Temkin-Berman Barbara

Barbara Temkin-Berman - Dane osobowe
Data urodzenia: 21 sierpnia 1907
Miejsce urodzenia: Warszawa
Data śmierci: 30 kwietnia 1953
Miejsce śmierci: Petach Tikwa
Zawód: bibliotekarka, uczestniczka ruchu oporu podczas II wojny światowej, autorka "Dziennika z podziemia"

Temkin Barbara (Batja, Basia) – (Warszawa, 21.08.1907 – Petach Tikwa, 30.04.1953) – bibliotekarka, uczestniczka ruchu oporu podczas II wojny światowej, autorka Dziennika z podziemia.

Przyszła na świat jako córka Icka i Fridy (Frajdy) z domu Borowskiej, w rodzinie osiadłej w Warszawie pod koniec XIX wieku. Temkinowie pochodzili z Bobrujska. Ojciec dziadka Michał Temkin był litwakiem. Litwacy wraz ze wzrostem nastrojów antysemickich i pogromami w Rosji w latach 80. XIX w. masowo migrowali do Ameryki, bądź do tych miast strefy osiedlenia, gdzie obowiązywały większe dopuszczalne udziały ludności żydowskiej wśród ogółu mieszkańców (głównie dawnego Królestwa Polskiego). Warszawa, trzecie co do wielkości i znaczenia miasto Imperium Rosyjskiego, mimo szeregu ograniczeń dla ludności polskiej i żydowskiej, tętniła życiem przyciągając litwaków, porozumiewających się z miejscowymi Żydami w jidysz, co przyczyniło się do rozwoju prasy i literatury w tym języku. W całej tzw. dzielnicy północnej, zamieszkałej głównie przez ludność żydowską, powstawały prywatne wypożyczalnie książek.

Barbara napisała w swoim pamiętniku, że urodziła się nad Wisłą. W zachowanych w ŻIH-u wspomnieniach Adolfa Bermana o żonie, widnieje dopisek „Rybaki 12”[1.1]. Tę ulicę, ciągnącą się poniżej skarpy staromiejskiej, często przemierzali pobożni Żydzi, aby dojść do łaźni rytualnych, ulokowanych nad Wisłą. Niektórzy z pewnością odwiedzali ojca Barbary, chasyda i pobożnego talmudystę. Batja Temkin od dziecka stykała się ze światem ksiąg. W domu rodzinnym były to religijne druki w języku hebrajskim, czytane i interpretowane przez ojca, a w miejscowych wypożyczalniach współczesna literatura w jidysz i w języku polskim. 

Temkinowie, żyjący zgodnie z chasydzką tradycją, nie przywiązywali specjalnej wagi do wykształcenia córek – poza Batją były jeszcze Lea, Chajełe (Hela) i Mania (Maria). „Rodzina borykała się z trudnościami materialnymi”[1.2]

Jednak „Basia rwała się do nauki i kształciła się gorączkowo”[1.3]. Wspierała jej aspiracje i pomagała finansowo o 12 lat starsza, niewykształcona i ciężko pracująca, siostra Maria, która początkowo sama przez dwa lata przekazywała Barbarze swą skąpą wiedzę. Kolejnymi nauczycielkami były znajoma nauczycielka i daleka kuzynka-studentka. W warunkach szalejącej inflacji, spowodowanej I wojną światową, Maria nie była w stanie sama pokryć wzrastających kosztów honorariów, ale potrafiła wymóc na ojcu zapłatę za naukę najmłodszej Temkinówny.

„Wojowała z ojcem, żeby mnie posłał do szkoły, a to już jej niestety się nie udało”[1.4] – napisała Barbara w pamiętniku. Temkinówna zdała do V klasy gimnazjum, ale – jak napisała w życiorysie załączonym do podania na studia w Wolnej Wszechnicy Polskiej „musiałam jednak naukę przerwać, gdyż nie mogłam zarobić na opłacenie szkoły”[1.5].

