Turski Marian

Marian Turski - Dane osobowe
Data urodzenia: 26 czerwca 1926
Miejsce urodzenia: Porzecze
Data śmierci: 18 lutego 2025
Miejsce śmierci: Warszawa
Zawód: historyk; dziennikarz; działacz społeczny
Powiązane miejscowości: Warszawa, Druskieniki

Marian Turski (26.06.1926, Porzecze – 18.02.2025, Warszawa) – historyk, dziennikarz, działacz społeczny, Ocalały z Zagłady, więzień niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Buchenwald.

Rodzina, dzieciństwo, wczesna młodość w Łodzi

Urodził się 26 czerwca 1926 r. w Porzeczu w powiecie grodzieńskim (według dokumentów w Druskienikach)[1.1] jako Mosze Turbowicz, w rodzinie Eliasza Turbowicza (04.09.1894, Kleck–1944, KL Auschwitz) i Estery Racheli z domu Worobiejczyk (10.10.1901, Porzecze ­– 1988, Warszawa).

Eliasz Turbowicz pochodził ze znanej rodziny rabinów z Klecka (Wolfa Zeewa Turbowicza – talmudysty i autora dzieł religijnych[1.2] i Baszy Jenty z domu Lichterman). Podczas I wojny światowej służył w armii rosyjskiej w 125. Kurskim pułku piechoty. W czasie walk 16 sierpnia 1916 r. został ciężko ranny w płuca. Po wojnie był członkiem kwucy – grupy pionierów z Klecka, przygotowującej się do wyjazdu do Palestyny w celu założenia kibucu Degania Bet, ale ze względu na chorobę płuc w wyniku rany postrzałowej, która odnowiła się tuż przed wyjazdem, został w Łodzi. Rodzice Estery (Szmuel Worobiejczyk i Rebeka z domu Joz) prowadzili sklep przy ul. Jeziorskiej 2 w Porzeczu, specjalizujący się w sprzedaży towarów manufakturowych bawełnianych.

Marian miał młodszego o sześć lat brata – Wolfa Turbowicza (3.07.1932 – 1944, KL Auschwitz).

Rodziców wspominał: 

„Ojciec był to człowiek wykształcony, nawet bardzo wykształcony. Zwłaszcza w sprawach dotyczących Żydów, kultury Żydów, dziedzictwa żydowskiego, historii Żydów i nauk żydowskich. Tak był wychowany. I to starał się przelać na mnie (…). Mama znała świetnie francuski, rosyjski. Znała polski bardzo dobrze. I była postępowa. Nie rozmawialiśmy w domu w ogóle w języku jidysz Chociaż rodzice ze sobą komunikowali się w języku jidysz, ale mówili po polsku. Ale ten jidysz to był taki jidysz litewski”[1.3].

Marian nauczył się jidysz dopiero w getcie. Dzieciństwo i lata młodzieńcze spędził w Łodzi. Rodzina Turbowiczów mieszkała przy ul. Szkolnej 11 (ob. ul. Mielczarskiego 11), następnie na początku lat 30. XX w. przeprowadziła się na ul. Sterlinga. Ojciec niedomagał zdrowotnie (odnawiały mu się rany odniesione podczas służby w 125. Kurskim pułku piechoty w czasie I wojny światowej), starszy syn dokładał się więc do rodzinnego budżetu korepetycjami dla kolegów z klasy. Matka pracowała jako urzędniczka w biurze Pinkusa Herszowskiego.

Marian ukończył szkołę podstawową „Tarbut” przy ul. Piotrkowskiej 11, z wykładowym językiem hebrajskim, a następnie uczęszczał do polsko-hebrajskiego Gimnazjum Męskiego Towarzystwa Żydowskich Szkół Średnich przy ul. Magistrackiej 21 (ob. ul. A. Kamińskiego). Przed wybuchem II wojny światowej zdążył ukończyć drugą klasę. Naukę kontynuował w getcie, gdzie w 1941 r. zdał tzw. małą maturę na tajnych kompletach.

