnych okolicznościach odbyć bez udziału rabina, to hebrajska jej nazwa kidduszim - (uświęcenie) w pełni oddaje jej istotną treść. Podstawą zawarcia małżeństwa jest kontrakt ślubny (hebr. ketuba), wynegocjowany między panem młodym lub jego rodzicami (por. np. Gen. 29 - umowa między Jakubem a Labanem), a rodzicami panny młodej, sporządzony u rabina zgodnie z zasadami talmudycznego prawa cywilnego. Wylicza on obowiązki wzajemne małżonków oraz zobowiązania obu rodzin wobec nowego stadła; nierespektowanie go może stanowić jedną z przesłanek do wystąpienia o rozwód.
W sztetl, choć nadal małżeństwa były aranżowane przez rodziny, a względy majątkowe odgrywały istotną rolę, to zwłaszcza wśród „prostych" Żydów, którzy i tak nie mieli majątku, którym należałoby dysponować, małżeństwa coraz częściej zawierane były z miłości, a rodzice sankcjonowali jedynie wybór dokonywany przez młodych. W konsekwencji, także wśród bogatszych małżeństw, zaczęło się pojawiać oczekiwanie miłości romantycznej między małżonkami.
Instytucja rozwodu znana jest już w Biblii (Deut. 24:1); prawo doń przysługiwało jednak jedynie mężczyźnie, a zakres przesłanek był dość szeroki. Dla uzyskania rozwodu wystarcza wręczenie żonie listu rozwodowego (hebr. get), sporządzonego zgodnie z zasadami prawa. Aby zabezpieczyć prawa żony, ketuba z reguły zawiera klauzulę przewidującą wysokie odszkodowanie dla żony odprawionej wbrew jej woli. Wyjątkiem jest bezdzietność żony, która stanowi podstawę do rozwodu bez odszkodowania. Z drugiej zaś strony sąd rabinacki (hebr. bet din) może zmusić opornego męża do udzielenia rozwodu żonie (Arach. 5:6).
Status kobiety w tradycji talmudycznej wynika z założenia, że „kobiety są narodem odrębnym" (Szab. 62a), a zatem że mają odmienne od męskich prawa i obowiązki, choć zarazem z komentarza (B. k. 15) do Ex 21:1 („Te są prawa, które im przedstawisz") wynika, że mężczyźni i kobiety są równi w obliczu Tory. Z zarysowanych powyżej powodów, jak również ze względów praktycznych, wyżej ceniono posiadanie synów niż córek.
Nakazując dzieciom posłuszeństwo wobec rodziców, a rodziców obarczając obowiązkiem wychowania dzieci na dobrych Żydów, Talmud zakazuje zachowań godzących w dziecko jako osobę. I tak, zakazuje się grożenia karą, która powinna być wymierzona natychmiast albo wcale, ze względu na złe skutki strachu (Sema. 2:6), nakazuje się natomiast dotrzymywania obietnic danych dziecku „by go nie uczyć kłamstw" (Suk. 46b). Podstawowym jednak obowiązkiem rodziców jest nauczyć dzieci Tory. „Gdy uzyskasz wiedzę, niczego ci nie będzie brakować, gdy brak ci wiedzy, niczego nie uzyskałeś" (Lev. R. 1:6).
Obowiązek ten ciąży w sposób bezpośredni na ojcu, który winien bądź sam przekazać wiedzę synowi, bądź znaleźć mu nauczyciela. Rola matki polega na stworzeniu odpowiedniego klimatu domowego, sprzyjającego nauczaniu. Obowiązek kształcenia dzieci związany jest bardziej z synami niż z córkami; one wszelako też odbierały wykształcenie, acz w węższym zakresie. Nic teoretycznie nie stało na przeszkodzie, by dorównywały mężczyznom lub ich przewyższały: „kobieta jest inteligentniejsza od mężczyzny" (Nida 45). Jako kobiety wielkiej mądrości i wiedzy Talmud wspomina Rachelę, żonę i opiekunkę wielkiego Rabbiego Akiwy, oraz Berurię, żonę i mentorkę Rabbiego Meira.
Ogromny nacisk na pogłębianie przez mężczyzn wiedzy religijnej, co wiązało się z wieloletnimi studiami poza domem i nie zostawiało czasu na inne zajęcia, spowodował przerzucenie ciężaru nie tylko prowadzenia, ale często wręcz utrzymania domu na kobiety. Konsekwencją stało się przejęcie przez nie decydującej roli w życiu rodzinnym, przy zachowaniu formalnego statusu ojca jako pana domu. Pozycja ojca pozostała jednak nienaruszona w kwestiach związanych z wiedzą religijną (a co za tym idzie - także z wykształceniem), będących jego szczególną prerogatywą. I choć bardzo wielu Żydów zarabiało na życie ciężką fizyczną pracą, to uważano stan taki za niezadowałający, przede wszystkim dlatego, że wysiłek fizyczny „ogłupia", odciągając myśli od wiedzy, która jedynie się liczy.
Rodzina miała więc funkcje głównie społeczne, lecz samo życie seksualne jako takie nie było wartościowane negatywnie (wyjątek stanowią niektóre nurty chasydyzmu; częsty natomiast zwyczaj unikania przez chasydów towarzystwa kobiet czy nawet podawania im ręki, wiąże się z obawą przed ulegnięciem nieuprawnionej pokusie seksualnej, nie zaś z odrzuceniem seksualności jako takiej; przeciwnie: z seksu, jak i z innych darów Bożych, należy korzystać, acz w sposób właściwy i z umiarem; odrzucenie go - to wzgardzenie Bożego daru), choć głównym jego celem była oczywiście prokreacja.
Ale nie tylko, zgodnie z doktryną kabalistyczną, stosunek seksualny miedzy mężem a żoną, jeżeli dokonuje się w warunkach emocjonalnej bliskości i miłości, w poszanowaniu partnera i trosce o niego (ewentualnie o nią), stanowi element dzieła tikkun, naprawiania czy też odkupiania świata skażonego przez zło. Zgodne jest to z nadrzędną wartością szalom bajit - pokoju domowego, oznaczającą nie tylko stan braku konfliktu, lecz także istnienie całości emocjonalnej, do której wszyscy domownicy wnoszą swój wkład. Jako że jednak konflikty są nieuchronne, dużo bardziej pożądany jest otwarty konflikt niż udawana zgoda. Stąd akceptacja dla pełnej ekspresji emocjonalnej, w tym męskich łez.
Choć współcześnie w większości krajów świata warunki zewnętrzne nie wymuszają już podejmowania przez rodziny żyd. tej dodatkowej roli, a zarazem znaczna część tych rodzin nie upatruje w ochronie i przekazywaniu tradycji wartości dla siebie nadrzędnej, to wytworzone przez wieki wzorce kulturowe i psychologicznie nie znikają.
Konstanty Gebert
Za: Tomaszewski J., Żbikowski A., Żydzi w Polsce. Dzieje i kultura. Leksykon, Warszawa 2001.