Studia, działalność społeczna i zawodowa

Wraz ze zdobywaniem świeckiej edukacji zmieniał się światopogląd Barbary. W wieku 16 lat została członkinią międzynarodowej organizacji syjonistycznej Ha-Szomer ha-Cair, przygotowującej młodzież do życia w Palestynie. Zgodnie z założeniami jej ówczesnych ideologów migrujący Żydzi powinni zająć się kolektywnym rolnictwem. Basia, dziecko Starego Miasta, nie odnalazła się tym ruchu. Bardziej odpowiadała jej działalność w Poalej Syjon-Lewicy, partii, która obok propagowania osadnictwa w Palestynie, zajmowała się też życiem społecznym Żydów w Polsce. Głosiła potrzebę wyłączenia spraw wyznaniowych spod kompetencji gmin oraz uznania języka jidysz za język narodowy polskich Żydów.

Działaczem Poalej Syjon Lewicy był przyszły mąż Barbary – Adolf Berman. „Poznali się z ojcem dzięki wspólnej aktywności politycznej w studenckim socjalistycznym ruchu syjonistycznym (powiązanym z partią Poalej Syjon-Lewica)”[1.6] – napisał o rodzicach Emanuel Berman.

Temkin studiowała ekonomię w latach 1926–1928[1.7] na Wydziale Nauk Społecznych i Politycznych w Wolnej Wszechnicy Polskiej, na której wykładali wybitni specjaliści. „Na trzeci rok musiałam przerwać studia z powodu braku pracy” – pisała w odręcznym życiorysie. „Po roku znów wróciłam na Wszechnicę […] będąc zapisana na IV rok Wydziału Nauk Społecznych i Politycznych rozpoczęłam, za specjalnym zezwoleniem prof. Radlińskiej, brać udział we wszystkich obowiązujących wykładach i praktykach grupy bibliotekarskiej Studium Pracy Społeczno-Oświatowej”[1.8].

Pierwsza strona indeksu studenckiego Barbary Temkin. Zdjęcie z teczki studenckiej Barbary z AP w Warszawie.

W 1934 r. Barbara zaliczyła jeszcze semestr na Wydziale Nauk Społecznych i Politycznych. Dyplom z wynikiem „dobrym” uzyskała 11 grudnia 1934 r., po przedstawieniu pracy zatytułowanej Biblioteki żydowskie w Warszawie i ich czytelnictwo[1.1.5], powstałej pod kierunkiem prof. Heleny Radlińskiej (z domu Rajchman), kierowniczki Studium Pracy Społeczno-Oświatowej.

Recenzent, prof. Jan Muszkowski napisał o tej pracy: „Praca zbudowana jest na materiale, zebranym przez autorkę, z niemałymi często trudnościami, w bezpośrednich stosunkach z bibliotekami. Rzecz ujęta metodycznie, zbadana gruntownie (…) wykazuje znajomość teorii i praktyki bibliotekarstwa, jak również piśmiennictwa żydowskiego i rozwoju kultury żydowskiej na tle stosunków polskich”[1.9].

Swoje życie zawodowe Barbara związała z bibliotekami. Jeszcze studiując „pracowałam dorywczo w dziale bibliografii druków hebrajskich i żydowskich Biblioteki Narodowej” – napisała w życiorysie[1.1.5].

W okresie od 15 stycznia 1933 r. do 31 marca 1936 r. była kierowniczką filii Wypożyczalni nr 4 im. L. Wawelberga przy ul. Ludwiki 1. Gdy w kwietniu 1936 r. placówkę przejęło miasto przeniesiono ją na stanowisko bibliotekarki do Wypożyczalni Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy. Pracowała tam w dziale bibliografii czasopism w językach hebrajskim i jidysz. W aktach osobowych zachowało się zaświadczenie z 4 maja 1938 r., że pełniła funkcję kierowniczki Wypożyczalni nr 24 im. Mickiewicza, przy ul. Chłodnej 34[1.10]. Starając się potem o posadę w bibliotece w Tel Awiwie napisała w podaniu: „Mam dyplom księgarza Uniwersytetu Warszawskiego. Tytuł mojej pracy magisterskiej brzmiał «Biblioteki żydowskie w Warszawie». Pracuję w tym zawodzie 20 lat”[1.11].