Getto w Łodzi, kształtowanie poglądów lewicowych, obozy i marsze śmierci 

W 1940 r., po utworzeniu getta w Łodzi, przesiedleni Turbowiczowie wynajęli pokój przy ul. Kościelnej 7. Ojciec został kierownikiem placu węglowego w getcie, przy ul. Łagiewnickiej (już przed wojną zajmował się handlem węglem), Marian zaś znów udzielał korepetycji (z jęz. hebrajskiego, łaciny, polskiego), pracował też w tzw. Fleischabteilung (wędzarni mięsa), przy ćwiartowaniu koniny, potem w tzw. Holzabteilung („resorcie drzewnym”) w łódzkim Marysinie, co pozwalało rodzinie uniknąć głodu.

Łódź. Zakład pracy przymusowej w getcie łódzkim. Dystrybucja mięsa. Żródło: USHMM

W 1942 r. został przyjęty w szeregi konspiracyjnej Lewicowej Organizacji Antyfaszystowskiej na terenie getta (po wojnie nazywanej w skrócie „Lewica Związkowa”), założonej przez byłych działaczy zdelegalizowanej Komunistycznej Partii Polski. Aktywnie angażował się w jej działalność poprzez m.in. organizowanie sabotażu w fabrykach (akcje „PP” czyli „Pracuj Powoli”), samopomoc (oddając dwie łyżki zupy i kawałek chleba najbardziej potrzebującym w getcie) oraz samokształcenie (przepisał ręcznie „Państwo a rewolucja” W. Lenina).

W 1944 r. rodzice i brat zostali wywiezieni do niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz. Marian trafił tam końcem sierpnia (zarejestrowany 07.09.1944 r. w grupie 247 Żydów) później w jednym z ostatnich transportów, do którego zgłosił się dobrowolnie wraz z innymi członkami „Lewicy Związkowej”, na krótko przed likwidacją getta (przywódcy organizacji uważali, że w Auschwitz są większe szanse na przeżycie niż podczas likwidacji dzielnicy zamkniętej).

Ojciec i brat zginęli w komorach gazowych najprawdopodobniej tuż po przywiezieniu do obozu, matka została wysłana do pracy w obozie Bergen Belsen w północnych Niemczech, a Marian, zarejestrowany pod numerem B-9408, skierowany do robót drogowych na obszarze Auschwitz-Birkenau. Po kilku tygodniach został przeniesiony do podobozu w Czechowicach, gdzie przebywał do stycznia 1945 roku.

Przeżył dwa marsze śmierci – z Auschwitz do Wodzisławia Śląskiego, skąd trafił do nazistowskiego obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie (w styczniu 1945 r.) i z Buchenwaldu do Terezina, gdzie w stanie bliskim agonii, z powodu wycieńczenia i tyfusu doczekał wyzwolenia.

We wrześniu 1945 r. wrócił do Polski jako – sam tak siebie określił – ideowy socjalista i przekonany komunista, odrzuciwszy wcześniej propozycję wyjazdu na Zachód ze strony Amerykańsko-Żydowskiego Komitetu Pomocy (Joint). Marzył, żeby była to Polska o nowym ustroju”[1.4].

W tym czasie uważał się za rewolucjonistę – „(…) dzisiaj bym to nazwał pewnego rodzaju ewangelizacją, (…) nakłaniałem do tego, żeby chcieli uznać tą nową Polskę, Polskę ludową, socjalistyczną, Polską proletariacką, często wbrew woli tych, którzy byli ewangelizowani”[1.5].

Powojnie, zaangażowanie polityczne w Polsce Ludowej, „Sztandar Młodych” 

Początkowo mieszkał na Dolnym Śląsku. Już podczas rekonwalescencji w szpitalu w Fyrlądzie Wałbrzyskim (obecnie Mieroszów k. Wałbrzycha) zaczął organizować młodzież; zainicjował pierwsze gminne koło Związku Walki Młodych (ZWM).

Pod koniec 1945 r. wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej. Dział personalny KC PPR zalecił mu zmianę nazwiska na nieżydowskie – Marian Turski: „Namawiano mnie i przekonano, że ze względów bezpieczeństwa podczas pracy „w niebezpiecznym terenie” powinienem zmienić nazwisko”[1.6].

W 1946 r. został przeniesiony do Wałbrzycha na stanowisko przewodniczącego Zarządu Powiatowego ZWM.