„Była gorącą miłośniczką książki i literatury żydowskiej. Jako specjalistka w tej dziedzinie była przez pewien czas referentką dla spraw książki żydowskiej w Bibliotece Narodowej w Warszawie” – pisał o niej mąż[1.12].

Bermanowie pobrali się 6 grudnia w 1938 roku[1.13] (Emanuel Berman podaje rok 1936)[1.14]. Mieszkali przy ul. Ogrodowej 29 do wybuchu II wojny światowej.  

Getto

Getto odgradzało od świata, ale początkowo dawało ułudę społecznego życia wśród swoich. W pamiętniku Barbara opisuje powrót z eskapady do Miedzeszyna: „Gramolę się z wozu, siadam w rikszę […] i po chwili jestem na Lesznie. Czuję się jak po powrocie do ojczyzny”[1.15].

Przy ulicy Leszno 49 znajdowała się świetlica Centralnego Komitetu Imprez dla Dzieci. ,,Rzeczywiste przeznaczenie lokalu początkowo musiało być ukryte […]. Dlatego też ściany dwóch pokoi ozdobiono wycinankami, na stołach leżały książki z barwnymi ilustracjami, by miejsce wyglądało na niewinną świetlicę do zabawy. Pod tą przykrywką kryły się skarby literatury młodzieżowej, żydowskiej i polskiej – wspomina Rachela Auerbach[1.16]. Tymi książkami opiekowała się Barbara Berman.

„Nawet w getcie nie opuszczała książki. Zorganizowała bibliotekę dla dzieci przy Centrali opieki nad dziećmi i do ostatniej chwili kierowała nią. Dostarczała książek Domom Sierot, Internatom dla dzieci ulicy, dzieciom w nielegalnych szkołach itd. Również po wyzwoleniu poświęciła wiele czasu i energii na zebranie księgozbiorów żydowskich, niszczonych przez hitlerowców. Zbierała wszelkimi możliwymi drogami książka po książce. Objęła kierownictwo Centralnej Biblioteki Żydowskiej przy CKŻP”.[1.17]] – napisał o żonie Adolf Berman.

Barbara wspominała w pamiętniku, w jaki sposób pozyskiwała książki i kto jej w tym pomagał. Szczególnie dwaj chłopcy zapadli jej w pamięć: „chłopczyk, który stał blisko rogu Karmelickiej. Miał on w piwnicy tegoż domu skład książek, znalazłam tam większość kompletów Kinder Frajnd i wiele innych książek dla dzieci. Był on dla mnie dobrym informatorem, bo sam lubił ogromnie czytać, i jeżeli mówił, że jakaś książka jest dobra, to już na pewno dzieciom się podobała. Potem okazało się, że jest on przyjacielem jednego z moich najłapczywszych czytelników, Sztajnberga, przysłanego z kuchni na GG, który brał po cztery książki na raz i nigdy nie był syty”[1.18].

Sierotami żydowskimi w getcie opiekował się Centos, którego dyrektorem od listopada 1940 do sierpnia 1942 r. był Adolf Berman. Z racji zajmowanej funkcji mógł zgodnie z przepustką opuszczać getto, co ułatwiło Bermanom odnowienie kontaktów z dawnymi znajomymi, a w konsekwencji udzielenie im pomocy, gdy postanowili żyć po drugiej stronie muru. Po Wielkiej Akcji w getcie Bermanowie mieszkali w bloku przy ul. Lubeckiego 4, zajmowanym przez pracowników Centosu.

W marcu 1942 r. Bermanowie zaangażowali się w działalność nowopowstałego Bloku Antyfaszystowskiego.

Wyjście z getta

Od 22 lipca 1942 r. Niemcy przeprowadzali tzw. Wielką Akcję w getcie, transportując setki tysięcy osób do obozu zagłady w Treblince. 5 września 1942 r. Bermanowie przekupili strażników i przez oficjalną bramę opuścili getto. Od razu obstąpili ich szmalcownicy, którzy dosłownie rozebrali ich, pozbawiając okryć zwierzchnich. Ostatnia para szmalcowników towarzyszyła im aż do kawiarni na rogu Furmańskiej i Karowej, skąd Bermanowa zadzwoniła po pomoc.

Czekając na przyjście znajomej bibliotekarki, Zofii Rodziewiczowej, Basia i Adolf, przysłuchiwali się odgłosom ulicy – „I jeszcze dzieci się śmieją. Dzieci, których już na ulicy nie widzieliśmy 6 tygodni, chyba pędzone na Umschlag (…) Ludzie rozmawiają o wczorajszym nalocie. Też pasjonujący sobie temat znaleźli. Nie czuje się wcale, że pół kilometra stąd ginie dziś tylu ludzi (…)”. Barbara musiała skorzystać z ubikacji; dozorca, który wskazał drogę, nie zainteresował się nią szczególnie. Wyraźnie poprawiło to jej samopoczucie, bo „ciągle mi się zdawało, że zaraz ktoś na nas doniesie i przyjdą (…)”[1.19].

Zofia Rodziewiczowa zabrała Bermanów do wypożyczalni przy ulicy Lipowej, w której czekał ciepły posiłek przygotowany przez życzliwe koleżanki – bibliotekarki. Wieczorem Rodziewiczowa zawiozła ich tramwajem do starej wypożyczalni na Żurawiej. Na ławkach, ale w spokoju i ciszy spędzili pierwszą noc. Czternaście kolejnych nocy przespali w gościnnym domu Ireny Kurowskiej.

Dostarczono im dokumenty na nazwiska Biernacka Barbara Anna i Biernacki Michał, rodzeństwo z Krynek, ostatnio zameldowane w Grodnie. W fałszywej Kenkarcie Barbary rok urodzenia był właściwy – 1907, ale data już inna, 20 lutego.

Po tzw. stronie aryjskiej

„Najtrudniejsza była mimikra, przystosowanie się do nowego nazwiska i w ogóle udawanie, że się jest kimś innym. Ja, w pierwszym okresie, udawałam bidulkę, zubożałą inteligentkę, uchodźczynię z kresów, na których nigdy w życiu nie byłam, ale musiałam się przystosować do metryki, którą mi zrobiono z Krynek”[1.20] – zwierzała się jakim problemem było dla niej i dla innych uciekinierów z getta, przyjęcie nowej tożsamości.

Przez długi czas Barbara obawiała się, że dostanie się w ręce szantażystów. Nie chcąc wyzywać losu nosiła żałobny welon zasłaniający twarz.

Gdy Bermanowie przystosowali się do życia poza murami getta, wynajęli samodzielny pokój na mieście. Jednak ze względu na koszty pozostali w nim tylko do zimy. Kolejne mieszkanie, na Grochowie, było tanie, ale bardzo zimne i – jak z otwartością opisuje Bermanowa – gospodarz nakrył ich grzejących swoje ciała w jednym łóżku. Nabrał wówczas podejrzeń do pochodzenia „rodzeństwa” Biernackich i musieli szukać kolejnego lokum. Znaleźli je na Mokotowie, przy ul. Szustra. Przechowywali wówczas duże sumy pieniędzy oraz fałszywe dokumenty z przeznaczeniem dla uciekinierów z getta, które znalazła kuzynka gospodyni. W kolejnym mieszkaniu przebywali aż 7 miesięcy, niestety musieli je opuścić ze względu na szantażystów. Powstanie Warszawskie zastało ich w mieszkaniu na Żoliborzu, przy ul. Krasińskiego 21.