Marian Turski (drugi od prawej w pierwszym rzędzie) w Wałbrzychu w 1946 roku. Turski piastował stanowisko przewodniczącego Zarządu Powiatowego ZWM w Wałbrzychu. Na zdjęciu młodzież ze sztandarem z widocznym napisem ZWM i Wałbrzych oraz transparentem. Źródło: POLITYKA / Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny


W czerwcu 1946 r., w czasie Referendum Ludowego był komisarzem wyborczym. Po latach nie ukrywał, iż uczestniczył w fałszowaniu wyników, jak tłumaczył – „bo zdawało się nam się, że w interesie narodowym polskim jest, żeby była absolutna jednomyślność, co do odpowiedzi na to, czy akceptujesz zasiedlenie tzw. Ziem Odzyskanych. To był ówczesny tok myślenia, jak najszybciej pozbyć się stąd Niemców”[1.7]. Brał też udział w akcjach egzekwowania od rolników obowiązkowych dostaw produktów rolnych - tzw. kontyngentów.

W październiku 1946 r. rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Wrocławskim, a także zajął się dziennikarstwem. Od 1945 r. był korespondentem „Trybuny Dolnośląskiej”, od grudnia 1948 do lipca 1949 r. prowadził dział „Kolumna Młodych »Budujemy«” w „Gazecie Robotniczej” – organie prasowym KW PZPR we Wrocławiu. W latach 1946–1949 był doradcą w Wojewódzkim Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk we Wrocławiu.

Od lipca 1948 r. był członkiem Zarządu Okręgowego Związku Akademickiego Młodzieży Polskiej (ZAMP) i sekretarzem Komitetu Koordynacyjnego Polskich Organizacji Studenckich we Wrocławiu. Został też członkiem kierowanej przez Zofię Nałkowską trzydziestoosobowej delegacji polskiej na Światowy Kongres w Obronie Pokoju, który odbył się w 19 kwietnia 1949 r. w Pradze.

W 1949 r. przeniósł się do Warszawy. Od 15 października 1949 do 14 sierpnia 1951 r. był słuchaczem I stacjonarnego kursu dwuletniego Szkoły Partyjnej przy KC PZPR w Warszawie. Kontynuował jednocześnie studia historyczne w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR.

15 sierpnia 1951 r. został skierowany do pracy w Wydziale Prasy i Wydawnictw Komitetu Centralnego PZPR na stanowisku instruktora, w 1954 r. został starszym instruktorem w Wydziale Propagandy i Agitacji (Sektor Wydawnictw). W latach 1956-1957 był członkiem Komisji Prasowej KC. W trakcie Października ’56 został przeniesiony z aparatu partyjnego na stanowisko zastępcy redaktora naczelnego „Sztandaru Młodych”.. Był wówczas bliski frakcji „puławian” – jednej z dwóch nieformalnych grup rywalizujących o wpływy w KC PZPR.

31 grudnia 1957 r. został zdymisjonowany ze stanowiska zastępcy redaktora naczelnego „Sztandaru Młodych”. Powodów było kilka. Turski nie chciał podporządkować „Sztandaru Młodych” świeżo powołanemu w miejsce ZMP Związkowi Młodzieży Socjalistycznej. Odmówił też publikacji artykułu potępiającego redakcję „Po prostu”. Zarzucano mu też „antyradzieckie komentarze” w związku z interwencją ZSRR na Węgrzech[1.8].

Wraz z innymi dziennikarzami „Sztandaru Młodych” (m.in.: Dariuszem Fikusem, Zygmuntem Szeligą, Danielem Passentem) Turski przeszedł do nowo powstałego (pierwszy numer ukazał się w lutym 1957 r.) tygodnika „Polityka”. Ściągnął go tam dawny kolega z KC PZPR Mieczysław Rakowski. W 1958 r. został kierownikiem działu „Historia”.

Redaktor w „Polityce” 

Jako kierownik, z najnowszej historii Polski uczynił jeden z ważniejszych tematów czasopisma; wynik ankiety czytelniczej przeprowadzonej w 1960 r. wskazywał, iż artykuły poświęcone najnowszej historii Polski należały do najpoczytniejszych[1.9].