Mimo własnych problemów i ryzykując życiem, Bermanowie cały czas angażowali się w pomoc uciekinierom z gett. Adolf, jako przedstawiciel Żydowskiego Komitetu Narodowego, został sekretarzem Żegoty. Barbara osobiście pomagała uciekinierom. Miejscem kontaktowym było biuro tłumaczki przysięgłej Janiny Buchholtzowej przy ul. Miodowej 11. Nazywano je sztabem Basi. Na Miodowej spotykały się łączniczki z getta, a często trafiali tam sami uciekinierzy; przechowywano i rozprowadzano pieniądze pozyskiwane od organizacji żydowskich i Żegoty, wypełniano fałszywe kenkarty, zajmowano się wyszukiwaniem mieszkań i pracy.

Jeśli obawiano się zagrożenia ze strony donosicieli, Barbara i Janina Bukolska (pseudonim konspiracyjny Buchholtzowej) spotykały się w bibliotece na Kapitulnej przekazując na karteluszkach ważne informacje. Janina Buchholtz-Bukolska napisała Wspomnienia o pani Basi[1.21], w których podała charakterystykę Bermanowej z tamtego okresu:

„Zjawiła się w mojej kancelarii drobna, szczupła pani, w przyniszczonym płaszczyku i w czarnym berecie z welonikiem. (…) kiedy podniosła na mnie swoje wielkie, świetliste szare oczy w czarnej oprawie, poczułam od razu sympatię i zaufanie do tej niezwykłej kobiety.”[1.22].

Barbara nie rozstawała się z dużą torbą na zakupy z podwójnym dnem, w której przenosiła ważne dokumenty. Najwięcej problemów nastręczała utylizacja papierów. Zimą palono je w piecach, latem spuszczano do kanalizacji, ale była to metoda żmudna i nieefektywna. Bermanowie pomogli opuścić getto m.in. Emanuelowi Ringelblumowi, a gdy trafił do obozu w Trawnikach uwolnili go wraz działaczem AK, Tadeuszem Pajewskim i Emilką Kossower, która była jednocześnie członkinią AK i żydowską łączniczką z gettem.

Ringelblum napisał o Barbarze: „to bardzo ciekawy typ Żydówki »na powierzchni«. Z zawodu bibliotekarka, dołożyła nadludzkich starań, by utworzyć w getcie bibliotekę publiczną dla dzieci. Swoje osiągnęła pomimo piętrzących się na każdym kroku przeszkód. (…) nie ma specjalnie »dobrego wyglądu«, ale wie, że nie twarz, ale zachowanie decyduje o utrzymaniu się na powierzchni. Zachowuje zawsze pogodę ducha, spokój, nie lęka się nikogo, na twarzy ma zawsze uśmiech, nosi żałobę dla dodania sobie powagi”.[1.23].

Powstanie warszawskie

Barbara Bermanowa szczegółowo opisała powstanie warszawskie w pamiętniku. Przetrwała je na Żoliborzu, początkowo w budynkach WSM przy ul. Krasińskiego. Trafili tam wycieńczeni i głodni żydowscy powstańcy, którzy przedostali się na Żoliborz ze Starówki. Barbara zorganizowała zbiórkę, aby im pomóc. Dostarczyła pieniądze i ubranie sławnym bojowcom Antkowi Cukiermanowi, Cywii Lubetkin i Markowi Edelmanowi. Zgodnie z zapisem w pamiętniku Barbary, 29 września Niemcy przejęli ulicę Krasińskiego, a Bermanowie znaleźli schronienie pod garażem przy Felińskiego, skąd wyszli 3 października 1944 roku.