„Skupił wokół siebie znakomitych historyków – Juliusz Bardach, Janusz Tazbir, Stefan Kieniewicz, Tadeusz Manteuffel – z trudem można by znaleźć historyka, który nie pisał dla »Polityki« bądź nie był jurorem lub laureatem nagrody historycznej »Polityki«”.

– wspominał Daniel Passent, kolega redakcyjny Turskiego [1.10]. To właśnie z inicjatywy Mariana Turskiego, od lipca 1958 r. „Polityka” co roku przyznaje nagrody za najlepsze książki naukowe i popularnonaukowe na temat najnowszej historii Polski. 

Początki Mariana Turskiego jako dziennikarza i członka zespołu tygodnika przywoływał w swoich „Dziennikach politycznych” z lat 1958-62 redaktor naczelny „Polityki” Mieczysław Rakowski:

„Powoli tworzy się zespół złożony z dziennikarzy bardzo ambitnych. Najwięcej pomysłów zgłasza Marian Turski”, „Podporą redakcji jest bez wątpienia Marian Turski, ZWM-owiec. Kolega z pracy w aparacie KC. Pracowaliśmy w tym samym wydziale. W październiku 1956 roku nasze drogi częściowo się rozeszły. Marian w tym czasie pracował już w „Sztandarze Młodych”. Był po stronie wściekłych, zachowując jednak – w miarę możliwości – dobre stosunki z centrowcami. Niektórzy twierdzili, że jego postawa wynika z tego, iż chciał zmazać z siebie piętno aparatu. Przypuszczam, że jest to trafna diagnoza” […]. „ Mimo swoich 33 lat zachowuje się często jak osiemnastoletni chłopak. Jest niesolidny, sprawia wrażenie niezorganizowanego, stale czymś zaaferowany, nie dotrzymuje terminów, ale przyjaciel z niego dużej klasy. Zawsze wtedy, gdy ktoś jemu bliski potrzebuje pomocy, może na niego liczyć”[1.11]

W lipcu 1962 r. Turski przeprowadził obszerny wywiad (wraz z Tadeuszem Drewnowskim, Marią Rutkiewicz i Jerzym Lisowskim) z Jean-Paulem Sartre’em w redakcji „Polityki”, którego fragmenty ukazały się drukiem w tygodniku. Również w 1962 r., rok po zabójstwie Patrice’a Lumumby, napisał o nim książkę Lumumba i jego kraj, z której dochód przeznaczył na stypendia studentów z Afryki.

W 1964 r. wyjechał na ośmiomiesięczne stypendium Departamentu Stanu do Stanów Zjednoczonych, podczas którego odbywał spotkania i wygłaszał odczyty na wielu uniwersytetach (np. na zaproszenie prof. Josepha Korbela na uniwersytecie w Denver). Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, w 1965 r. wziął udział w marszu przeciwko segregacji rasowej zorganizowanym przez Martina Luthera Kinga, z Selmy do Montgomery. Pytany kilkadziesiąt lat później przez prezydenta Obamę o motywację, odpowiedział: „Zwyczajnie, z solidarności z tymi wszystkimi, którzy walczyli o swoje prawa obywatelskie i przeciwko podziałom rasowym”[1.12]].

Marzec ’68, decyzja o pozostaniu w Polsce, stosunek do KOR-u i „Solidarności” 

Rozpętana przez władze w marcu 1968 r. kampania antysemicka , a pięć miesięcy później inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, stanowiły przełom w myśleniu Turskiego o systemie komunistycznym. W filmie Michała Bukojemskiego Mój najszczęśliwszy dzień mówił:

„W tym roku poczułem się absolutnie uwolniony od lojalności wobec tych ekip (…) to był koniec lojalności wobec oficjalnej linii (partii komunistycznej), jak również w myśleniu o swojej polsko-żydowskiej tożsamości”, „Rok ‘68 przyśpieszył przechodzenie od stanu Polak pochodzenia żydowskiego do świadomości Polak i Żyd jednocześnie” [1.1.5].

Musiało jednak minąć wiele dekad, by w jednym z ostatnich spisów powszechnych w rubryce narodowość wskazał: „Żyd”[1.13].