Udało im się szczęśliwie opuścić zajęty przez Niemców Żoliborz i przedostać poprzez Buraków do Izabelina, gdzie odszukiwali i wspierali ocalałych Żydów, czasem przemierzając piechotą dziesiątki kilometrów. Przez cały czas mieli przy sobie pieniądze na finansowanie pomocy i dokumentację, za którą mogliby zostać na miejscu rozstrzelani.  

Powojnie

W 1945 r. Adolf Abraham Berman został wiceprzewodniczącym, a wkrótce przewodniczącym Centralnego Komitetu Żydów w Polsce (CKŻP). Barbara powróciła do pracy bibliotekarki, organizując centralną bibliotekę żydowską przy CKŻP. Zebrała około 120 tys. ocalałych z pożogi wojennej książek w języku hebrajskim i jidysz, a następnie opracowała cały księgozbiór.[1.24]

1 czerwca 1946 r. Barbara Bermanowa urodziła w Warszawie syna Emanuela, który tak zinterpretował swe przyjście na świat:

„Dopiero po latach zrozumiałem znaczenie tego czasu i miejsca. Moi rodzice dopiero co przeżyli wojnę, w której stracili większość swoich krewnych; symbolizowałem ich nadzieję na nowe życie”[1.25].

To „nowe życie” nie jawiło się jednak w różowych barwach. Pojawiło się dziecko, wyczekiwane i ubóstwiane, ale jednocześnie angażujące. Przez pierwszy okres Barbara często samotnie wychowywała syna. Zachowały się jej listy do męża, w których widać, jak bardzo doskwiera jej brak Adolfa. Szczególnie jeden uzmysławia, że wspólne życie Bermanów zaczęło się rozdwajać: „Dzidziuś mi właśnie powiedział, żebym o nim nie pisała, bo jest obrażony na tatę, który wcale do niego nie przyjeżdża. Wytłumaczyłam, że biedny tata jest podporą Izraela i dlatego nie ma czasu dla synka”[1.26].  

Barbara i Adolf Abraham Bermanowie z synem Emanuelem. Zdjęcie zropbione prawdopodobnie w Polsce ok. 1949 roku. Archiwum rodzinne Emanuela Bermana.

Tymczasem zmiany polityczne w Polsce spowodowały, że Adolf Berman utracił swoją funkcję w CKŻP, Barbara też zmieniła pracę. Przeszła do Biblioteki Publicznej w Warszawie, w której opracowała ocalały z wojny księgozbiór hebrajski i żydowski.[1.27]

Izrael

Bermanowie wyemigrowali z Polski, przez Francję do Izraela, w marcu 1950 roku, Barbara miała nadzieję, że w nowopowstałym państwie żydowskim oni również rozpoczną nowe wspólne życie. W liście z sanatorium w Cfat pisała: „Mimo, że jest tu naprawdę bardzo dobrze (…) wiedz, że nic by to nie pomogło, gdybyś ty znów nie był taki, jaki jesteś. Twoje słowa wtedy i w liście więcej znaczą niż to wszystko. Będzie znów dobrze, wierzę w to, że razem damy sobie ze wszystkim radę”[1.1.27]. Niestety czas pokazał, że ich życie rozminęło się.

Adolf (po przyjeździe do Izraela używał imienia Awraham) został deputowanym do Knesetu (1951–1955), był bardzo aktywny zawodowo i społecznie, często przebywał poza domem, podczas gdy Batja usiłowała znaleźć pracę. Przez dwa lata starała się o posadę bibliotekarki. Początkowo bezskutecznie aplikowała o pracę w Bibliotece Miejskiej w Tel Awiwie. W podaniu napisała: „Całą moją wiedzę nagromadzoną przez 20 lat chciałabym oddać miastu Tel Awiw, które kocham”[1.28].

Podupadła na zdrowiu. „Przez ostatnie dwa lata życia była poważnie chora: zmagała się z chorobą Parkinsona, różnymi powikłaniami oraz depresją. Spędzała wiele czasu w szpitalach i sanatoriach, przez co często nie była częścią naszego codziennego życia.”[1.29] – napisał po latach syn.

Jak trudne było życie bohaterskiej, niezłomnej Barbary w Tel Awiwie możemy wnioskować z kolejnych wspomnień jej dziecka: „Pewnego razu opowiedziała mi, że dwóch łobuziaków zaczepiało ją na ulicy, próbując uciec, przewróciła się i złamała palec. Ta scena bez końca mnie prześladowała: czułem wściekłość wobec anonimowych chuliganów, potrzebę ochronienia jej przed nimi i wielką frustrację, gdy uświadomiłem sobie, że samemu będąc dzieckiem, prawdopodobnie nie byłbym w stanie ich powstrzymać”[1.30].

Emanuel Berman, psychoanalityk i psycholog kliniczny, poznał matkę poprzez jej wojenne zapiski:

„Zachowałem poczucie więzi dzięki jej dziennikowi, który po raz pierwszy został przetłumaczony na hebrajski i wydany, kiedy miałem dziesięć lat. W pewien sposób styczność z odważną i silną matką, Basią z czasów podziemia, kompensowała mi bolesne wspomnienie matki słabej i bezradnej. Z wielkim podnieceniem czytałem o tym, jak razem z moim ojcem wymykali się nazistom, ratując życia swoje i wielu innych Żydów przed przerażającą machiną Zagłady”.

Po dwóch latach, we wrześniu 1952, udało się wreszcie Barbarze dostać posadę bibliotekarki w szkole powszechnej. W liście do przyjaciół napisała: „Nie jest tak źle ze mną, skoro mogę pracować (…). Prowadzę dużą bibliotekę szkolną; zaczęłam celowo od biblioteki dla dzieci, bo łatwiej mi było poznać literaturę dziecięcą. Język już częściowo opanowałam; nie mówię jeszcze zbyt dobrze, ale czytam swobodnie i rozumiem wszystko, a to przy moim zawodzie jest najważniejsze”.

Jej językiem domowym był jidysz, wojenny pamiętnik napisała piękną polszczyzną, a w Izraelu musiała przestawić się na hebrajski, choć w domu wciąż rozmawiali po polsku[1.31].

W Izraelu Barbara przeżyła jednak tylko trzy lata. Bezpośrednią przyczyną śmierci stało się zapalenie płuc. Zmarła w Petach Tikwa 30 kwietnia 1953 roku. W sierpniu skończyłaby 46 lat.

Ewa Małkowska-Bieniek

Bibliografia

  • Akta osobowe pracowników Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy – Basia Berman z d. Temkin, sygn. A.331/10 (Archiwum Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy, nr 246-596, Warszawa 1993).
  • Akta osobowe Barbary Temkin w Archiwum Państwowe w Warszawie, Wolna Wszechnica Polska w Warszawie, j. 1400.
  • Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000.
  • Berman E. Outsider, insider. Mój powrót do Polski, [w:] Jak feniks z popiołów? O odradzaniu się psychoanalizy w powojennej i dzisiejszej Polsce, Warszawa 2021.
  • Buchholtz-Bukolska J. Wspomnienia o pani Basi [w:] Ten jest z ojczyzny mojej, Kraków 1969.

 

Przeczytaj więcej

 

Biogram powstał w ramach projektu „Polskie Żydówki dla Niepodległej”, realizowanego z grantu Fundacji Totalizatora Sportowego.