Po Marcu ‘68 Turski pozostał w Polsce. Wielokrotnie pytany o motywy tej decyzji odpowiadał różnie:

„Dlaczego? Może to banalne co powiem, ale prawdziwe: to solidarność! Bo jeśli w 1968 r. w zespole »Polityki« (poza jednym) dwadzieścia osób umiało twardo trzymać się z dziewięcioma o »złym pochodzeniu«, to nie miałem prawa ani wcześniej, ani w '68 r. zostawić takich przyjaciół, którzy przecież – gdyby nastąpiła zła godzina – wyjechać by nie mogli”[1.14]].

Jak ocenia historyk prasy PRL, „W redakcji »Polityki« nie udało się napuścić jednych dziennikarzy przeciwko drugim”[1.15].

W marcu 1968 r.  kolegium redakcyjne tygodnika „Polityka” odmówiło publikacji – mimo polecenia samego Gomułki – pamfletu z 1924 r. autorstwa Antoniego Słonimskiego „O drażliwości Żydów”. „Polityka” w odróżnieniu od wielu innych tytułów prasowych nie publikowała wtedy artykułów o wydźwięku antysemickim[1.16].

Marian Turski tak wspominał okres Marca ’68 w redakcji „Polityki”:

„Tak, to były piękne dni wspaniałej solidarności ludzi. Pracowaliśmy po 18 godzin na dobę, pisaliśmy po kilka wariantów artykułów, żeby przewidzieć ewentualne ingerencje cenzury. Ale warto było! To jeden z najpiękniejszych okresów w moim życiu[1.17].

W 1975 r. napisał, razem z redakcyjnym kolegą Henrykiem Zdanowskim, książkę „Ruch pokoju: ludzie, fakty. Z historii polskiego ruchu obrońców pokoju”, przełożoną również na języki angielski, francuski i rosyjski. W tym samym roku zainicjował wydanie publikacji Byli wówczas dziećmi - wspomnień Ocalałych, które nadeszły na konkurs ogłoszony przez „Politykę" i Radę Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa adresowany do osób, które były dziećmi w czasie II wojny światowej.

W latach 70. i na początku lat 80. XX w. w tygodniku „Polityka” w zespole redakcyjnym narastała polaryzacja poglądów wobec przełomowych wydarzeń – począwszy od „Radomia ‘76”, poprzez powstanie Komitetu Obrony Robotników, „Solidarności”, aż po wprowadzenie stanu wojennego w 1981 r., które doprowadziło do rozłamu w redakcji i odejścia wielu dziennikarzy. Przez cały ten okres Marian Turski pozostał w „Polityce”, co tłumaczył z jednej strony „Conradowską lojalnością” wobec ludzi, z którymi długo pracował i z którymi przechodził różne zakręty w trudnych niekiedy czasach, z drugiej strony dużą dawką oportunizmu” . 

Pytany, jak by postąpił mając obecną wiedzę o kształtowaniu się opozycji antykomunistycznej w PRL, odpowiedział:

„Zdecydowanie inaczej, szczególnie że byłem blisko KOR-u i w jakimś momencie mogłem być nawet jego członkiem, ale ostatecznie się nie zdecydowałem. Musiałbym pewnie odejść z »Polityki« i zerwać z Rakowskim choćby po to, żeby mu nie szkodzić... Inna rzecz, że gdy czytam dziś wspomnienia Karola Modzelewskiego i widzę skalę jego rozczarowania, to waham się w ocenach, choć oczywiście lepiej być rozczarowanym z pozycji przyzwoitych niż mniej przyzwoitych" .

Marian Turski podczas wywiadu z Lechem Wałęsą. Gdańska 1990. Źródło: Polityka/ Stowarzyszenie Zydowski Instytut Historyczny.

Innym razem mówił: „Nigdy nie uważałem, że powinienem był należeć do „Solidarności” i nie widziałem powodów, aczkolwiek prywatnie było tam wielu moich przyjaciół”.