Drukuj
Przypisy
  • [1.1] Berman A., Wspomnienia o żonie, rękopis, ŻIH nr archiwalny 302/209, s. 3.
  • [1.2] Berman A., Wspomnienia o żonie, rękopis, s.1 [w:] Zagłada getta żydowskiego w Warszawie. Szkic kronikarski, ŻIH nr archiwalny 302/209
  • [1.3]  Berman A., Wspomnienia o żonie, rękopis, ŻIH nr archiwalny 302/209, s. 1.
  • [1.4] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, red. Grupińska A., Szapiro P., Warszawa 2000, s. 89.
  • [1.5] Archiwum Państwowe w Warszawie, Wolna Wszechnica Polska w Warszawie, j. 1400  
  • [1.6] Berman E. Outsider, insider. Mój powrót do Polski [w:] Jak Feniks z popiołów? O odradzaniu się psychoanalizy w powojennej i dzisiejszej Polsce, red. E. Kobylińska-Dehe, K. Prot-Klinger, Warszawa 2021, s. 526.
  • [1.7]  Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 359
  • [1.8] Archiwum Państwowe w Warszawie, Wolna Wszechnica Polska w Warszawie, j. 1400. 
  • [1.1.5] [a] [b] Archiwum Państwowe w Warszawie, Wolna Wszechnica Polska w Warszawie, j. 1400  
  • [1.9] Archiwum Państwowe w Warszawie, Wolna Wszechnica Polska w Warszawie, j. 1400
  • [1.10] Akta osobowe pracowników Biblioteki Publicznej [[refr:|Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 361.
  • [1.11] Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 361.
  • [1.12] Berman A., Wspomnienia o żonie, rękopis, s.1 [w:] Zagłada getta żydowskiego w Warszawie. Szkic kronikarski, ŻIH nr archiwalny 302/209
  • [1.13] Akta osobowe Barbary Temkin w Archiwum Państwowe w Warszawie, Wolna Wszechnica Polska w Warszawie, j. 1400. 
  • [1.14] Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 359
  • [1.15] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 40
  • [1.16] Leociak J., Leszno, w: Spojrzenia na warszawskie getto, Warszawa 2011, s. 19
  • [1.17] Berman A., Wspomnienia o żonie, rękopis, Berman A., Wspomnienia o żonie, rękopis, s.1-2 [w:] Zagłada getta żydowskiego w Warszawie. Szkic kronikarski, ŻIH nr archiwalny 302/209
  • [1.18] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 201
  • [1.19] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 23
  • [1.20] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, ss. 56-57
  • [1.21] Buchholtz-Bukolska J. Wspomnienia o pani Basi [w:] Ten jest z ojczyzny mojej, red. Bartoszewski W., Lewinówna Z., Kraków 1969
  • [1.22] Buchholtz-Bukolska J. Wspomnienia o pani Basi [w:] Ten jest z ojczyzny mojej, red. Bartoszewski W., Lewinówna Z., Kraków 1969 s.180
  • [1.23] Ringelblum E., Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej, Warszawa 1988, s. 85
  • [1.24] Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 361
  • [1.25] Berman E., Outsider, insider. Mój powrót do Polski [w:] Jak feniks z popiołów? O odradzaniu się psychoanalizy w powojennej i dzisiejszej Polsce, red. Kobylińska-Dehe E., Prot-Klinger K., Warszawa 2021, s. 525
  • [1.26] Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 360
  • [1.27] Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 361
  • [1.1.27] Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 361
  • [1.28] Berman E., Papierowy most, [w:] Temkin-Bermanowa B., Dziennik z podziemia, Warszawa 2000, s. 362
  • [1.29] Berman E. Outsider, insider. Mój powrót do Polski, [w:] Jak feniks z popiołów? red. Kobylińska-Dehe E., Prot-Klinger K., Warszawa 2021, ss. 530-531
  • [1.30] Berman E. Outsider, insider. Mój powrót do Polski, [w:] Jak feniks z popiołów? O odradzaniu się psychoanalizy w powojennej i dzisiejszej Polsce, red. Kobylińska-Dehe E., Katarzyna Prot-Klinger K., Warszawa 2021, s. 531
  • [1.31] Berman E. Outsider,insider. Mój powrót do Polski, [w:] Jak feniks z popiołów? O odradzaniu się psychoanalizy w powojennej i dzisiejszej Polsce, red. E. Kobylińska-Dehe, Katarzyna Prot-Klinger s..532
In order to properly print this page, please use dedicated print button.