Powrót do tematu Zagłady, działacz społeczny na rzecz upamiętnienia Zagłady i historii Żydów polskich

W 1985 r. Marian Turski poleciał do Izraela na zaproszenie Szmuela Stefana Krakowskiego (późniejszego dyrektora archiwum Instytut Yad Vashem w Jerozolimie) na zjazd byłych członków Lewicy Związkowej, Ocalałych z Zagłady. Kilka lat potem, w 1989 r. wraz z m.in. Arnoldem Mostowiczem (również Ocalałym z getta w Łodzi) i Tomaszem Miedzińskim wszedł do Komitetu Założycielskiego reaktywowanego Stowarzyszenie Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej[1.18]. W Stowarzyszeniu udzielał się głównie w Komisji Historycznej, powołanej w 1994 r. celem m.in. zebrania relacji żyjących członków stowarzyszenia i udostępnienie ich w formie książkowej.

Sam Marian Turski przez długie lata nie dzielił się swoimi przeżyciami obozowymi. Do Oświęcimia – po raz pierwszy od czasu wojny – pojechał  w latach 70. XX wieku. Wyparcie wspomnień obozowych opisywał w wywiadach jako trwającą u niego 20 lat amnezję. Przez wiele lat jednak zbierał relacje innych Ocalałych z Zagłady. Plonem tej pracy było wydanie w latach 1996-2001 trzech tomów Losy Żydowskie. Świadectwo żywych, które zawierały historie wojenne ponad 120 osób. Turski opracował je do druku i opatrzył wstępem. Losy Żydowskie wydane zostały nakładem Stowarzyszenia Żydów Kombatantów. Marian Turski do śmierci był Członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia.

Lata 90. XX w. to też czas, kiedy Marian Turski zaczął aktywnie angażować się w działalność licznych stowarzyszeń, organizacji i inicjatyw zajmujących się badaniem i nauczaniem o historii Żydów polskich oraz upamiętnianiem Zagłady, w tym w projekt utworzenia Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Od 1991 r. związany był ze Stowarzyszeniem Żydowski Instytut Historyczny w Polsce, które było inicjatorem i jednym z fundatorów Muzeum. W latach 2000-2011 pełnił funkcję przewodniczącego Stowarzyszenia ŻIH, następnie do 2023 r. był jego wiceprzewodniczącym. Od 2009 r.  do śmierci przewodniczył Radzie Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Marian Turski do śmierci pełnił wiele innych funkcji społecznych - wiceprzewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego (od 14 czerwca 2021 r. był przewodniczącym), wiceprzewodniczącego Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej (trzy kadencje w latach 2000–2018). Był członkiem Rady Prezydenckiej ds. stosunków polsko-żydowskich przy prezydencie Lechu Wałęsie, członkiem Rady Miejsca Pamięci Konferencji w Wannsee (Beirat Wannsee-Konferenz-Gedenkstaette) w Berlinie. 

Niestrudzone wysiłki na rzecz ocalania dziedzictwa żydowskiego oraz ostrzegania przed zbrodniami na tle rasowym, religijnym, przed wykluczaniem mniejszości oraz uwrażliwianie na akty i mowę nienawiści przyniosły Marianowi Turskiemu wiele nagród i odznaczeń, w kraju i zagranicą. Był laureatem:

  • Srebrnego Krzyża Zasługi (1946),
  • Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (1997),
  • Krzyża Zasługi I Klasy Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec za zasługi na rzecz stosunków polsko-niemieckich (2007),
  • Krzyża Oficerskiego Orderu Legii Honorowej (2012),
  • Krzyża Komandorskiego Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec (2013),
  • Odznaki Honorowej Rzecznika Praw Obywatelskich „Za zasługi dla Ochrony Praw Człowieka” (2015),
  • Złotego Medalu Zasłużony Kulturze - Gloria Artis „za ochronę dziedzictwa” (2015),
  • Honorowego Obywatelstwa m. st. Warszawy (2018),
  • Medalu Amicis Universitatis Mariae Curie-Skłodowska i Medalu 700-lecia Miasta Lublin (2019),
  • Nagrody im. ks. Stanisława Musiała za rok 2020 „za zasługi dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego i polsko-żydowskiego”,
  • Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi Wielkiego Księstwa Luksemburga (2020),
  • Nagrody Honorowej „Superbrands” przyznawanej „wybitnym osobistościom wpływającym pozytywnie na wizerunek Polski za granicą” (2020),
  • Nagrody Honorowej im. Sérgio Vieira de Mello Wysokiego Komisarza NZ ds. Praw Człowieka (2020),
  • Krzyża Oficerskiego Orderu za Zasługi dla Litwy (2020)
  • Honorowego Medalu Wolności Słowa (2021).
  • Złotej Odznaki Honorowej za Zasługi dla Republiki Austrii (2021)
  • Nagrody Człowieka Słowa (2022)
  • Nagrody miesięcznika społeczno-kulturalnego „Kraków i Świat” – Za mądrość obywatelską” (2023)
  • Nagrodę im. Andrzeja Wajdy "za wybitną działalność w duchu solidarności społecznej” (2023)

W listopadzie 2023 r. Marian Turski został Honorowym Obywatelem miasta Łodzi. W czerwcu 2024 r. decyzją Fundacji im. Jerzego Turowicza Marian Turski otrzymał honorowe obywatelstwo świata Turowicza. W 2025 r. Towarzystwo Jana Karskiego pośmiertnie uhonorowało Mariana Turskiego Medalem 75-lecia Misji Jana Karskiego.

„Auschwitz nie spadło z nieba - nie bądź obojętny” 

W styczniu 2020 r., podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz, Marian Turski wygłosił przemówienie, które odbiło się szerokim echem na świecie, a słowa: „Nie bądźcie obojętni, bo nawet się nie obejrzycie jak na was, jak na waszych potomków, jakieś Auschwitz nagle spadnie z nieba" stały się nośnym hasłem medialnym. Apel „Nie bądź obojętny – wobec dyskryminacji mniejszości, krzywdy i naruszenia praw człowieka, naruszania umów społecznych” określił jako jedenaste przykazanie, które powinno dopełnić Dekalog.

To i inne przemówienia Mariana Turskiego weszły w skład zbioru XI Nie bądź obojętny. XI thou shall not be indifferent, wydanego w 2021 r. przez Wydawnictwo Czarne z okazji 95. rocznicy urodzin autora.

Marian Turski z żoną Haliną Paszkowską i córką Joanną w Rudawach w Niemczech. Źródło: Polityka/ Stowarzyszenie Zydowski Instytut Historyczny.


Żoną Mariana Turskiego była Halina Paszkowska (10.06.1927– 26.03.2017), Ocalała z Zagłady, łączniczka w powstaniu warszawskim (ps. „Lusia”), ceniona operatorka dźwięku. Pracowała przy udźwiękowieniu Polskiej Kroniki Filmowej oraz ponad 200 filmów dokumentalnych i 20 fabularnych. Była członkinią „Solidarności” – dzięki jej kontaktom Marian Turski przeprowadził w 1990 r. dwa wywiady z Lechem Wałęsą (współautorem jednego był Jerzy Baczyński)[1.19]. Córka Mariana Turskiego i Haliny Paszkowskiej, Joanna, jest uznaną flecistką. 

Marian Turski zmarł 18 lutego 2025 roku w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie.

 

Autorka: Olga Mielnikiewicz, redakcja: Joanna Król-Komła, konsultacja naukowa: dr Krzysztof Persak

Więcej:

Bibliografia 

  • Dylewski A., Wzorek M., Rodowód Mosze Turbowicza, kwerenda, wywiad i artykuł przygotowany na potrzeby portalu Wirtualny Sztetl (do wglądu u autorów)
  • Marian Turski. Mój najszczęśliwszy dzień, film w reż. Michała Bukojemskiego, 2015 [online] https://www.youtube.com/watch?v=7TFn3g1u25c [dostęp:30.07.2024]
  • Mielnikiewicz O., kwerendy w „Polityce” z lat 1957-2021
  • Na początku było marzenie 1993-2014. Jak powstawało Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Warszawa 2014
  • Passent D., Passa, Warszawa 2021
  • Przeperski M., Mieczysław F. Rakowski. Biografia polityczna, Warszawa 2021
    Rakowski F. M., Dzienniki polityczne z lat 1959-1962, 1963-65, 1967-68, 1972-75, Warszawa 1998-1999, 2002
  • Trzech na jednego z Marianem Turskim [w:] Zdanie, 2014 [online] http://old.mbc.malopolska.pl/Content/89819/zdanie-2014-3-4-162-163.pdf [dostęp: 17.11.2021

  • Turski Marian [w:] BIP IPN https://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/654290 [dostęp 30.07.2024]

  • Wywiad z Marianem Turskim, 7.10.2019 r., Kolekcja Cyfrowa Muzeum Żydów Polskich POLIN, badacz: J. Markiewicz, [online] https://www.youtube.com/watch?v=Zn0aC1vGiyw [dostęp: 30.12.2024]

 

Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Dom rodzinny matki Mariana Turskiego, Estery Turbowicz,  znajdował się przy ul. Jeziorskiej 2 w Porzeczu, przy samej stacji kolejowej, noszącej do połowy lat 30. nazwę „Druskieniki”. 
  • [1.2]Rosz Pina” (Wilno 1878/1879), „Korona Zeewa” (Warszawa 1889/1890), „Chwała Zeewa” (Warszawa 1896/1897) „Miszna Zeewa” (1903/1904).
  • [1.3] Wywiad z Marianem Turskim przeprowadzony przez J. Markiewicza, Kolekcja Cyfrowa Muzeum POLIN, 7.10.2019 r.
  • [1.4] Marian Turski. Mój najszczęśliwszy dzień, film w reż. Michała Bukojemskiego, 2015.
  • [1.5] Marian Turski. Mój najszczęśliwszy dzień, film w reż. Michała Bukojemskiego, 2015.
  • [1.6] Marian Turski. Mój najszczęśliwszy dzień, film w reż. Michała Bukojemskiego, 2015
  • [1.7] Pytanie trzecie referendum brzmiało: Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic państwa polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej? Marian Turski. Mój najszczęśliwszy dzień, film w reż. Michała Bukojemskiego, 2015.
  • [1.8] Trzech na jednego z Marianem Turskim [w:] Zdanie, 2014 [online] [[refr:|Cyt za. M. Przeperski, Mieczysław F. Rakowski. Biografia polityczna, Warszawa 2021, s. 72.
  • [1.9] Rakowski F.M., Dzienniki polityczne 1958-62, Warszawa 1998, s.189
  • [1.10] Passent D., Passa, Warszawa 2021, s. 121
  • [1.11] Rakowski F. M., Dzienniki polityczne 1959-1962, Warszawa 1998 ss. 47,107
  • [1.12] Obama: Ja tu jeszcze wrócę, Polityka [online]: https://www.polityka.pl/archiwumpolityki/1516444,1,obama-ja-tu-jeszcze-wroce.read [dostęp: 16.11.2021
  • [1.1.5] Marian Turski. Mój najszczęśliwszy dzień, film w reż. Michała Bukojemskiego, 2015.
  • [1.13] Marian Turski o getcie, czułości i swojej żonie, „Polityka”, 9.02.2020 [online]  [[refr:|Trzech na jednego z Marianem Turskim [w:] Zdanie, 2014 [online] [[refr:|M. Przeperski, Mieczysław F. Rakowski..., s. 131.
  • [1.14] Trzech na jednego z Marianem Turskim [w:] Zdanie, 2014 [online] Zdanie_jesien2014.indb (mbc.malopolska.pl) [dostęp:8.06.2021
  • [1.15] M. Przeperski, Mieczysław F. Rakowski, Warszawa 2021, s. 131.
  • [1.16] Zob. M. Przeperski, Mieczysław F. Rakowski, Warszawa 2021, s. 130-132.
  • [1.17] Trzech na jednego z Marianem Turskim [w:] Zdanie, 2014 [online] [[refr:|Trzech na jednego z Marianem Turskim [w:] Zdanie, 2014 [online] [[refr:|Marian Turski. Mój najszczęśliwszy dzień, film w reż. Michała Bukojemskiego, 2015.
  • [1.18] 25 lat Stowarzyszenie Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej, Warszawa 2016
  • [1.19] Czekam na ruch partii [w:] Polityka 27.01.1990; Nie boję się demokracji, nie boje się tłumów [w:] Polityka 17.11.1990
In order to properly print this page, please use dedicated print button.